poważne kłopoty z mężem

03.07.10, 23:20
witam! mam 21lat, mąż ma 23lata, jestesmy razem od trzech lat,
poznalismy sie w internecie na portalu randkowym, spotkalismy się i
już na pierwszym spotkaniu było tak pięknie, poszliśmy do zoo,
wszystko było cudownie, następnego dnia mielismy iść do kina, więc
sie zaczęłam szykowac do wyjścia, a moja matka z którą wtedy
mieszkałam zaczęła krzyczeć:" nie pozwolę ci na to żebyś miała
faceta, zajmij się najpierw nauką, pracą a potem sobie znajdziesz
faceta...jak dzisiaj wyjdziesz z domu to będziesz miała wszystko
spakowane i cię stąd wywalę...itd,."
moja matka sama mnie wychowywała (sama z własnego wyboru bo nikt nie
zabraniał jej szukac nowego męża, nie chciałą pracowac mimo ze miala
ukonczone studia, a dziadki utrzymywali ją i mnie,a ona jeszcze
wydawała moje alimenty na jedzenie,a ja z alimentow tylko 20zł
miałam na miesiąc!!! więc zawsze jak byly wakacje to pracowałam.
ale wrócmy do rzeczy:
poszłam do tego kina , zależało mi na tym facecie wiedziałam że jest
inny niż ci z któymi sie widywałam wcześniej... po kinie dostałam
esemesa od matki, że mogę nie wracać... powiedziałam mu o tym,jak
sie zachowuje moja matka, że go nawet nie widziała a już problemy
robiła, pojechałam do domu, miałąm spakowaną walizkę, kazała mi się
wynosić i powiedziałą ze jak sie nie wyniosę to mnie będzie więzić i
na klucz zamykać.. uciekłam, zadzwonilam po niego i opowiedzialam mu
o tym, on zdecydowal ze zamieszkam z nim! przyjechal po mnie wziął
moje rzeczy pojechalismy do niego... wszyhstko bylo pięknie, poszlam
na studia dzienne, wzięliśmy ślub cywilny bo on mi się oswiadczył i
bardzo nalegał na ślub...ja tez tego chciałąm!
z matką stracilam kontakt ona wtedy wyjechała za granice na zbiory
do pracy (musiala wziąsc sie wreszcie do pracy bo juz alimentow ze
mnie nie miala i dziadkowie jej przestali dawac pieniądze za to jak
mnie potraktowala)
ale na ślubie byla i wtedy sie pogodziłysmy.
z moim męzem było jak w bajce, był opiekunczy, walczył o mnie,
bronił zawsze, zapraszal do kina,na spacery, na baseny itdd.....
nawet w domu spedzalismy miło czas, a w niektóe dni to byłm nawet
sex 4 razxy dzienniee!!! był moim ideałem a ja dla niego też... co
chwile mowil ze mnie kocha, ze chce ze mną dziecko itp..
zaszłam w ciąże, rzuciłam studia dzienne bo nie mialam juz na nie
pieniedzy bo dziadek złamał nogę na budowie i nie mógł mi juz
pieniĄZKów dawać... a pozatym kto by mi z dzieckiem został jakby sie
urodzilo skoro szkoła trwala od 8smej do 15stej codziennie!?
zajęłam się domem w ktorym mieszkalismy, sprzątałam , gotowałam,
robilismy wspólne zakupy w markecie, chodzilismy na rozne rozrywki,
ale powoli jakoś wszystko zaczeło się psuć: on już przestał się
starać, zaczał tylko przesiadywać przed kompem i oglądał tv cały
czas, nawet jak była piekna pogoda to siedzilismy w domu, a jak juz
gfdzies go namowilam na spacer to robił to z łąską...
przestał mnie trzymać za rękę, przestał ze mną nawet sp[ać! i sam
wygonił mnie do małego pokoju ktory zrobił dla dziecka,
potajemnie sprzadał nasze obrączki ślubne io nawet nie zapytał mnie
o zgodę, a nie brakowało mu pieniędzy!!!!!!!!!!!!!!!!!
pewnego dnia wygarnęłam mu wszystko, powiedzialam mu tak:
słuchaj, bedziemy mieli dziecko, dziewczynkę (tak jak chciałes),
zrobiles pokoiik, kupiles wyprawkę , ładny wózek, a teraz jakies
cyrki odstawiasz: wolisz iśc do kolegów niż ze mną spedzic czas, ja
rozumiem że masz prawo sie spotkac z kolegami, ale rób to tak żebys
miał czas i dla nich i dla mnie,a nie tylko dla nich, a ja siedze
sama w domu, nudze się, olewasz moje prośby jak prosze cie zebysmy
poszli czasem do kina, na spacer któy nic nie ksoztuje, kiedys
chodzilismy na pizze, do restauracyjek a ty teraz wolisz tam z
kolegą iść,.,.kiedys razem spędzalismhy swięta, a teraz nie ch esz
spedzac ze mną swiąt : w Boze narodzenie siedzialam u babci bez
ciebie a ty spałes w domu, w wielkanoc nawet do kosciola z koszykiem
nie chciales ze mną isc, wolałes z kolegą siedziec i grać na kompie!
porażka..
denerwuje mnie też to że pracujesz (stoisz) na bramce na dyskotece,
powinieneś znaleść sobie normalną pracę skoro bedziesz miał rodzinke!
chciałabym żebys był odpowiedzialny, żebys potem dzawał dziecku w
miarę dobry przykład, a ty jeszcze wymyśliłeś że bedziesz w burdelu
na bramce stał albo w go-go bo nie pojdziesz do normalnej pracy
skoro w normalnej pracy mniej kasy dają!
nie pozwole nigdy na to byś stanął w burdelu itp.
chce zebys juz sobie nawet pracowal na ochronie ale normalnie,a nie
chce sie str4esowac ze kogoś pobijesz, ze cie zamknie policja (juz
nie raz cie spisywali za pobicia), co się z tobą stało? gdzie sie
podzial tamten czlowiek którego poznalam??? o co chodzi?
onn powiedział mi cyt.:" czepiasz się, daj mi spokój, będeę robił co
chcę, nikt mi nie bedzie mówil gdzie moge pracowac a gdzie nie...a
jak ci sie w domu nudzi to sie zajmij kolezankami, zrób cos sama, a
nie ze mną, daj mi spokoj."
ja mu powiedzialam , że jestesmy małzenstwem i ze razem wspolnie
powinnismy ustalać czy komus pasuje czy ktos pracuje np[. w burdelu
na bramce czy nie , bo nie bedzsiesz sie dorabiał moim kosztem a ja
bede cierpiec, denerwowac sie, a pozatym ty i tak zadnych pioeniedzy
mi nie dajesz, tylko 30zł na miesiąc,a sam jezdzisz z kolegami po
restauracjach, a ja jestem w 8smym miesiacu ciązy i nawet z
kolezanką nie moge nic sobie kupic ajak jestem na miescie...
dlaczego jak chce jakies jogurty czy inne slodycze czy cokolwiek to
sie musze prosic zebys poszedl i mi to kupil? bez sensu!!!!
wg mnie on się zmienił tak pod wpływem patologicznych kolegó z
którymi przebywa na bramce w pracy lub na inyterwencji w ochronie (
bo to takie typy które dziwki ochraniają, zajmują sie ciemnymi
sprawkami, biją ludzi, mają wyroki na koncie, tanczą na rurce, mają
dziewcyzny z go-go itd.. patologia, jeden jego kolezka to przyłaził
do nas kiedys do domu codziennie i wysiadywali razemw kuchni i
tamten kolezka mu takie glupoty gadał, np.:" ze w burdelu to fajnie
mozna zarobic, że fajnie jest jeżdzic na taxowce w burdelu , że
fajnie kredyty na kogos ponaciągac itd..." a ten kolezka to
strasznie zazdrosny był o to ze mąż ma mieszkanie własne, ze je
umeblowalismy za pieniadze ze slubu, a na naszym slubie to sie
poplakal i powiedzial wprost ze nam zazdrosci, pewnegop dnia go
pogonilam i powiedzialam ze ma zły wplyw na męza i ze nie chce go
wiidziec w tym domu, to teraz przyłazi do męża do prayc na balety!
mąż teraz tez stoi na bramce z koleżka ktory w wiezieniu siedział,
wyszedl a teraz ma 3 babeczki jednoczesnie...
mąż nie chce ze mną nigdzie już wychodzić, powiedzial jeszcze że ma
mnie dość i ze jak mi sie jego styl życia nie podoba to żebym sie
wynosiła!!!!!!!! a ja nie mam sie doką wyniesc bo matka mnie nie
przyjmie, ojca nie mam, babcia jest stara i nie ma mnie ajk przyjąc,
ja nie mam meldunku w domu męza, stały melkdunek mam u matki, ale u
niej nie mogę meiszkac bo za co bym żyła z dzieckiem , za alimenty
400zł??? nie da rady... matka powiedziala ze mnie nie chce w swoim
domu widziec i ze mi nie pomoże (pewnie do prascy sie jej nie chce
isc) a ja jej mowilam ze bym posiedziala rok z dzieckiem w domu i
potem dałąbym je do zlobka i do pracy bym poszla...aq do tej pory
bym miala alimenty i mops jakis zasilek mi da...
nie chce isc do domu samotnej matki, może lepiej poczekac jeszcze z
pół roku i wyniesc się do magtki jak znajde prace ?? wtedy nikt mnie
stamtąd nie wygoni bo bede miala wlasne pieniadzee a meldunek tam
mam wiec nawet jakby zawołała policje to bym im powiedziala ze sie
sama uttrzymuje...
bo męczy mnie tgo że on sie tak nade mną znęca, że po tej rozmowie
jak mu wszytsko wygarnęłam to jeszcze sie pogorszył:
śpi do 14stej (kiedys spał do 11stej po nocce)
potem idzie na silownie, wraca i je obiad i idzie albo do kolegów,
alb o na basen , albo griilluuje z kolegam
    • verdana Re: poważne kłopoty z mężem 03.07.10, 23:32
      Zl;ituj się dziewczyno! Pora dorosnąć - na razie masz wyłącznie
      żądania - niby wyszłaś za mąż, ale zamiast pracować, to utrzymywał
      cie dziadek, a jak przestał - no, to uznałaś, ze masz prawo nic już
      nie robić, ani studia, ani praca. Nie pracujesz, nie uczysz się,
      teraz chcesz wracać do matki, ktora najwyraźniej musiałaby Cię przez
      roku utrzymywać wraz z dzieckiem.... Piszesz "matce się do pracy nie
      chce iść" - a Tobie sie chciało?
      Nie mówiąc juz o tym, ze przeprowadzenie się do faceta - i to
      bardzo, bardzo mlodego po jednym spotkaniu - to skrajna
      nieodpowiedzialność. Postawilaś go w bardzo trudnej sytuacji, był
      najwyraźniej za mlody - podobnie jak Ty - na małżenstwo i obowiązki.
      Fakt, powinien byc teraz więcej z Toba, ale trochę racji ma, mówiąc
      o tym, ze powinnaś mieć kolezanki, jakieś własne życie.
      Pewnie, ze mąż nie powinien pracować w burdelu. Ale praca na bramce
      gdzie indziej - to jednak praca. Pewnie chce więcej zarobić, bo Ty
      do tego się nie kwapisz.
      Obawiam się, ze oboje jesteście kompletnie niedojrzali do
      małżeństwa, a Ty w dodatku w ogóle nie chcesz brac odpowiedzialności
      za własną samodzielność.
      • tanana89 Re: poważne kłopoty z mężem 03.07.10, 23:49
        DZIADEK MNIE NIE UTRZYMYWAŁ, TYLKO DAWAŁ MI 300ZŁ NA STUDIA TZN NA
        BILET MIESIĘCZNY, NA KARTE DO TELEFONU , KSERO ITD.. BO CAŁA
        RODZINKA UPARŁA SIĘ ZEBYM POSZŁA NA STUDIA DZIENNE PANSTWOWEE WIĘC
        NIE MIAŁAM JAK PRACOWAC SKORO ZAJĘCIA TRWAŁY OD 8SMEJ DO 15;30!!!
        A JAK ZASZŁAM W CIĄZE TO JAK MIAŁAM IŚĆ DO PRACY??? CIĘZARNEJ
        KOBIETY NIKT NIE PRZYJMIE DO PRACY W SKLEPIE, NA PRODUKCJI, CZY DO
        INNEJ PRAYC FIZYCZNEJ, MIALABYM LEPSZĄ SYTUACJE GDYBYM NIE POSZŁA
        NA TE CHOLERNE STUDIA, PRACOWAŁABYM I MIAŁĄABYM MACIERZYNSKIE URLOP
        WYCHOWAWCZY ITD....
        A MĄŻ TWIERDZIŁ ŻE DOJRZAŁ DO MAŁZENSTWA, PRZECIEZ SAM MNIE NA TO
        NAMAWIAŁ, SAM SIĘ OŚWIADCZYŁ, NIKT MU NIE KAZAŁ!!! MÓWIŁ WPROST ŻE
        CHCE MIEĆ DZIECKO, ŻE CHCE MIEĆ RODZINE I ŻE TO JEGO CEL ZYCIOWY, A
        JAK JUŻ MA GTO CO CHCIAŁ MIEĆ CZYLI MIESZKANIE, DZIECKO, ZONE, TO
        WSYZTSKO NISZCZY SWOIM ZACHOWANIEM, PAZERNOSCIĄ.... A DO BURDELU
        NIE MUSI ISC PRACOWAĆ, NIE MUSI ZARABIAC PIENIEDZY CIEMNYMI
        SPRAWKAMI, BO WCZESNIEJ TEGO NIE ROBIŁ A STARCZAŁO NAM NA WSZYSTKO:
        NA JEDZENIE, OPŁATY, NA DZIECKO BY STARCZYŁO, NA UBRANIE, ROZRYWKI
        TYPU KINO, KAWIARNIE, LODY, RESTAURACYJKI. WIĘC TO TYLKO JEGO
        ZAWZIĘTOSC I ZŁOSLIWOSC...
