przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i zawa

27.05.10, 09:28
Witam. Postanowilam poradzic sie na tym forum, bo juz nie wiem co
mam robic. Po krotce opisze o co chodzi..
Pod koniec lutego moja mama miala zawal serca. I o dziwo wiem czym
byl spowodowany, wiem,ze to wina mojego ojca. Jest alkoholikiem,malo
tego gdy przychodzi z pracy pijany awanturuje sie, wyzywa wszystkich
po kolei. Kazdy pretekst jest dla niego powodem do klotni. Np
wczoraj, mama wieczorem czekala na niego z obiadem, on przyszedl
(niedopity) i zaczal na nia krzyczec,ze obiadu nie ma, ta mu
pokazuje,ze stoi przed nim. Wyzwal ja tak,ze na pewno slyszeli
sasiadzi.Pozniej wyszedl do knajpy i wrocil pijany w nocy,dzis-
godzina 9 rano,on znowu pije.. To juz trwa odkad pamietam, moze z
10,12 lat. Zawsze ja tak traktowal,mama byla za slaba zeby od niego
odejsc,poza tym nie mialaby gdzie,nie mialaby za co sie
utrzymac,zarabia marne grosze.Nasz dom sklada sie z parteru i
pietra,ja mieszkam na gorze z mezem i synem, cisniemy sie w malym
pokoju,mama z tata na dole. Nie umiem patrzec jak mama przez ojca
cierpi,placze,wykancza sie.Wrocila niedawno z sanatorium,z tego co
mi wiadomo,miala spotkania z psychlogiem na miejscu ale nie chciala
sie otworzyc, spotkania byly grupowe,wiec pewnie dlatego. Cale zycie
czulam, ze wkoncu dojdzie do tragedii,ze w tym domu stanie sie cos
strasznego. W lutym,kilka dni przed zawalem mamy,ojciec niezle dal
nam popalic..Pil 2 tygodnie,szedl spac,wstal poszedl dlaej pic i tak
3 razy na dobe,specjalnie wzial sobie wolne,dziwi mnie,ze go jeszcze
nie zwolini,bo robi tak czesto. Kiedy przychodzi tydzien,ze ojciec
sie nie upija tylko przykladowo wypije na dzien 1 piwo, jest
wspanialym czlowiekiem,ale kiedy zaczyna sie tydzien slabosci, nie
umiem na niego patrzec. ROzmowy juz nie pomagaja,probowalam
wiellokrotnie,mama z reszta tez. Za kazdym razem obiecuje poprawe,i
tak to trwa kilkanascie lat. Boje sie,ze mama znowu bedzie miala
zawal,jezeli jej sie cos stanie....Nie wiem co robic,ojciec nie
zgodzi sie na poradnie..Gdy jest pijany, robi sie taki
agresywny..Tyle razy byla u nas policja,tyle razy wyladowal na izbie
wytrzezwien,tyle razy mama probowala od niego odejsc-ale nie ma
gdzie, poza nami nie ma nikogo. Chcielismy z mezem i mama wynajac
mieszkanie,ale nas po prostu nie stac,ceny sa takie
wygorowane.Ojciec nie ma juz nawet ani jednego prawdziwego
kumpla,wszyscy sie od niego odwrocili,zaden nie chce zadawac sie
z "psycholem", ostatnio nawet bil sie dwa dni z rzedu z 2 kumplami z
knajpy,wiecie,kumplami od wodki,bo tacy mu pozostali. Nie ukrywam,ze
moja mama przez tego czlowieka ma za soba 3 proby samobojcze,na
szczescie,zadna z niepowodzeniem! Bylo to kilka lat temu, chyba
teraz nie mysli o takich rzeczach,chyba...
Tak sie boje o nia. Nie wiem co mam robic, zapewniam ja o mojej
milosci,ze moze na mnie liczyc itd, ale wydaje mi sie,ze to nie
wystarczy.Patrze na mojego ojca z taka nienawiscia. Az serce mnie
boli gdy przychodzi moment,ze trzezwieje,jest taki dobry,mily,po
prostu kochany,inny czlowiek. Wtedy sie dogadujemy. Ale teraz ma
tydzien picia,unikam go jak moge, do kuchni schodze,gdy wiem,ze nie
bede go mijac. Najchetniej oddalabym tego czlowieka na jakies
przymusowe leczenie.. Co robic? Nie mam juz pomyslow i chyba zaczyna
brakowac mi sil..
    • premeda Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 10:06
      Czyj jest dom? Czy mama ma rentę lub emeryturę? Czy Ty i maz
      pracujecie? Więcej danych potrzeba, żeby coś konkretnego poradzić.
    • triss_merigold6 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 10:09
      Współuzależnienie. Wyślij matkę do AA, tam ją skierują do
      odpowiedniego terapeuty.
      Najlepszym wyjściem byłby rozwód z orzekaniem o winie, alimenty na
      matkę, sprzedaż domu i podział majątku.
    • gladys_g Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 10:17
      1. Terapia dla współuzależnionych dla mamy i dla Ciebie. Koniecznie.
      2. Mama - złożenie wniosku o rozdzielność majątkową z mężem, bo za chwilę pomimo
      tego że zarabia grosze może okazać się, że ma do płacenia długi ojca

      W dalszej kolejności, jak już się wzmocnicie - przestańcie brać na siebie
      odpowiedzialność za picie ojca, przestańcie się na nim skupiać i mu pomagać -
      podawać mu jedzenie, sprzątać po nim, prać ubrania, tłumaczyć go w pracy itp.
      Ale tego nauczycie się podczas terapii.

      Jeśli ojciec nie chce się leczyć - nie zmusicie go.
      • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 10:41
        Mama zawsze mowi,ze dom jest na nia,ze w akcie notarialnym ona
        widnieje jako pierwsza,ale i tak gdyby go sprzedala-musi podzielic
        sie z ojcem. Ja nie pracuje,zaszlam w ciaze miesiac po tym jak sie
        zwolnilam z pracy.. Moj maz pracuje, od pol roku jest w nowej
        firmie,na razie zarabia 1500zl. Moja mama dostala z odszkodowania
        troche pieniedzy, no dokladnie 2 500 zl, chciala przeznaczyc to na
        maly remont domu, przekonalam ja zeby sie ojcu nie przyznawala,ze
        jezeli nabierze sil,aby odejsc od niego, bedzie miala lepszy
        strart,miec a nie miec 2 500 zl to roznica. Posluchala mnie,
        pieniadze jej trzymam, bylaby naiwna gdy mu sie przyznala,wkoncu to
        przez niego miala zawal. Z drugiego ubezpieczenia tez ma dostac,
        jednak tego nie bedzie dalo sie ukryc, bo to logiczne,ze po zawale
        musi cos dostac, ojciec pewnie to przepije,albo przeje! Co miesiac
        ja oszukuje na wyplacie, robi dlugi, przepija, ok 400 zl. To i tak
        nie jest zle. Mi chyba terapia nie jest potrzebna, choc gdybym
        znalazla czas, moze wybralabym sie, zeby przynajmniej pogadac. ALe
        mamie na pewno jest potrzebna, postaram sie ja namowic, nie wiem czy
        mi sie uda, pewnie powie,ze jest zmeczona po pracy i nie bedzie jej
        sie chcialo chodzic po terapeutach. Mysle,ze pomogloby jej to. Jesli
        chodzi o sprzedaz domu.. Proponowalam jej to ostatnio, niestety,
        mama nie chce o tym sluchac. Dom jest w trakcie przepisywania na
        mnie,po zawale mama zajmuje sie taki rzeczami, obawia sie kolejnego
        zawalu i nie chce,zeby byly pozniej jakies problemy z podzialem
        majatku itd. Wolalabym zeby sie rozwiedli, kupili osobne mieszaknia
        i tyle, niz dom. Dom jest rzecza materialna a zdrowie i zycie mojej
        mamy-jest jedno i dla mnie najwazniejsze. Zawalu dostala przy mnie,
        nawet nie wyobrazacie sobie jak sie balam,jaka zla bylam,ze karetka
        sie spoznia,jechala 20 min, mialam wrazenie,ze to wieki. Ehh, az
        plakac mi sie chce gdy o tym mysle,nie zycze takiego widoku
        nikomu.Wiem,ze musze cos z tym zrobic, zeby nie doszlo do kolejnej
        tragedii
        • gladys_g Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 10:54
          Wiesz, terapia dla Twojej mamy to naprawdę bardzo bardzo ważna rzecz. Nie wiem,
          jak mogę to mocniej napisać :)
          Bez terapii może nie znaleźć siły na walkę o siebie. W końcu przez kilkadziesiąt
          lat dotychczas nie znalazła, a nie jest z wiekiem coraz silniejsza.
          • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 11:05
            Dziekuje za slowa otuchy :) takie wypowiedzi wzmacniaja mnie w
            przekonaniu,ze cos z tym musze zrobic. Ostatnio mowilam mezowi, ze
            przez cale zycie tata nie mial ze mna problemow,bylam porzadna i etc
            za to ja mam z nim odkad pamietam. To nie rodzice ze mna sie
            klopotali tylko ja z nimi,ich problemami i ich malzenstwem.
            • verdana Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 11:21
              I to jest własnie Twój problem. Małżenstwo rodziców jest ich
              małżeństwem, nie Twoim. Na tym polega typowy problem DDA - na braniu
              odpowiedzialnosci za rzeczy, za które odpowiedzialna byc nie możesz
              i nie powinnaś.
              Twoja matka jest osobą dorosłą. Wybrała pewne rozwiązanie, nawet
              jeśli Tobie ono się wydaje fatalne, to nic na to nie poradzisz.
              Twoja mama nie chce być samotna, nie zdecydowała się na odejscie od
              Twojego ojca i prawdopodobnie się na to nie zdecyduje. Dlaczego? Ona
              to wie najlepiej. Byz może nie ma odwagi, ale możliwe jest również,
              ze woli życie z alkoholikiem niż samotność. Nie zmienisz jej życia,
              a co gorsza, nie możesz być pewna, ze namawiając matkę na odejscie
              od ojca nie spowodujesz czwartej proby samobojczej - tym razem z
              samotności.
              Po prostu przestań się wtrącac, troszczyć i zajmować małżenstwem
              rodziców. Mozesz wesprzeć matke w jej decyzji, ale nie ukladaj jej
              zycia. I pamiętaj, ze Twoja matka nie jest bez winy - ona wybrala
              dla swojego dziecka życie z alkoholikiem, bo tak jej bylo wygodniej.
              • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 11:33
                verdana napisała:

