krynka09
09.07.10, 12:24
Pewnie to nie jest pytanie na to forum, ale nie mam z kim o tym pogadać..
Jesteśmy z mężem 7 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci, po urodzeniu drugiego
dziecka, wspólnie zdecydowaliśmy, ze będziemy stosować prezerwatywy.
Miesiąc temu mąż stwierdził, że to jest ciężki grzech i on chce żebyśmy
stosowali naturalne metody, mało tego "wciska" mi telefon do kobiety, która
może mnie doszkolić w tym zakresie.
Oboje jesteśmy katolikami, wiem antykoncepcja to grzech, ale codzienna
kontrola temperatury, śluzu, pilnowanie dni niepłodnych bo w te dni mam mieć
odpowiednie nastawienie.... to dla mnie jest stres i jakiś koszmar.
Powiedziałam mężowi, że wobec powyższego powinniśmy całkowicie zrezygnować z
seksu. On na to, że to jest nienormalne, jesteśmy ludźmi i mamy potrzeby, no i
ja nie chcę żeby było dobrze w naszym związku.
Wiem, że ma rację i mam okropne wyrzuty sumienia, ale nie mogę się przemóc,
badanie śluzu jest obrzydliwe, codzienne mierzenie temperatury i zapisywanie
wyników, z dokładnościa do 0,01 jest uciążliwie okropne, i ten stres w "dni
niepłodne" - czuję jakąś barierę psychiczną przed rozpoczęciem działań w tym
zakresie.
A co wy o tym sądzicie?