        ROZUMIEM MOŻNA MIEĆ KOLEZANKI, KOLEGOW, ALE PO TO SIĘ TWORZY ZWIĄZEK
        BY MIEC I ZNAJOOMYCH I CZAS DLA SIEBIE ,A NIE TYLKO CZAS D;LA
        ZNAJOMYCH A DLA SIEBIE JUZ ANI JEDNEGO DNIA! TO OLEWANIE JUZ.
        BO WCZESNIEJ MIAŁ CZAS DLA WSZYSTKICH I BYLO DOBRZE.
    • tanana89 Re: poważne kłopoty z mężem 03.07.10, 23:42
      dodam jeszcze, ze nie wiem o co chodzi mu, bo: jednego dnia mnie
      wygania, mówi zebym sobie szła do przytułku, a nastepnego pisze do
      mnie smsa:" co u ciebie koteczku co robisz w domu?"
      denerwuje mnie tez to że: mówi że jestem brzydsza, gorsza niż mnie
      poznał;( (a wg mnie nadal dbam o siebie), mówi że jestem gruuba(
      no chyba normalne ze w ciazy sie tyje, ale mu zaznaczylam ze po
      ciazy bede sie odchudzac), wyzywa mnie od złych, głupich, mówi że
      mam głupią rodzinke, któa mnie nie chce przyjąc, albo mowi jednego
      dnia::" wynosc sie, odwal sie wreszcie .. co mam zrobic zebys sobie
      poszla??"" a po chwili jak widzi ze płaczę i nie mam dokad pojsc
      mowi:" zostan, ale ja sie nie zmienie"...
      gdzie sie podzial ten czlowiek którwego poznalam? to jakas porażka..
      jak czlowiek któy mnie wychwalał, bronił mego zdania, zawsze robił
      wszystko po naradzie ze mną teraz ma tajemnice, robi sobie co chce ,
      mówi ze pieniadze śa wazniejszee niz rodzina, albo jednego dnia mowi
      ze cieszy sie ze bedzie mial dziecko, bedzie z nim spacerowal, bawil
      sie, a innego dnia mowi zebym sie wynosila a dziecko oddala do domu
      dziecka skoro nie chce isc do przytułku, a potem jak mi to nagada to
      za pare godzin jak wyjdzie z domu na zakupy jak nigdy nic pyta:" czy
      ci nie kupic cos w sklepie? masz na cos ochote??":"
      jakiś dziwny, ma jakies zachwiania chyba emocjonalne czy jak???
      czy to przez jego kolegow patologow czy sam sie tak zmienił i
      dlaczego???
      WOGÓLE TO JAK MAM SIĘ ZACHOWYWAC? JAK MAM Z NIM POSTĘPOWAC????
      PRZECIEZ GO NIE ZMUSZE NA SIŁĘ DFO WSPOLNYCH WYJSC, DO PRZYTULANIA
      SIE ITP.. CO ROBIĆ?>>>>??
      CZASEM TAK MI ŹLE, CZUJE SIE TAK SAMOTNIE ŻE CHCIALAM SIE RAZ ZABIC,
      POSZLAM DO PARKU I STAŁAM NA TORACH, CHCIALAM ZEBY MNIE POCIĄG
      PRZEJECHAŁ, ALE JAK POCZUŁAM JAK SIE TO DZIECKO WE MNIE RUSZA
      POMYSLALAM :" DLACZEGO ONO MA UMIERAC? MOZE JAK URODZE TO SIE RZUCE?
      ALE JAK SIE URODZI TO NIE CHCE BY BYŁO SAMO NA SWIECIE..." NIE WIEM
      CO ROBIC, BOJE SIE JAKI BEDZIE MÓJ LOS.....
      MOZE POWINNAM JESZCZE POL ROKU WYTRZYMAĆ I POSIEDZIEC Z NIM NA SIŁĘ
      I DAC DZIECKO DO ZŁOBKA A JA SIE WYNIOSĘ DO MATKI, POJDE DO PRACY I
      ONA MNIE PRZYJMIE JAK BEDE MIALA WLASNE PIENIADZE I NIKT MNIE
      STAMTAD NIE WYRZUCI WTEDY????NIE CHCE ISC DO DOMU SAMOTNEJ MATKI, TO
      JUZ OSTATECZNOSC, BOJE SIE CODZIENNIE ŻE MĄŻ POJDZIE SIEDZIEC ZA
      JAKIES POBICIE KOGOS NA BRAMCE ALBO ZA JAKĄŚ CIEMNĄ SPRAWKĘ KTÓRA
      UKRYWA PRZEDE MNĄ,.... ON SIE WOGOLE ZE MNĄ JUZ NIE LICZY:(((....
      BOJE SIE.... NIE CHCE ZEBY POSZEDŁ SIEDZIEC ,BO ZA CO BEDE ZYC I
      GDZIE POJDE???? POMÓZCIE... PORADZCIE COŚ!!!!
      • serendepity Re: poważne kłopoty z mężem 05.07.10, 12:59
        > JUZ OSTATECZNOSC, BOJE SIE CODZIENNIE ŻE MĄŻ POJDZIE SIEDZIEC ZA
        > JAKIES POBICIE KOGOS NA BRAMCE ALBO ZA JAKĄŚ CIEMNĄ SPRAWKĘ KTÓRA
        > UKRYWA PRZEDE MNĄ,.... ON SIE WOGOLE ZE MNĄ JUZ NIE LICZY:(((....
        > BOJE SIE.... NIE CHCE ZEBY POSZEDŁ SIEDZIEC ,BO ZA CO BEDE ZYC I
        > GDZIE POJDE???? POMÓZCIE... PORADZCIE COŚ!!!!

