agarusz77
10.07.10, 17:53
Jestesmy malzenstwem z 3 latnim stazem,dzieckiem 2 latnim i moja corka z
poprzedniego zwiazku lat 12 .
Maz chce rozwodu ,ale czy ja musze sie na niego godzic?
Kocham meza i nei rozumiem jego ciaglych pretensji,niezadowolenia ..juz nawet
nie pamietam kiedy zrobilam cos dobrze .Jakis czas temu proponowalam mu
terapie w poradni malzenskiej ale oczywiscie ja jestem nie normalna a on ideal
. Popelniam bledy jak kazdy.
On gra dzieckiem,jak cos sie zaczyna dziac ,zabiera mi go sila ,wrecz przemoca
i wywozi do swojej rodziny ,bywa ze nie mam kontaktu z synkiem 8-9 dni .
Ja nie pracuje,zajmuje sie domem i dziecmi ,on pracuje ,ma ciezka prace i ja
to rozumiem ale jestem czlowiekiem ,potrzebuje czasem uslyszec mile slowo a
nie tylko szmato czy ku... ...
Nie potrafie sie z nim porozumiec ,albo udaje ze mnie slucha albo siedzi w
tych swoich grach w internecie ,nie zauwaza problemow,ani kiedy sie zle poczuje .
Ostatnio pojechal z synkeim (oczywiscie bez mojej zgody )wrecz sila zabral
dziecko do rodzicow ,nasz kontakt to wystukanie mojego nr tel i podanie
dziecku sluchawki ,zebym wiedziala ze zyje .Wyjezdzajac nie zostawil nawet zl
na zycie,stwierdzil ze bedzie patrzyl jak zdycham ...nic nie jem juz jakies 2
tyg ,zapozyczam sie zeby corka miala co jesc ,a on sie swietnie bawi ze swoja
rodzina ktora ja nigdy nie bylam .
Mimo wszystko nie chce rozwodu ,kocham go ,ale nie wiem co robic i jak
poradzic sobie z ta sytaucja .