Normalne małżeństwo?

10.06.10, 13:09
Poznałam męża w szkole średniej , bardzo szybko zostaliśmy parą, po
3 latach zmieszkaliśmy razem. Jak byliśmy 5 lat razem wzięlismy
śłub. Półtorej roku ur. się pierwsza córka. Póżniej 2. Wtedy było
jeszcze ok miedzy nami. Problemy sie zaczeły kiedy mi się skonczyła
ręta po rodzicach a jego zwolnili z pracy. Szybko znalazł inna ale o
wiele mniej płatną. Często musimy gdzieś pożyczać aby starczyło na
jedzenie. OD tego czasu mój mąż potrafi słownictwo z ulicy na mnie
wylać. Słyszę że jestem dz... itp. Starsza córka co jest tego
światkiem kiedys tez tak do mnie powiedziala. Staram sie byc
cierpliwa, ale po 10 razie kiedy słysze epitet pod swoim adresem nie
pozostaje dłuzna. Wtedy zaczyna sie wojna. Gdy juz ucicha jest przez
pare dni dobrze. Do czasu kiedy mu np. nie zwróce uwagi np. ze ma
szklanke wynies. i potem juz niemam pochamowania z byle powodu
mi 'jedzie' Zdaje sobie sprawe ze to przez pieniadze, ze ciagle
brakuje ze jest nerwowy. ale ja juz dluzej nie moge. znowu sie we
mnie zbiera. znowu dzieci beda patrzec jak dwoje kiedys kochajacych
sie ludzie obrzuca sie błotem. Tak nie powinno byc. Nie mam juz sily
go wspierac w poszukiwaniu innej pracy, niechce mi sie aby bylo
lepiej. Chce zyc normalnie, chyba ze to jest normalne? Niestety
małzenstwo mich rodziców tez nie bylo idealne, ojciec mieszkał z
nami ale sam sobie gotował i pokój zamykał na klucz. Wiec nawet
niemam odnosnika. Chciałabym odejść, ale nie mam gdzie, nie miałabym
za czo życ z dziecmi. Dopiero od wrzesnia moge pójsc do pracy. Sadze
ze 2 źródło dochodu by nasze problemy rozwiązało, może by niebył
taki nerwowy. Ale ja niewiem czy tego chce.
    • tully.makker Nie rozumiem 11.06.10, 09:50
      Brakuje wam pieniedzy, a ty nie idziesz do pracy? Nie
      usprawiedliwiam bluzgania na kogokolwiek, ale nie czujesz, ze moze
      maz ma dosc bycia jedynym zyciwcielem 4-osobowej rodziny?
      • sebalda Re: Nie rozumiem 11.06.10, 10:44
        tully.makker napisała:

        > Brakuje wam pieniedzy, a ty nie idziesz do pracy? Nie
        > usprawiedliwiam bluzgania na kogokolwiek, ale nie czujesz, ze moze
        > maz ma dosc bycia jedynym zyciwcielem 4-osobowej rodziny?

        Może nie stać ich na opiekunkę, może nie mogą dostać miejsca w żłobku,
        dziewczyna dostawała rentę po rodzicach, zatem pewnie nie ma nikogo z rodziny,
        komu mogłaby oddać dzieci pod opiekę. Ma je sobie wsadzić na plecy i iść z nimi
        do pracy? Łatwo jest radzić i osądzać, jak się samemu ma warunki, dobry zawód i
        poczucie swojej wartości. Ale nie wszyscy są takimi szczęśliwcami.
        A agresji słownej nic nie usprawiedliwia, amen.
        • cahir4 Re: Nie rozumiem 11.06.10, 11:43
          > Może nie stać ich na opiekunkę, może nie mogą dostać miejsca w
          żłobku,
          a już w wakacje to są nieograniczone możliwości umieszczenia dziecka
          w przedszkolu lub w żłobku... Przecież dziewczyna napisała, że od
          września się do pracy wybiera, czyli z początkiem roku szkolnego.