        Jako zona bedziesz miala prawo mieszkac w jego lokalu, bo kodeks rodzinny
        zapewnia to. Wiec nikt Cie nie wyrzuci z tego mieszkania. Nie musisz nigdzie
        isc, musisz tylko byc w stanie utrzymac je.

        Proponuje Ci zaczac zyc dla siebie jak juz urodzisz dziecko. Wczesniej miotalas
        sie miedzy domem, a facetem.
    • calineczka_777 Dziekuje za tego posta, bo dokonalas 03.07.10, 23:54
      Dziekuje za tego posta, bo dokonalas dobrego dziela. Caly czas toczy sie w necie
      debata pomiedzy zwolennikami i przeciwnikami pozniejszego wyjscia za maz.
      Zwolennicy mowia, ze jesli wyjdzie sie pojdziej za maz to taka decyzja jest
      bardziej przemyslana, bardziej dojrzala i w zwiazku z tym jest mniejsze
      prawodopodobienstwo, ze zafunduje sie sobie i co najwazniejsze dziecku traume i
      pieklo w domu. Przeciwnicy pozniejszego wyjscia za maz wyzywaja takie np.
      27-letnie panny mlode od staruszek, ktorych nikt nie chcial, wariatek, ze tak
      pozno chca dzieci itp. Jesli kiedykolwiek ktos wytknie mi, ze wyszlam "tak
      pozno" za maz, bo nie mialam jak ty 21 lat w dniu slubu i zapyta o powod to
      pokaze mu twoje posty, droga tanano89. Bardzo dziekuje :-)
      • calineczka_777 Re: Dziekuje za tego posta, bo dokonalas 03.07.10, 23:55
        Dziekuje za tego posta, bo dokonalas dobrego dziela. Caly czas toczy sie w necie
        debata pomiedzy zwolennikami i przeciwnikami pozniejszego wyjscia za maz.
        Zwolennicy mowia, ze jesli wyjdzie sie pozniej za maz to taka decyzja
        jest bardziej przemyslana, bardziej dojrzala i w zwiazku z tym jest mniejsze
        prawodopodobienstwo, ze zafunduje sie sobie i co najwazniejsze dziecku traume i
        pieklo w domu. Przeciwnicy pozniejszego wyjscia za maz wyzywaja takie
        np.27-letnie panny mlode od staruszek, ktorych nikt nie chcial, wariatek, ze tak
        pozno chca dzieci itp. Jesli kiedykolwiek ktos wytknie mi, ze wyszlam "tak
        pozno" za maz, bo nie mialam jak ty 21 lat w dniu slubu i zapyta o powod to
        pokaze mu twoje posty, droga tanano89. Bardzo dziekuje :-)

      • bubster Re: Dziekuje za tego posta, bo dokonalas 05.07.10, 13:25
        27 lat? To młoda jesteś :-)
        Choć ja byłam jeszcze młodsza - 26.
        Rację masz z tym postem - tak się kończą historie z pochopnymi
        decyzjami w tle.
    • foczkaka trol :) 04.07.10, 00:05
      j.w.
      • calineczka_777 Re: trol :) 04.07.10, 01:16
        foczkaka napisała:

        > j.w.

