tanana89
03.07.10, 23:20
witam! mam 21lat, mąż ma 23lata, jestesmy razem od trzech lat,
poznalismy sie w internecie na portalu randkowym, spotkalismy się i
już na pierwszym spotkaniu było tak pięknie, poszliśmy do zoo,
wszystko było cudownie, następnego dnia mielismy iść do kina, więc
sie zaczęłam szykowac do wyjścia, a moja matka z którą wtedy
mieszkałam zaczęła krzyczeć:" nie pozwolę ci na to żebyś miała
faceta, zajmij się najpierw nauką, pracą a potem sobie znajdziesz
faceta...jak dzisiaj wyjdziesz z domu to będziesz miała wszystko
spakowane i cię stąd wywalę...itd,."
moja matka sama mnie wychowywała (sama z własnego wyboru bo nikt nie
zabraniał jej szukac nowego męża, nie chciałą pracowac mimo ze miala
ukonczone studia, a dziadki utrzymywali ją i mnie,a ona jeszcze
wydawała moje alimenty na jedzenie,a ja z alimentow tylko 20zł
miałam na miesiąc!!! więc zawsze jak byly wakacje to pracowałam.
ale wrócmy do rzeczy:
poszłam do tego kina , zależało mi na tym facecie wiedziałam że jest
inny niż ci z któymi sie widywałam wcześniej... po kinie dostałam
esemesa od matki, że mogę nie wracać... powiedziałam mu o tym,jak
sie zachowuje moja matka, że go nawet nie widziała a już problemy
robiła, pojechałam do domu, miałąm spakowaną walizkę, kazała mi się
wynosić i powiedziałą ze jak sie nie wyniosę to mnie będzie więzić i
na klucz zamykać.. uciekłam, zadzwonilam po niego i opowiedzialam mu
o tym, on zdecydowal ze zamieszkam z nim! przyjechal po mnie wziął
moje rzeczy pojechalismy do niego... wszyhstko bylo pięknie, poszlam
na studia dzienne, wzięliśmy ślub cywilny bo on mi się oswiadczył i
bardzo nalegał na ślub...ja tez tego chciałąm!
z matką stracilam kontakt ona wtedy wyjechała za granice na zbiory
do pracy (musiala wziąsc sie wreszcie do pracy bo juz alimentow ze
mnie nie miala i dziadkowie jej przestali dawac pieniądze za to jak
mnie potraktowala)
ale na ślubie byla i wtedy sie pogodziłysmy.
z moim męzem było jak w bajce, był opiekunczy, walczył o mnie,
bronił zawsze, zapraszal do kina,na spacery, na baseny itdd.....
nawet w domu spedzalismy miło czas, a w niektóe dni to byłm nawet
sex 4 razxy dzienniee!!! był moim ideałem a ja dla niego też... co
chwile mowil ze mnie kocha, ze chce ze mną dziecko itp..
zaszłam w ciąże, rzuciłam studia dzienne bo nie mialam juz na nie
pieniedzy bo dziadek złamał nogę na budowie i nie mógł mi juz
pieniĄZKów dawać... a pozatym kto by mi z dzieckiem został jakby sie
urodzilo skoro szkoła trwala od 8smej do 15stej codziennie!?
zajęłam się domem w ktorym mieszkalismy, sprzątałam , gotowałam,
robilismy wspólne zakupy w markecie, chodzilismy na rozne rozrywki,
ale powoli jakoś wszystko zaczeło się psuć: on już przestał się
starać, zaczał tylko przesiadywać przed kompem i oglądał tv cały
czas, nawet jak była piekna pogoda to siedzilismy w domu, a jak juz
gfdzies go namowilam na spacer to robił to z łąską...
przestał mnie trzymać za rękę, przestał ze mną nawet sp[ać! i sam
wygonił mnie do małego pokoju ktory zrobił dla dziecka,
potajemnie sprzadał nasze obrączki ślubne io nawet nie zapytał mnie
o zgodę, a nie brakowało mu pieniędzy!!!!!!!!!!!!!!!!!
pewnego dnia wygarnęłam mu wszystko, powiedzialam mu tak:
słuchaj, bedziemy mieli dziecko, dziewczynkę (tak jak chciałes),
zrobiles pokoiik, kupiles wyprawkę , ładny wózek, a teraz jakies
cyrki odstawiasz: wolisz iśc do kolegów niż ze mną spedzic czas, ja
rozumiem że masz prawo sie spotkac z kolegami, ale rób to tak żebys
miał czas i dla nich i dla mnie,a nie tylko dla nich, a ja siedze
sama w domu, nudze się, olewasz moje prośby jak prosze cie zebysmy
poszli czasem do kina, na spacer któy nic nie ksoztuje, kiedys
chodzilismy na pizze, do restauracyjek a ty teraz wolisz tam z
kolegą iść,.,.kiedys razem spędzalismhy swięta, a teraz nie ch esz
spedzac ze mną swiąt : w Boze narodzenie siedzialam u babci bez
ciebie a ty spałes w domu, w wielkanoc nawet do kosciola z koszykiem
nie chciales ze mną isc, wolałes z kolegą siedziec i grać na kompie!
