mąż i jego rodzina

27.05.10, 13:46
postanowiłam napisać, bo już sama sobie nie radzę. chodzi o kontakty mojego męża z jego rodziną. doprowadzają mnie do szału, zarówno telefony, jak i spotkania. rozumiem, że to jego rodzina i że nie mogę mu zabraniać kontaktów, ale dlaczego tak bardzo mnie to boli, kiedy on się z nimi kontaktuje? nie ukrywam, że mam święty spokój, jak on się z nimi nie kontaktuje, zapominam o wszystkich problemach i one po prostu znikają. w momencie jakiegokolwiek kontaktu męża z nimi (lub ich z mężem) zaczyna między nami zgrzytać i wybucha w końcu trwająca długie dni, tygodnie wściekłość płynąca od niego i ode mnie. faktem jest, że do pewnego incydentu miałam do rodziny męża przyjazne i rodzinne nastawienie, ale po pewnej sytuacji, o której nie napiszę, dodam, że nie dotyczyła mojej osoby, ale osoby męża, nie mogę znieść jego rodziny. w pewien sposób oszukali go, a na koniec, żeby się wybielić zaczęli odkrecać kota ogonem i zwalać winę na mojego męża. mąż i ja wiemy o tym i zdajemy sobie sprawę, jednak ja nie mogę znieść, że ci ludzie, po tym co zrobili mają jeszcze czelność udawać, że nic się nie stało. co więcej mieszkamy z dala od swoich rodzin, ale oni cały czas są 'obecni' przez te kontakty i swoje mądrości i swoje problemy, którymi obarczają męża na odległość wywołując w nim często poczucie winy.
efekt kontaktów męża ze swoją rodziną to nasze jedyne nieporozumienia i kłótnie. rozmawiałam z mężem nie raz na ten temat, że doprowadza mnie to do szału, że może jakoś zaradzimy razem, może on mi pomoże jakoś, ale on wydaje się mówić tylko to, co ja chcę słyszeć.
    • verdana Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 13:52
      To jest rodzina Twojego męża. Nie możesz wymagac, aby zerwał z nimi
      kontakty. Jak rozumiem, nie są to codzienne spotkania i telefony.
      Denerwuje Cię w ogole to, ze mąż kontaktuje sie z wlasnymi rodzicami.
      Musisz przyjąć do wiadomosci, zę na ogół nawet dorosle dzieci
      kochają swoich rodzicow i nawet, gdy maja do nich pretensje, chcą
      casem z nimi pogadać.
      Każesz męzowi wybierać między sobą a rodzicami - to okrutne i nie
      wiadomo, kogo wybierze.
      Twoje dziecko także moze mieć żonę czy męża, ktorzy kiedyś powiedzą -
      nie wolnio ci nigdy więcej rozmawiac z matka, bo mnie to denerwuje.
      I co wtedy - uznasz, ze jest OK, jesli Twoje dziecko nigdy wiecej
      się z Tobą nie zobaczy, bo mu zona pieklo o to zrobi?
      • fela_25 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 13:57
        napisałam przecież, że NIE zabraniam mu kontaktów, nie chodzi o zabranianie, bo
        wiem, że nie mogę tego zrobić, a nawet jeśłi, to on i tak nie posłucha, więc
        sensu większego nie ma w zabranianiu i ja tego nie robię.
        zastanawiam się jednak dlaczego te kontakty wywołują u mnie takie emocje i jak
        temu zaradzić, bo nie ukrywam, że jest to jedyny punkt zapalny w naszym związku.
        • verdana Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 13:59
          Nie zabraniasz, ale robisz awantury, gdy się kontaktuje...
          Mozesz poradzis się psychologa, my raczej Ci nie pomozemy nie znając
          sytuacji.
    • piotr-1974 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 15:41
      Pisze jako facet, którego żona zachowuje się podobnie. Moja sytuacja
      jest następujaca częste kontakty z rodziną żony nie sprawiają
      żadnych problemów w relacjach międz nami. Naprawdę bardzo rzadkie
      spotkania z moją rodziną powodują wybuchy agresji u mojej żony,
      które wg mnie nie mają żadnego uzasadnienia.
      Po wielu próbach zrozumienia całej sytuacji stwierdziłem, że żona
      jest zazdrosna o moją rodzinę. Oczywiście jeżlibym jej to powiedział
      napewno zaprzeczy.
      Może u Ciebie również występuje podobny problem, jesteś zazdrosna
      podświadomie o uczucia, relacje męża z jego rodziną.
      • fela_25 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 16:21
        jestem zazdrosna i zdaje sobie z tego sprawę, ale jednocześnie źle się z tym
        czuje, bo to rujnuje moje emocje i mój spokój. pytanie jak mam sobie z tym
        radzić. wydawało mi się, że mąż powinien mi pomóc w tej sytuacji jakoś, bo on
        widzi to ze swojego punktu widzenia. kłótnie między nami wybuchają tylko i
        wyłącznie na tym tle i to same, nie wiadomo nawet kiedy. Mąż robi się agresywny
        w rozmowie i kłótnia murowana. a ja ze swojej strony nie potrafię zrozumieć,
        dlaczego jego najbliższa rodzina zrobiła, to co zrobiła, nigdy nam w niczym nie
        pomagała, a jak przychodzi co do czego, to wydzwaniają i wszystko chcą wiedzieć,
        a mąż opowiada, rozmawia, etc. mnie ta sytuacja bardzo męczy, chciałabym
        podchodzić do tego z obojętnością, ale jak?
        • e.logan Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 16:50
          Rozumiem ze relacj emiedzy wami psuja własnie stare niesnaski. Nie
          da sie tego wyjasnic?Rozwiazac?..Bo z tego co piszesz to Twoj maz
          sie pogodzil z tym co sie stalo a Ty nie i tutaj jest problem.

          No coz glowy swojej na tacy CI nie dadza ale moze szczera rozmowa z
          mezem i wyjasnienie ze dla ciebie nic nie zostalo zakonczone pomoze
          Ci chociaz troszke jakos poukladac wasze emocje.
          • fela_25 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 18:45
            mąż jak twierdzi pogodził się z "byłą sytuacją rodzinną", druga strona-jego
            rodzina- udaje, że nic się nie stało i po części próbuje winę zrzucać jeden na
            drugiego-nagle nie ma nikogo odpowiedzialnego za zaistniałą sytuację. A mąż w
            szczerej rozmowie ze mną już niejednej usilnie próbuje mnie "nawrócić" i
            przekonać do swojej rodziny i wszelkie moje argumenty odrzuca, często zanim je
            nawet usłyszy. tak jakby nie chciał słyszeć i przyjmować do wiadomości
            rzeczywistości, ale nic.
            dziękuję za słowa, to też pomaga.
            • radola1 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 20:28
              To jest jego rodzina. To sie nigdy nie zmieni. Choćby nie wiem co
              się stało tak zawsze bedzie. Tak samo jak ty masz swoją rodzinę i
              jaka by nie była, zawsze siostra to siostra, wujek to wujek itd. Nie
              jest tak, ze nagle na życzenie gruba głupia ciocia zostaje
              wymieniona na mądra i szczuplą. Mamy zakodowane gdzieś głeboko że
              musimy trzymać się rodziny bo to część nas i często idziemy na różne
              kompromisy, rodzinie wybaczamy wiecej niż obcym. Znamy ich historię.
              Gdy raz ktoś nam zrobi przykrość to mówimy sobie "co sie jej stało?
              dlaczego to zrobił/a? Tyle razy mi pomogła a teraz o co jej
              chodzi?", itp.
              Ty nie zaakceptowałaś rodziny meża jako swojej. dla ciebie to wciąż
              obcy ludzie. Zastanów się czy postępowałabyś tak samo wobec swoich
              bliskich? Tylko nie pisz że twoja rdzina jest super i nigdy nie
              zrobiłaby tego czy tamtego. Wszystko do czasu. Nie karz męża /twoje
              awantury/ za to że chce kontaktować się z rodziną. Oni są częścia
              jego, atakując ich atakujesz męża. Jezeli nie możesz na razie im
              wybaczyc tego co zrobili, to pomyśl o nich jak o osobach z pewną
              ułomnoscią /jakie to niemodne słowo/. Wykaż troszke pobłażliwości.
              Nie jest pewnie tak, że nie widzą swojej winy, na pewno jest im z
              tym źle i głupio. Ale są rodziną i muszą ze sobą współistnieć.
              Mają się teraz pozabijać? Udają że nic się nie stało. Ale udają
              jeden przed drugim. Oszukują się aby zagłuszyć sumienie.

              Żonę można mieć nową ale rodziny nie.
    • doctor.no.1 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 21:19
      Felu - w obrębie rodziny nasz poziom telarancji jest dużo wyższy niz
      w stosunku do obcych ludzi. Matkla dziecku, Ojciec dziecku a i
      dziecko rodzicom wybacza znacznie wiecej. Rodzina wspiera się
      nawzajem w trudnych chwialach i tez nierzdko ostro się rani. A wiezy
      rodzinne sa bardzo silne i członkowie rodziny sobie po porustu
      wybaczają. bycie razem jest wazniejsze niż wewnętrzne
      rozpamietywanie win i ran.