        Myslisz? Mnie to tez przeszlo przez glowe, ze albo troll (jakis znudzony
        malolat, bo wakacje sa i szkola sie skonczyla) albo naprawde jakas 21-latka z
        prowincji bawiaca sie w rodzine.
    • rosapulchra-0 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 05:35
      nie wierzę, absolutnie nie jestem w stanie uwierzyć w tę historię.. a może
      jeszcze jestem zaspana za bardzo?
    • joanna35 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 09:05
      Jak dla mnie to jakiś matrix? Naprawdę istnieją tacy ludzie?
    • kozica111 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 09:39
      W Twoim wieku pracowałam w McDonaldzie, nie spotykałam sie z facetami, robiłam
      studia,kilka lat później zmieniłam prace na sensowniejsza i dająca profity,
      zrobiłam 2 podyplomówki, zaczęłam randkować /dla wielu mocno za późno/, w
      wakacje robiłam wypady za granice, zwiedziłam sporo świata.O dorosłym życiu,
      małżeństwie, rodzinie zaczęłam myśleć po 33 roku życia wcześniej wydawało mi się
      to niedorzeczne.Obecnie /36/ mam rodzinę, jestem samodzielna i tak mnie
      zastanawia po Twoim poście czemu x lat temu to ja byłam uznawana za dziwaczkę....
    • deodyma Re: ale podpucha:D 04.07.10, 10:09
      ja rozumiem, ze sa wakacje, ze ci sie nudzi dziecko drogie, ale ze
      tez chcialo ci sie takie bzdety wypisywac...
      nie szkoda ci bylo na to czasu?
      • radola1 Re: ale podpucha:D 04.07.10, 11:57
        A ja spotkałam się z jeszcze "gorszymi" przypadkami. Ten nie jest
        dla mnie specjalnie dziwny. Może w wielkich miastach wydaje się to
        matrixem ale na "prowincji" ....
        Zupełnie tragicznologiczne jest postępowanie twojego męża który nie
        dorósł do bycia ojcem. Nie akceptuje twojego wyglądu w ciąży bo jest
        dzieciakiem- prostakiem. On "kocha" laskę a ty nią przestałaś być.
        Nie tłumaczy cię nawet fakt że urodzisz jego dziecko. Minie mu jak
        urodzisz ale za to pojawi się nowy problem, gdy będzie chciał wieść
        kawalerskie życie po urodzeniu dziecka.
        Wiele dziewczyn z dysfunkcyjnych rodzin lub domów dziecka marzy o
        rodzinie, dziecku, ale później nie umie w niej funkcjonować. powiela
        schematy rodziców mniej lub bardziej świadomie. Dziecko jest dla
        nich zabawką. Odpadają gdy pojawiają się trudności.
        Tak może być z tobą i twoim chłopakiem. Chętnie napije się z
        kolegami z okazji narodzin, a później będzie znikał na całe dnie i
        noce bo w domu "nie ma spokoju", "baba sie czepia".
        Chciałabym być w tym przypadku złym prorokiem.
        • deodyma Re: ale podpucha:D 04.07.10, 12:49

          radola1 napisała:

          > A ja spotkałam się z jeszcze "gorszymi" przypadkami. Ten nie jest
          > dla mnie specjalnie dziwny. Może w wielkich miastach wydaje się to
          > matrixem ale na "prowincji" ....




          tak sie sklada, ze mieszkam na prowincji i z takim matrixem nie
          mialam w realu do czynienia.
          przeciez to widac, ze ktos zmysla z nudow.
          • radola1 Re: ale podpucha:D 04.07.10, 13:08
            Wiele rzeczy dzieje sie tuż za ścianą, a my nie mamy o tym pojęcia.
            Wielu spraw nie chcemy widzieć i wielu "matrixów" nawet nie
            dopuszczamy do świadomości, to jednak nie jest przeszkodą dla
            występowania "cudów".
            • deodyma Re: ale podpucha:D 04.07.10, 14:15
              zdaje sobie z tego sprawe, ale w ta historyjke nie wierze i tyle.
              ludzie na forach rozne glupoty wypisuja a juz niejednokrotnie
              zauwazylam, ze sa osoby, ktore za kazdym razem pisza co innego,
              placza sie, gubia, za kazdym razem podaja inny wiek...
              nie wierzylabym we wszystko, co tu sie czyta:D
        • santo_inc Re: ale podpucha:D 04.07.10, 19:31
          > Nie tłumaczy cię nawet fakt że urodzisz jego dziecko.

          Bo to nie tłumaczy.

          Facet nie będzie miał ochoty na seks ze spasionym kaszalotem, który urodził mu
          dziecko. To nie tak działa, choćbyście bardzo tego chciały.
          • radola1 Re: ale podpucha:D 04.07.10, 19:40
            Czy nie dość jasno napisane jest, że on teraz z nią
            nie wychodzi nigdzie? Na kilometry śmierdzi tym, że się teraz
            wstydzi dziewczyny. Widzisz tę "subtelną" rożnicę?
    • tanana89 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 10:45
      znam wiele osob ktore wyszly mlodo za mąż i są szczesliwe, maja
      dzieci itp. wiec o wiek nie chodzi, a poza tym ja się tu rozpisuje
      po to żeby mi ktosś pomógl, żeby mi cos ludzie dorazili, co dalej,
      co mam robic i co by zrobili na moim miejscu... a nie żeby wyzywali.
      liczylam na to że mi ktos cos doradzi....
      • dootchka Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 10:51
        Żenada normalnie.
      • marzeka1 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 12:13
        Doradzam: dojrzej, dorośnij, idź do pracy, przestań tylko oczekiwać
        od innych, sama zacznij być aktywna.
    • one_berenika Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 12:39
      "a ona jeszcze wydawała moje alimenty na jedzenie,a ja z alimentow
      tylko 20zł miałam na miesiąc!!! "


      Dziecko Drogie, przeciez alimenty są dla mamy na utrzymanie dziecka,
      w grę wchodzi również zakup jedzenia. Będziesz miał swoje dziecko,
      będziesz musiała sprostać różnym problemom i dojrzejesz. Życzę Ci z
      całego serca aby jak najprędzej.

