jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstaniu

08.07.10, 23:23
niedawno pisałam tu na forum o zdarzeniach w moim małżeństwie
(wklejam link poniżej)

od czasu utworzenia tamtego wątku na jaw wyszły jeszcze nowe fakty,
mój mąż, mimo rozmów ze mną , obietnic poprawy cały czas utrzymywał
kontakty z kobietami, wyśledziłam też, że ukrywał przede mną swoje
pieniądze

ja o tym wiem ale nie potrafię zdobyć się na twarde postawienie
sprawy i rozstanie, ten człowiek cały czas mnie urabia, a ja cały
czas mu wierzę, że już będzie dobrze

a potem znowu coś wychodzi na jaw i znowu ja płaczę, a potem jeszcze
błagam go żebyśmy się nie rozstawali

co ze mną jest nie tak? czy ktoś tak miał? jak z tego wyjść?






forum.gazeta.pl/forum/w,898,113104406,113104406,czy_mozna_wybaczyc_takie_sprawy_zdrady_i_oszustwa.html
    • beti10999 Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 07:04
      może spróbujcie terapii małżeńskiej-jesli obojgu Wam zależy...ja ten
      moment przegapiłam,a chyba mieliśmy szansę. Sytuacja bardzo
      podobna...
      Tylko-jak powiedziała pani psycholog-te częste fasynacje innymi
      kobietami są niepokojące...
    • marzeka1 Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 08:12
      Może idź na terapię jako osoba, która nie może się uwolnić od tak śmieciowego
      faceta? Pamiętam tamten wątek, pan koszmarny i zwyczajnie szkoda zycia na niego,
      bo łudzisz się, że pan się zmieni.
      • filetta Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 10:51
        Popieram. Najlepiej zacząć od "Kobiety, które kochają za bardzo".
        Rozjaśnia w głowie.
    • marianka_marianka Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 08:28
      Facet zdradza Cię regularnie, jak się wyda to łga jak zawodowy krętacz. Ukrywa przed Tobą swoje dochody, aby mieć na hotele i dziwki, a Ty utrzymujesz dom i dofinasowujesz jego firmę.

      A Ty go błagasz, żebyć się nie rozstawali?
      Czy to oznacza, że on chce odejść?
      Czy tak sobie tylko mówi, bo doskonale wie że go nie zostawisz?

      Nie boisz się być z takim padalcem?
      Nie dość, że może Cię zarazić HIV (piszesz że nie używacie prezerwatyw), to jeszcze oszukuje Cię w finansach.
      Jeżeli Tobie pójdzie gorzej, to uprzedzam na niego nie licz.
      On się zwinie i zostawi Cię z niczym.
    • brzoza1644 Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 08:56
      Twój mąż to oszust, zdrajca i pasożyt. Twoje dzieci to widzą i
      mimowolnie przechowują wzór postępowania przyszłego męża i ojca.
      Tego bym się obawiała. Przecież Ty mu już kilka razy wybaczylaś, a
      on to olał. Jako osoba niezależna finansowo i jeszcze młoda możesz
      ułożyć sobie życie tak jak chcesz i nie musisz polegać na mężu,
      który najbardziej kocha sam siebie. Jesteś od niego uzależniona, ale
      uzależnienia można próbować leczyć. Zainwestowałabym w indywidualną
      terapię. Powodzenia.
    • triss_merigold6 Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 09:04
      Jaki wzorzec kobiety pokazujesz dzieciom? wzorzec kobiety
      męczennicy, frajerki bez godności, jelenia finansowego.
    • annb Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 11:05
      jak z tego wyjść?
      czytac czytac czytac i jeszcze raz czytac

      na początek to

      www.kobieceserca.pl/czytelnia-rozne_rodzaje_nalogu_milosci.html.html

      i to

      www.kobieceserca.pl/czytelnia-uzaleznienie_kobiety_od_%20mezczyzny.html.html

    • amb25 Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 11:33
      Moja znajoma mowila, ze decyzja o rozwodzie nie jest nigdy prosta
      (bo to jest przyznanie sie do porazki, a tego nikt nie lubi, strach
      przed samotnoscia, duza zmiana w zyciu, obawa czy sobie sama
      poradze), ze nalezy dobrze sie zastanowic i przede wszystkim znalezc
      wsparcie wsrod znjomych i rodziny, bo bedzie bardzo potrzebne.
      A potem zycie sie zmieni, bedzie inne, ona twierdzi, ze teraz (po
      rozwodzie) jest lepsze. Chociaz rozwod byl dla niej ciezkim
      przezyciem, ale nie wytrzymala ktorejs kolejnej zdrady i klamstw
      meza. Nawet mam troche wyrzuty sumienia, bo w okresie przed rozwodem
      zrobila sie nie do wytrzymania (nie wiedzialysmy, ze sie rozwodzi)
      no i tez nie bylysmy dla niej zbyt mile.....
    • one_berenika Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 15:16
      bałam się otworzyć ten mój wątek bo spodziewałam się bardzo ostrej
      krytyki mojej osoby

      jednak znalażlam słowa wsparcia, za co bardzo dziękuję

      wg testów jestem kobietą kochającą za bardzo, dodatkowo wiem, że
      jestem przepełniona samymi lękami teraz

      boję się z nim być, boję się odejść, boję się terapii

      ale nie jest może tak źle bo przynajmnie uświadamiam sobie, że coś
      jest bardzo mocno nie w porządku - w każdym razie już umówiłam się z
      psychoterapeutą

      • marzeka1 Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 09.07.10, 15:18
        Krok w dobrą stronę, odesłanie pana męża kopniakiem w kierunku umiłowanych pań-
        będzie następnym-czego zyczę.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak poradzić sobie ze sobą - deyzja o rozstan 11.07.10, 22:14
      Pomysł z psychoterapeutą bardzo dobry. Pomoże Pani poznać źródła swoich
      zachowań, które wzbudzają w Pani wątpliwości.
      Na przykład dlaczego, mimo jasnych dowodów zdrady męża, postanawia Pani z nim
      zostać, a rozstanie, choć wydaje się w takiej sytuacji dla Pani decyzją
      racjonalną, wzbudza masę lęku.
      Albo dlaczego, mimo, że zdrada jest dla Pani przeżyciem upokarzającym może ją
      Pani mężowi wybaczyć a nawet uwierzyć w jego tłumaczenia i obietnice poprawy,
      która nie następuje.
      To jeden aspekt tego co Pani napisała.
      Drugi aspekt dotyczy takiego Pani pytania : czy coś z Panią jest nie tak ?
      Otóż myślę, że warto uznać, w tak intymnych sprawach jak relacja małżeńska,
      swoją indywidualność. Być może jest Pani osobą o niskiej reaktywności co
      oznacza, że jest Pani w stanie wybaczyć więcej niż inna osoba. Albo, że wybacza
      Pani, bo w innych aspektach mąż jest tego wart.
      Nie warto od razu obciążać się winą za takie zachowanie. Natomiast warto je
      rozpoznać i monitorować czy już nie staje się dla Pani destrukcyjne.
      Już przy poprzednim Pani wątku pisałam o takim indywidualizmie. Warto wziąć to
      pod uwagę, bo obciążanie się winą za swoje decyzje zachowania w tej sytuacji i
      tak już trudnej, naprawdę niczego dobrego i ożywczego nie wniosą. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
Pełna wersja