Obowiązki

26.05.10, 11:23
Proszę o wsparcie....rozwiodłam się biorąc na siebie spłacenie długów męża
(cena spokoju).Zostały u mnie dorosłe dzieci i teraz po 4 latach ożywiły się
stosunki z tatusiem który opowiada o tym co się komu należy ,bo wszystko
zostawił po to aby dzieci miały!!!! Nie dociera do nich ,że nadal spłacam
hipotekę a od roku jestem ma rencie 800zł( operacja kręgosłupa-implant).Chcę
sprzedać dom ,ale jestem informowana,że dwoje się nie wymelduje
(28,23lata)pracują ,ale nie dokładają do utrzymania ,wciąż przyjmują gości a u
córki non stop przebywa narzeczony.Nic do nich nie dociera a ja zaczynam mieć
długi....nie sprzątają. Próbowałam kompletnie odpuścić i tez nic nie robić,ale
opłaty są a najprościej dogrzewać się farelkami ....ginę....pomocy!
    • deodyma Re: Obowiązki 26.05.10, 11:26
      podejrzewam, ze wczesniej Twoje dzieci obowiazkow zadnych nie mialy,
      prawda?
      wiec jak chcesz je wyegzekwowac od doroslych juz ludzi?
      jako wlascicielka mieszkania mozesz chyba wymeldowac lokatora.
      • kar01cia Re: Obowiązki 26.05.10, 21:32
        Nie możesz, nie takie to proste. Trzeba zapewnić mieszkanie zastępcze.
        Porąbane przepisy, co?
        • verdana Re: Obowiązki 26.05.10, 23:24
          Nie do konca porabane, bo nie pozwalają wyrzucic dzieci na bruk.
          Ostatecznie jest to ich mieszkanie także - rozliczenia miedzy
          rodzicami nie musza ich interesować. Owszem, powinny dokladac się do
          czynszu, miec obowiązki, ale już pretensje o przxyjmowanie gosci są
          co najmniej dziwne.
          • rumpa Re: Obowiązki 27.05.10, 00:18
            jest co najmniej dziwne jeśli zdrowe 28 letnie dziecko uważa dom
            matki za "swój".
            Ja wiem że panuje taka moda że to twój dom kochanie, dzieciatko
            drogie, ale uważam ją za conajmniej chorą. Dom jest rodziców,
            rodzice mają dzieci i zobowiązania, jak na przykład dać jeść i
            mieszkać, zapewnić wykształcenie, ja robię to często swoim kosztem
            ale ale - robię to po to żeby móc z czystym sumieniem słoneczko
            wykopać w dorosłe życie. Mam nadzieję że nie będę tego musiała
            robić, bo tak mu zalezę za skórę że się sam wyprowadzi :)))
            Dom będzie jego czy raczej ich - po mojej śmierci, jesli oczywiście
            nie zdecyduję inaczej :)

            Wolę nawet nie mysleć, co bym zrobiła gdyby mój syneczek wystapił z
            propozycją że z racji tego że jego dziewczyna jest w ciąży to się
            wprowadza i będą tworzyć nową szczęsliwą rodzinkę na moich
            śmieciach.

            Swoją drogą obserwuję zjawisko od którego nóż mi się w kieszeni
            otwiera - panna leje na matkę, puszcza się po pijaku, ewentualnie na
            trzeźwo z idiotą, słowa protestu są głuszone - bo ona dorosła hehe -
            po czym wprowadza do mieszkania zięcia albo tylko potomstwo i twardo
            twierdzi że matka ma obowiązek ją tolerować.I jeszcze ma pretensje,
            że matka wkurzona. Znam takie co latami wisza matce na głowie,
            wymieniają sobie co jakiś czas panów, a matka jest beeee, bo jej się
            to nie podoba. Co się dzieje, czy to nie jest czasem przegięcie?
            • verdana Re: Obowiązki 27.05.10, 09:06
              Nie, nie jest dziwne - to dom, nie mieszkanie. Nie każdego stać na
              wlasne mieszkanie. Prawde mowiąc, oczywiście optymalna jest
              sytuacja, gdy można się wyprowadzić, ale o ile wiem, sporo osób,
              nawet ze współmałzonkiem mieszka u rodzicow, bo nie ma innego
              wyjścia.
              Żeby bylo jasne - mieszkanie, bez dokładania się uwazam za skandal.
              Jednak pomysł, aby sprzedać dom, w ktorym mieszkają wlasne dzieci,
              bez zastanowienia się, co one zrobią w takiej sytuacji, świadczy o
              tym, ze cos w tej rodzinie jest bardzo nie w porządku.
              Mozna uznac, ze lepiej, aby syn z narzeczona i dzieckiem mieszkali
              pod mostem, ale na syna więcej w życiu luiczyc tez nie należy.
              Poza tym chyba autorka postu nie mówila nic o wnukach, puszczającej
              się corce itd. A przyjecie, ze kazda dziewczyna bez mieszkania
              zachodząca w ciążę to k.. jest delikatnie mowiac glupie.
              • rumpa Re: Obowiązki 27.05.10, 22:10
                nie każda, tylko ta cała dumna i blada, że jest dorosła a potem
                pyszcząca że matka ma swoje plany powiesić na kołku bo jej się
                instynkt macierzyński włączył. Są panny zachodzą w ciąże ale -
                doskonale wiedzą że nawaliły i że powinny jak najszybciej
                zorganizować sobie życie na własną rękę. Lub reke szczęśliwego
                tatusia. I do głowy im nie przychodzi wymagać od własnej matki żeby
                w dwupokojowym mieszkanku tolerowala obcego chłopa.

                Nie każdego stać na
                > wlasne mieszkanie.

                ale na wynajęcie kawalerki już chyba tak?

                Jednak pomysł, aby sprzedać dom, w ktorym mieszkają wlasne dzieci,
                > bez zastanowienia się, co one zrobią w takiej sytuacji

                połowa tych dzieci jest mocno dorosła i nie ma żadnej potrzeby za
                nie myslec. Paru moich znajomych ewakuowało się z domu w wieku lat
                18nastu i jakoś dawali sobie radę.

                Mozna uznac, ze lepiej, aby syn z narzeczona i dzieckiem mieszkali
                > pod mostem, ale na syna więcej w życiu luiczyc tez nie należy.

                Przepraszam, a już sama taka akcja nie świadczy o tym że na syna już
                nie ma co liczyć ? Robi dzieciaka nie mając pracy i mieszkania? I
                jeszcze jest na tyle uprzejmy że zamiast ponieść konsekwencje
                własnej głupoty i mieszkać oddzielnie aż do momentu zarobienia na
                choćby kawalerkę ( wyjazd za granicę?) to radośnie urządza się
                cudzym kosztem ?
                Chyba żartujesz...
                • verdana Re: Obowiązki 31.05.10, 14:01
                  Nie, też nie zawsze. Poza tym wynajmowanie kawalerki, skoro matka
                  mieszka sama w domu to jest pewien absurd. Oczywiście, płacić za
                  mieszkanie, dokładać się do gospodarstwa mlody człowiek absolutnie
                  powinien.
                  Nie jestm przekonana, czy samo nie płacenie za mieszkanie i
                  sprowadzanie narzeczonej syskwalifikuje syna. Tym bardziej,z ę trwa
                  to już jakis czas, a więc początkowo - co najmniej przez 5 lat, bylo
                  przez matke tolerowane - dlaczego? Moze byla jakas niepisana umowa,
                  moze matka nie powiedziała wprost, moze uwazała, ze nie wypada brać?
                  To nie wynika z postu. A nagla zmiana frontu po kilku latach też
                  nie jest idealnym rozwiazaniem.
                  Cóż, moja 23 letnia córka-studentka mieszkała ze mną jeszcze trzy
                  miesiące temu i do glowy mi nie przyszło, aby miała mi za mieszkanie
                  placić. Nie miałaby zresztą z czego, chyba, ze przerwałaby studia.
                  Jej koledzy też rodzicom za mieszkanie nie płacą.
                  • sukienkawgrochy Re: Obowiązki 05.06.10, 17:14
                    "(...) Poza tym wynajmowanie kawalerki, skoro matka
                    mieszka sama w domu to jest pewien absurd (...)"

