zabezpieczenie przed niechcianą ciążą

09.07.10, 12:24
Pewnie to nie jest pytanie na to forum, ale nie mam z kim o tym pogadać..

Jesteśmy z mężem 7 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci, po urodzeniu drugiego
dziecka, wspólnie zdecydowaliśmy, ze będziemy stosować prezerwatywy.
Miesiąc temu mąż stwierdził, że to jest ciężki grzech i on chce żebyśmy
stosowali naturalne metody, mało tego "wciska" mi telefon do kobiety, która
może mnie doszkolić w tym zakresie.
Oboje jesteśmy katolikami, wiem antykoncepcja to grzech, ale codzienna
kontrola temperatury, śluzu, pilnowanie dni niepłodnych bo w te dni mam mieć
odpowiednie nastawienie.... to dla mnie jest stres i jakiś koszmar.

Powiedziałam mężowi, że wobec powyższego powinniśmy całkowicie zrezygnować z
seksu. On na to, że to jest nienormalne, jesteśmy ludźmi i mamy potrzeby, no i
ja nie chcę żeby było dobrze w naszym związku.

Wiem, że ma rację i mam okropne wyrzuty sumienia, ale nie mogę się przemóc,
badanie śluzu jest obrzydliwe, codzienne mierzenie temperatury i zapisywanie
wyników, z dokładnościa do 0,01 jest uciążliwie okropne, i ten stres w "dni
niepłodne" - czuję jakąś barierę psychiczną przed rozpoczęciem działań w tym
zakresie.

A co wy o tym sądzicie?

    • premeda Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 12:36
      Stosuję, nie jest to jakoś uciążliwe, bo na ogół skok temperatury
      jest widoczny ale są wyjątki. Śluz obserwuję podczas wizyty w
      toalecie też nie jest to jakoś szczególnie obrzydliwe. Problem jest
      jeden ochotę na seks mam podczas dni płodnych, wtedy nie można, a po
      to już ochota przechodzi. Nam to nie przeszkadza stosujemy
      przerwatywy, nawet szalejemy ze stosunkiem przerywanym itp. Przy
      waszym podejściu może być bardzo ciężko.
    • kapyl Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 12:38
      Ja sądzę, że mąż nie powinien Ciebie do niczego zmuszać.
      Ja stosuję obserwacje cyklu od roku wg metody Roetzera. Nie jest to trudne, na
      początku tylko wydaje się skomplikowane i wcale nie zajmuje dużo czasu. Teraz
      właściwie mierzę temperaturę na automacie z rana, a śluz obserwuję w ciągu dnia
      podczas korzystania z toalety. Macanie śluzu nie jest konieczne :) wystarczy
      papier toaletowy :)

      Podczas dni płodnych używamy prezerwatywy, tak więc to nie jest czysty NPR.
      Zdecydowałam się na obserwacje cyklu, bo źle toleruję antykoncepcję hormonalną,
      spirali nie chcę zakładać. I jestem zadowolona. Poznałam swoje ciało, wiem kiedy
      spodziewać się miesiączki, tak więc dla mnie same plusy :) Może spróbuj zapoznać
      się z tematem.
    • izabelski Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 13:13
      niech maz mierzy ci temperature
      moze tez sprawdzac sluz

      wilk syty i owca cala :)
      • sebalda Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 13:40
        Zaczęłabym od tego, że mąż może przedstawić swoje zdanie, zasugerować, prosić,
        ale nie żądać. To Twoje ciało i Twój kłopot, nawet jeśli nie jest tak duży. Jemu
        jest bardzo łatwo żądać, to nie jego zmartwienie. Nie on też ponosi konsekwencje
        Twoich odczuć w dni płodne, kiedy jednak możesz mieć większą ochotę, bo tak to
        jest urządzone przez naturę.
        Jestem katoliczką, ale do tej pory nie rozumiem, dlaczego prezerwatywa w
        małżeństwie jest ciężkim grzechem. Moja ciotka śp. naprawdę święta kobieta,
        cudowna osoba, wspaniala żona i matka, kiedyś nie dostała rozgrzeszenia, bo na
        spowiedzi przyznała się, że po 3 dziecku zaczęli z mężem stosować prezerwatywy.
        To jest chore.
        Ich syn ma też troje dzieci, choć planowali dwoje, trzecie jest wynikiem
        stosowania metody termiczno-objawowej:) Po trzecim dziecku też się przeprosili z
        prezerwatywami:) Co złego robią? Kto na tym cierpi? Kogo tym krzywdzą?
        Postawa Twojego męża jest mieszanką egoizmu i fanatyzmu religijnego, tak ja to
        odbieram, choć sama stosując się do przykazań, wiele w życiu straciłam i może
        nie powinnam się tutaj wypowiadać, tylko wykazać zrozumieniem wobec takiego męża:(
        Czy tylko z antykoncepcją macie problemy? A jak kwestie wychowawcze, zgadzacie
        się ze sobą? Mąż nie ma problemów z nadmierną surowością? Tak tylko pytam.
    • miacasa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 14:23
      > Miesiąc temu mąż stwierdził, że to jest ciężki grzech i on chce żebyśmy
      > stosowali naturalne metody,