                > I to jest własnie Twój problem. Małżenstwo rodziców jest ich
                > małżeństwem, nie Twoim. Na tym polega typowy problem DDA - na
                braniu
                > odpowiedzialnosci za rzeczy, za które odpowiedzialna byc nie
                możesz
                > i nie powinnaś.
                > Twoja matka jest osobą dorosłą. Wybrała pewne rozwiązanie, nawet
                > jeśli Tobie ono się wydaje fatalne, to nic na to nie poradzisz.
                > Twoja mama nie chce być samotna, nie zdecydowała się na odejscie
                od
                > Twojego ojca i prawdopodobnie się na to nie zdecyduje. Dlaczego?
                Ona
                > to wie najlepiej. Byz może nie ma odwagi, ale możliwe jest
                również,
                > ze woli życie z alkoholikiem niż samotność. Nie zmienisz jej
                życia,
                > a co gorsza, nie możesz być pewna, ze namawiając matkę na odejscie
                > od ojca nie spowodujesz czwartej proby samobojczej - tym razem z
                > samotności.
                > Po prostu przestań się wtrącac, troszczyć i zajmować małżenstwem
                > rodziców. Mozesz wesprzeć matke w jej decyzji, ale nie ukladaj jej
                > zycia. I pamiętaj, ze Twoja matka nie jest bez winy - ona wybrala
                > dla swojego dziecka życie z alkoholikiem, bo tak jej bylo
                wygodniej.

                Mam pozwolic na kolejny zawal? Kiedys wyprowadzilysmy sie od ojca,
                gdy mialam 12 lat, poszlysmy mieszkac do schroniska dla samotnej
                matki z dzieckiem. Bylysmy tam prawie 3 miesiace, tata przez ten
                czas udawadnial mamie,ze sie zmienil,ze nie bedzie pil,ze nie bedzie
                awantur,po jakims czasie wszystko wrocilo do normy,powtorka z
                rozrywki. Gdy byla mama w sanatorium, powiedziala mi podczas
                odwiedzin,ze jest jej tam dobrze,ze ma spokoj,nie
                widuje "alkoholika", gdy wrocila do domu nie umiala sie
                odnalezc,myslala,ze bedzie dobrze,bo na poczatku tak sie
                zapowiadalo. Czesto ze soba rozmawiamy,tak szczerze, powiedziala
                mi,ze bylaby szczesliwa sama, marzy o kawalerce. Byblaby sama, miala
                spokoj,moglaby wkoncu przeczytac jakas ksiazke i nie musiala uzerac
                z alkoholikiem. Ale wie,ze nie da rady, splaca kredyt taty z wlasnej
                wyplaty, zostaje jej 500 zl z czego 300 zl wydaje na
                lekarstwa,bedzie musiala je brac do konca zycia. Wiec z czego
                mialaby sie utrzymywac. Nie jest z tata z milosci do niego czy ze
                strachu przed bycia samotna, milosci miedzy nimi nie widac.
                • gladys_g Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 11:48
                  Widzisz, tylko problem w tym, że Ty nie masz takiej mocy, żeby ją uchronić przed
                  kolejnym zawałem - to jest właśnie branie tej odpowiedzialności o której pisze
                  verdana.

                  Ja w swoim pierwszym poście pisałam, co należy zrobić (a właściwie od czego
                  zacząc) będąc żoną alkoholika - po pierwsze terapia, po drugie rozdzielność
                  majątkowa.
                  Terapia to nie jest kwiatek do kożucha, to jest podstawa do nauczenia się jak w
                  takiej sytuacji postepować praktycznie.
                  Dlatego też pisałam o terapii współuzależnionych dla Was obu, dla mamy i dla
                  Ciebie.

                  Zauważ, że Twoja mama potrafi jedynie opowiadać o tym, że wolałaby żyć bez męża
                  - alkoholika, ale w praktyce płaci jego długi, karmi go, pewnie też sprząta i
                  opiera - robi wszystko, żeby mu zapewnić komfort picia. Samym rozmawianiem z
                  córką o tym, ze wolałaby żyć inaczej niczego nie zmieni.
            • p_wolf Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 11:42
              > Dziekuje za slowa otuchy :) takie wypowiedzi wzmacniaja mnie w
              > przekonaniu,ze cos z tym musze zrobic


              Nie, po pierwsze nie Ty, a po drugie nie musisz.
              Musi coś z tym zrobić twoja mama, współuzależniona od strasznej choroby którą
              jest alkoholizm. Twoja mama jest odpowiedzialna za swoje małżeństwo i swoje
              życie, i jeżeli mimo wyciągniętej pomocnej dłoni nic z tym nie zrobi, to Ty tym
              bardziej nie możesz brać tego na siebie.