                    Absurdem jest to co piszesz. A niby dlaczego mieli by mieszkac z
                    matką, tylko dlatego, że mieszka ona sama? Dziwne podejście.
                    Zreszta w przypadku autorki postu - oboje jej dorosłych dzieci
                    pracuje, zarabia, ięc niech pasożyty sie dokladają do rachunków.
                    Ewidentnie autorka ma z nimi problem. Nie partycypują w kosztach,
                    nie sprzatają, nie pomagają. Dlatego nic dziwnego, że kobieta sie
                    zbuntowała i chce to zmienić.
            • pendzacy_krolik czego nie rozumiem 08.06.10, 21:50
              jesli sie rozwodze to majatek dziele na pol.sadu nie obchodzi,ze
              zostaja ze mna dzieci,a wiec nie moge majatku podzielic rowniez na
              nie. a jak dochodzi do sytuacji,ze dziecko dorosle mieszka, korzysta
              z wszystkiego i nie daje grosza na utrzymanie lokum to sie
              okazuje,ze to jest tez jego! moze najwyzszy czas,aby jakas
              organizacja kobieca zajela sie walka o zmiane prawa na korzysc
              kobiet,ktore zazwyczaj po rozwodzie zostaja z dziecmi w domu i musza
              splacic bylego malzonka?
              co do wychowania dzieci autorki to mam takie zdanie,ze w zwiazku, w
              ktorym rodzice nie potrafia sie dogadac trudno wychowac dzieci.
              zazwyczaj jest tak,ze skoceni rodzice przeciagaja dzieci na swoja
              strone,a one z tego korzystaja. i potem wyrastaja tacy dorosli.
    • ajnina_1972 Re: Obowiązki 26.05.10, 11:53
      zagroz dzieciom, ze wystapisz o alimenty, jesli nie zaczna sie dokladac do zycia
      a dom wystaw na sprzedaz
    • bracialwieserce Re: Obowiązki 26.05.10, 12:30
      Wóz albo przewóz. Jak nie będą dokładać zagroź wymeldowaniem a potem ewentualnie
      to zrób jak się sytuacja nie poprawi - wpierw rozmowa z ustaleniami.
    • kasia_750 wymeldowanie 26.05.10, 12:44
      A na jakiej podstawie można wymeldować (i jeśli dobrze rozumiem intencje - potem
      eksmitować) dorosłe dzieci, które nie mają innego mieszkania? Ostatnio znajoma
      dowiadywała się w urzędzie miasta (teściowa po kłótni chciała ją wymeldować) i
      podobno nie ma takiej możliwości. Stąd moje pytanie.
      A pozew o alimenty to całkiem niezły pomysł. Chociaż strasznie to przykre, że
      dzieci nie rozumieją w jakiej sytuacji stawiają swoją matkę. Ale może faktycznie
      do tej pory były tak wychowywane, że nic nie musiały robić i wszystko było tylko
      dla nich?
      • czarnyraider Re: wymeldowanie 26.05.10, 13:33
        z tego co sie orientuje ( dane byly aktualne jakis czas temu, nie
        wiem czy sie cos zmienilo ) to moze sie ktos sam wymeldowac, Ty
        mozesz jesli masz swiadkow,ze nie mieszka powyzej 6 m- cy w danym
        miejscu lub idziesz do sadu. Nie ma innych mozliwosci.Niestety.
        Pewnie, ze przykre jest wszystko co sie robi "raniacego" wzgledem
        dzieci. Pamietaj jednak, ze najbardziej przykra jest Ich postawa
        teraz. Nie Twoja.
        • mulka1 Re: wymeldowanie 26.05.10, 16:14
          Może nie zapłać rachunku za prąd. Odczują to bardzo dotkliwie- odcięcie prądu,
          brak internetu- to może zaboleć . Twój problem jest trudny, bo wiadomo - dzieci