    • radola1 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 13:00
      Chcę dodać jeszcze żebyś nie oczekiwała na pomoc z forum. Widzisz
      jakie reakcje wywołujesz. Ty potrzebujesz pomocy ciągłej a nie
      jednorazowej rady. Uwierz mi, nie życzę ci źle sama mam dzieci
      prawie w twoim wieku i w tym co piszesz jest dużo "dziecinności".
      Nie obrażaj się na to. Każdemu w twoim wieku wydawało się że jest
      dorosły i dojrzały. Dopiero życie to modyfikuje. Ty tego
      doświadczenia jeszcze nie masz.
      Rzeczywiście musisz sama wykazać sie inicjatywą. Teraz nic nie
      zdziałasz /8 miesiąc/ Gdy urodzisz i wydobrzejesz zacznij sama dbać
      o siebie znajdź jakieś zajęcie. Chłopak cie poznał gdy byłas
      studentką coś cię zajmowało, poza nim miałaś swoje życie. Tak musi
      być cały czas.
      Nie daj mu odczuć że on przesłonił ci cały świat. Większość mężczyzn
      czuje się osaczonych i ucieka. On nie wychodzi z tobą bo się
      wstydzi, tak własnie. Dziecinne to, ale prawda.
      Jeżeli nie dasz rady z nim być to po znalezieniu pracy, schowaj dume
      do kieszeni i wracaj do matki, wystąp o alimenty. Jesteś tam
      zameldowana i nikt cię nie wyrzuci. Pilnuj tylko tego żeby matka nie
      wymeldowała cię "z urzędu".

      Dla mnie też ten twój świat to jakiś kosmos ale wierzę ci.
      Wyobraziłam sobie moją córkę w twojej sytuacji. Też by miała podobne
      problemy gdyby nagle znalazła się w twojej skórze, ale ona całe
      szczęście jest jeszcze przy nas. Uczy się dopiero samodzielności i
      poznaje życie.
      • joanna35 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 13:21
        Radola1 godne podziwu jest to co piszesz, ale tej dziewczynie nie
        pomoże nikt dopóki sama nie dorośnie i nie przejmie
        odpowiedzialności za własne życie i wybory. Niestety, skończyła się
        zabawa w małżeństwo i życie rodzinne a zaczęły się schody, więc
        trzeba poszukać winnego w bliższej i dalszej rodzinie starannie
        omijając siebie. A to tak nie działa. I ten pretensjonalny ton.
        Owszem, szkoda dziewczyna, ale sama sobie zgotowała ten los.
    • anusia29 Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 13:00
      troll na bank, przeczy sama sobie, poczytajcie
    • black_smirnovka Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 15:21
      A ja myślę że Twoja mama zna Cię najlepiej, i od strony której tu nie poznamy na forum i dobrze wiedziała co mówi kiedy groziła że wyrzuci Cię z domu. Myślę że chciała Cię uratować od sytuacji w której jestes teraz. Dlaczego - to wie tylko ona i być może Ty.

      Bije z Twoich postów pewnego radzaju niedojrzałość jakaś taka naiwność...
      Facet też wg. mnie jest niedojrzały i powinnaś nauczyć się polegać na sobie i zoorganzować sobie jakoś życie żeby odzyskać poczucie spokoju i zadowolenia.
      Życzę Ci jak najlepiej dziewczyno.
      Usamodzielnij się jak najszybciej to możliwe.
      Mąż *być może* zmieni się kiedy zobaczy że masz swoje zycie,
      że jesteś niezależna i jeśli nie będzie się starał to może Cię stracić.
      Na inne cuda raczej nie ma co liczyć niestety... ;/

      • ki_czort Re: poważne kłopoty z mężem 04.07.10, 16:15
        Na prowincji nie takie historie się zdarzają.

        Liczę, że smarkula się nudzi w wakacje i troluje.
        A jeśli pisze prawdę, to niech Opatrzność ma w opiece dziecko, które się
        niebawem pojawi, bo lekko mu na tym świecie nie będzie. Już tatuś i mamusia się
        postarają, żeby dzieciak nie miał za dobrze.
        • warszawianka1982 Re: poważne kłopoty z mężem 05.07.10, 00:33
          Normalnie telenowela brazylijska albo boolywood. Współczuje ci tylko. A z
          jakiego miasta jesteś? jeśli wolno zapytać?
          • warszawianka1982 Re: poważne kłopoty z mężem 05.07.10, 00:43
            I jeszcze jedno pytanko mam-czy on nie ma rodziny? Tak po 1 randce się
            wprowadziłaś do chłopaka 20-letniego? Normalnie dziwne! A rodzice nic (jego
            oczywiście)?
    • elazurek75 Re: poważne kłopoty z mężem 12.07.10, 21:19
      piszesz, ze razem ustalacie wszystko. A to, ze sie wprowadziłas do
      niego też ustaliliście? Postawiłaś go przed faktem dokonanym. Od
      wszystkich naookoło oczekujesz, ze bedą sie troszczyć o Ciebie. Chcesz
      męża i dziecka, dorosnij, a nie ogladaj sie na to, ze wszyscy ci bedą
      poduszki pod tyłek podtykać. Skrajna nieodpowiedzialność z Twojej
      strony. Para dzieciaków, którym achciało sie bawić w małżeństwo.
      Najbardziej żal mi dziecka, bo nie będzie miało łatwego życia i ma od
      poczatku przechlapane. Też sie wychowałam w rodzinie, w której rodzice
      sie szarpali między sobą, a dzieci gdzieś tam sie plątały jak piate
      koło u wozu.
    • tanana89 Re: poważne kłopoty z mężem 12.07.10, 21:33
      tak, to że sie do niego wyprowadzilam tez ustalilismy razem, sam mi
      to zaproponował...!!!