porażka..
denerwuje mnie też to że pracujesz (stoisz) na bramce na dyskotece,
powinieneś znaleść sobie normalną pracę skoro bedziesz miał rodzinke!
chciałabym żebys był odpowiedzialny, żebys potem dzawał dziecku w
miarę dobry przykład, a ty jeszcze wymyśliłeś że bedziesz w burdelu
na bramce stał albo w go-go bo nie pojdziesz do normalnej pracy
skoro w normalnej pracy mniej kasy dają!
nie pozwole nigdy na to byś stanął w burdelu itp.
chce zebys juz sobie nawet pracowal na ochronie ale normalnie,a nie
chce sie str4esowac ze kogoś pobijesz, ze cie zamknie policja (juz
nie raz cie spisywali za pobicia), co się z tobą stało? gdzie sie
podzial tamten czlowiek którego poznalam??? o co chodzi?
onn powiedział mi cyt.:" czepiasz się, daj mi spokój, będeę robił co
chcę, nikt mi nie bedzie mówil gdzie moge pracowac a gdzie nie...a
jak ci sie w domu nudzi to sie zajmij kolezankami, zrób cos sama, a
nie ze mną, daj mi spokoj."
ja mu powiedzialam , że jestesmy małzenstwem i ze razem wspolnie
powinnismy ustalać czy komus pasuje czy ktos pracuje np[. w burdelu
na bramce czy nie , bo nie bedzsiesz sie dorabiał moim kosztem a ja
bede cierpiec, denerwowac sie, a pozatym ty i tak zadnych pioeniedzy
mi nie dajesz, tylko 30zł na miesiąc,a sam jezdzisz z kolegami po
restauracjach, a ja jestem w 8smym miesiacu ciązy i nawet z
kolezanką nie moge nic sobie kupic ajak jestem na miescie...
dlaczego jak chce jakies jogurty czy inne slodycze czy cokolwiek to
sie musze prosic zebys poszedl i mi to kupil? bez sensu!!!!
wg mnie on się zmienił tak pod wpływem patologicznych kolegó z
którymi przebywa na bramce w pracy lub na inyterwencji w ochronie (
bo to takie typy które dziwki ochraniają, zajmują sie ciemnymi
sprawkami, biją ludzi, mają wyroki na koncie, tanczą na rurce, mają
dziewcyzny z go-go itd.. patologia, jeden jego kolezka to przyłaził
do nas kiedys do domu codziennie i wysiadywali razemw kuchni i
tamten kolezka mu takie glupoty gadał, np.:" ze w burdelu to fajnie
mozna zarobic, że fajnie jest jeżdzic na taxowce w burdelu , że
fajnie kredyty na kogos ponaciągac itd..." a ten kolezka to
strasznie zazdrosny był o to ze mąż ma mieszkanie własne, ze je
umeblowalismy za pieniadze ze slubu, a na naszym slubie to sie
poplakal i powiedzial wprost ze nam zazdrosci, pewnegop dnia go
pogonilam i powiedzialam ze ma zły wplyw na męza i ze nie chce go
wiidziec w tym domu, to teraz przyłazi do męża do prayc na balety!
mąż teraz tez stoi na bramce z koleżka ktory w wiezieniu siedział,
wyszedl a teraz ma 3 babeczki jednoczesnie...
mąż nie chce ze mną nigdzie już wychodzić, powiedzial jeszcze że ma
mnie dość i ze jak mi sie jego styl życia nie podoba to żebym sie
wynosiła!!!!!!!! a ja nie mam sie doką wyniesc bo matka mnie nie
przyjmie, ojca nie mam, babcia jest stara i nie ma mnie ajk przyjąc,
ja nie mam meldunku w domu męza, stały melkdunek mam u matki, ale u
niej nie mogę meiszkac bo za co bym żyła z dzieckiem , za alimenty
400zł??? nie da rady... matka powiedziala ze mnie nie chce w swoim
domu widziec i ze mi nie pomoże (pewnie do prascy sie jej nie chce
isc) a ja jej mowilam ze bym posiedziala rok z dzieckiem w domu i
potem dałąbym je do zlobka i do pracy bym poszla...aq do tej pory
bym miala alimenty i mops jakis zasilek mi da...
nie chce isc do domu samotnej matki, może lepiej poczekac jeszcze z
pół roku i wyniesc się do magtki jak znajde prace ?? wtedy nikt mnie
stamtąd nie wygoni bo bede miala wlasne pieniadzee a meldunek tam
mam wiec nawet jakby zawołała policje to bym im powiedziala ze sie
sama uttrzymuje...
bo męczy mnie tgo że on sie tak nade mną znęca, że po tej rozmowie
jak mu wszytsko wygarnęłam to jeszcze sie pogorszył:
śpi do 14stej (kiedys spał do 11stej po nocce)
potem idzie na silownie, wraca i je obiad i idzie albo do kolegów,
alb o na basen , albo griilluuje z kolegam