          kochasz, ale to nie znaczy że mogą cię wykorzystywać.
    • julialila Re: Obowiązki 26.05.10, 21:55
      porozmawiaj z dziećmi i przedstaw im swoje stanowisko.
      - chcą mieszkać z tobą w domu? to niech się dopłacają do spłat kredytu. nie chcą
      się dorzucać? albo powiedz, że wystąpisz o alimenty albo przestań płacić za gaz,
      prąd itp
      I powiedz im, że jeżeli wpadniesz w długi (problemy ze spłatą kredytu), to nic
      nie będziecie mięli i IM nic się nie będzie należało - bo bank przejmie. a poza
      tym to "długi" po rodzicach dzieci dziedziczą i tym samym spłacają. np. twój
      kredyt hipoteczny..... odrzucą po tobie spadek - to nie będą mieli, gdzie
      mieszkać.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Obowiązki 30.05.10, 23:50
      To co wydaje mi się zagadkowe , to to jak do tego doszło, że dorosłe dzieci
      jeszcze się nie wyprowadziły a jeśli mieszkają, to czemu się nie dokładają do
      tak zwanego życia. Myślę, że obecne kłopoty są wynikiem jakiejś długotrwałej
      sytuacji, na którą Pani zezwalała. A teraz to już jest tylko konsekwencja tego.
      Trzeba się zastanowić jak to się stało, że dorosłe dzieci same nie występują z
      inicjatywą dokładania się do wspólnych wydatków. To wydaje się naturalne a się
      nie dzieje.
      Chyba czas już teraz na poważną rozmowę. I to nie tylko matki z dziećmi, ale
      trzech dorosłych osób mieszkających pod jednym dachem. Jeśli Pani jest jedyną
      właścicielką domu , a tak zrozumiałam, może Pani zrobić z domem co Pani chce,
      bez zwracania się do dzieci o zgodę.
      Poza stanowczością i konsekwencją w opisanej sytuacji nic innego nie da się
      wymyślić. Jeśli Pani chce ratować swoje zdrowie fizyczne sa to działania
      niezbędne. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • verdana Re: Obowiązki 31.05.10, 13:55
        CVhyba jednak nie - o ile dzieci sa zameldowane, to o ile wiem
        (glowy nie dam) trzeba im zapewnić inne mieszkanie, albo sprzedać
        dom z lokatorami. Nie można wymeldować dzieci bez ich zgody "na
        bruk". Ale tu moze jakiś prawnik się wypowie.
        Tak czy inaczej, niezależnie od prawa, sytuacja, gdy matka sprzedaje
        dom, a dzieci pozostawia całkowice bez dachu nad głową to
        najprawdopodobniej koniec jej kontaktow z dziećmi. Warto, tylko o
        ile ma się dzieci na tyle dosyć, ze więcej sie ich nie chce widzieć.
        • miacasa Re: Obowiązki 31.05.10, 14:21
          Verdano, co to za "dzieci", które matce po bardzo poważnej operacji, z głodową
          rentą i hipoteką nad głową, nic nie pomagają i nie utrzymują samych siebie mimo
          uzyskiwanych z własnej pracy dochodów? To wstrętne trutnie i to bez serca.
          Bardzo współczuję autorce wątku takich efektów wychowawczych. Moim zdaniem czas
          na zmiany. Rachunki powinny być dzielone na 3 oraz ustalona stała miesięczna
          kwota na żywność i artykuły do domu od każdego albo oddzielna kuchnia (po
          opłaceniu rachunków oczywiście). Każdy też powinien odpowiadać za czystość domu
          i naprawy.
          • serendepity Re: Obowiązki 07.06.10, 11:23
            Krotki przeglad Google mowi, ze trzeba wystapic do sadu o eksmisje i zalegle
            oplaty za korzystanie z lokalu.

