siggi51
26.05.10, 11:23
Proszę o wsparcie....rozwiodłam się biorąc na siebie spłacenie długów męża
(cena spokoju).Zostały u mnie dorosłe dzieci i teraz po 4 latach ożywiły się
stosunki z tatusiem który opowiada o tym co się komu należy ,bo wszystko
zostawił po to aby dzieci miały!!!! Nie dociera do nich ,że nadal spłacam
hipotekę a od roku jestem ma rencie 800zł( operacja kręgosłupa-implant).Chcę
sprzedać dom ,ale jestem informowana,że dwoje się nie wymelduje
(28,23lata)pracują ,ale nie dokładają do utrzymania ,wciąż przyjmują gości a u
córki non stop przebywa narzeczony.Nic do nich nie dociera a ja zaczynam mieć
długi....nie sprzątają. Próbowałam kompletnie odpuścić i tez nic nie robić,ale
opłaty są a najprościej dogrzewać się farelkami ....ginę....pomocy!