      a co Ty sądzisz na temat antykoncepcji? też uważasz ją za grzech ciężki? łatwo
      zaakceptujesz kolejną ciążę?
      • czubata Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 14:57
        A gdzie jest w Piśmie Świętym napisane że zabrania się rozsądnego planowania
        ciąży i zapobiegania?Co innego aborcja a co innego nie dopuszczanie do
        poczęcia.Jaki w tym grzech?A czy nie będzie grzechem ryzyko poczęcia
        niechcianego dziecka?Przecież jest wszech obecnie wiadomo że metody naturalne
        mogą być zawodne niż te nienaturalne,a ryzykować w tych czasach wydawanie na
        świat kolejnych dzieci którym potem trudno będzie zapewnić godziwy byt jest
        dopiero nie moralne.Nie żyjemy w czasach patriarchalnych,że się miało po 12
        dzieci.W tamtych czasach było ludzi na to stać,teraz jest zupełnie inaczej,i
        wydaje mi się że Stwórca dobrze o tym wie,i nie potępia za rozsądek.
    • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 15:14
      Mi naturalne metody rozpoznawania płodności bardzo odpowiadają. I to nie ze
      względów swiatopoglądowych, ale dlatego ze daja mi kontrolę nad moim ciałem,
      dokładnie wiem co się dzieje. Nie sa dla mnie uciażliwe, a dodam ze wcale nie
      mam regularnych cykli. Wydaje mi się że wiele osób jest uprzedzona do NMRP
      poniewaz słabo je zna. Ale oczywiście masz prawo nie chciec ich stosować.
      I teraz kwestia kompromisu. Bo w tym temacie tak jak w kazdym trzeba do
      kompromisu dązyc. Przemyśl jakie metody zapobiegania ciaży bierzesz pod uwagę,
      jakie chciałabys stosować. Być może maz zgodzi się na stosowanie przez Ciebie
      takiej metody która nie wymaga jego aktywnosci np branie pigułek. Jesli
      antykoncepcja mechaniczna - to moze inna niz prezerwatywa - tez on nie bedzie
      musiał uzywac prezerwatyw.
      Wreszcie co do MRP to maz moze mierzyc Ci temperature, sprawdzac sluz i
      interpretowac wyniki. Niektórzy panowie sa w tym lepsi niz kobiety :)

      Na pewno musicie cos ustalic WSPOLNIE. Bo nie rozumiem jak o sprawach seksu,
      potomstwa, antykoncepcji itp. miałaby decydowac tylko jedna strona. Jesli chodzi
      o religijnosc męza - spowiednik nie powinien mu chyba odmawiac rozgrzeszenia
      jesli on nie zgadza sie na antykoncepcje a Ty mimo wszystko ją stosujesz. W
      koncu kazdy odpowiada za siebie.
    • marianka_marianka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 15:46
      O metodach NPR sporo jest w necie, są fora gdzie możesz się "dopisać" do społeczności, gdzie pomogą Ci interpretować wyniki itp.
      Na pewno musi minąć minimum rok, abyś mogła mówić o sobie że masz pewne doświadczenie w tej metodzie.
      Osobiście stosuję takie metody plus prezerwatywy w dni płodne, pod warunkiem że obojgu nam się chce:)
      Ja jestem bardzo zadowolona poznałam dobrze swój organizm, nie pakuję w niego żadnych pigułek, nie zmieniam swojej gospodarki hormonalnej, nie narażam się na depresje, wahania nastrojów i różne inne niespodzianki z tym związane.

      A teraz najważniejsze: oboje musicie być przekonani do rodzaju antykoncepcji. Nie może być tak, że wszystko jest na głowie kobiety.

      Twój mąż po tylu latach małżeństwa nagle przypomniał sobie, ze jest praktykującym katolikiem?
      A co będzie w sytuacji kiedy:
      1. Mąż będzie miał ochotę na seks, Ty zaznaczysz że dziś jest dzień ryzykowny, mąż będzie nalegał, a Ty się zgodzisz. Kto będzie "winny" ewentualnej niechcianej ciąży?
      2. Uznasz, że dzień jest bezpieczny a on nie będzie. Kto wg męża będzie winny ciąży?