              Swoją drogą zakładanie własnej rodziny pod jednym dachem z ojcem alkoholikiem to
              prosta droga do zgotowania sobie, mężowi i ewentualnym dzieciom piekła.
              Terapia dla Mamy, terapia dla Ciebie i pozew rozwodowy z alimentami i orzekaniem
              o winie to pierwsza rzecz którą należy zrobić. Następnie jeżeli ojciec wykaże
              szczerą chęć leczenia będzie można zastanowić się co dalej.
              • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 12:06
                Wiem,ze wszystkie macie racje..Dlatego tez zalozylam ten watek,zeby
                ktos mi otworzyl oczy. Mama gdy bylam mlodsza-byla
                silniejsza,chciala odejsc wiele razy, tylko ja zawsze ja
                prosilam,zeby zostala z tata i tak jak wczesniej ktoras z was
                napisala,mama zgotowala mi ten los,ze tyle lat zylam pod jednym
                dachem z alkoholikiem, tylko czuje sie winna,ze to przeciez ja ja
                prosilam! A teraz, kiedy sama mam rodzine, jestem matka probuje
                otworzyc oczy mojej mamie,probuje ja jakos uchronic przed kolejna
                tragedia. Nie wiem czy robie dobrze,czy zle. Kocham ja i jak pewnie
                zauwazylyscie,chce dla niej jak najlepiej, tylko pewnie przy tym
                wszystkim sama sie potykam. Do roku dostaniemy z mezem mieszaknie
                (staramy sie z miasta), jezeli bedzie duze-zabiore mame do
                siebie,jezeli postanowi zostac z ojcem,zawsze bedzie miala drzwi
                otwarte.Forumowiczka wyzej napisala,ze podjelam ryzyko zakladajac
                rodzine i mieszkajac z ojcem, razem mieszkamy od lata,jesienia
                urodzilam,wyprowadzialam sie za czasow panienki ze wzgledu na
                ojca,nie umialam z nim wytrzymac, ale pozniej mielismy problemy z
                wynajmowanym mieszkaniem i musielismy wrocic do rodzicow. Chcialabym
                miec juz wlasny kat, w ktorym nie bede nasluchiwala czy ojciec wraca
                pijany,w jakim jest nastroju,czy nie uczepi sie dzisiaj czasem mnie
                albo meza. Kiedy robi awanture mamie, wtedy ja jestem
                najlepsza,ojciec chwali mnie,ze jestem dobra matka,zona itd, ale
                kiedy najdzie go zeby mi robic awanture wowczas moja mama jest the
                best! Okolo 3 tyg temu,moze miesiac (juz nie pamietam), przyszedl
                ojciec niedopity, wtedy jest najgorszy, przyszedl i zaczal mi robic
                awanture,ze pralka jest wlaczona (zaznaczam,ja place rachunki za
                wode,a rodzice za prad),pytam sie go, co on do mnie. nie oplacilo mi
                sie to,stanal nade mna i tak krzyczal,ze cala byla opluta jedzeniem
                (awantura rozpoczela sie podczas jego obiadu),juz nie pamietam co
                krzyczal. Chcialo mi sie tak plakac. Wkoncu sama zaczelam na niego
                krzyczec( pierwszy raz w zyciu na niego krzyczalam), zaczelam go
                prowokowac zeby mnie uderzyl (nigdy mnie nie uderzyl,wiec
                wiedzialam,ze i tym razem tego nie zrobi), w glebi chcialam,zeby
                podniosl na mnie reke,mialabym pretekst zeby zadzwonic po policjem,
                wtedy on obnizyl ton i powiedzial mi z usmiechem, przeciez wiesz,ze
                tego nie zrobie. I wyszedl do pokoju.Sasiedzi na pewno to slyszeli,
                bylo samo poludnie. Kiedy tak krzyczelismy na siebie wszedl moj maz
                wkurzony i powiedzial: co tu sie dzieje. Jemu tez sie nie oplacilo,
                przez dwa dni ojciec ryczal,ze moj m mu sie postawil, ze chcial sie
                z nim bic,no paranoja jakas. On tylko sie zapytal o co chodzi.
                Wszyscy bylismy jego wrogami.
                • verdana Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 12:15
                  Ależ Ty nie wiesz tak naprawdę, co dla Twojej mamy jest tragedia.
                  Chcesz, aby postapila rozsadnie - z Twojego punktu widzenia. Ale to
                  nie musi być punkt widzenia Twojej mamy. Jesli uznala, ze może
                  poświęcic Twoje dzieciństwio, aby mieszkać z alkoholikiem, to chyba
                  oznacza, ze w jakims stopniu chciala z nim być. Ty teraz usilujesz
                  wymoc na matce rozstanie. Obawiam się, ze to spelnienie Twoich
                  pragnień, nie matki. Ona sama musialaby chicieć odejść, a
                  najwyraźniej - nie chce. Co gorsza, przekonując caly czas mame, że
                  musi odejść, ze to dla jej dobra, powodujesz, ze może czuć się
                  zmuszona do odejścia, podporzadkowując się Tobie, tak jak przedtem
                  podprzadkowała się ojcu. Ale gwarancji, ze będzie potem szczęśliwa,
                  nie tylko nie masz żadnej, ale obawiam się, ze to jest raczej
                  nierealne.

                  Nie na tym polega pomoc. Pomoca może byc jedynie wspieranie matki w
                  jej decyzjach.
                  • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 12:30
                    verdana napisała:

                    > Ależ Ty nie wiesz tak naprawdę, co dla Twojej mamy jest tragedia.
                    > Chcesz, aby postapila rozsadnie - z Twojego punktu widzenia. Ale
                    to
                    > nie musi być punkt widzenia Twojej mamy. Jesli uznala, ze może
                    > poświęcic Twoje dzieciństwio, aby mieszkać z alkoholikiem, to
                    chyba
                    > oznacza, ze w jakims stopniu chciala z nim być. Ty teraz usilujesz
                    > wymoc na matce rozstanie. Obawiam się, ze to spelnienie Twoich
                    > pragnień, nie matki. Ona sama musialaby chicieć odejść, a
                    > najwyraźniej - nie chce. Co gorsza, przekonując caly czas mame, że
                    > musi odejść, ze to dla jej dobra, powodujesz, ze może czuć się
                    > zmuszona do odejścia, podporzadkowując się Tobie, tak jak przedtem
                    > podprzadkowała się ojcu. Ale gwarancji, ze będzie potem
                    szczęśliwa,
                    > nie tylko nie masz żadnej, ale obawiam się, ze to jest raczej
                    > nierealne.
                    >
                    > Nie na tym polega pomoc. Pomoca może byc jedynie wspieranie matki
                    w
                    > jej decyzjach.

                    ALe ja jej nie mowie codziennie,ze ma odejsc od ojca,rozmawiam z nia
                    wtedy gdy przyjdzie do mnie z placzem,bo jciec znowu jest pijany. Na
                    slowa matki : " on mnie kiedys wykonczy, bede miala kolejny zawal"
                    odpowiadam,miedzy innymi,ze powinna cos z tym zrobic. Chciala
                    zamieszkac ze swoja kolezanka dwa miasta dalej ale cos nie wypalilo
                    z tym mieszkaniem,moze w nerwach mowila,ze ma cos na oku, bo pozniej
                    nie poruszala tego tematu. Ja wiem,ze z 200 czy 300 zl nie da sobie
                    rady,no zawsze moze przestac placic ten kredyt. I tak kiedy placze
                    mowie jej tez,ze za niedlugo dostane mieszkanie,bedzie mogla do nas
                    przyjsc,ze moze na mnie liczyc no i mama wlasnie kilka tygodni temu
                    nasunela pomysl zeby wspolnie wynajac mieszkanie, dowiadywalam sie,
                    metr dwadratowy to conajmniej 20 zl, wiec no nie stac nas,calej
                    naszej trojki. Wiesz, nie usmiechaloby mi sie mieszkac z mama,
                    mlodzi i rodzice powinni byc osobno, ale mama po synu jest dla mnie
                    najwazniejsza i jezeli bedzie taka potrzeba to bedzie mogla sie do
                    nas wprowadzic. Na razie to my mieszkamy u nich,musimy pomeczyc sie
                    z ojcem alkoholikiem.Prosilam ja tez zeby poszla na jakas terapie,
                    jak na razie bez echa. ALe dzis jezeli bedzie okazja porozmawiam z
                    nia na spokojnie zeby jednak przynajmniej poszla do psychologa,to
                    nic nie kosztuje a moze jej byc tylko lepiej
    • premeda Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 12:12
      Na waszym miejscu spakowałabym ojcu walizki i kazała się wynosić z
      domu! Ja wiem, że on jest współwłaścicielem domu ale chodzi mi
      bardziej o demonstrację i takie symboliczne odcięcie się od niego.
      Dopóki autorka będzie myślała o nim jako ojcu, a jej mama jako mężu
      to nic z tym nie zrobią. Ma to być dla nich obcy gość. Jeśli matka
      będzie miała wątpliwości to nietety trzeba jej powiedzieć, że ona
      tego CHCE, a nie że musi, bo nie ma wyjścia. Później terapia dla
      całej rodziny, bo wszyscy są w to uwikłani, łącznie z mężem autorki.
      Jeśli matka stanie okoniem pozostaje Wam tylko szukać jakiegoś
      mieszkania dla siebie, bo wtedy to Ty, Twój mąż i dziecko musicie
      się odciąć.
    • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 12:13
      Przepraszam za bledy i nieskladne zdania,z reguly tego nie robie,ale
      kiedy pisze pod wplywem emocji, nasuwa mi sie tyle slow,tyle zdan,ze
      nie potrafie sie kontrolowac,kontrolowac tego co pisze. Ja wiem,ze
      kazdy ma swoje problemy, pewnie Wy tez, a ja sie tu zale, za kazdym
      razem dluzsze teksty pisze, ale naprawde potrzebuje jakiegos
      wsparcia ( z poza okregu mojej rodziny), kogos kto spojrzy na to
      boku :)i powie mi jasno co powinnam a czego nie robic. Tak dalyscie
      mi do myslenia z ta poradnia, chyba sie zglosze,dowiem jak wygladaja
      takie spotkania :)
      • ania19771 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 12:40
        serce mi się kroi ale jedyne co teraz możesz zrobić to zabrać siebie i mamę na terapię-może przy tobie będzie jej łatwiej zdecydować się na ten krok
        Tam dostaniecie fachowe konkretne rady i pomoc
        Jeśli mama da sobie pomóc ty stój przy niej jeśli nie :-( to będzie jej wybór i musisz to uszanować
        Lolcia ratuj siebie i swoją rodzinę a dla mamy bądź podpora nie zmuszaj ją...ale wybierzcie się na terapię
        • ikame Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 19:17
          Na
          slowa matki : " on mnie kiedys wykonczy, bede miala kolejny zawal"

