ropadające się małżeństwo a dzieci ???

24.05.10, 12:45
Witam potrzebuje pomocy , mam męża od 13 lat dwoje dzieci 12 lat i 5
moj mąż miał kiedys romans ok 4 lata po slubie , nie przyznał sie
ale ja wiem , mieszkałam jakis czas sama , potem wszystko wórciło do
normy , urodziłam drugie dziecko , (teraz 5lat) ., mąż ma firme dba
o nas dom , dzieci , idealny tata , ale około pół roku temu znowu
spotkął sie z jakas kobieto złapałam ich w lokalu (spotkał sie z nia
na wczasach gdzie ja z dziecmi byłam w pokoju) , mąz dużo
imprezował , jest bardzo towarzyski , lubi alkohol , mi już
przestało na nim zależeć , teraz on chce sie zmienić idt , ale ja
wręcz czuje do niego wstręt , nie ma przy nim humoru nie czuję się
szczęsliwa , nie moge zapomniec teg owszystkiego co mi zrobił , jest
jeszcze mnóstwo sytuacji w ktróych nie mogłam na niego liczyc , nie
wiem co mam robic , musze z nim dla dzieci a mam dopiero lekko po
30 ,,,
    • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 24.05.10, 12:53
      >musze z nim dla dzieci
      Co musisz i dlaczego musisz?
      • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 24.05.10, 13:12
        pisze ze musze być z nim chociaż go juz nie kocham , ale mamy dwie
        córki wieć nie wiem czy nie warto się poświęcicdla dzieci , tylko ze
        one widza jak sie kłócimy maz niby chce sie zmienic ale ostanio
        wróciło 5 rano (grał w ruletke w kasynie) , wiec na nastepny tydzien
        ja wyszłam to mi zrobił straszną awanture grożąc ja raczej nie
        wychodze on natomist wczesniej 2 razy w tyg raz w tyg wracał na
        ranem pijany , teraz chce to zmienic ale dla mnie troche za pożno .
        • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 24.05.10, 14:29
          Ale dlaczego musisz się poświęcić dla dzieci? Myślisz, że to da
          cokolwiek?
          • bracialwieserce Rekolejna męczennica za "sprawę" 24.05.10, 15:45
            Może przestań ściemniać i napisz prawdę? Boisz się, że a co ludzie powiedzą
            b jak TY sobie dasz radę {kasa, kasa}
            c będziesz sama z dziećmi a to przecież jest takie straszne za to tkwienie w
            kijowatym związku i tłumaczenie sobie, że to dla dobra dzieci{cóż za bzdura}
            jest lepsze!
            HELLO pobudka!
            • morekac Re: Rekolejna męczennica za "sprawę" 24.05.10, 16:58
              No i można podnosić sobie samopoczucie 'jaka to ja dobra jestem i
              święta'. Czas przejrzeć na oczy, niestety.
              Prawda jest taka, że twój mąż to dorosły człowiek, nie masz wpływu
              na jego zachowanie - cokolwiek nie zrobisz, będzie miał kochanki i
              będzie uprawiał hazard - jeśli sam nie zechce tego przerwać. A po co
              ma chcieć, skoro ty MUSISZ z nim być? Chcesz przeżyć tak całe życie?
        • mama303 Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 07:59
          anna15w napisała:

          > ale mamy dwie
          > córki wieć nie wiem czy nie warto się poświęcicdla dzieci , tylko
          ze
          > one widza jak sie kłócimy

          Robicie dzieciom krzywdę! Obydwoje! Lepiej im będzie jak sie
          rozstaniecie. Skłóceni na codzień rodzice to dla dzieci cos
          najgorszego co możecie im zafundować.
    • bracialwieserce zaraz zaraz 24.05.10, 17:58
      I jeszcze jedno już typowe nie tylko na tym forum. Facet Cię zdradził,
      wiedziałaś - jak wynika z postu nic z ta wiedzą radosna nie zrobiłaś? Pytanie
      czy tak mało jesteś wart dla siebie samej bez pary, że przymknęłaś na to oko?! I
      coś zrobiła? Urodziłaś drugie dziecko? Bo sytuacja wróciła do normy!? Jaka w
      takim razie ta Twoja/Wasza norma jest? Czy jeżeli złodziej rąbnie z banku 100mln
      to należy mu odpuścić? Ty tak właśnie zrobiłaś i jeszcze wypłaciłaś nagrodę za
      rabunek!