      To są bardzo ważne kwestie, które trzeba rozważyć wspólnie.
      Metody naturalne stosowane rygorystycznie dają duże prawdopodobieństwo uniknięcia ciąży. Znam osobiście małżeństwa stosujące wyłącznie NPR i dzieci mają tyle ile zaplanowały wspólnie.
      Co ważne jest to metoda dla katolików, którzy z założenia powinni być otwarci na pojawienie się kolejnego dziecka.
      • verdana Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 16:49
        Antykoncepcja musi być sprawą dwóch osób, zadnej nie można zmuszać
        do staosowania niechcianej metody. I tu jest problem. Tyle, ze jak
        rozumiem, maż nagle zmienił zdanie - nie sądzę, aby mial do tego
        prawo. Tzn,. ma prawo nie chciec stosować antykoncepcji, ale nie ma
        prawa przerzucać całej odpowiedzalności na Ciebie. Jedynym
        rozwiazaniem przy odrzuceniu przez męża antykoncepcji, gdy zona nie
        chce NPR jest abstynencja, a ie zmuszanie zony do niechcianej - i
        nie zawsze wygodnej - metody.
        Weź tez pod uwagę, zę w tej sytuacji cała odpowiedzialność za
        ewentualną "wpadkę" spada na Ciebie. To Ty masz decydować kiedy
        mozna, kiedy nie, a w razie ciąży - maż uzna, ze to wyłącnie Twoja
        wina, bo źle wyliczyłaś. Przy innych metodach odpowiedzialność jest
        obopólna.
      • premeda Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 11:49
        Bez przesady z tym rokiem, po 3-4 cyklach załapie, ja uczyłam się z
        forum Naturalne Planowanie Rodziny i tylko pierwszy cykl tam
        wrzuciłam coby mi dziewczyny powiedziały czy dobrze załapałam.
        Pierwsza podstawowa zasada, że wątpliwości interpretujemy, że nie
        można i nie ma prawa być wpadki. Co do męża to już autorka musi
        sobie sama odpowiedzieć na pytanie czy jej taki mąż odpowiada.
        Zakładam, że tak, skoro skupiła się na obrzydliwości śluzu i
        uciążliwości mierzenia tempki. Mój się nie interesuje, został
        uprzedzony, że w razie czego reklamacji nie przyjmuje, za to mam
        skłonnośc do ryzyka i interpretowania na moją korzyść, gdy mi się
        chce seksić. Do tego o zgrozo mierzę tempkę zwykłym termomterem z
        Lidla, grunt, że ma dwa miejsca po przecinku. Dzieci nie mamy.
    • sheer.chance Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 20:57
      Twoj maz zachowuje sie super-egoistycznie.

      Gumki mu zaczely przeszkadzac, wiec znalazl sobie wymowke i przerzucil na ciebie
      nie tylko cala zabawe w mierzenie/sprawdzanie/itd, ale tez cala odpowiedzialnosc
      za ewentualna wpadke. No bo jak to? Mialas sie douczyc, cos pewnie pomieszalas i
      zobacz co narobilas?...

      Nie mam nic do metod naturalnych, bo kazdemu wg gustu, ale przyjrzyj sie, co ci
      napisalo kilka osob wyzej
    • alexa0000 Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 09.07.10, 22:17
      Czyli nie stosujecie NPR po to, aby zaplanować ciąże, tylko po to,
      aby jej uniknąć? Czymże w takim razie rózni sie uzycie prezerwatywy
      od powstrzymywania sie od współzycia w dni płodne?Tylko częstościa
      stosunków. Czy KK równięż ogranicza lizbe stosunków w miesiącu do
      jakiejs określonej liczby?
      Ja tego nie rozumiem.
      • kapyl Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 10.07.10, 17:07
        Ano różni się, bo wg KK - to co się nie wylało, się nie zmarnowało,
        czyli przy abstynencji sprawy jakby nie ma, przy prezerwatywie nie
        dopuszczasz mechanicznie do zapłodnienia.
        • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 10.07.10, 17:42
          stąd pewnie większa liczba uszkodzonych dzieci po tej metodzie -
          stara sperma i czasem - stare jajeczko, gdy do zapłodnienia dojdzie w
          czasie rzekomo już niepłodnym.
          We Francji lata temu czytałam takie opracowanie.

