Trudna sytuacja rodzinna.

07.05.10, 22:12
Witam> Bardzo trudno jest opisać wszystko zwięźle,ale spróbuje. Otóż
chciałabym poradzić się jak mam się zachować w sytuacji poważnego konfliktu z
matką,tak aby nie ucierpiały na tym dzieci,które swoją babcię bardzo
lubią,szczególnie starszy syn( 5 lat). Matkę zawsze uważałam za osobę mi
najbliższą,niestety jej postępowanie naraziło moją rodzinę na poważne kłopoty
łącznie z pozbawieniem dachu nad głową i stabilizacji życiowej- do tego
stopnia,że nie mam siły z nią się spotykać( po mimo,że tęsknię do tych relacji
jakie miałyśmy,ale tego już chyba nie da się odrobić). I tu właśnie mam
pytanie czy w ogóle i jak mają przebiegać takie spotkania, jak mam się zachować?
    • e.logan Re: Trudna sytuacja rodzinna. 07.05.10, 22:28
      Kochana napisałas wszystko by nam ne napisac nic. A tak naprawde
      lczy sie ta cala masa miedzy wierszami.

      1.dzieci zawsze dostaj nabardziej po dopie bo swiat widziany naszymi
      oczami jest innym niz ten jaki widzaone.Bezznaczenia jak bardz chemy
      by im bylo dobrze..
      2 . to co miedzy wami burz relacje babcia- dzieci
      3wyjasnic wszystko z rodzina i nic na sile nic ddla wyzszego dobra
      • kasiadud Re: Trudna sytuacja rodzinna. 07.05.10, 22:43
        Sytuacja jest na tle trudna i skomplikowana, iż musiałabym obnażyć chyba pół
        swojego życia. Interesuje,mnie to czy ktoś z doświadczenia swojego bądź nie wie
        czy warto jest takie spotkania organizować dla dzieci. Czy gdy za rok dwa emocje
        opadną, a nie da się już nadrobić straconego czasu w relacjach wnuki-babcia nie
        będę miała poczucia,że odebrałam im kogoś ważnego w ich życiu? A co gorsze czy
        one nie będą miały do mnie o to żalu?
        • burza4 Re: Trudna sytuacja rodzinna. 08.05.10, 17:25
          wszystko się da - z moją ukochaną babcią widywalam się parę razy w roku, i jakoś
          to na nasze relacje nie rzutowało. Kwestia podstawowa - czy matka przyczyniła
          się do tej sytuacji świadomie i z premedytacją, czy był to wynik błędu?

          nie specjalnie chciałabym żeby moje dzieci miały kontakty z kimś, kto jest np.
          ewidentnie nieuczciwy, konfliktowy, kto nie potrafi przyznać się do błędu. Co da
          im taka relacja? zafałszowanie rzeczywistości?

          W ostrych sytuacjach trzeba ostro działać, dając przyzwolenie na kontakty z
          dziećmi sprowadzasz cały konflikt do tego, że "nic się nie stało", przekazujesz
          im też obraz siebie jako osoby, która mówi, że deszcz pada, jak ktoś jej pluje w
          twarz.

          Dlaczego kobiety zawsze myślą o innych a o sobie na końcu?
    • allija Re: Trudna sytuacja rodzinna. 07.05.10, 23:43
      ja miałam podobną sytuację, dzieci w podobnym wieku, 3 i 5 lat. Tylko
      chyba konflikt nie był tak poważny, moja mama miała problem z alkoholem.
      Kiedyś w koncu poprosiłm ją żeby jednak nie piła opiekując sie moimi
      dziećmi na co mama odwróciła się i wyszła obrażona /nawiasem mówiąc
      zostawiając mnie z dnia na dzień bez opieki dla dzieci/. Nie odzywała
      się a ja nie miałam zamiaru dzwonić bo w koncu to ja miałam rację.
      Dzieci nie dopytywały się jakoś specjalnie chociaż babcia zajmowała sie
      nimi prawie codziennie, zdaje się, że na którteś pytanie powiedziałam po
      prostu, że babcia się obraziła i na tym się skończyło, żadnych spotkań
      wnuki-babcia nie zamierzałam urządzać.
      W końcu po pół roku zadzwoniłam pierwsza bo akurat zbliżało sie Boże
      Narodzenie więc uznałam że zaproszę ją, w końcu to matka. Przyjechała i
      wszystko dalej potoczyło się jakby nic się wcześniej nie stało, dzieci
      przyjęły babcię normalnie, nie zauważyłam jakichś strat.
      Ale to było tylko pół roku.
    • kol.3 Re: Trudna sytuacja rodzinna. 08.05.10, 06:58
      Piszesz, że matka pozbawiła dachu nad głową Ciebie a więc z pewnością i
      Twoje dzieci i martwisz się o relacje dzieci z babcią? Ja bym nie
      potrafiła zamieść sprawy pod dywan, a chyba dzieci pozbawionych dachu
      nad głową nie chcesz oszukiwać?
      • kasiadud Re: Trudna sytuacja rodzinna. 08.05.10, 20:49
        Matka doprowadziła świadomie do takiej sytuacji. Chroniła swojego partnera za
        wszelką cenę nawet za cenę narażenia mnie i mojej rodziny na wielkie kłopoty,
        kłamała w wielu sprawach i przez to stało się jak się stało.Macie rację,że
        pozwolenie na te kontakty to jakby danie jej do zrozumienia,że już wszystko jest
        ok. Jednak nadal nie wiem czy dzieci powinny ponosić tego konsekwencje. Poza tym
        nie bez znaczenia dla sprawy jest,że w roli babci dla moich dzieci była bez
        zarzutów.
        • kol.3 Re: Trudna sytuacja rodzinna. 08.05.10, 21:46
          Nie rozumiem jak mogła być bez zarzutu w roli babci skoro pozbawiła
          Twoje dzieci dachu nad głową. Co to za dobra babcia która pozbawia
          wnuki dachu nad głową???
        • marzeka1 Re: Trudna sytuacja rodzinna. 08.05.10, 22:55
          " Poza tym
          nie bez znaczenia dla sprawy jest,że w roli babci dla moich dzieci
          była bez
          zarzutów."-
          wybacz, ale ty chyba jakaś zaślepiona jesteś i tyle: JAK kobieta,
          która pozbawiła cię dachu nad głowę, a tym samym swoje wnuki może
          być dobrą babcią???? W cuda wierzysz?
    • szara.szara Re: Trudna sytuacja rodzinna. 08.05.10, 20:38
      Ja miałam podobną sytuację w rodzinie. Doszło do zatargu między mną i teściami.
      Żadna ze stron nie chciała się z tą drugą widziec. Sprawa była dośc poważna.
      Mama 2 dzieci. Nie chciałam ich pozbawiac dziadka i babci ale spotykac się z
      nimi też nie. Ustaliliśmy, że od czasu do czasu będą brali wnuki na dzień do
      siebie. Dzięki temu ja nie widziałam teściów ale wnuki z dziatkami widywały się.
      Nie udawałam przed dziecmi, że lubię się z teściami, ale też nie komentowałam
      przy nich moich stosunków z teściami. Zdało to egzamin.
Pełna wersja