      dziecko bedzie mialo przechlapane jesli on nie bedzie chciał się
      zmienic... nie bedzie chciał zyc jak dawniej...... jesli sie nie
      fogadamy bedzie ciężko... bede musiaala mieszkac z matką w biedzie.
      • mmk9 Re: poważne kłopoty z mężem 13.07.10, 10:05
        tanana89 napisała:

        > tak, to że sie do niego wyprowadzilam tez ustalilismy razem, sam mi
        > to zaproponował...!!!

        nooo, dobre. 99% 20-latkow by zaproponowało 18-latce/byle nie zbyt
        pokracznej/ wspolne mieszkanie i chyba seks, no nie ? > Toz to wielka
        wygoda, dopoki sie panienka nie znudzi. Ty wlaśnie się znudzilaś, ciąża
        to przyspieszyła, niestety.

        > dziecko bedzie mialo przechlapane jesli on nie bedzie chciał się
        > zmienic... nie bedzie chciał zyc jak dawniej...... jesli sie nie
        > fogadamy bedzie ciężko... bede musiaala mieszkac z matką w biedzie

        Dziecko będzie mialo przechlapane, jeśli wzorem mamuśki TY będziesz
        miala 2 lewe ręce. Iskierka nadziei jest taka, że uda ci sie sciagnac z
        malżonka alimenty /szansa niewielka, zważywszy na rodzaj pracy, jaki
        uprawia/, mamuśka na razie pojdzie do roboty, a Ty po odchowaniu
        dziecka też weźmiesz sie za siebie i znajdziesz sposob na nauczenie się
        jakiegos fachu. Pomoże ci leniwa mamuśka albo żlobek. A w ogole mamuśka
        może leniwa, ale w kwestii Twojego szlajania się z byle kim prorokiem
        byla. Polazlaś za cwaaniaczkiem zapatrzonym w pólświatek, bez żadnej
        moralności i odpowiedzialności. Może jak Ty nie miał wzoru ojca. Zrób
        coś, żeby swoje dziecko uratować z błędnego koła, w ktorym nikt nie
        jest dojrzaly, tylko wszyscy chcą mieć fajnie i chodzić na spacerki.
        • furazerkadziadka Re: poważne kłopoty z mężem 13.07.10, 10:26
          Tanana, jest gorzej niż myślisz. Jedna rzecz mi się nasuwa, i przemyśl to. Jeśli
          wrocisz do tego typa, za którego w młodzienczej głupocie wyszłas, i z którym
          będziesz miała dziecko to może się zdarzyć, że jedyna możliwość pracy i
          zarobkowania czeka na ciebie w jednym z zaprzyjaźnionych z Twoim ukochanym
          burdeli. Matka wybaczy i może zdola pomoc, skoro Ciebie jakoś odchowała, głupią
          bo głupią, ale szanse miałaś.
    • marianka_marianka Re: poważne kłopoty z mężem 13.07.10, 10:29
      Jesteś młoda i niedojrzała do małżeństwa i rodziny.
      Widać to w sposobie wypowiedzi.
      Twój mąż również.
      Fajnie jest poczuć się chwile dorosłym -seks, wspólne mieszkanie, dziecko - teraz Panu się znudziło i już mu się nie podoba ta cała dorosłość.
      A ona właśnie teraz się zaczyna.

      Płaczesz, że będziesz żyć w biedzie.
      A kto Ci kazał robić sobie dziecko w wieku 20 lat, bez perspektyw, dobrej pracy i stabilnego związku?
      Na własne życzenie pakujesz się w bagno i właściwie czego oczekujesz?

      Ja nie wróciłabym do matki, która mnie wyrzuciła z domu w wieku 18 lat. Poszłabym do domu samotnej matki, złożyłabym pozew w Sądzie o alimenty i przede wszystkim myślałabym o tym jak stanąć na nogi, aby nie być od nikogo zależnym.
      • rose.madder Re: poważne kłopoty z mężem 26.09.10, 18:16
        Teraz trollica chce dziecko "oddawać matce". LOL
        Czy to forum nie ma moderatora???
Pełna wersja