          zauważ, że mama mówi to tobie, a nie ojcu. Ty czujesz się winna temu,
          że ona podjęła decyzję o życiu z alkoholikiem. Cała rodzina
          uzależniona od tego, czy pan wróci dopity czy nie. Poza tym po jednym
          piwie jest wspaniały.
          typowe, niestety


          • p_wolf Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 21:24
            Mama autorki wątku:
            1. Stwarza idealne warunki mężowi do picia, gotując, sprzątając, pokornie wysłuchując jego awantur
            2. W imię świętego spokoju (?) zafundowała córce dzieciństwo z chorobą alkoholową jako lajtmotywem
            3. Manipuluje emocjami córki skarżąc się jaka to ona jest biedna i cierpiąca jednocześnie dalej brnąwszy w tą sytuację

            Może to zabrzmi brutalnie, ale ta historia ma dwoje negatywnych bohaterów, nie jednego.



            >> Co robic?

            Uciekać z tego domu.
    • doctor.no.1 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 21:40
      Lolciaolcia - kiedy czytam Twoje posty to serce mi się kraje...
      dzieje się tak, gdy czytam o tym, jaka odpowiedzialnością się
      obarczasz, np. kiedy czytam, że to przez Ciebie matka sie od ojca
      nie wyprowadziła".

      Każdy człowiek DOROSŁY jest sam za siebie odpowiedzialny. Twoja
      matka wybrała sobie takiego męża i nic nie zrobiła, by swoje zycie
      zminić. To ona musi chciec zmiany. Ona sama musi szukac rozwiazania
      problemu.

      Natomiast inną sprawą jest Twoje rozbuchane poczucie
      odpowiedzialności za nią, za ojca i za ich rodzinę. To nie Ty możesz
      włynąć na zawał serca lub na tego zawału brak. To nie Ty wpływasz na
      to, czy Twój ojciec pije czy nie. To, za co możesz wziąć
      odpowiedzialnośc, to TWOJE życie i Twoje małżeństwo.

      Piszesz, że terapia nie jest Ci potrzebna. A tymczasem jest
      zupełenie odwrotnie. Potrzebujesz terapii, bo jako Dorosłe Dziecko
      Alkoholika, czyli DDA, cierpisz na wiele udręk, które zatruwają
      Twoje życie. I zatruwać będą dalej, nawet jak od rodziców uda się
      się wyprowadzić...



      Z jakiego miasta piszesz?
      • lolciaolcia Re: przez ojca miala za soba3 proby samobojcze i 27.05.10, 22:04
        Normalnie az mi lzy polecialy jak przeczytalam Wasze posty. Godzine
        temu byla policja, mama nie wytrzymala.. Ojciec odkad mama wrocila z
        pracy caly czas sie awanturowal. Teraz jest cisza po interwencji
        policji. Przyszedl jeden no mnie do gory, powiedzialam wszystko..
        Kazal mi porozmawiac z mama, najpierw terapia, pozniej oddanie ojca
        na leczenie. Kiedy zapytalam mame co ona na to, odpowiedziala: "on
        nas pozabija jezeli oddamy go na leczenie". I jak tu z nia
        rozmawiac? Po poludniu tez z nia rozmawialam o terapii,
        powiedziala,co z tego ze bedzie chodzic skoro wroci po takim
        spotkaniu do domu i bedzie dalej tak samo,probowalam jej
        przetlumaczyc. Odczekam kilka dni, niech ochlonie,pogadam z nia
        jeszcze,w sumie funkcjonariusz to samo radzil. Gdy przy oknie
        czekalysmy na policje mama znowu powtorzyla slowa: "on mnie
        wykonczy,bede miala drugi zawal". Nic jej nie odpowiedzialam, nie
        wiedzialam co,przytulalam tylko i nasluchiwalam czy spokojnie
        oddycha. Sprawdzala sobie cisnienie, miala za wysokie,w ruch poszly
        kolejne tabletki. Nadmienila mi,ze naszej znajomej znajoma mieszka
        sama,nie radzi sobie z rachunkami,zastanawia sie czy nie zamieszkac
        z nia i podzielic sie mieszkaniem. Ale watpie,ze cos z tego
        wyjdzie.Tyle razy pojawialy sie takie okazje. Tak sie dzis balam,ze
        znowu bedzie miala atak. Nie moglam patrzec jak placze i sluchac jak
        ojciec wyzywa. Nie umiem sobie poradzic z tym wszystkim. W ogole
        funkcjonariusz zapytal sie mojego meza(bawiacego sie z synem na
        lozku) "czemu Pan nie zainterweniowal?" a moj maz na to : "a co,
        mialem sie bic z tesciem??", no niestety taka jest prawda,gdyby maz
        sie cos odezwal, ojciec skoczylby do niego,a to nie jest nam teraz
        potrzebne,ja wole,zeby sie nie klocili. Teraz moj kochany tatusiek
        albo spi w lozku albo poszedl pic, nawet nie chce tam schodzic,nie
        chce go mijac,bo boje sie,ze znowu zacznie sie ten koszmar.
    • marianka_marianka Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 22:24
      Powiedz mamie, ze jak tak dalej pójdzie to Ty, a nie mama dostaniesz przez rodziców zawału.
      Jesteś dorosła, masz męża dziecko, teoretycznie swoje życie. A tymczasem co robisz? Szarpiesz się od matki do ojca, jesteś mediatorem, obrońcą, agresorem, perorujesz z policją. Jesteś niańką Twoich rodziców.
      Ile jeszcze chcesz znosić?
      Ja najbardziej współczuję Twojemu mężowi i dziecku - powinnaś mieć czas dla nich, a tymczasem marnujesz życie na chore układy z rodzicami.
      Twój mąż i dziecko powoli zaczynają wmiksowywać się w pijacko-awanturniczy tryb życia i przy następnej awanturze mąż nie będzie musiał wysłuchiwać pretensji policjantów, bo po prostu pójdzie i wp..... teściowi. Może jeszcze przy dziecku...
      Patologia.
      Tego chcesz dla swojej rodziny?
      • verdana Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 27.05.10, 23:20
        Twoja mama nie ma litosci - także dla Ciebie. Sama nie chce nic
        robić, ale chce , abys o nią sie martwila, abyś nie miala spokojnego
        dnia - nie przxyszło Ci to do głowy, że Tobą manipuluje? Nie chce
        nic w swoim zyciu zmienić, zafundowala Ci straszne dziecinstwo, a
        teraz uwaza, ze Twoim zadaniem jest sie o nia troszczyc , a przede
        wszystkim o nia martwić. I że powinnaś być równie nieszczęśliwa co
        ona.
        dziewczyno, ojciec ewnie nie pójsdzie się leczyć, matka nie pójdzie
        na teroapie - oni nauczyli się zyć w tym układzie i wcale nie chcą
        nic zmienić. Na terapię idź Ty, i to jak najszybciej - pora, aby
        zrozumieć, ze nie jestes w żaden sposób odpowiedzialna za małżeństwo
        rodziców, za mamę - i ze to Ty masz siebnie sama ratowac, a nie
        próbowac wyciągnąć z bagna dwoje ludzi, którym w tym bagnie chyba
        jest jednak w jakiś sposób wygodnie.
        I pora uświadomić sobie, ze życie niszczą Ci oboje rodzice, nie
        tylko ojciec.
        • magda762 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 09:00
          Powiem Ci co ja zrobiłam: WYPROWADZIŁAM SIĘ.