      Powiedzieć Ci jak to wygląda? Mnożysz pozytywy jaki to on nie jest. Jak to dba o
      dzieci etc. to pięknie. Jeśli jest kochającym ojcem będzie nim i po rozwodzie -
      jeśli nie będziesz mu utrudniała sprawy a i on wykaże się dobrą wolą.
      Musisz to nie ma czegoś takiego! Zastanów się czemu uważasz, że masz złożyć
      swoje życie na tak chałowym ołtarzu? Bo sobie nie poradzisz? Ale poradzisz tylko
      spróbuj -pieniądze na dzieci dostaniesz, dwa pracujesz {jak to wygląda?}, jak
      nie to znajdziesz pracę. Spokój ducha/szacunek/ spokojny sen to są rzeczy
      których nie da Ci nikt tylko Ty możesz to sobie dać. Inaczej zwiędniesz od
      środka a potem i ta zewnętrzna powłoka padnie. Pytanie czy warto przed czasem
      dać się zasuszyć?
      • bracialwieserce Re: zaraz zaraz 24.05.10, 18:10
        sorka za literówki. Czemu nic nie zrobisz dla siebie skoro po pierwsze na
        wstępie pozwoliłaś się mu poniżyć a potem sama tkwiąc w tym układzie
        przypieczętowałaś druga ciąża zgodę na poniżenie samej siebie przez niego? Nic z
        tym nie zrobiłaś za pierwszym razem, jeśli w Waszym związku było nieciekawie
        trzeba było WTEDY z tym coś zrobić a nie uznać status quo. Wiedziałaś jaki był
        przed/w czasie trwania małżeństwa? Jeśli boisz się nowej sytuacji/czujesz, że
        grunt Ci się osuwa spod nóg to ok - może tak być i często bywa! Czemu jednak
        zasłaniasz się dziećmi? Uważasz, że TY już nie istniejesz i nie zasługujesz na
        lepszy los? Sądzisz, że tkwiąc w tej sytuacji dla ich wyimaginowanego dobra
        oddasz im przysługę? One będę z czasem kumać o co chodzi a Ty zmarnujesz się dla
        kogoś kto nawet nie jest tego wart!? A z jakiego powodu? Ze strachu to jest
        prawdziwa przyczyna?! Nie ma się co wstydzić tylko starać się z tego wyjść!
        Pogadaj z Mamą/poszukaj wsparcia ewentualnie specjalistycznej pomocy.
    • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 24.05.10, 21:46
      najgorsze z eon nigdy sie do tego nie przyznał , wtedy dorabialismy
      sie ja nie miaąłm pracy on otwierał firme , zakup mieszkania
      samochody , ja młoda , mieszkałąm jakis czas sama pół roku , potem
      znow sie wprowadził niby było dobrze po jakims czasie wybudowalismy
      domek drugie dziecko i potem ten nr z nasza znajoma (młoda) ,
      oczywiscie zwalił wszystko na alkohol , od tej pory powiedziąłm ze
      definitywny koniec , wiec od pół roku jakos sie stara ale ja juz
      nie chce tylk ofaktycznie sie boje , dużo ludzi co go zna mówi ze
      jestem śliczną kobieta i nie jest mnie wart ale sa tez tacy co mówia
      są dzisci jakos musiscie sie dogadac , nie mówie tez ze cały czas
      jest i było zle były tez te dobre momenty ale teraz wiem jestem
      dojrzałą kobieta i wiem ze to nie to .Ja mam prace finasowo nawet
      nie jest zle (może sama bym si eutrzymałą) , wykształcenie wyższe
      ale to nie ważne , ważne jest szczęscie z nim nie jestem .Mamy
      mnóstwo znjamych i wiem ze sie boje reakcji bo wszyscy beda mówic za
      dobrze ze miałąm , kasa samochód wysokiej klasy dom wczasy itd ale
      czy to najważniejsze ?