          Ups, problem z kobietami - ale z nas (...) , spermę można
          przetrzymać, ale jajeczko leci na zmarnowanie, umiera i konczy w
          kiblu - straszne, jak tak można...
          • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 00:11
            Nie ma czegoś takiego jak stara sperma lub stare jajeczko. Plemnik zyje 2 do 5
            dni. Komorka jajowa 1-2.
            Niepotrzebnie czytałaś dziwne opracowania, wystarczyło uważać na biologii.
            • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 00:51
              owszem jest - a z biologii zawsze miałam piatkę bo wtedy szóstek nie
              było. Plemnik pięciodniowy może mieć więcej uszkodzeń niż jednodniowy,
              świeżo wycisniety :)))
              to samo z jajeczkiem - ono obumiera, czyli zachodzą procesy powodujące
              śmierć. Po kiego diabła miałoby obumierać, jeśli nie zachodziłyby
              zmiany i cały czas było w tak samo dobrym stanie?
              • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 13:36
                Komórka jajowa jest z ciała wydalana bo się nie zagniezdziła, raczej nie zdązy
                się jeszcze w tym czasie uszkodzic czy obumrzec.
                Co do plemników - przy zapłodnieniu obowiazuje zasada ze kto szybszy i
                silniejszy ten lepszy :) Do komorki jajowej docierają więc ten najzdrowsze i
                najmłodsze plemniki.
                GDyby to o czym piszesz miało znaczenie, wtedy pary starające sie o dziecko
                musiały na bierząco robic jakies badania, nie sexic sie za wczesnie lub za pozno
                zeby trafic na szczytową formę komórek ;) Z tego co wiem ogromna wiekszosc
                ludzkosci rozmnaza sie na luzie i bez dodatkowych badan i obliczek :)))
                • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 13:48
                  bo o to dba natura - pan bzyka ile wlezie, onanizuje się itd

                  a jak poczuje zapach owulującej pani to mu siła przekonywania rośnie
                  a pani potrzeba bycia przekonywaną spada :)))

                  nigdy nie słyszałaś tekstu - raz się zapomniałam i od razu ciąża
                  ciekawe dlaczego :)))

                  a komórka jajowa jak najbardziej obumiera

                  no i jednak nawet w luzno sekszących parach rodzą się chore dzieci i
                  nikt nie wie do konca dlaczego nawaliły podziały
                  nie mówiąc o tym że zdaje się genetycznie to nawala 40% ciąż tylko
                  ulegają naturalnemu usunięciu
    • mgla_jedwabna Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 00:02
      Wygodny ten mąż.. Bez gumek mu się zachciało, a jak będzie wpadka, o pewnie będzie twoja wina, bo pokręciłaś coś z obserwacją :/

      Metody NPR są nieskuteczne z prostego powodu: opierają się na subiektywnych wrażeniach (obserwacja śluzu) albo niejednoznacznych przesłankach (zmiana temperatury może być spowodowana wieloma czynnikami i nie musi oznaczać przejścia w kolejną fazę cyklu). Krótko mówiąc są nienaukowe i nie dają żadnej pewności.

      Jeśli do męża nie trafi ten argument, zaproponuj mu, żeby to on prowadził obserwację twojego śluzu i na podstawie tego co mu się bedzie wydawało niech podejmie się oceny ryzyka. O ile w ogóle nie zblednie z wrażenia od samej propozycji.

      A tak na serio to możesz po prostu zacząć brać tabletki anty, a mężowi nic nie mówić. O ile chcesz sobie niszczyć wątrobę dla takiego d.u.p.k.a.
      • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 00:15
        > Metody NPR są nieskuteczne z prostego powodu: opierają się na subiektywnych wra
        > żeniach (obserwacja śluzu) albo niejednoznacznych przesłankach (zmiana temperat
        > ury może być spowodowana wieloma czynnikami i nie musi oznaczać przejścia w kol
        > ejną fazę cyklu). Krótko mówiąc są nienaukowe i nie dają żadnej pewności.

        Niestety nie masz racji. Nie zamierzam nikogo przekonywać do stosowania MRP, bo
        sama stosuje z przyczyn niezalezynych od zadnej ideologii. Ale naprawdę żeby
        dyskutowac o skutecznosci lub jej braku wypadałoby miec minimum wiedzy.
        • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 01:04
          jak długo stosujesz i ile masz dzieci, jakie cykle, jakie zdrowie,
          jaki tryb pracy, jakie potrzeby seksualne?

          moja znajoma też takie prawdy głosiła, że trzeba się znać itd a
          własnie mnie doszła wiadomośc o piatym dziecku
          druga znajoma stosuje z powodzeniem, ale ona uprawia seks trzy cztery
          razy na miesiąc, po jajeczkowaniu potwierdzonym na 100 sposobów.

          Ile razy uprawia seks jej mąż - nie wiem :)))

          Mnie takie coś nie odpowiada, bo ja chcę codziennie a największą
          ochotę i frajdę mam w dni płodne, w pozostałe traktuję to raczej
          higienicznie.

          w sumie fajny tekst o tym braku wiedzy - tym sposobem wpadka nie jest
          wynikiem metody tylko braku wiedzy - jak to poprawia statystyki,
          prawda?
          • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 01:54
            Stosuję od trzech lat, cykle nieregularne, tryb zycia również.