          Pogorszenie sytuacji materialnej związanej ze stratą renty było
          przewidywalne, bo z góry było wiadomo, kiedy jej wypłacanie się
          skończy. Mogli się zastanowić OBOJE, czy to jest dobry moment na
          drugie dziecko.
          Teraz sytuacja jest trudna, więc pan rzuca mięsem (w kierunku pani,
          przy dzieciach), żeby sobie humor poprawić. A jak pani sfrustrowana
          będzie, to czym powinna rzucać?

          > A agresji słownej nic nie usprawiedliwia, amen.
          Amen.
          • anzawa83 Re: Nie rozumiem 11.06.10, 13:38
            Na opiekunkę nie zarobię tym bardziej że przedszkole nieczynne w
            wakacje. I Niestety tu gdzie mieszkam niema żłobka. A zawozic jedno
            dziecko do Poznania do złobka drugie na miejscu w przedszkolu.
            NIestety tak sie nie da.
            • p_wolf Re: Nie rozumiem 11.06.10, 20:34
              > Na opiekunkę nie zarobię tym bardziej że przedszkole nieczynne w
              > wakacje.


              To po grzyba dziecko robiłaś? Bo była renta, a po rencie jakoś to będzie?
              Mąż czuje się prawdopodobnie strasznie sfrustrowany, bo nie jesteście wydolni finansowo.
              Pytasz czy wasza sytuacja jest normalna; nie, nie jest normalne gdy w niewydolnej finansowo rodzinie jedno z dorosłych nie pracuje.
              Jakoś ciężko mi też uwierzyć, że twoja praca jest mniej warta niż kosztuje opiekunka, chyba że masz liche wykształcenie i całe życie żyłaś na utrzymaniu innych.

              To oczywiście nie usprawiedliwia buractwa męża, mąż nie ma prawa do agresji werbalnej, powinien Cie szanować.
              Nie mniej wasze relacje to jest problem w warunkach permanentnego stresu ciężki do rozwiązania.

              Gdy woda się przelewa z wanny nie należy wycierać podłogi, tylko NAJPIERW zakręcić kran. Ty też NAJPIERW szukaj pracy i pokaż mężowi, że robisz cokolwiek, żeby wyjść z impasu, wtedy ułożenie partnerskich relacji z mężem będzie tysiąckroć łatwiejsze.
              • sebalda Re: Nie rozumiem 11.06.10, 21:38
                Jedni decydują się na dzieci dopiero jak kupią drugi samochód i dom na wsi, jak
                zrobią kariery i jak objadą świat, grubo po trzydziestce, inni stawiają na
                dzieci. Szanuję wybory jednych i drugich.
                Dziewczyna nie jest prawdopodobnie wykształcona, świadczy o tym ortografia,
                sorry. Opiekunki w dobie permanentnych problemów ze żłobkami i przedszkolami
                kosztują teraz naprawdę dużo, a o w miarę dobrze płatną pracę nie jest łatwo.
                Autorka nie pisze, że tylko ona chciała dzieci. Wygląda na to, że decyzja była
                wspólna, mąż nie może teraz obwiniać żony o to, że jest jedynym żywicielem
                rodziny. Rozumiem stres, nie rozumiem wyładowywania go na żonie w obecności
                dzieci. To karygodne i autorka musi mieć świadomość, że to nie jest norma i że
                ona nie musi się na to godzić. Do jesieni niedaleko, może się ułoży, jak pójdzie
                do pracy, czego serdecznie życzę.
                • p_wolf Re: Nie rozumiem 11.06.10, 22:03
                  sebalda napisała:

                  > Jedni decydują się na dzieci dopiero jak kupią drugi samochód i dom na wsi, jak
                  > zrobią kariery i jak objadą świat, grubo po trzydziestce, inni stawiają na
                  > dzieci. Szanuję wybory jednych i drugich.


                  Są jeszcze trzeci, czwarci, i tysięczni pierwsi.
                  Ale jeżeli chcesz generalizować i dzielić na dwie kategorycznie biegunowe
                  kategorie: tych co stać na dzieci, i tych co nie stać, to faktycznie, dla tych
                  drugich robiących sobie dzieci zrozumienia mam mało.
                  Bieda i upokorzenia z nią związane to potworna trauma, i nikomu nie życzę
                  dorastania w takich warunkach. I nie, nie rozumiem kobiet które twierdzą, że
                  skoro facet spłodził, to facet ma zarobić, a jak nie zarobi, to należy mi się
                  od państwa
                  .
                  Guzik się należy, przede wszystkim należy myśleć robiąc dzieci, bo negatywne
                  skutki wykraczają poza własną d...
                  • cahir4 Re: Nie rozumiem 11.06.10, 22:25
                    SAMA dziecko sobie zrobiła?!

                    >I nie, nie rozumiem kobiet które twierdzą, że
                    > skoro facet spłodził, to facet ma zarobić

                    Ale kobieta urodziła, to kobieta ma zarobić, jest ok.? Pan zastanawiać się nie
                    musi, w jakiej sytuacji finansowej będą dziecko wychowywać? To wyłącznie
                    odpowiedzialność Pani?

                    Zresztą stało się i się nieodstanie, więc dywagacje te nie mają na celu nic
                    więcej poza opierniczeniem autorki wątku. Ale tym już mąż się zajmuje i to
                    skutecznie, więc mogłabyś sobie oszczędzić.

                    Ponadto autorka nigdzie nie pisała, że należy jej się coś od państwa, więc
                    obraźliwe generalizacje, okraszone w dodatku wulgarnym słowem, są nie na
                    miejscu. Delikatnie mówiąc.
                    • mamajaneczki Re: Nie rozumiem 11.06.10, 23:19
                      Brawo cahir.
                      Autorko wątku, gdybyś kiedykolwiek po rozmowie z mężem miała wątpliwości czy
                      jesteś zerem, założenie wątku na forum "Życie rodzinne" pozwoli Ci je rozwiać.
                      Zgroza.
                    • p_wolf Re: Nie rozumiem 11.06.10, 23:29

                      > >I nie, nie rozumiem kobiet które twierdzą, że
                      > > skoro facet spłodził, to facet ma zarobić
                      >
                      > Ale kobieta urodziła, to kobieta ma zarobić, jest ok.?


                      Analogicznie nie jest ok. Facetowi który by się w tej samej sytuacji skarżył
                      należałoby zadać to samo pytanie: po co płodził dziecko nie mając widoków na
                      związanie końca z końcem. Tyle, że akurat nie facet jęczy w tym przypadku.


                      > Ponadto autorka nigdzie nie pisała, że należy jej się coś od państwa, więc
                      > obraźliwe generalizacje


                      blah blah blah, obraźliwe generalizacje i skandalizujący wulgaryzm "dupa", w
                      dodatku wykropkowany. Mam nadzieje, że przeczytanie go nie skrzywdziło Twojej
                      psychiki zanadto.

                      Autorka piszę, że sprowadziła na świat jedno, a potem drugie dziecko nie mając
                      środków na jego utrzymanie, po czym cierpi i skarży się z powodu tejże sytuacji.
                      To jest postawa roszczeniowa, podobnie jak domaganie się pomocy od mamy,
                      teściowej, państwa, gminy czy świętego mikołaja.
                      Jeśli realnie patrząc nie masz widoków na zapewnienie dziecku bezpieczeństwa
                      fizycznego, psychicznego i ekonomicznego, to tego dziecka nie płodzisz. I koniec
                      pieśni. Niby proste, a dla milionów ludzi takie trudne.
                      • cahir4 Re: Nie rozumiem 12.06.10, 01:33
                        p_wolf napisał:

                        >
                        > > >I nie, nie rozumiem kobiet które twierdzą, że
                        > > > skoro facet spłodził, to facet ma zarobić
                        > >
                        > > Ale kobieta urodziła, to kobieta ma zarobić, jest ok.?

                        >
                        > Analogicznie nie jest ok. Facetowi który by się w tej samej sytuacji skarżył
                        > należałoby zadać to samo pytanie: po co płodził dziecko nie mając widoków na
                        > związanie końca z końcem. Tyle, że akurat nie facet jęczy w tym przypadku.

                        Ależ w tym przypadku właśnie facet jęczy. W dodatku wulgarnym słowem w stosunku
                        do żony. To on nie potrafi poradzić sobie emocjonalnie z sytuacją, nie ona. Ona
                        to dopiero z nim i jego agresją nie potrafi sobie poradzić.
                        >
                        > > Ponadto autorka nigdzie nie pisała, że należy jej się coś od państwa,
                        > więc
                        > > obraźliwe generalizacje

                        >
                        > blah blah blah, obraźliwe generalizacje i skandalizujący wulgaryzm "dupa", w
                        > dodatku wykropkowany. Mam nadzieje, że przeczytanie go nie skrzywdziło Twojej
                        > psychiki zanadto.

                        No może trochę... Ale dziękuję za troskę, wzruszyłam się. Bo w końcu obrażałeś
                        nie mnie, tylko autorkę wątku imputując jej poglądy, których nie wyrażała.
                        Ponieważ ktoś kiedyś gdzieś coś, więc ona na pewno też, bo to zła kobieta jest.

                        > Autorka piszę, że sprowadziła na świat jedno, a potem drugie dziecko nie mając
                        > środków na jego utrzymanie,

                        Ty serio w partenogenezę wierzysz? Tatuś twoim zdaniem w tym udziału nie brał? A
                        może to misio poszkodowany na umyśle, za którego żona powinna myśleć i o
                        antykoncepcji, i o budżecie, i o kosztach opiekunki i o perspektywach na
                        przyszłość? No, to ja już rozumiem - skoro tylko ona miała o tym myśleć, no to
                        jak się rypło, wiadomo, czyja wina.

                        > .po czym cierpi i skarży się z powodu tejże sytuacji

                        powtórzę: akurat tutaj to facet nie radzi sobie z sytuacją

                        > To jest postawa roszczeniowa, podobnie jak domaganie się pomocy od mamy,
                        > teściowej, państwa, gminy czy świętego mikołaja.

                        Wiesz - postawa roszczeniowa to jest wtedy, jak się ma jakieś roszczenia.
                        Autorka takich nie ujawnia, poza jednym - żeby mąż nie lżył jej przy dzieciach.

                        > Jeśli realnie patrząc nie masz widoków na zapewnienie dziecku bezpieczeństwa
                        > fizycznego, psychicznego i ekonomicznego, to tego dziecka nie płodzisz. I konie
                        > c
                        > pieśni. Niby proste, a dla milionów ludzi takie trudne.

                        Pomijając już kwestię kinder niespodzianek, czyli pechowych 0,02%, nie dociera
                        do Ciebie, że w przypadku homo sapiens potrzeba do spłodzenia potomka DWOJGA
                        osobników i obydwoje ponoszą za to odpowiedzialność?
                        • p_wolf Re: Nie rozumiem 12.06.10, 11:32
                          > Pomijając już kwestię kinder niespodzianek, czyli pechowych 0,02%, nie dociera
                          > do Ciebie, że w przypadku homo sapiens potrzeba do spłodzenia potomka DWOJGA
                          > osobników i obydwoje ponoszą za to odpowiedzialność?


                          A czy do Ciebie nie dociera, że odpowiedzialność za spłodzenie potomstwa nie rozmywa się na dwoje rodziców, tylko obciąża ich oboje w całości?
                          Jak okradniesz kiosk ze Zdzichem, to nie grozi wam po połowie kary, tylko obojgu całość, nie zmniejszona nawet o minutę. Z poczęciem jest podobnie - to że facet również jest całkowicie odpowiedzialny za sprowadzenie dziecka na świat, nie oznacza że matka jest odpowiedzialna choćby odrobinę mniej niż całkowicie.

                • aryanna Re: Nie rozumiem 11.06.10, 23:21
                  Sebalda: robienie sobie kolejnego dziecka przy dochodach niskich i na dodatek
                  niepewnych to nie wybór, to głupota. Szanujesz...ja też szanuję, i to z moich i
                  Twoich podatków dzieciaki (stworzone z czyjegoś "wyboru) są dożywiane, ubierane
                  (mundurki, stypendia socjalne, różne inne zapomogi). Jestem z natury
                  przewidującą realistką i uważam, że bardzo wiele osób działa na zasadzie autorki
                  wątku, a potem "wołanie" o kasę na wyprawkę szkolną dla dziecka, na mundurek,
                  dofinansowanie posiłków, bo przecież "im się należy", bo bez głowy zafundowali
                  sobie po kilka latorośli.
              • aryanna Re: Nie rozumiem 11.06.10, 23:13
                Jeśli dostawałaś rentę to znaczy, że się uczyłaś. Jeśli się uczyłaś, to chyba
                masz jakieś kwalifikacje, które dają Ci zdobycie chociaż jakiejś (średnio
                płatnej ale zawsze) pracy. Termin utraty renty można było przewidzieć, i zamiast
                (robić sobie 2- gie dziecko) zapisywać pierwsze do przedszkola i intensywnie
                szukać pracy (zacząć jej aktywnie szukać rok przed przewidywanym terminem
                zakończenia renty). To że mąż używa wulgaryzmów wobec Ciebie i przy dzieciach-
                jest absolutnie nie do przyjęcia i nic nie tłumaczy takiego zachowania. Ale...do
                diabła weź się z garść i pokaż, że posiadasz jakąś wartość. Tego typu kobiet
                (myślących "jakoś to będzie") faceci z reguły nie tolerują i dają do
                zrozumienia, że są pasożytami.
                • krzysztof-lis Re: Nie rozumiem 12.06.10, 19:03
                  > Tego typu kobiet (myślących "jakoś to będzie") faceci z reguły nie
                  > tolerują i dają do zrozumienia, że są pasożytami.

                  Nie bójmy się tego powiedzieć
    • paul_ina Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 08:59
      Może sama przyjmij do opieki jakiegoś maluszka, łącząc opiekę nad nim z opieką
      nad młodszą córką? Kiedy szukałam opiekunki dla dziecka, wiele mam
      niepracujących oferowało takie swoje usługi.

      Słownej agresji nic nie usprawiedliwia, i kropka. Jednak samemu też trzeba być w
      porządku wobec partnera, więc zacznij działać w imię dobra waszej rodziny
      (rozwód dla dzieci to zawsze trauma).
      • anzawa83 Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 10:38
        Ciężko znaleź pracę jako opiekunka do dzieci mając 2 własnych. W
        momencie kiedy byłam w ciąży z drugim dzieckiem, i przez rok po jego
        urodzeniu mąż zarabiał b. dobrze. Ale niestety w życiu bywa różnie.
        Raz jest się nad wozem a raz pod. Mam wykształcenie techniczne. I
        niestety tu gdzie mieszkam nie znajdę innej pracy niż w sklepie za
        kasą. A opiekunka dla dzieci pożarła by całą pensję. Gdyby tylko
        była taka możliwość już dawno bym siedziała w pracy ale niestety.
        Gdybym potrafiła sięgnąć w przyszłość i zobaczyłabym jak by
        wyglądało nasze życie teraz to wogóle bym nie miała dzieci. Ale
        niestety nikt tego nie potrafi.
        • krzysztof-lis Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 19:04
          > Gdybym potrafiła sięgnąć w przyszłość i zobaczyłabym jak by
          > wyglądało nasze życie teraz to wogóle bym nie miała dzieci. Ale
          > niestety nikt tego nie potrafi.