      • bracialwieserce Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 24.05.10, 22:09
        Po pierwsze pisz trochę lepiej bo to czasem chaos. Dwa zacznij jeśli nie
        trollujesz cenić to co Ty myślisz! Raz, że wiele osób wcale nie ma wiedzy jak
        jest naprawdę -Ty takową zaś mieć powinnaś - wszak to Twój żywot! I wybacz ale
        jeśli wystarczającym powodem dla kogoś - Twych znajomych {jak podejrzewasz} jest
        to, że nie przymierałaś głodem ale nie miałaś poczucia szczęścia, miłości,
        dobrego samopoczucia{tak to trywialnie ujmę} zaś były dobra materialne, które
        winny rekompensować znacznie większe BRAKI to żal znajomych i Ciebie, że
        obawiasz się, że będziesz "na językach". Uporządkuj swoje myśli/zastanów się
        czego chcesz i zacznij to realizować wtedy kiedy będziesz miała przekonanie, że
        to jest ta opcja wg. której chcesz postępować! Zwłaszcza jeśli z mężem nie
        chcesz być. Dwa źle się "bujać" ze względu na dzieci dwa na siebie.
      • triss_merigold6 Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 24.05.10, 22:27
        Najwyżej zostaniesz bez znajomych. Znajdziesz nowych, luzik.
        IMO lepiej zostać bez znajomych i móc bez poczucia upokorzenia patrzeć na siebie
        w lustrze.
      • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 09:43
        Najważniejsze jest to, co ty czujesz i to co ty myślisz. Miej gdzieś
        to, co myślą inni. Jeśli będziesz kierowała się tym, co myślą inni,
        nie będziesz wiedziała, co ty sama o tym sądzisz.


        >> najgorsze z eon nigdy sie do tego nie przyznał
        A co by to zmieniło?
    • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 09:08
      Może pisze choatycznie , bo tak się czuje , pisze szczególnie do
      bracialwieserce czy jestes kobietą zamężną czy masz dzieci , wiem że
      każdy patrzy ze swojego punktu na to .Ja tak naprawde sama nie wiem
      co chce , wiem ze za dużo mi zrobił złego ale jednak dzieci mnie
      przed tym powstrzymują , wczoraj rozmawialiśmy i on powiedział ze ma
      już dosyć kłótni ze ja się o wszystko czepiam że on chce się zmienić
      ale jak nie będe chciała to nic z tego nie wyjdzie że muszą dwie
      osoby chcic .Moja przyjaciółka mi kiedyś powiedział ze jestem bardzo
      silne psychicznie, ale teraz wiem ze przyszedł taki czas refleksji
      nad swoim życiem ze wiem że to nie ten człowiek ale jednak tkwi w
      tym .Rozmawiał mz mama która mi powiedział ze samej nie bedzie mi
      łatwo z dziećmi etc. Umówiłam sie na drugi tydzień do pani psycholog
      (do spraw małżeńskich ) zobacze co mi doradzi .Będe pisać na
      bieżąco .
    • deodyma Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 09:18
      przykro mi to mowic, ale maz sie nie zmieni.
      widzi, ze Tobie przestalo na nim zalezec, wiec stara sie sie
      odzyskac Twoje zaufanie i robi wszystko, zeby Ciebie do siebie
      przekonac.
      nie wiadomo tez, czy przez te wszystkie lata nie romansowal non stop
      a Ty wiesz tylko o dwoch paniach.
      znam podobny przypadek, gdzie maz po 16 latach zostawil zone i
      dwojke dzieci dla kochanki, ktora ma trojke dzieci i kazde dziecko z
      innym...
      do zdrady przyznal sie tylko raz a okazalo sie, ze przez te
      wszystkie lata zdradzal zone non stop.
      • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 10:05
        Tez mi sie tak wydaje , mimo wszystko z jednej strony mu wierze ale
        z drugiej nie , wiem ze lubi kobiety , tym bardziej ze ta z wakacji
        mu sie podobała i pojechała z naszymi znajomymi ale my tez tam
        bylismy , ja poszłam do hotelu a on wyszedł i spotkał sie z nią ,
        kiedy gługo nie wracał poszłam go szukac i zastałam i ch w dyskotece
        pijących drinki. Nie ufam mu już w ani jedym procencie , ale on cały
        czas chce mnie przekonac włąsnie jaki to on jest za rodziną , że
        chce dobrze ze ja nie widze że on się zmienia itd , ze ja chyba
        nie chce rodziny , ze chce ją rozwalic itd teraz ja czuje sie winna
        ze może faktycznie on już chce dobrze a ja nie. Itak jest od poł
        roku poprawa ale i tak przeszłość wraca i boli .On z kolei mówi ze
        nie ma co wracac do przeszłości ze trzeba życ dalej i jakos sie
        dogadać , sam już nie wiem
        • deodyma Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 10:19
          czyli odkreca kota ogonem i chce, zebys przeszla nad tym do porzadku
          dziennego.
          ja bym panu nie ufala bo predzej czy pozniej zdradzi i tyle.
          • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 10:30
            Właśnie mu tak poweidziałam ze umie tak manipulowac zeby było na
            mnie , a on śiwety , to mówi ze nie chce ze on wie żę żle robił ale
            już nie chce tak chce żeby było dobrze że chce wszystko zmienic na
            lepsze , ja już to przechodziłąm juz kiedyś było dawanie szans za to
            ze wracal z kanjp rano ( często grywał w maszyny) , zagroziłam ze
            jeszcze raz zagra to juz koniec to 8 mscy nie grał ale ostanio
            przyznał sie ze znowu ,, ręce opadaja
            • deodyma Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 10:44
              z niego juz nic nie bedzie.
              szkoda Ciebie.
              jestes mloda kobieta.
            • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 12:37
              to mówi ze nie chce ze on wie żę żle robił ale
              > już nie chce tak chce żeby było dobrze że chce wszystko zmienic

              To są tylko słowa i pobożne życzenia. Co konkretnie zrobił?
        • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 12:36
          Gadaniem, że to twoja wina itp. - nie przejmuj się aż tak bardzo.
          Standardowy tekst. Zdziwiłoby mnie, gdyby powiedział:"Wiem, że to
          też moja wina, że nie masz do mnie zaufania" i zaproponował coś
          konstruktywnego ;-).
          Zaproponuj mu terapię małżeńską?
          Gdyby się nie zgodził - poszukaj pomocy dla siebie. Przede wszystkim
          musisz się poukładać sama, wtedy będziesz wiedziała, czy jeszcze
          chcesz i możesz z nim zostać, czy też - nie masz już na to
          najmniejszej ochoty.
          • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 14:07
            On własnie sam mówi o terapi , ale dla mnie to tylko włąsnie puste
            słowa na takiej terapi trzeba powiedziec prawde a on o swojej byłej
            kochance w życiu by sie nie przyznał , więc to i tak by nic nie
            dało , co zrobił miał romans przez ok roku 3 lata po slubie , potem
            niby było ok , i pół roku temu wykrecił zas numer na wczasach ,
            wprawdzie nic nie zrobili (znaczy nie widziałąm ) ale jednak mnie
            oszukał i spotkał sie w nocy z inna kobietą . On też uważa ze jest
            więcej jego winy ale usilnie chce to zmienić , ogolnie jak od 4 lat
            sie znów pogorszyło ciągle impezował , ma swoje pasje , mówi jak
            mówi ze wroci za 3 godziny idzie na chwile na piwo a wraca rano to
            coś nie halo , nie wiem sama głupieje .Może ja za dużo wymagam , w
            domu też nie chce go trzymac , bo ja sam sie spotykam od casu do
            czasu z kolezankami a jak raz wróciłam pozniej to mi zrobił
            awantre , jemu wolno mi nie .
            • bracialwieserce Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 16:00
              Widzisz już mu się powoli udaje sama piszesz - za dużo wymagasz, źle że się z
              koleżankami spotykasz! Po co Ci takie relacje?
              Oczywiście może kiedyś był inny/ może się coś popsuło i może to Wasza wina ale
              rety jaka widzisz przyszłość tego związku?! I czy nie tylko warto go ratować
              ale przede wszystkim CO?
              Mój związek nie ma nic do rzeczy - nie piszę z własnego doświadczenia bo
              takowego nie mam zdrady etc. po prostu zastanów się - jaki jest realny powód
              tego, że chcesz to ciągnąć/poświęcać się? Sądzisz, że za 10lat dzieci Ci
              podziękują? One mogą to mieć w nosie a jeszcze uznać, żeś np głupia. Bo nie może
              być tak, że jedna strona się schowa/poniży samą siebie a druga jakoś z lepszymi
              i gorszymi okresami będzie "się starać".
              Poza tym Twój mąż to nie dziecko i nie możesz się bać jak za każdym razem spotka
              jakąś panią czy się z nią nie zabawi - pilnować go będziesz!? Brak szacunku w
              Twoim związku! Jeśli Twój mąż nie chce być wierny to niech idzie w siną dal
              -dzieci WAS będą zawsze łączyć ale Ty nie musisz z nim być. Jeśli będziesz tak
              jak teraz udawała/dawała się wciągnąć w gierki to będziesz latami w
              wyniszczającym układzie trwała! Po co?