            Co do statystyk i działania metody: trzecia faza cyklu jest w 100% procentach
            niepłodna i w tym czasie nie zachodzi się w ciążę. Problematyczna jest faza
            pierwsza, ktora jest tylko względnie niepłodna i wpadki się zdarzają. Wiem że są
            małżenstwa które nie chcąc poczęcia współzyją tylko w trzeciej fazie. Są tez
            takie które w pierwszej i drugiej fazie stosują inne metody, np prezerwatywy.

            Ja pisałam, moze niezbyt jasno, ze nie stosuję NPR, a MRP - czyli metody
            rozpoznawania płodnosci, nie powiązane z ideologią. Wiem kiedy jestem płodna a
            kiedy nie. W fazie pierwszej i drugiej stosuję np prezerwatywy i nie jest to dla
            mnie problem. Ale jesli zaszłabym w niechcianą ciąże to znaczy ze zawiodła
            prezerwatywa, a nie MRP.
            • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 02:45
              to ja doskonale wiem która faza i jakie ryzyko

              Ale jesli zaszłabym w niechcianą ciąże to znaczy ze zawiodła
              > prezerwatywa, a nie MRP.

              pan gumek nie chce, bo niemoralne, czyli nie twój przypadek. Bo ty
              zawsze możesz uzyć tej gumki pare dni dłużej, a autorka wątku nie.
              • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 13:39
                Dlatego proponowałam przede wszystkim przemyslenie jakie metody odpowiadają
                autorce a potem rozmowy z mężem. Byc moze stosowanie przez nią w dni płodne lub
                względnie płodne np kapturka uspokoiłoby sumienie męża. W koncu on nie byłby
                stroną aktywnie uzywającą antykoncepcji.
            • velluto Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 20:48
              foczkaka napisała:


              > Co do statystyk i działania metody: trzecia faza cyklu jest w 100% procentach
              > niepłodna i w tym czasie nie zachodzi się w ciążę.

              Moja przyjaciółka za każdym razem zachodziła w ciążę w końcówce cyklu,
              teoretycznie absolutnie bezpiecznym - wie precyzyjnie kiedy, bo byli wtedy w
              rozjazdach.
              • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 21:56
                > Moja przyjaciółka za każdym razem zachodziła w ciążę w końcówce cyklu,
                > teoretycznie absolutnie bezpiecznym

                Jak ustalała, że jest to końcówka cyklu?

                Ja też zaszłam w ciążę w teoretycznie bezpiecznej końcówce, tylko że po zapoznaniu się z sensowną metodą, wiedziałam, jaki popełniłam błąd. Więc w żadnym razie nie było to wadą metody, bo mi się tylko wydawało, że stosuję jakąś metodę ;) (inna sprawa, że najwyższa pora była na dziecko :) - więc zamiast rozpaczać, bardzo się ucieszyłam)

                Pozdrawiam
                Jola
              • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 22:48
                Slyszałam juz kilka razy taka opinie - ze ktos zaszedl w ciaze w koncowce cyklu.
                Tyle ze zwykle sobie ta koncowke przepowiedział na podstawie kalendarza: np mam
                cykle 30 dniowe, mineło juz 25 czyli teraz mam bezpieczne dni. ale taka metoda
                to zadna metoda. Przy metodzie termiczno-objawowej cykl moze mi sie przedluzyc
                nagle z 30 dni do 50, a ja i tak bede wiedziała kiedy mam faze lutealną czyli
                całkowicie niepłodną i kiedy tak naprawde spodziewac sie nastepnej miesiaczki.
      • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 13:16
        > Metody NPR są nieskuteczne z prostego powodu: opierają się na subiektywnych wra
        > żeniach (obserwacja śluzu) albo niejednoznacznych przesłankach (zmiana temperat
        > ury może być spowodowana wieloma czynnikami i nie musi oznaczać przejścia w kol
        > ejną fazę cyklu). Krótko mówiąc są nienaukowe i nie dają żadnej pewności.

        Nie do końca jest to prawda. Są to metody naukowe, dają dość dużą pewność: np. metoda ścisła termiczna (współżycie dopuszczone tylko w fazie po owulacji) ma skuteczność porównywalną z pigułką (indeks 0.1)

        Jest potrzebna pewna wiedza o tej metodzie. Są ścisłe reguły, także uwzględniające nietypowe sytuacje. Dają one stosunkowo wysoką skuteczność (indeks około 2).