          Jak znam życie, nie zrobisz tego. Żal Ci mamy, tylko pamiętaj, że
          sama jesteś matką i jesteś odpowiedzialna za swoje dziecko, nie za
          rodziców.
          Trochę się dziwię, że Twój mąż jeszcze tam mieszka. Serio. Mój
          postawiłby mi ultimatum. Albo wyprowadza się z Nim i dzieckiem, albo
          zostaję z chorą rodzią. I byłabym Mu za to wdzięczna.
          Miałam praktycznie taką samą sytuację jak Ty, z tym, że moja mam to
          silna babka. Dlatego było mi jeszcze gorzej, nie potrafiłam
          zrozumieć dlaczego jest z takim facetem. Żądałam od Niej rozwodu i
          wiesz co mi kiedyś powiedziała? że nigdy Go nie zostawi bo ... go
          kocha. Nienawidziałam jej wtedy jeszcze bardziej niż ojca.
          Dziś mój tata nie pije, jest całkowitym abstynentem - już 14 lat. Po
          mojej wyprowadzce i ostatniej rozmowie dotarło do Niego, że nigdy do
          nich nie pojadę - dotrzymałabym słowa. Po tej rozmowie miał zapaść i
          się chłopina przestraszył. Pewnie bardziej śmierci niż moich słów,
          ale od tamtej pory nie pije.
          A ja nadal mam żal do mamy, że wtedy nie odeszła od Niego. Bo wiem,
          że Jego kocha bardziej niż mnie. I to jest cholernie dołujące.
          Moja rada: wyprowadź się stamtąd natychmiast. I niech się dzieje co
          chce.
          Pozdrawiam Magda
          • triss_merigold6 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 09:09
            Popieram.
            Polecam książkę "Toksyczni rodzice", sporo tam jest na temat m.in.
            nadoodpowiedzialnych dorosłych dzieci dysfunkcyjnych rodziców.
            Matka autorki wybrała i wciąż wybiera życie z alkoholikiem zamiast
            innych rozwiązań. Kij z nią, widać lubi. Autorka powinna ratować
            wyłącznie siebie i zadbać o własną rodzinę.
            • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 09:50
              Tylko gdzie ja mam sie wyprowadzic? Na mieszkanie czekamy 5 lat,
              wiem,ze w tym roku dostaniemy, przez to,ze mam dziecko nalezy mi sie
              wieksze-60m2.To co proponujecie, kiedy przyjdzie do gory mama
              narzekac jakim zlym czlowiekiem jest ojciec mam ja olac? Nawet gdy
              moja propozycja z terapia nie pomoze? Oczywiscie jeszcze nie ma 10 a
              on juz poszedl pic. Powiem wam szczerze, przez moich rodzicow,
              glownie tate nie mialam latwego dziecinstwa. O wielu rzeczach tutaj
              nie pisalam...
              Postanowilam po maturze,ze pojde studia pedagogicne, chcialam
              wspolpracowac z dziecmi, ktore tez nie maja lekko. Nie ma to jak
              zrozumienie od osoby, ktora przeszla to samo. Obecnie jestem na
              urlopie dziekanskim i terraz zastanawiam sie czy wrocic na
              studia.wiem,ze zajely duzo mojego czasu i wydalam duzo pieniedzy,
              ale zaczynam miec wrazenie,ze brakuje mi sil na kontynuowanie.
              Pedagogika jak i psychologia sa dziedzinami, ktore biora
              odpowiedzialnosc za osoby, z ktorymi sie wspolpracuje, a przeciez
              sama mysle nad terapia..
        • bracialwieserce Verdana 29.05.10, 01:17
          Verdana ma rację, niestety. Twoja Matka hm wygodnie jej z tym i lubi Ci
          opowiedzieć jaki ciężki ma los ale nic poza tym!
    • alina66 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 10:09
      ehhhh. I znowu....
      Co zrobić?
      Przestać żyć za mamusię, która jest z tatusiem, bo jest jej to do
      czegoś potrzebne, bo lub być ofiarą, bo jej wygodnie itd itd.
      Powiedzieć mamusi, że może zostać z tatusiem i dalej czekać na
      kolejną awanturę i zawał, albo może odejść od tatusia i mieć spokój.
      A Ty na terapię, koneicznie - na początek możesz przecież poszukać
      stron dla DDA w internecie. W czasach, kiedy ja walczyłam ze swoim
      poczuciem odpowiedzialności za mamusię i tatusia i ich picie i
      zycie , było doskonałe forum dla DDA na stronach Akcji sos. Może
      jeszcze jest..
      Bycie DDa jest uleczalne, aczkolwiek wiele może się po "wyleczeniu"
      zmienić. Ja straciłam kontakt z moją matką, no bo w sumie to po co
      jej ja teraz? Nie chcę za nią żyć, nie chcę wysłuchiwać kłamstw, nie
      chcę być dla niej ojcem i matką w jednym.....
      • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 10:57
        A wiecie co mnie dziwi? Ze moja mama z biegiem lat bardzo sie
        zmienila. Kiedys byla silna kobieta. W tym sensie,ze to ojciec sie
        jej bal, bylo to ok 15 lat temu. Byla bardzo 'narwana' kobieta. To
        ona byla glowa a ojciec szyja. O wszystkim ona decydowala, Kiedy ja
        zdradzil pobila go tak,ze wyladowal w szpitalu, kochanke tez
        pobila,rodzina mojego ojca miala ja za nieobliczalna. Potrafila go
        pobic cukierniczka,kiedys w nerwach gonila go z nozem. Pozniej role
        sie odwrocily, to on czesto podnosil nania reke,zaczely sie te
        nieszczesne proby samobojcze. Teraz to ona jest ofiara. Nie umiem
        uwierzyc kiedy na nia patrze,ze tak sie zmienila,zmiekla
        strasznie,nie wiem czym to bylo spowodowane,moze wiekiem?
        PAmietam,ze kiedys tata tez podcial sobie zyly,chyba bylam w
        zerowce. Wrocilam z podworka do domu a on spal pijany z bandarzami
        na nadgarstkach. Wiem,pochodze z patologicznej rodziny. Kiedy bylam
        w 6 klasie, postraszylam rodzicow,ze jezeli dalej tak bedzie to
        sobie cos zrobie,zadawalam im pytanie,co musi sie stac,zeby sie
        oboje zmienili,czy gdybym wyladowala w szpitalu doceniliby wkoncu
        rodzine? Bylam mala i glupia, dzis bym tego nie zrobila. Przez ojca
        mama sie tez rozpila, byl taki okres,ze oboje pili, nawet noc przed
        moja matura 'balangowali'. Z domu nie robili meliny, nie bylo jakis
        narkotykow,wodki lejacej sie pod stolem. Nikt nie wiedzial,ze
        pija,robili to dyskretnie,ale jednak robili. Kiedy urodzilam-mama
        sie zmienila,przestala podpijac,teraz jestesmy najlepszymi
        przyjaciolkami,mowi o takich rzeczach....O ktorych chyba nie
        powinnam wiedziec...A ojciec, hmm, nawet nie wie ile mam dokladnie
        lat, co studiuje,nic. Nie to,zebym mu nie mowila,po prostu zawsze
        tylko sluchala,jednym uchem wlecialo,drugim wylecialo.
        • ikame Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 12:06
          Była silną kobietą, bo goniła męża z nożem? chyba coś Ci się pomieszało.
          co do mieszkania: najpierw piszesz, że dom będzie przepisany na ciebie, potem,
          że w tym roku dostaniesz mieszkanie. Kupisz? bo o tym, że dają mieszkania osobom
          posiadającym własny dom, to nie słyszałam.Za to cały czas twierdzisz, że nie
          możesz się wyprowadzić. Jeśli dom jest twój to sprzedaj go, kup mieszkanie dla
          rodziców i drugie dla siebie, gdzie tu problem? Jeśli w tym roku dostaniesz
          mieszkanie, to po prostu przez ten czas odetnij się od rodziców, nie pocieszaj
          matki, bo ona świetnie tobą manipuluje i raczej to ona wygląda na głównego
          winowajcę.
          szkoda tylko, że Twoje dziecko na razie powtarza scenariusz twojego życia.

          • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 12:20
            Mieszkanie ma dostac moj maz, ma byc na niego,pisze maz,zeby bylo
            oficjalnie ale malzenstwem jeszcze nie jestesmy,planujemy slub na
            przyszly rok. Zawsze uzywam slowa maz,lepiej brzmi niz konkubent a
            dom jest w trakcie przepisywania na mnie (wspomnialam o tym
            wczesniej,ze po zawale mama chce zeby nie bylo problemow,wszystko ma
            byc na mnie). "maz" wciagnal mnie na liste mieszkan,ktore ma dostac
            z Zakladu Bydynkow Miejskich, przez to,ze urodzilam syna nalezy nam
            sie wieksze. Czekamy 5 lat wiec ten rok jeszcze wytrzymamy - tak
            sadze. A moje dziecko nie powtarza scenariusza mojego zycia, nie mam
            nalogow,maz tez nie,nie pije,jestem dobra matka. Staram sie jak
            moge.Mam isc na ulice mieszkac do poki czekamy na mieszkanie?
            Mysle,ze gdy syn zacznie juz rozumiec-bedziemy na swoim. Co do
            sprzedazy domu, poruszylam z mama wczoraj ten temat,powiedzialam
            jej,ze skoro jest jej tak zle to niech sprzeda go i kupi dwa
            mieszkania,beda mieszkali osobno.A w ogole mysle,ze caly czas musze
            Ci sie tlumaczyc,ze spradzasz mnie czy mowie prawde,tylko nie
            rozumiem,po co mialabym klamac skoro oprocz jakiegos wsparcia z
            Waszej strony niczego nie wymagam,przeciez nie prosze Was o rzeczy
            materialne,takich nie potrzebuje :)
        • premeda Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 12:18
          Coś mi tu trollem zalatuje.
          • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 12:24
            premeda napisała:

            > Coś mi tu trollem zalatuje.

            Czemu? W czym moje wypowiedzi sie nie zgadzaja? Moze takie historie
            w zyciu sie nie przytrafiaja? Wszystkim dobrze sie powodzi,wszyscy
            sa szczesliwi. Pierwszy raz opisuje swoja sytuacje,bo naprawde
            potrzebuje wsparcia psychicznego a jestem posadzana o klamstwa.
        • marianka_marianka Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 12:22
          Opis Twoich relacji rodzinnych to patologia w 100%.
          Zrozumiałaś cokolwiek z tego co tu napisane?
          Piszą Ci osoby doświadczone - zostaw patologię niech żyje własnym życiem - a Ty co? Jak mogę zostawić matkę, przecież jesteśmy przyjaciółkami... Masz wypaczone pojęcie przyjaźni - przyjaciel również daje, a nie tylko bierze i wykorzystuje.
          Nie potrafisz dostrzec w jakich toksycznych oparach mieszkasz, pozwól więc aby uświadomił Ci to fachowiec, wybierz się na terapię.
          Wydrukuj sobie wszystkie posty i czytaj tak często, aż coś się rozjaśni w głowie.
        • p_wolf Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 12:47
          > A wiecie co mnie dziwi? Ze moja mama z biegiem lat bardzo sie
          > zmienila. Kiedys byla silna kobieta. W tym sensie,ze to ojciec sie
          > jej bal, bylo to ok 15 lat temu. Byla bardzo 'narwana' kobieta. To
          > ona byla glowa a ojciec szyja. O wszystkim ona decydowala, Kiedy ja
          > zdradzil pobila go tak,ze wyladowal w szpitalu, kochanke tez
          > pobila,rodzina mojego ojca miala ja za nieobliczalna. Potrafila go
          > pobic cukierniczka,kiedys w nerwach gonila go z nozem. Pozniej role
          > sie odwrocily, to on czesto podnosil nania reke,zaczely sie te
          > nieszczesne proby samobojcze. Teraz to ona jest ofiara. Nie umiem
          > uwierzyc kiedy na nia patrze,ze tak sie zmienila,zmiekla
          > strasznie,nie wiem czym to bylo spowodowane,moze wiekiem?
          > PAmietam,ze kiedys tata tez podcial sobie zyly,chyba bylam w
          > zerowce.


          Twoja mama nie była silną kobietą (określenie pozytywne), tylko agresywną (określenie negatywne). Silne kobiety nikogo nie biją, silnych kobiet własny mąż nie musi się bać, silne kobiety za nikim nie gonią z nożem.
          Wygląda to tak, jakby od początku nie radziła sobie z życiem, najpierw uciekając w przemoc i alkohol, a potem w pasywność i współuzależnienie.


          Wiesz, droga większości alkoholików (narkomanów zresztą też, ale to inna bajka) do wyjścia na prostą zaczyna się od stoczenia się na samo dno. Dopiero to pozwala przejrzeć na oczy, odbić się i nabrać sił by wypłynąć na powierzchnie.
          Z ludźmi współuzależnionymi, przynajmniej niektórymi jest podobnie. Żona alkoholika też musi znaleźć się w matni, dojść do punktu krytycznego, aby zacząć cokolwiek robić ze swoim życiem. Dopóki współuzależniona może udawać przed otoczeniem (lub przed samą sobą) że jeszcze nie jest tak źle, dopóty będzie potrafiła znieść bardzo wiele, włączając w to rujnowanie życia swoich dzieci.
          Natomiast jeśli codziennie będzie miała zarzyganą pościel, awantury, bicie a to wszystko przerywane nerwowym wypatrywaniem powrotu wkurw... męża, i co najważniejsze, nie będzie mogła podzielić się tym koszmarem z Wami, to być może przejrzy na oczy.
          Wysłuchując jej, przytulając ją ładujesz jej akumulatory, tyle że jej życie wciąż toczy się w przepaść. Dajesz jej siłę by trwać w koszmarze, by go kontynuować i konserwować.
          Jeżeli nią nie wstrząśniesz, jeśli będziesz ją tylko głaskać, to wszystko wskazuje na to że umrze nieszczęśliwa, może nawet niebawem, jak sama zapowiada.

          O to Ci chodzi?

    • jsiemi Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 16:21
      obserwuję Twój wątek z przerażeniem.

      i to nie dlatego, że Twoja sytuacja jest taka straszna, bo sama w rodzinnym domu nie miałam lepszej, ale dlatego, że reprezentujesz postawę, jaką i ja kiedyś reprezentowałam "przecież ja nic nie mogę zrobić", z tą różnicą, że ja nie miałam jeszcze wtedy dziecka, a Twoje dziecko jest właśnie powodem mojego przerażenia.

      kochana, po pierwsze poszukaj źłobka i idź do pracy, nawet do głupiej biedronki na kasę, albo na produkcję na noce, ale zrób żesz coś dla swojego dziecka. bo to wcale nie będzie lepiej, jak dostaniecie mieszkanie. rachunki trzeba za coś zapłacić, dziecko ubrać i dać jeść, a Ty w tej chwili pokazujesz właśnie swojemu dziecku, które może jeszcze tego nie rozumie, że mamusia jest bezsilna, nie walczy. dokładnie tak, jak Ty odbierasz swoją matkę.

