anirate
28.06.10, 16:17
Chodzi o siostrę mojego narzeczonego i to, że nie potrafię sobie
poradzić z tym, co czuję, gdy widzę ich zażyłość... Ja nie mam
rodzeństwa i w takich chwilach najdobitniej to czuję - że to
niesprawiedliwe; że ja też bym chciała porozmawiać np. z moim
bratem, budować z nim relacje, mieć swoje sekrety, pomagać mu, a on
mnie... Ale ja tego nie mam, nie ma w miejscu brata czy siostry u
mnie nikogo. I co ja mam zrobić z tym czasem, który mój narzeczony
poświęca siostrze? Dodam, że ona się tego domaga i czuję nieustanną
z nią rywalizację... Ona co chwile go o coś prosi, angażuje,
dzwoni... Wydaje mi się też, że przenosi na niego swoje niespełnione
oczekiwania co do partnera, z którym nie jest szczęśliwa i który nie
jest dobrym ojcem... Co widzę, gdy zabiera mojego narzeczonego np.
na zakupy dla jej dziecka na Dzień Dziecka.