          Mylisz się. Są ludzie, którzy potrafią wiązać fakty i wyciągać wnioski. Co
          dziwne, tacy ludzie trafiają się częściej wśród inżynierów, niż humanistów. Tym
          dziwniejsze, że Ty tego nie potrafisz.
          • triss_merigold6 Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 19:14
            Eee wypraszam sobie.
            • krzysztof-lis Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 19:54
              > Eee wypraszam sobie.

              No ale co sobie wypraszasz? Że umysły ścisłe częściej wybierają zawody
              techniczne, a umysły humanistyczne
              • aryanna Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 22:31
                Ale w przypadku autorki wątku jednak taka logika się nie sprawdziła.
            • aryanna Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 22:30
              Ja również ;)
    • aryanna Re: Normalne małżeństwo? 12.06.10, 22:46
      Dodam jeszcze, że podczas otrzymywania renty też mogłaś pracować. Fakt, że
      otrzymuje się rentę rodzinną nie jest równoznaczny z zakazem podjęcia pracy na
      umowę o pracę. Do jakiegoś czasu można było zarobić do 150% wysokości
      otrzymywanej renty. Ja tak miałam. Dostawałam rentę i pracowałam. "Nadwyżkę"
      zarobionej kasy odkładałam na konto, była to specjalnie założona lokata "na
      czarną godzinę". Gdy na świecie pojawiła się moja córunia, na koncie widniała
      już spora sumka, która została rozdysponowana na potrzeby dziecka (wszystkie
      niezbędne akcesoria, dodatkowe szczepienia, leki, prywatne wizyty u lekarzy w
      razie konieczności itp.). Można? Można, tylko trochę pomyśleć trzeba.
      • e-walkiria Re: Normalne małżeństwo? 15.06.10, 12:00
        Ja pierniczę , ale wy wszyscy na tej gazecie popierdzieleni jesteście...fajnie
        jest wsiąść na kogoś i jeszcze dobić zamiast coś pocieszającego
        napisać.Zwykłe,dobre słowo - ale was widzę na to nie stać, bo jesteście jak
        hieny i tylko się czaicie żeby dopiec , dokuczyć.Fajna rozrywka , nie? Chyba się
        musicie bardzo nudzić...albo jesteście sami tak sfrustrowani że potrzebujecie
        się wyżyć...
    • burza4 Re: Normalne małżeństwo? 15.06.10, 12:20
      Głównym problemem nie są pieniądze - a to, że twój mąż jest skończonym bucem,
      nie wiem po co się łudzisz, że 2 pensja rozwiąże problemy między wami? mnóstwo
      ludzi żyje ledwo wiążąc koniec z końcem, a nie mają w domu takiej chamówy. Jak
      skończą się problemy z kasą, to będą inne - o brak pomocy w domu, o brak pomocy
      przy dzieciach. Nie wierzę, że ktoś, kto bluzga przy dzieciach będzie inaczej
      rozładowywać stresy.

      Płacisz za błędy, ale nie ma co teraz dywagować o tym, że trzeba się było
      wstrzymać z drugim dzieckiem, bo ono już jest. Szukaj rozwiązania - skąd to
      przekonanie, że posiadanie własnych dzieci wyklucza możliwość opiekowania się
      kolejnym? koleżanka właśnie taką nianię ma dla swojego dzieciaka - opiekuje się
      nim dzieciata sąsiadka. Rozejrzyj się za taką możliwością, tym bardziej, że jak
      piszesz nie ma w twojej okolicy żłobków, a przedszkole zamykają na wakacje. NIe
      tylko ty masz problem z opieką, więc czemu nie spróbować?
Pełna wersja