        Oczyście źle stosowana (nie trzymanie się obowiązujących reguł), źle nauczona (np. nie nauka, a subiektywne wrażenia) ma skuteczność nawet na poziomie 20. Tylko że z tego co pamiętam pigułka u nastolatek amerykańskich (w Polsce chyba nie było takich badań?) ma jeszcze gorszą.

        Moje pierwsze dziecko przyszło na świat, bo mi się wydawało, że znam metodę termiczno-objawową (na podstawie tego, co było w tych czasach w Polsce dostępne). Potem trafiła mi się książka Kippley'ów i otworzyły mi się oczy (części "ideologicznej" nie czytałam, bo nie trawię takich tekstów). To jest nauka. Równie dobrze możesz uznać, że medycyna nią nie jest.

        Pozdrawiam
        Jola
        • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 12:59
          och, medycyna na pewno jest nauką, tylko nie za bardzo ...ścisłą :)))
          • foczkaka Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 13:44
            Czepialska jestem dziś ale medycyna JEST nauka ścisłą :) Wszak opiera się na
            matematyce, fizyce, chemii i biologii.
            • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 13:55
              nie jest, choć sie opiera, po prostu poziom komplikacji jest o wiele
              wyższy
              jedne leki działaja bardziej inne mniej ale nikt nie jest w stanie
              przewidzieć jak dany lek podziała na konkretną osobę
              jedni ludzie przy takich samych parametrach krwi ledwo chodzą a inni
              czują się doskonale
          • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 17:19
            > och, medycyna na pewno jest nauką, tylko nie za bardzo ...ścisłą :)))

            Wiem :)
            Użyłam tego porównania świadomie.

            Pozdrawiam
            Jola
    • deodyma Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 08:39
      a nie mozesz isc do ginekologa i poprosic o przepisanie tabletek
      antykoncepcyjnych?
      swoja droga mezus tez cwany, bo on gumek stosowac nie chce i
      zabezpieczanie sie przed niechciana ciaza jest teraz na Twojej
      glowie.
      co bedzie, jak zajdziesz w ciaze z trzecim?
      pan i wladca sie obrazi?:D
    • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 13:04
      > badanie śluzu jest obrzydliwe, codzienne mierzenie temperatury i zapisywanie > wyników, z dokładnościa do 0,01 jest uciążliwie okropne,

      Stosuję metody rozpoznawania płodności od kilkunastu lat.
      Na początku śluz wydawał mi się nieco obrzydliwy, ale to minęło. Być może dlatego, że jest on silnie związany z seksualną stroną mojego ciała :) Głównie bazuję na odczuciach, tego się trzeba nauczyć i przychodzi z czasem. Owszem, czasem w toalecie, przy okazji, stwierdzam, że mam dni płodne.

      Temperatury nie mierzę codzienne, a tylko w okresie płodnym (parę dni) i parę dni do potwierdzenia początku okresu niepłodnego. Termometr mierzy mi to w jakieś pół minuty. Nie zapisuję, bo mam "przebiegi" w głowie. Ale można też do tego użyć jakiegoś przyrządu.

      Oczywiście na początku było trudniej. Pierwsze cykle zapisywałam, robiłam wykresy, robiłam notatki. Z czasem jednak metoda staje się wyjątkowo mało kłopotliwa. Lepiej rozumiem swoje ciało, widzę, jak silny na mnie wpływ mają hormony. Jak mój mąż wydaje mi się chodzącym ideałem, to wiem, w jakiej fazie cyklu jestem ;) Co więcej. On też mnie lepiej rozumie, a nawet świetnie rozpoznaje moje nastroje. I tu dochodzę do czegoś ważnego: to metoda dla dwojga.

      Nie wyobrażam sobie, aby NPR czy MRP narzucała jedna ze stron w związku.To są partnerskie metody, decyzja powinna być wspólna, odpwiedzialność też. Ma ona swoje wady, może niekoniecznie takie, jak opisałaś. Dla mnie główną wadą jest to, że w okresie najbardziej płodnym mam największą ochotę na seks. Metoda stosowana w czystej postaci narzuca właśnie wtedy absynencję seksualną. To jest trudne.

      Mam też wrażenie, że wymaga ona pewnego otwarcia się na możliwość "wpadki". W naszym wypadku byłoby nam niewątpliwie trudniej, ale tragedia by się nie zdarzyła: gdzie wyżywi się dwójka, tam i trzecie ;) jak jest u Was? Trudno jest stosować tę metodę, gdy nie możemy na 100% pozwolić sobie na kolejne dziecko.

      Ja wybrałam NPR (czy też MRP - kiedyś tego terminu nie było) na drodze eliminacji, każda inna metoda miała jakieś wady, które moim zdaniem były większe od wad NPR(czy też MRP)

      > czuję jakąś barierę psychiczną przed rozpoczęciem działań w tym
      > zakresie.

      Jakby mi mąż wciskał telefon do jakieś baby i narzucał tę metodę, też bym miała barierę. Musisz sama rozważyć, co będzie dla Ciebie najlepszym wyborem. Także uwzględniając racje męża - ale nie dając sobie ich zwyczajnie narzucić. Jeśli chodzi zaś o naukę metody, to polecam dobry podręcznik, albo dobrego instruktora.

      Pozdrawiam
      Jola
      • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 13:14
        a ja mam jedno pytanie
        jakim cudem śluz może wam się wydawać obrzydliwy?
        katolickie wychowanie?
        zero masturbacji?
        latacie po seksie od razu się myć?
        majtki ukryte w najciemniejszym kącie kosza?
        małżonek starannie się wyciera hamując grymasy?
        a sperma? też obrzydliwa?
        irygacja i wycior?

        a miesiączka?
        a nocne zmazy czy jak tam się to nazywa u chłopców?
        w rękawiczkach?
        czy to obrzydzenie tylko do swojego ciała, zgodnie z katolickime
        przekazem jakis tam schorowanych umysłowo panów z poczatków ery, że
        kobieta jest śluzowatym workiem nieczystości?
        • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 13:29
          > jakim cudem śluz może wam się wydawać obrzydliwy?

          Śluz nie, raczej pomysł pt. jestem w toalecie i sprawdzam zawartość papieru toaletowego. Takie skojarzenie.

          > katolickie wychowanie?

          sądzę, że nie. Choć niektórym katolikom zdarzało się bzdury pisać o stronie seksualnej (zajrzałam kiedyś do pewnej książki). Skoro jednak w czasach młodości wiedziałam, że to szkodliwe idotyzymy, to chyba jednak nie byłam z ich powodu zbytnio ograniczona ;)

          Jeśli już, to raczej problemy z zaakceptowaniem własnej kobiecości.

          a z resztą... no weź nie żartuj :D

          choć po seksie zdarza mi się myć (o ile nie zasypiam wieczorem, tylko wstaję właśnie do pracy :P )

          > a nocne zmazy czy jak tam się to nazywa u chłopców?

          Podobno to fikcja służąca mydleniu oczu rodzicom, że oni się nie onanizują :) (pojęcia nie mam czy to prawda, czy taka forumowa teoria)

          Pozdrawiam
          Jola
          • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 16:03
            Śluz nie, raczej pomysł pt. jestem w toalecie i sprawdzam zawartość
            papieru toa
            > letowego. Takie skojarzenie.
            >

            no tak, ja bym nie wpadła na pomysł sprawdzania w toalecie :))))
            rano paluszek do cipki i po kłopocie, jeszcze dodatkowo może być miło

            nocne zmazy czy jak tam się to nazywa u chłopców?
            >
            > Podobno to fikcja służąca mydleniu oczu rodzicom, że oni się nie
            onanizują :) (
            > pojęcia nie mam czy to prawda, czy taka forumowa teoria)
            >

            zapytam męża :)))
            mam dwóch synów ale nawet starszy jeszcze za mały na nocne polucje


            chyba :)))

            póki co oniemiał przed Miley Cyrus "can't be tamed"
            mam nadzieje że nie skończy się to jakąs fiksacją
            • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 11.07.10, 18:34
              > no tak, ja bym nie wpadła na pomysł sprawdzania w toalecie :))))

              Też nie. Ale rzeczywiście tak jest prościej, szczególnie dla osób początkujących. (z różnych względów, jak sądzę, nieistotnych w tym wątku)

              Pozdrawiam
              Jola
    • amb25 Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 14:52
      No to uswiadom mezowi, ze jest hipokryta. A to tez grzech.
      Kalendarzyk malzenski nie ma sluzyc antykoncepcji tylko okresleniu
      dni w celu POCZECIA potomka. A seks wg nauki KK sluzy nie
      przyjemnosci tylko i wylacznie prokreacji. Bo celem malzenstwa jest
      wlasnie prokreacja. Seks to grzech, jesli sluzy przyjemnosci. Tak
      mnie uczono na naukach przedmalzenskich.
      Wiec to ty masz racje - jesli nie chcecie ryzykowac potomka ani
      stosowac zabezpieczen to pozostaje wam abstynencja. Gdyby isc dalej
      tym tropem to wlasciwie rezygnacja z prokreacji tez powinna byc
      grzechem (bo co z glownym celem malzenstwa???).
      • amb25 Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 14:58
        Aha. Dopisze Ci jeszcze, ze pewien zaprzyjazniony Ksiadz powiedzial,
        ze jesli zawiera sie malzenstwo i z gory zaklada, ze sie nie bedzie
        mialo dzieci (z przyczyn innych niz bezplodnosc), to Ksiadz wiedzac
        o tym, nie moze udzielic slubu. A w ogole bezoplodnosc jednego z
        malzonkow (lub niechec do posiadania potomkow) moze byc doskonalym
        powodem do uniewaznienia malzenstwa.
        Wyjatkiem sa malzenstwa biale, ale to inna bajka.
      • jola_ep Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 12.07.10, 17:33
        > A seks wg nauki KK sluzy nie
        > przyjemnosci tylko i wylacznie prokreacji. Bo celem malzenstwa jest > wlasnie prokreacja. Seks to grzech, jesli sluzy przyjemnosci. Tak mnie uczono na naukach przedmalzenskich.

        O rany :) Katechizmu Kościoła katolickiego owi prowadzący nie czytali, czy też źle zrozumiałaś?

        "Sam Stwórca sprawił... że małżonkowie we wspólnym, całkowitym oddaniu się fizycznym doznają przyjemności i szczęścia cielesnego i duchowego. Gdy więc małżonkowie szukają i używają tej przyjemności, nie czynią niczego złego, korzystają tylko z tego, czego udzielił im Stwórca" 2362

        Mnie na naukach nauczyli głównie tego, że w akcie seksualnym nie wolno traktować drugiej osoby przedmiotowo.

        Pozdrawiam
        Jola
        • kapyl Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 13.07.10, 10:35
          Zgadzam się z Jolą - w żaden sposób ani ksiądz ani instruktorka z poradni
          rodzinnej nie dali nam do zrozumienia, że seks w małżeństwie służy tylko
          prokreacji. Podkreślali za to jak ważne jest pożycie w małżeństwie, ponieważ
          cementuje związek. KK odrzuca antykoncepcję "sztuczną" ideowo, ale naturalna
          regulacja poczęć jak najbardziej może służyć zapobieganiu ciąży. Wszystko po
          prostu ma opierać się na naturalnym cyklu kobiety i tyle.
          • rumpa Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 15.07.10, 22:25
            zalezy co kto rozumie pod pojeciem naturalny cykl kobiety - da mnie na
            przykład naturalny cykl kobiety jest wtedy gdy w najabrdziej płodne
            dni, gdy mam największą ochotę na seks, nie obgryzam paznokci tylko się
            bzykam.
            ale każdemu wg gustu
    • bubster Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 15.07.10, 12:41
      Jaka k.. wa rację?
      Bo Jaśnie Pan i władca KAŻE Ci stosowac jakąś metodę, żeby mógł sobie
      popukać i ma w dup.e czy Ty chcesz w ten dzień czy nie?

      Jak nie chce gumek to niech używa ręki.
    • makurokurosek Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 15.07.10, 20:35
      Zwyczajnie zbojkotuj gnoja. zero seksu ,wszak i tak aby nauczyć się metod
      naturalnych i poznać swój cykl trzeba kilku miesięcy. Nie zapomnij przypomnieć
      mężowi, ze masturbacja jest rownież grzechem. Do owej pani wydzwaniaj codziennie
      po 10 razy zaczynając od 5 rano, a kończąc na 1 w nocy by dopytać się o
      interpretację wyników.
      Po 2 miesiącach mężulo przyjdzie z podkulonym ogonem błagać o powrót gumek
      Seks pod presją i tak przyjemności nie daje.
    • jusiakr Re: zabezpieczenie przed niechcianą ciążą 15.07.10, 21:13
      tak się zastanawiam, czy Twój mąż do końca zdaje sobie sprawę z tego
      jak wyglądają metody naturalne: że wymagają systematyczności, że
      zakładają (w czystej postaci) brak seksu w dni płodne itp.
      Brutalna prawda jest taka, że jeżeli Ty nie będziesz do tych metod
      przekonana, jeżeli nie będzie to Twój w 100% świadomy wybór, to u
      Was to nie zadziała, bo zabraknie samozaparcia.
      Ja trafiłam na bardzo fajną babkę na naukach przedmałżeńskich - to
      co mi się szczególnie podobało, to nacisk na fakt, że oboje
      małżonków musi ponosić odpowiedzialność za planowanie rodziny, że to
      nie jest tylko sprawa kobiety, a rola faceta nie ogranicza się do
      kupienia termometru.
      Więc to nie Ty masz iść na szkolenia ale Wy.
      Gdybym miała Ci coś radzić to przede wszystkim porozmawiaj z mężem:
      - jak on sobie wyobraża stosowanie metod naturalnych? czy jest
      świadomy konieczności powstrzymania się od współżycia?
      - jak zamierza Tobie w tym pomóc? jak widzi swoją rolę?
      Powodzenia.
Pełna wersja