            Wystapienie o alimenty od dzieci to tez dobra metoda na poczatek. Jest szansa,
            ze dzieci zwina sie szybciutko z domu rodzinnego, byle nie placic na matke i
            matka bedzie mogla je wymeldowac administracyjnie i sprzedac dom.
        • alberta.5 Re: Obowiązki 30.11.10, 06:41
          Jakie dzieci?to sa dorosli ludzie .''dzieciom'' sie wydaje ze im sie wszystko po rodzicach nalezy.Obowiazkiem rodzicow jest zapewnic wyzywienie i utrzymanie do pewnego wieku.Potem fora ze dwora.Warunki mieszkaniowe w Polsce wiadomo jakie sa,wiec jezeli mama sie zgodzi to moga u niej mieszkac,ale na zasadzie lokatorow.PLACIC.Aha i niech nie zapominaja ze nie sa u siebie .Mamusiu postaw sie w koncu.
        • eastern-strix Re: Obowiązki 30.11.10, 11:53
          Mysle verdana,ze gdyby Twoje pensja wynosila 800zl, mialabys na utrzymaniu dorosle dzieci i splacalabys dlugi eks meza, to Twoje stanowisko byloby zgola inne.

          Jak ladnie zauwazyl Boy, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
          • mozambique Re: Obowiązki 30.11.10, 12:44
            a dlaczego verdana czy ktokolwiek inny maialaby miec na UTZRYMANIu DOROSŁE I JUZ PRACUJĄCE DZIECI ????
            • eastern-strix Re: Obowiązki 30.11.10, 15:40
              odnioslam sie do wczesniejszych wypowiedzi p. Verdany. Polecam przeczytac caly watek.
    • eastern-strix Re: Obowiązki 30.11.10, 11:51
      Moim zdaniem, wszystko zalezy od sytuacji.

      Jesli bylabys miliarderka mieszkajaca w wielkim palacu, to moze rzeczywiscie moglabys sobie pozwolic na finansowanie corki, jej partnera i jej dziecka (bo pokrywanie kosztow utrzymania jest finansowaniem pewnego rodzaju).

      Uwazam,ze skoro Ty jestes na rencie to dzieci powinny wiedziec, ze sie nie przelewa. W zwiazku z tym, jesli ktos jest na tyle dorosly zeby zalozyc wlasna rodzine, powinien tez byc na tyle samodzielny aby te rodzine utrzymac bez pomocy mamy.

      Dorosli rodzice nie maja zadnego obowiazku utrzymywac doroslych dzieci zwlaszcza, kiedy te decyduja sie na wlasne dzieci. I tu calkowicie zgadzam sie z rumpa. Oczywiscie, ze kazdy ma prawo byc rodzicem,ale jesli mieszka sie katem u swoich rodzicow i korzysta z ich goscinnosci, to elementarna zasada jest,ze sie rodzicow pyta, jak oni przyjma fakt posiadania w domu noworodka. Bo to nie jest takie znowu komfortowe zwlaszcza,ze moze sie okazac,ze swiezo upieczona babcia traktowana jest jak darmowa nianka.

      Poza tym, mlode malzenstwa nie powinny mieszkac z rodzicami. Jesli nie maja innego wyjscia, to trudno,ale niedopuszczalne jest,zeby byc sponsorowana przez mame i decydowac sie na powiekszenie rodziny bez zapytania jej o zdanie.

      Polecam wiecej asertywnosci i stawiania granic, chociaz teraz, kiedy dzieci sa dorosle, to troche pozno juz jest. Moze po prostu powiedziec dzieciom o dlugach ojca, przedstwaic wyciagi z banku i poinformowac,ze skoro chca zostac to musza sie dokladac do kosztow utrzymania? Przeciez 800zl to o wiele za malo zeby utrzymac i siebie i dorosle dzieci.

      • verdana Re: Obowiązki 30.11.10, 17:10
        Alez ja się zgodzę, ze rodzice nie mają obowiązku utrzymywać dorosłych dzieci, powiem więcej - nie powinni tego robić.
        Tylko jakos nie wierzę w sytuacje typu "przez pięć lat utrzymywałam dzieci bez dania racji, a teraz chcę je wyrzucic na bruk, a one są dziwnie niezadowolone". Cos w tej rodzinie nie działa od lat i kompletnie nie wiemy co. I skąd matka , spłacająca długi męża , wyraznie niezamozna i schorowana miała przez tyle lat pieniądze na całkowite utrzymanie 5-osobowej rodziny?
        • eastern-strix Re: Obowiązki 30.11.10, 18:11
          jasne, zgadzam sie,ze taka sytuacja nie pojawia sie nagle i niespodziewanie.

          jednak wierze Autorce watku na slowo, ze naprawde ma tylko owe 800zl. I w tym wypadku uwazam,ze ma prawo oglosic koniec sezonu ochronnego ;)
Pełna wersja