              Być może jest za późno na terapię a jeśli chcesz z nim być - tylko bez tych
              poświęceń proszę to niestety nie powinno się to skończyć na czczym gadaniu z
              jego strony! Zastanów się czy gra jest warta świeczki i nie miej na uwadze tylko
              dobra dzieci ale przede wszystkim SWOJE własne! Rozumiesz?
            • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 16:05
              Wiesz czym grozi terapia? Że najwyżej sama dojdziesz do wniosku, że
              masz już tego dosyć i nie chcesz z nim być. Ale będziesz miała
              świadomość, że spróbowałaś coś z tym zrobić.
              • efi-efi Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 16:39
                bracialwieserce napisał?/napisała?/napisali?
                >>Po pierwsze pisz trochę lepiej bo to czasem chaos

                - Przyganiał kocioł garnkowi :)
                • bracialwieserce Ef- efi 25.05.10, 16:41
                  Mea culpa. A teraz wnieś coś odnośnie tematyki wątku, ok?
    • efi-efi Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 16:55
      Ciebie zostawił w hotelu, a sam poszedł z jakąś babką na dyskotekę.
      Mówi, że wychodzi na godzinę , wraca pijany nad ranem
      Miał już romans .
      Jak mu się przytrafia jakaś "wpadka "z kobietą tą zgania na alkohol.
      Obiecuje , że się zmieni, ale dalej włóczy się po nocach, nadużywa alkoholu,
      grywa w kasynie, otacza się obcymi kobietami.
      A Ty masz siedzieć cicho i domu pilnować.

      Pokaż mi to rzekome dobro dzieci w tej sytuacji.
      Jestem generalnie przeciwniczką rozwodów jak są dzieci, ale nie w Twoim przypadku.
      Twój mąż to kręt i cwaniak kuty na cztery nogi.
      Masz o tyle łatwiej, że już nie pałasz do niego uczuciem, piszesz, że odczuwasz
      wręcz wstręt. I chyba jest to naturalna reakcja w tej sytuacji.
      Na co tu czekać? Aż się zestarzejesz? Wtedy będzie Cię oficjalnie zdradzał.
      • morekac Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 20:36
        >Wtedy będzie Cię oficjalnie zdradzał.
        A nawet - podejrzewam - dorobi do tego ideologię.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 18:44
      W związkach zdrady i kryzysy z tego powodu się zdarzają. I nie zawsze jest to
      powód do rozstania. Zależy to od dynamiki związku, partnerów i ich osobowości,
      możliwości i chęci naprawienia związku, wartości jakie w związku się wyznaje i
      jakie przyjmują partnerzy. To co jest dobrą radą dla jednej pary, będzie
      nieszczęściem dla innej.
      Pani jednak nie opisuje sytuacji, w której Pani jest gotowa wybaczyć a mąż się
      zmienić. Widać jak narasta w Pani poczucie krzywdy, niechęć ale też lęk przed
      zmianą i zamieszanie w diagnozie zachowań męża.
      Rozumiem to i może sobie Pani dać czas na rozpoznanie wnikliwe sytuacji, nawet
      przy pomocy psychologa.
      W tym zamęcie jakiego Pani doznaje ulgę przynosi myśl, że takie Pani decyzje
      są uzasadnione dobrem dzieci. I dzieci , w Pani głowie, są do tego użyte. Nie
      jest to dla nich dobra rola.
      Pełna rodzina jest ważna dla dzieci, ale to dorośli ją muszą stworzyć. Sama
      obecność rodziców na jednej przestrzeni nie wystarcza.
      Pani musi przemyśleć jaką decyzję chce Pani podjąć, przewidzieć jej
      konsekwencje, w tym także konsekwencje dla dzieci i postąpić w zgodzie z taką
      przemyślaną decyzją. Może to być decyzja o pozostaniu w związku, ale wtedy
      powinna Pani znać własne motywy tej decyzji i uznać je za słuszne.. Inaczej
      frustracja będzie narastać. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 19:29
        Bardzo dziękuje za wszystkie rady , niektóre drastyczne ale wiem ze
        chyba nie chce spojrzeć prawdzie w oczy , w piątek mąż wyjeżdza na
        tydzień z kolegami pożeglowac ...
        • efi-efi Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 25.05.10, 22:08
          Przytulam.
    • anna15w Re: ropadające się małżeństwo a dzieci ??? 30.05.10, 21:49
      pisze bo mój maż dzwoni i mówi jak to bardzo tęski tylko ja jakoś
      nie za bardzo ...widze ze mi dobrze bez niego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja