rumpa
13.06.10, 16:36
właśnie zginęła młoda, pracowita dziewczyna. Została zamordowana
przez kochającego mężusia. Za co? Za wiarę, k..., za wiarę! Za to że
będzie dobrze, ze on się zmieni, ze przestanie pić - a jakże
przestawał, kwiaty przynosił, pomagał ( a potem przestawał
przestawać) - ze będą rodziną, ze on doceni ja i pokocha ich
dziecko. Tak jak ona je kochała. I dlatego narażała na bicie,
awantury, obelgi, życie w piekle. Na koniec zaś oboje zafundowali
dziecku główną rolę w horrorze - znalezienie zabitej matki i
powieszonego ojca.
Dalej sobie tłumaczcie że dziecko musi mieć ojca. Szkoda tylko że
nie ma matki, prawdziwej matki, która będzie je chronić.