      Twój mąż/niemąż też wykazuje się coś brakiem aktywnośći w kierunku bronienia swojej rodziny, ktoś napisał o ultimatum, popieram, mój też by tak zrobił i pewnie każdy inny rozsądnie myślący.

      na razie wszyscy pławicie się w swoim nieszczęściu, zamiast działać. nie mówię tego by Cię pogrążyć, ale dlatego, że do osób z taką sytuacją łagodne słowa nie trafiają.

      a jeszcze swoją drogą, przyjrzyj się, czy nie masz w okolicy życzliwych sąsiadów, którzy raz, drugi wezwą policję, pracowników socjalnych, czy inne służby, które w końcu odbiorą Ci dziecko. może wtedy stwierdzisz, że trzeba coś zrobić.
    • doctor.no.1 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 17:01
      Towja matka stosuje szantaż emocjonalny i obarcza Cię swoimi
      problemami. Co to za teksty, że zaraz będzie miala zawał... To
      czysta chamówa i wredna manipulacja! Twoja matka zrzuca na Ciebie
      odpowiedzialnośći i ustawia się w roli ofiary.
      Co wiecej - piszesz przyjaźń, tymczasem relacje z córką nie powinny
      polegać na zwierzaniu się ze wszystkiego! bowiem istnieją obszary
      życia rodziców, do ktorych dziecko nie powinno byćc dopuszczane. Bez
      względu na wiek dziecka. To rodzice są wsparciem dla dzieci, a nie
      dzieci przejmują odpowiedzialność za rodziców (o ile oczywiście
      rodzice nie są w bardzo zaawansowanym wieku)

      Twoja matka to jemioła. Uczepiła się Ciebie i spija z Ciebie soki.

      Walcz o siebie i o Twoją rodzinę. Skup się na mężu i na dziecku. Nie
      potrafię zrozumieć jego bierności i akceptacji dla sytuacji
      rodzinnej, w której mieszka.


      Nie napisałaś, z jakiego miasta piszesz.
      • verdana Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 17:23
        Twoja matka jest agresywna - kiedys byla to agresja czynna, teraz
        bierna. Cóż, może alkoholizm Twojego ojca to nie tylko jego wina...
        W kazdym razie zmarnowali Ci mlodość, a Ty robisz dokładnie to samo
        własnemu dziecku. Zajmujesz się matka, a dziecko skazujesz na życie
        w ciąglym stresie. Postepujesz dokladnie tak, jak Twoja matka - nie
        umiesz podjąć decyzji, czekasz. A dziecko cierpi.
        • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 20:02
          Czemu moje dziecko cierpi? POswiecam mu caly swoj czas, daze go
          miloscia jaka nie dazylam nigdy nikogo, jest dla mnie najwazniejsze,
          wazniejsze niz matka, 'maz' czy ktokolwiek inny. Kazdego kocha sie
          inna miloscia. Mysle,ze jeszcze nie cierpi,bo jest male,ma zaledwie
          6 miesiecy, nie rozumie niczego, jedynie co moze odczuwac to moj
          strach przed ojcem, moze odczuwac tylko moje uczucia, to wiadomo,
          klotni i awantur ojca nie slyszy, nie zabieram go na dol gdy ojciec
          jest pod wplywem alkoholu. Naprawde sie staram. Myslalam,ze dobrze
          robie,ze jestem podpora dla mamy, myslalam tak, bo zawsze do mnie
          przychodzi gdy ma problem, gdyby tak nie bylo, mialaby moje zdanie w
          du... Nie oburzam sie w stosunku do Waszego zdania, bo moze tak to
          odbieracie, po prostu opisuje wszystko co mnie przerasta, co
          czuje,co ostatnio przechodze. Tak sobie mysle,ze jezeli pojde na
          terapie i mama to zobaczy wkoncu sama sie zdecyduje. No bo przeciez
          nie ubiore jej i nie zaniose do tego osrodka.Wiem,ze macie racje,ze
          nie powinnam byc bierna,powinnam sie postawic mamie. Jak dzis ja
          zapytalam po co robi ojcu obiad (mamy osobne kuchnie, tzn ja osobno
          gotuje i mama) skoro ojciec przyjdzie pijany i tak go nie zje to
          zatkalo ja, nie wiedziala co powiedziec, pozniej sie namyslila i
          odp,ze wkoncu ojciec przynosi wyplate do domu..Bez komentarza..
          • verdana Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 28.05.10, 20:18
            Twoje dzieco cierpi, bo w domu są stale awantury, bo nigdy nie
            wiadomo w jakim nastroju wróci dziadek-pijak, bo jego matka jest
            stale zdenerwowana, bo w kazdej chwili babcia może demonstracyjnie
            sprobować popełnic jeeszcze raz samobójstwo.
            W domu gdzie jest alkohol dziecka nie uchronisz przed cierpieniem.
            Dziadek-alkoholik w domu nie czyni żadnego dzieciństwa szczęśliwym.
            I nie jest możliwe, aby uchroniic dziecko od wszystkich awantur, nie
            sądze, aby dom byl absolutnie dźwiękoszczelny.
            Twoja mama wymusza na Tobie bycie podporą, póki wspomagasz, ona nic
            w swoim życiu nie zmieni. Uzalezna Ciebie od swoich wymagań i sadzę,
            ze dobrze się z tym czuje. Jeśli zrobi cokolwiek, to straci rownież
            możliwość manipulowania Twoim poczuciem winy, bedzie musiała brać za
            siebie odpowiedzialność, nie będzie mogła uznać, ze to Ty masz jej
            współczuć i pomagac w życiu. A ona Twego ojca nie rzuci, bo bardziej
            jej zalezy na poziomie zycia, niż na spokoju. Nie jest więc dobrze,
            nawet dla Twojej mamy, ze może liczyć na Ciebie, niezaleznie co
            robi. Bo dzięki temu moze nie robic nic...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 31.05.10, 23:49
      Przeczytałam większość wpisów w tym wątku w tym wszystkie, które Pani napisała.
      Zastanawiam się jakiej rady czy pomocy Pani oczekuje na tym forum. Prawdę
      mówiąc nie wyobrażam sobie innej niż to co się dzieje czyli poradzenie terapii
      AA dla Pani i mamy, separacji od rodziców, uświadomienia Pani, ze jest Pani
      osobą współuzależnioną, wspieranie mamy w osiągnięciu niezależności. To są
      podstawy. W odpowiedzi Pani każdą radę czyni niemożliwą do przyjęcia, nawet
      wtedy, gdy pozornie się Pani z nią zgadza. Dodatkowo w każdej następnej
      wypowiedzi dodaje Pani kolejny drastyczny fakt z życia ojca i Waszego domu.
      Takie fakty wzmagają chęć pomocy. Dostaje ją Pani, następnie odrzuca jako
      niemożliwą do spełnienia. I koło się zamyka. Jak Pani myśli czemu Pani
      funkcjonuje ciągle w tym samym schemacie? Co Panią przeraża w sięgnięciu po
      radę, która podaje słuszne rozwiązanie.
      Prawda jest też taka, że Pani nie może przyjąć porad, które proponują aktywność
      z Pani strony.
      Rozumiem to jako lęk przed zmianą.
      To co napisałam to duża część Pani problemu. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • gosiapal Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 01.06.10, 09:25
        prześledziłam dość pobieżnie ten wątek.
        jesli chcesz cos zmienic w swoim zyciu to przede wszystkim terapia.
        zacznij od siebie, nie od mamy. jej nie zmusisz ale sama mozesz
        zrobic cos dla lepszego zrozumienia problemu i poprawy własnego
        zycia- nie tylko własnego, przede wszystkim twojej rodziny.
        nie przekonuj innych, ze terapii nie potrzebujesz bo nawet nie
        zdajesz sobie sprawy z tego jak bardzo jest ci potrzebna.
        co do agresji ojca to nie musisz czekac az podniesie na was reke.
        zakłocanie spokoju tez nie jest normą i mozna dzownic po policje.
        ale same interwencje to mało. umów sie z dzielnicowym na rozmowę i
        wspolnie ustalcie dalsze kroki. on bedzie wiedział jak postepowac
        gdyz na codzien spotyka sie z takimi sytuacjami.
        zazwyczaj kazdy alkoholik jest bardzo odwazny w stosunku do
        słabszych a przy kontakcie z policją i umundurowanymi męzczyznami
        pokornieje w oczach.
        mozecie tez ojca, dokładnie to twoja mama moze swojego meza
        skierowac na obowiązkowe leczenie. nie pamietam jak dokładnie sie to
        przeprowadza ale wszyskie poradnie zajmujace sie leczeniem
        podpowiedzą ci jak to przeprowadzić. ojciec dostanie termin , w
        ktorym musi podjąc lecznie. jesli tego nie zrobi dobrowolnie to
        chyba decyzja sądu bedzie przymusowo doprowadzony.to własnie jest
        mozliwe tylko kazada uzalezniona kobieta wmawia otoczeniu, ze nic
        nie da sie zrobic. i ze on mnie zabije.
        to nie jest tak ,ze jest pan tyran i cała rodzina ma siedziec cicho.
        tylko trzeba chciec cos zmienic. przede wszystkim twoja mama musi
        chciec. w zadnej poradni nikt nie bedzie rozmawiał z toba, tzn
        owszem porozmawiaja ale jakiekolwiek kroki prawne musi zrobić twoja
        matka.
    • mojko-2 przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze i 01.06.10, 09:41
      Podpisuję się pod wszystkim co napisała Verdana i kilka innych osób.
      Dodam tylko : wszelkie zmiany należy rozpoczynać od siebie.
      • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze 02.06.10, 09:16
        Witam. Przez jakis czas sie nie odzywalam,obserwowalam sytuacje w
        domu. Tata od niedzieli nie pije,wiem,ze jest to chwilowe,ale
        przynajmniej mama ma spokoj. Oczywiscie spia osobno,rozmawiaja ze
        soba tylko w sytuacjach 'przymusowych'. Najlepsze jest to, ze ciocia
        zalatwila nam mieszkanie do wynajecia na czas kiedy czekamy na
        swoje. Wyprowadzamy sie z mezem w ciagu dlugiego weekendu.
        Wlasciecielka mieszkania chce tylko abysmy oplacali rachunki, nie
        chce od nas zadnych pieniedzy,wyjezdza na jakis czas za granice,wiec
        na razie wsyzstko jest na dobrej drodze. Ja i moja rodzina bedziemy
        mieli spokoj :) Jesli chodzi o mame,to bez zmian, dalej chodzi
        zdolowana, co chwile mierzy cisnienie,wczoraj byla u lekarza po
        nastepna serie tabletek (po recepte), lekarka jak zobaczyla zeszyt z
        zapisami jakie cisnienie ma moja mama to sie za glowe
        zlapala,powiedziala,ze dziwi sie,ze nie bylo kolejnego ataku. Poki
        tutaj mieszkamy 'sciagam'z mamy wszystkie obowiazki domowe, nie chce
        zeby sie schylala,nosila,po prostu przemeczala. Moze gdy sie
        wypprowadzimy przemysli sobie kilka spraw i wysunie wnioski.
        • doctor.no.1 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze 02.06.10, 09:36
          wątpię, by Twoja mama chciała cokolwiek zmienić i by cokolwiek do
          niej dotarło... myślę, że nasilą sie jej "problemy zdrowotne", by
          wbić Cie w większe poczucie winy, że to przez Ciebie bo zostawiłaś
          ją samą bidulkę na pastwę niedobrego męża
        • triss_merigold6 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze 02.06.10, 09:45
          Przestań wnikać w to jak żyją Twoi rodzice. Przestań wnikać szczegółowo w stan
          zdrowia matki - miała mnóstwo czasu, żeby o siebie zadbać zamiast marnować lata
          na alkoholika. Jej wybór.
          Wyprowadzicie się? Świetnie i zajmij się SWOJĄ rodziną. Ogranicz rozmowy
          telefoniczne. Każdą skargę ucinaj krótko "mamo idź na terapię dla
          współuzależnionych, jak zaczniesz chodzić to porozmawiamy". I tak przy każdym
          telefonie. Nie jeździj tam - wystarczająco dużo czasu straciłaś. Ona sobie
          poradzi, luzik. O ile będzie miała motywację. Na razie motywacji nie ma, bo może
          na Tobie żerować emocjonalnie.
          • lolciaolcia Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze 02.06.10, 11:31
            Mam jedno pytanie, czy ktos wie jak wyglada taka terapia? BO
            chcialabym pojsc, tylko nie wiem czego sie spodziewac,na co sie
            przygotowac. To sie fajnie mowi, idz na terapie,nie raz przeciez
            mamie to sugerowalam,ale w rzeczywistosci nie jest latwo otworzyc
            sie przed obca osoba (w 4 oczy), na forum bylo mi latwiej. Moja
            odpowiedz na pyt. Pani psycholog, czego spodziewalam sie opisujac
            swoja sytuacje, hmm..sama nie wiem, moze chcialam poznac opinie
            osob, ktore przeszly cos podobnego, ktore wyszly z tak beznadziejnej
            sytuacji, ktore zrozumieja o co mi chodzi. Nie ukrywam,ze troche
            zaluje tego,ze sie tutaj otworzylam, odnosze wrazenie,ze zostalam
            potepiona i skrytykowana za kazde moje dzialanie. Nie jest lekko
            przyjac 'na klate' tak wiele slow krytyki. Nie buntowalam sie w
            kazdej mojej wypowiedzi, tylko przedstawialam jak to wszystko
            wygladalo kiedys i teraz. I jedna moja adnotacja..wczesniej
            napisalam,ze mama kiedys byla silniejsza kobieta (...) pozniej
            dodoalam,ze gonila tate z nozem, a teraz jest potulna jak myszka i
            role sie odwrocily.Silna-nie chodzilo mi o to,ze byla
            agresywna,tylko o to,ze potrafila wyrazic wlasne zdanie nie zwazajac
            na konsekwencje, gdzie ona kiedys dalaby soba tak manipulowac,a
            to,ze chciala zrobic ojcu krzywde nie myslac nad skutkami bylo
            kategoryczne.
            • mruwa9 Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze 02.06.10, 12:33
              lolciaolcia napisała:

              > , odnosze wrazenie,ze zostalam
              > potepiona i skrytykowana za kazde moje dzialanie.

              Nikt Cie nie potepia- to Twoje zycie i Twoj wybor. I o jakim
              dzialaniu Ty mowisz? Wlasnie problemem u Ciebie jest brak dzialania.
              Nie gniewaj sie, ale tkwisz w gnoju po pachy i nie czynisz
              najmniejszego wysilku, poza slownymi deklaracjami, zeby sie z niego
              wydostac. I jeszcze dziecko wciagasz w to bagno. I partnera, tylko
              partner moze sie zmyc, gdy nastapi zmeczenie materialu, a dziecko
              moze powielic Twoj zyciorys. Twoja mama jest dorosla osoba, ktora
              przez kilkadziesiat lat zyla tak, jak zyla i naiwnoscia jest sadzic,
              ze nagle jej sie odmieni, ze postanowi cos zmienic, jesli sama tego
              nie chce. Bo chyba nie chce. A jesli przyplaci to zawalem? Moze
              przyplaci. Zycie jest okrutne. Tylko, ze to nie bedzie Twoja wina.
              Twoim obowiazkiem jest ratowac Twoje dziecko, m.in. ratujac siebie z
              tego toksycznego domu. Rodzicow nie zbawisz.
            • drugikoniecswiata Re: przez ojca miala za sama 3 proby samobojcze 04.06.10, 21:34
              > Mam jedno pytanie, czy ktos wie jak wyglada taka terapia? BO
              > chcialabym pojsc, tylko nie wiem czego sie spodziewac,na co sie
              > przygotowac. To sie fajnie mowi, idz na terapie,nie raz przeciez
              > mamie to sugerowalam,ale w rzeczywistosci nie jest latwo otworzyc
              > sie przed obca osoba (w 4 oczy), na forum bylo mi latwiej.

              Pójście na terapię wymaga odwagi, bo jest to sytuacja w jakiś sposób intymna,
              ale uwierz - znam wiele osób, które taką terapię przeszły i uważają ją za
              przełomowy, najważniejszy moment w życiu. Z tego co wiem terapia DDA często ma
              formę terapii grupowej i dodatkowo wspierająco indywidualnej. Najważniejsze -
              pamiętaj, że w żadnej terapii nikt nie będzie cię zmuszał do otwierania się,
              zanim sama nie poczujesz ku temu gotowości. Niezależnie od tego czy w 4 oczy czy
              w grupie, zawsze możesz postawić granice, powiedzieć "nie chcę o tym mówić" "nie
              jestem gotowa" "nie teraz" itd itp. To ty jesteś sterem tego okrętu. Terapeuta
              towarzyszy. Warto o tym pamiętać. I nie spieszyć się - dać sobie tyle czasu, ile
              potrzeba. Ran, które jątrzyły się przez -dzieści lat, nie da się oczyścić i
              zagoić w parę tygodni.
Pełna wersja