katarinabeauty
19.06.10, 12:28
Witam!
Nie mam pojęcia jak należałoby rozwiązać problem, który istnieje od początku
naszej znajomości.
Moja Teściowa nie zwraca na mnie uwagi.
Nie stale, ale w różnych sytuacjach i ważnych momentach naszych wspólnych
spotkań rodzinnych.
Przeważnie z pytaniem zwraca się do męża (jej syna).
Kończy opowieść zwracając się do niego, po imieniu, zaznaczając jakby to było
tylko do niego kierowane.
Jeśli czymś częstuje mówi do męża żeby się poczęstował.
Niekiedy daje mojemu mężowi jakieś potrawy z zaznaczeniem, że to dla niego.
Jeżeli pyta o poczęstunek herbatą lub kawą zawsze pyta jego jako pierwszego.
Czasami zdarza się, że mnie nie zapyta co chcę do picia i robi mi to, co sama
uważa za słuszne.
Podczas jakiejś dyskusji, kiedy zaczyna jakiś temat, czasami chcę udzielić się
w rozmowie, ale kiedy zaczynam coś mówić, ona przerywa i mówi coś innego do
męża bądź teścia zupełnie nie mając świadomości, że przecież właśnie przerwała
to, co chciałam powiedzieć.
Rzadko udzielam się w rozmowach, bo i tak mnie nie słuchają.
Czasami nawet jak zacznę jakiś temat nikt nie zwraca uwagi na mnie o czym
mówię, i sami rozpoczynają inny.
Czuję się dziwnie i nie swojo.
W całym tym ich zachowaniu zaczynam się gubić i niekiedy sama nie wiem jak się
poprawnie zachować, ponieważ dla nich poprawne zachowanie nie istnieje. Nie
rozumieją co to znaczy poprawne, kulturalne bądź nie należyte zachowanie.
Zawsze zwracam uwagę na kulturę. Tak mnie wychowano w domu, Natomiast w domu
mego męża jest odwrotnie. Nie ma żadnych granic moralności. Czasami nie
zwracają kompletnie uwagi na to, że coś nie wypada po prostu robić.
I pewnie dlatego nie mogą mnie do końca podświadomie zaakceptować.
Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że uważają iż jestem jakaś straszna dama,
tylko dlatego, że jako pierwsza będąc u nich w domu poprosiłam herbatę w
filiżance.
Po upływie pewnego czasu, podczas ich wizyty w moim domu Teść poprosił o
herbatę i zaznaczył :"tylko zrób normalnie a nie w tych ciarkach "...
Nigdy też nie dostaję cukru do herbaty a wiedzą, że słodzę.
Zawsze dzwonią do męża, nawet w sprawie obiadu itp spraw.
I wiele wiele innych sytuacji, których nie pamiętam.
Nie wiem jak się zachować, bo nie chcę psuć dobrych relacji męża z rodziną.
Zdaję sobie sprawę, że jeśli powiem swoje zdanie w sytuacji, w której trzeba
obronić swoje "ja" mogę łatwo zostać oskarżona o atak.
Dzięki temu wizyty u Teściów są bardzo nieprzyjemne dla mnie i stają się
okropne wyczerpujące i męczące.