      Czy lepiej byłoby, gdyby Twój mąż do końca życia nosił w sobie
      gorycz i myślał, jak go zraniono? Czy wolałabyś, żeby za życia
      rodziców stał sie sierotą?

      Wiele wymagasz od niego - przekreslenia rodziny z powodu kaprysu
      żony...

      Z jakiego powodu te kontaktu doprowadzją Ciebie do sząłu? Co ci to
      robi, że on kontaktuje się ze swoimi bliskimi?
      • fela_25 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 22:38
        ładnie napisane:)
        otóż te kontakty doprowadzają mnie do szału, bo
        1. ci ludzie go skrzywdzili i to nie jest moja subiektywna opinia.
        2. ranią go co chwilę, jak nie matka, to rodzeństwo, by po chwili udawać, że nic
        się przecież nie stało.
        3. on przez takie traktowanie staje się nerwowy po każdym kontakcie z nimi, co
        odbija się na nas.
        4. szalenie mi go żal i szkoda, bo wiem, że on zdaje sobie sprawę ze
        wszystkiego, ale jak małe dziecko ciągle wsadza rękę w ogień i ciągle wyciąga
        poparzoną...
        i dlatego te kontakty doprowadzają mnie do szału, bo wiem, że im częściej on się
        kontaktuje, tym bardziej ci ludzie go krzywdzą. a odkąd znam mojego męża (13
        lat) nie widziałam żadnego wsparcia dla niego ze strony jego rodziny...wręcz on
        zawsze pomagał i był na każde zawołanie, a jak on prosił o pomoc, to nie było
        żadnej odpowiedzi.
        • verdana Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 23:11
          Ale Ty też mu nie udzielasz wsparcie... Awantury po rozmowie z
          rodzina , to nie jest wsparcie.
          A rodzine, niestety, kocha się i tak. I chce sie jmiec z nimi
          kontakt - gdybny mąż naprawde nie chciał, to by nie dzwonił.
        • radola1 Re: mąż i jego rodzina 27.05.10, 23:12
          Z własnego zawodowego doświadczenia mogę ci powiedzieć że dzieci z
          bardzo zaburzonych czyt. patologicznych rodzin są bardziej zwiazane
          emocjonalnie z rodzicami. Jest to specyficzny rodzaj więzi. Dziecko
          ma tak silną potrzebę należenia do kogoś że nawet najgorszy ojciec/
          matka pijacy, degeneraci, są kochanymi tatusiami i mamusiami. Z
          podświadomego strachu przed utratą rodziny nie powie o rodzicach nic
          złego, prędzej znajdzie winę w sobie. Z takich dzieci
          wyrastają "okaleczeni" dorosli.
          Nie twierdzę że rodzina twojego męża była taka. Jeżeli mimo krzywd
          on jest tak mocno z nimi związany, to ty nic awanturami nie
          wskurasz. Możesz tylko go wspierać. Żadnych rad typu: "A nie
          mówiłam....". Mów o swoich uczuciach, że ci smutno, że ci żle jak
          widzisz że ktoś robi meżowi krzywdę. Nie oceniaj jednak ani jego ani
          rodziny. Mąż musi wiedzieć że ma w tobie przyjaciela. Jak bedziesz z
          nim walczyć stracisz go.
    • agnieszka_iwaszkiewicz mąż i jego rodzina 31.05.10, 07:03
      Myślę, że Pani uczucia do męża i jego rodziny mogą mieć dwa źródła. Jedno to
      nadmierna identyfikacja z mężem. Pani bardziej przeżywa uczucia, które mógłby
      żywić do swojej rodziny mąż. On już je przeżył i minęły , u Pani jeszcze trwają.
      Być może w ramach tego mechanizmu czuje Pani, to co mąż już przeżył i zmienił.
      W ramach tego mechanizmu pojawia się drugie źródło. Mąż może już rodzinie
      wybaczył zdarzenie, ale dla Pani może to być świadectwo jego słabości czy
      uległości. Pani chce aby był on silniejszy , bezkompromisowy. I przeżywa Pani
      te uczucia za niego. Widać to w kłótniach. Dla niego wybaczenie to uczucie być
      może naturalne mające także ochronić uczucia rodzinne. Pani trudno się z tym
      godzić.
      Prosze posprawdzać czy tak jest. A potem pozwolić mu parzyć sobie rękę wraz z
      rodziną. Może to robić dopóki Wasz związek jest przed tym ogniem chroniony. To
      jego ręka . Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja