sknera czy oszczędny?

11.07.10, 20:35
Poznałam mężczyznę.
Jesteśmy razem 8 msc. najpierw po koleżeńsku. Mężczyzna ma 35 lat. 4 związki
za sobą. Z każdą kobiet sam zrywał, bo w każdej odnajdywał coś, co nie
pozwalało, aby były jego partnerkami...
Mężczyzna ma wobec mnie poważne zamiary...
Ale...
12 mies. i żadnego prezentu. Kiedy miałam urodziny po 1,5 msc. stwierdził ze
za krotko się znamy ;( nie dostałam nawet kwiatka za grosze... Gwiazdka -
pudełko czekoladek. Wielkanoc też, i wino za 6 zł - toż to wstyd... Przez 12
mies. dwa wyjścia... Na jednej z pierwszych randek zanim wszedł na lody do
kawiarni, wszedł przede mną sprawdzić? Nie wiem co? Ceny? Jak jedliśmy te lody
mówi do mnie: Za taka cenę to ja mam 1litr lodów z marketu i moge zjeśc je z
rodziną... Szczeka mi opadła... Czułam się tak, jakbym rosdzinie od ust
odjeła... Ale nic... Raz pytam go taka orientacyjna rozmowa o kosztach ile
wydaje na mnie na telefon, a on mówi 30 zł na miesiąc. Ja mówię: To mało, mi
wychodzi 100. A on: Nie jesteś moją rodziną żebym w ciebie inwestował. Zatkało
mnie... Nie odzywałam się potem jakiś czas. Przyszedł z kwiatami i przeprosił.
Robimy zakupy - wszystko najtańsze. Wyciąga u mnie jogurt z lodówki i mówi: ja
w Lidlu mam taki o 1 zł tańszy. Ja nic...Zero fantazji, deserów, zawsze
jogurty największe po 0,5 l i najtańsze.
Miał urodziny. Byłam zabiegana. Pomyliłam się o 1 dzień. Zamiast 17 myślałam,
że ma 18. Moje były wcześniej, ale 1,5 msc. się znaliśmy ;) Przychodzę do
domu, a on do mnie: Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin. Ja zaszokowana
mówię: Przecież jutro masz. A on: Aleś mi numer odpie...ła, żadna z moich
dziewczyn nie odj... mi jeszcze takiego numeru... Tego samego dnia, chyba z
tej frustracji zaatakował mnie, że obiadu nie zaplanowałam: Przecież miałaś
wolny wtorek. Dlaczego nie zaplanowałaś posiłku? A to był czwartek... Potem
przez tydzień mi mówił, ze nie mam wartości rodzinnych, ze nie celebruje świat itd
Raz pojechaliśmy do kina - nie zaparkował pod parkingiem Kinepolis, lecz
pobliskim supermarketem. Szliśmy 5 min pieszo, śnieg sypał....
Zimą nie naprawił auta, bo chciał je sprzedać. Kilka dni pod rząd miałam
zaciągać, go moim malutkim samochodem żeby odpalił akumulator. W końcu auto
się całkowicie zepsuło, no i przeze mnie niby w żartach, bo jechał ode mnie...
Stwierdził, ze tyle w niego zainwestował - w naprawę, ze go nie sprzeda, lecz
teraz musi nim jeszcze rok pojeździć...
Odbyłam z nim rozmowę i powiedziałam, ze ja się źle z tym czuje. A on do mnie,
ze tyle już inwestował w te swoje kobiety, ze teraz jest ostrożny, będzie
wydawał dopiero na żonę, na rodzinę i ze wówczas to podejście zmieni... Jakoś
nie widzę żeby w swoją rodzinę inwestował...Matka mówi o nim, że jest
samolubem, ze dawno miałby kobietę, gdyby nim nie był. Widzę natomiast ze tez
ma z tym problem... Rozmawiałam z jego byłą mówiła mi że po pomidory potrafił
pójść na drugi koniec osiedla bo były tańsze o 2 zl, krem za 50 dych był za
drogi, i z wszystkiego się rozliczał...Potrafi pójść do sklepu pól kilometra
dalej bo coś jest tańsze o 1 zł. Ja szok...
Ostatnio mi powiedział, ze go nie szanuje, ze za mało się staram,a ja uczę się
na egz. i nie mam czasu... Kiedy zaczęłam to widzieć specjalnie sprowokowałam
sytuację, że niby nie mam kasę na studia i spytałam czy może mi pożyczyć, a
on: Sama się zapisałaś sama sobie płac... Każda rozmowa o pieniądzach wygląda
tak, że on bardzo się denerwuje, w zasadzie jest wkurzony, uważa ze chcę go
wykorzystać, kończy się na tym ze będzie inwestował tylko w rodzinę... Wiem,
ze pochodzi z biednej rodziny, mama wychowała go sama - takie wychuchane
dziecko po latach, mama ma juz 80 lat- wiem, ze tez ja utrzymuje, kupuje opał
itd, liczyli się z każdą złotówką, studia, nauka to wiązało się z dużymi
kosztami, sporo musiał z tym przeżyć trudnych sytuacji...teraz mu chyba to
zostało, pewnie wiązało się to z takim bólem, iż się tak uwarunkował, iż każdą
złotówkę, którą wyda 4 razy ogląda...Staram się to zrozumieć...
Ale te ciuchy kupowane w Lidlu... Juz nie mogę...

I druga strona medalu: To co mnie w nim ujęło i dlaczego z nim jestem. Czuły,
sex super, opiekuńczy, pomaga, zrobił mi remont, dobrze zarabia ha haha,
zbudował dom, wkrótce mamy się wprowadzić...
Ale jakie ja z nim będę miała życie...?!
Lubię się ładnie ubrać, wyglądać kobieco, kosmetyki, wyjść gdzieś, zjeść obiad
na mieście - przecież to przyjemności, ale z nim chyba nie będę mogla nic...
Siedzieć w domu i gotować, skakać wokół niego... Dodam, że nie zależy mi żeby
on był moim sponsorem, sama zarabiam, nie jestem rozrzutna, sama kupiłam mu
kilka sporych prezentów, mam swoje mieszkanie, pracę, ale chodzi mi o tą
gotowość... wiecie, ze jak ja zostanę bez pracy, to będę miała wsparcie, a nie
tylko jedzenie, mieszkanie, a za każdy grosz ponad to minimum rozliczana...
    • santo_inc Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 20:43
      > Lubię się ładnie ubrać, wyglądać kobieco, kosmetyki, wyjść gdzieś, zjeść obiad
      > na mieście - przecież to przyjemności, ale z nim chyba nie będę mogla nic...

      A to on musi to wszystko fundować? Nie rozumiem...
      • marc.el Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 10:21
        santo_inc napisał:

        > > Lubię się ładnie ubrać, wyglądać kobieco, kosmetyki, wyjść gdzieś, zjeść
        > obiad
        > > na mieście - przecież to przyjemności, ale z nim chyba nie będę mogla nic
        > ...
        >
        > A to on musi to wszystko fundować? Nie rozumiem...
        nie musi i nie powinien .... mamy równouprawnienie ;-P
        nooo ale laska inwestuje w niego, a on ja olewa.
        Albo ona albo on mają cos nie tego pod sufitem;-P

    • tully.makker Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 20:46
      No chyba jest oczywiste, ze pan ma zaburzenia, prawda? Poirytowanie, agresja,
      gdy ma wydac pieniadze oznacza, jego problemy to duzo wiecej niz zwykle skapstwo.

      Ale tak naprawde osobnym problemem jestes ty - koszty rozmow telefonicznych
      wskazuja, ze dzwonisz do niego duzo czesciej, niz on do ciebie, ty nie dostalas
      zadnego rpezentu, on od ciebie kilka jak piszesz dosc drogich...Dajesz wiecej
      niz dostajesz, ciekawe czemu? Zastanawialas sie nad tym?
    • deodyma Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 20:46
      odpowiedzi na forum MEZCZYZNA Cie nie zadowolily?
      przeciez doskonale zdajesz sobie sprawe z tego faktu, ze facet nie
      zachowuje sie tak, jak powinien.
      po co zakladac watki na roznych forach?
      • marzeka1 Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 20:53
        Opis pana jak z koszmaru, w tym kontekście słowa czuły i opiekuńczy brzmią jak
        zaklinanie rzeczywistości.
        Nie, to nie jest normalne zachowanie mężczyzny, wiesz to już chyba?
        • zosia543 Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 21:06
          Jestes bardzo dziwna-kazda normalna kobieta widzi ze facet jest
          nienormalny a ty jeszcze sie pytasz?
    • szachula30 Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 21:49
      Ja myślałam, że mój jest oszczędny... ale przy Twoim to rozrzutny
      strasznie!!! Twój facet, moim zdaniem, to sknera. Straszny, okropny. I
      Cię nie szanuje. Uciekłabym od niego już dawno. Sama jestem oszczędna,
      bo mamy mało kasy, ale to, jak się do Ciebie odnosi, te uwagi, że to
      tańsze, tamto tańsze... szkoda słów!
    • marianka_marianka Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 22:45
      . Z każdą kobiet sam zrywał, bo w każdej odnajdywał coś, co nie
      pozwalało, aby były jego partnerkami...


      Taaa... Sam zrywał...

      Jak kupiły jogurt droższy o złotówkę i dostały opier.... to same uciekały jak wypłoszone zające.

      On nie jest sknerą ani skąpcem, ale facetem który ma nie do końca równo pod kopułą.
    • neecia Re: sknera czy oszczędny? 11.07.10, 22:53
      Moim zdaniem opisywana przez Ciebie oszczędność (?) jest najmniejszą wadą
      opisywanego mężczyzny- jestem w stanie zrozumieć że z jakiegoś powodu liczy
      każdą wydaną złotówkę.. Myślę że dałoby się z tym żyć po uprzednim jasnym
      określeniu sposobu wydawania pieniędzy w Waszym zwiazku np. powinnaś jasno
      zakomunikować mu że nie zamierzasz rezygnować z wizyty u kosmetyczki jeżeli
      zarobisz na to własne pieniądze lub że nie zamierzasz kupować tylko najtańszych
      artykułów gdy będziesz robiła zakupy dla Was. Chodzi o to, by jasno
      zakomunikować mu, że nie zamierzasz zmienić swojego podejścia do pieniędzy i
      zachowywać się tak jak on ( aby w przyszłości nie było dla Was źródłem konfliktu
      to, w jaki sposób wydajesz pieniądze).

      Ale zapala mi się czerwona lampka kiedy opisujesz np. reakcję faceta gdy
      zapomniałaś o jego urodzinach. Sposób w jaki się do Ciebie zwraca ewidentnie
      świadczy o braku szacunku do Ciebie! Ja bym uważała po takim sygnale z jego
      strony...

      Po drugie nie podoba mi się, że facet tak się asekuruje: "jak będziemy rodziną
      to będę w Ciebie inwestował- teraz na to nie zasługujesz".

      Tak na początek radziłabym zrezygnować z prezentów i hojności materialnej wobec
      tego pana, ponieważ od początku nauczysz go, że Ty jesteś tylko od dawania i
      zabiegania o niego, a On tylko od korzystania z tego. Uważam, że przy jego
      postawie jest to absolutnie konieczne, aby zrozumiał, że aby coś otrzymać musi
      też coś dać od siebie. W przeciwny wypadku nie doceni nawet tego co dostaje od
      Ciebie..

      A tak na marginesie, czy nie zastanawiało Cię dlaczego ma za sobą aż cztery
      nieudane związki...???
      • red.sarah Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 00:05
        Nie moglabym być 5 minut z facetem,który ubiera sie w lidlu czy
        innej biedronce.
    • rumpa psychiczny :))) 12.07.10, 00:44
      • gonia_29 dziwna też jesteś Ty 12.07.10, 00:59
        strasznie krótko się znacie. Piszesz, że buduje dla wAS jakiś dom? Nie inwestuje
        w Ciebie {też straszne słowo co Ty jesteś samochód} póki nie będzie miał rodziny
        etc.
        Facet jest nieprzystosowany i pewno niedojrzały emocjonalnie. Jak można do kogoś
        się tak odzywać tym bardziej kogoś kochanego{tu zaznaczam teoretycznie}. Ma
        jakieś dziwne wpływające pewno z wyobrażeń/nasłuchania się przemyślenia na
        temat związku/partnerstwa etc. Zawsze uważałam nawet jak się człowiek sparzy, że
        każdy związek jest inny {trzeba brać pod uwagę cechy osobnicze danego człowieka,
        co z tego, że facet każdy jest innym człowiekiem} i nie widzę po co wypominać
        partnerowi obecnemu {kobiecie} jakieś problemy?, które się miało z innymi {już
        ex partnerkami}. Co to dowód że WSZYSTKIE są takie? On się nie zmieni. Nie
        będziesz miała żadnej radości z Życia. To KUTWA. Tacy nie ulegają metamorfozie
        podobnie jak pedanci -raz w życiu miała z jednym do czynienia {przyjaźń
        wakacyjna} i po 2 spotkaniach dałam sobie z nim spokój był straszny! Skąpcy są
        tacy sami. Pali się lampka z napisem EWAKUACJA - zrób to.
    • calineczka_777 Uciekaaaaaaaaaj od niego! 12.07.10, 08:22
      Uciekaaaaaaaaaj od niego! Juz mi sie nawet nie chce tlumaczyc dlaczego masz
      uciekac od niego. Zrob tak: przeczytaj jeszcze raz to co napisalas ale wyobraz
      sobie, ze to napisala twoja najlepsza przyjacilka czy siostra. Co bys im wtedy
      radzila?
    • mmk9 Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 08:56
      kobieta_33 napisała:

      > Poznałam mężczyznę.
      > Kiedy miałam urodziny po 1,5 msc. stwierdził ze
      > za krotko się znamy ;( nie dostałam nawet kwiatka za grosze...

      > Miał urodziny. Byłam zabiegana. Pomyliłam się o 1 dzień. Zamiast 17
      myślałam,
      > że ma 18. Moje były wcześniej, ale 1,5 msc. się znaliśmy ;)
      Przychodzę do
      > domu, a on do mnie: Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin. Ja
      zaszokowana
      > mówię: Przecież jutro masz. A on: Aleś mi numer odpie...ła, żadna z
      moich
      > dziewczyn nie odj... mi jeszcze takiego numeru... Tego samego dnia,
      chyba z
      > tej frustracji zaatakował mnie, że obiadu nie zaplanowałam

      Ty mu sie należysz, obiad mu się nalezy, prezent mu się należy. A on
      nawet na początku znajomości nie musiał się starać. Jak dla mnie
      superseks nie rownoważy kompletnego lekcewazenia.
    • annb wytrzymalas z nim 8 miesiecy i 12.07.10, 08:59
      powinno starczyc

      orany
      ratuj sie dziewczyno
      uciekaj

    • kozica111 Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 09:11
      Zrób mu niespodzianke, zerwij, zapadniesz mu w pamieć jako 1 która z
      nim zerwała.
      Chory jest.
      • corneliss Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 10:44
        obudz sie dziewczyno, pan jest chamem ponad miare; jakby mi wyjechal z ktoryms z
        tych tekstow ktore mowil do ciebie, toby jeszcze komentarz uslyszal i wiecej
        mnie nie zobaczyl - miej troche honoru bo cie bedzie cale zycie w ten desen dusil
    • poznan_ianka Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 10:42
      Mieszkacie w Poznaniu? To Kinepolis na to wskazuje.

      Jeśli tak - jest taki typ faceta w tym mieście, tyle,że przeważanie znacznie starszego. skoro on tak bezkrytycznie przejmuje wzorce ze starszego pokolenia to nie warto inwestować w ten związek.

      Po ślubie będziesz siedziała w domu, nie będziecie wychodzić do żadnych kawiarni.Będziesz piekła placek co niedzielę i tyle.

      Czyli mając lat trzydzieści będziesz funkcjonować jak moja 70letnia matka z ojcem Poznaniakiem.
      • kobieta_33 Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 11:44
        poznan_ianka napisała:

        > Mieszkacie w Poznaniu? To Kinepolis na to wskazuje.
        >
        > Jeśli tak - jest taki typ faceta w tym mieście, tyle,że przeważanie znacznie st
        > arszego. skoro on tak bezkrytycznie przejmuje wzorce ze starszego pokolenia to
        > nie warto inwestować w ten związek.
        >
        > Czyli mając lat trzydzieści będziesz funkcjonować jak moja 70letnia matka z ojc
        > em Poznaniakiem.
        Ja to wszystko wiem... Może specjalnie tak niekorzystnie go opisałam, chcąc się
        jeszcze bardziej zniechęcić...
        Dziękuję.

        • annb Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 15:07
          Ale oczywiscie zostaniesz z nim bo go kochasz miłością czystą i
          przejrzystą, głęboką jak morskie oko.
          Za rok będzie Ci wypominał każdą wydaną na siebie złotówkę i robił
          awantury o podpaski pachnące ze skrzydełkami bo przecież w aptece
          lignina jest za grosze.
          Na spacery będziecie chodzic po okolicznych sklepach typu lidl,
          biedronka i tesko,takie tourtheskapiec, a zakupy będziesz
          wpisywac do tabeli i regularnie się tłumaczyc dlaczego kupiłaś
          swiezy chleb skoro stary można bylo zreanimowac w piekarniku.
          jak będziecie mieć dziecko to będziesz miec przekichane
          przygotuj się na zginanie pleców nad wanną przy praniu pieluch
          tetrowych bo
          pampersy to fanaberia a pralka się szybko niszczy.
          Aż strach się bać co będzie jak na przykład stracisz pracę.
          Już teraz cwicz jedzenie kamieni bo pan na ciebie wydawac nie będzie.
          Powodzenia
          • zabcia35 Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 15:15
            Nie doczytałam do konca tego postu, bo nie dałam rady :D
            No rewelacyjny kandydat na męża !
            On nie tylko jest sknerą ale ma powazne skrzywienie psychiczne na
            punkcie oszczedzania.
            To jakiś koszmar!!!!!!!!
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: sknera czy oszczędny? 13.07.10, 18:55
          Nie jest ważne jak Pani nazwie tego mężczyznę: sknera czy oszczędny.
          Ważne, że takie zachowanie jak opisane Pani nie odpowiada. I rzecz
          najważniejsza. Ono się nie zmieni nawet jak się pobierzecie.
          Opisane przez Panią cechy partnera nie dotyczą jedynie oszczędzania pieniędzy.
          To specyficzny sposób bycia w który owa oszczędność jest wpisana i jest jego
          wystrojem. Raczej bym uważała. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • rosapulchra-0 Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 17:42
      no ja bym z takim nie była..
    • dorotaniejest Re: sknera czy oszczędny? 12.07.10, 20:57
      i niech zgadnę - to Kinepolis było w środę, w ramach środy z Orange? ;-)

      na pewno go nie zostawisz tylko dlatego, że tu Ci tak piszą, ale weź pod uwagę
      choćby swoje własne dobro - może jeszcze nie wszystko stracone?

      ustal z panem priorytety, z których będzie wynikać, że owszem i jak najbardziej
      w Ciebie trzeba "inwestować", a szacunek i gesty świadczące o zaangażowaniu to
      podstawa każdego zdrowego związku. część z tych gestów wiąże się z wydaniem
      pieniędzy (i to z obu stron), jeśli ktoś unika tego jak ognia, bardzo źle rokuje
      na przyszłość.

      zadbaj o siebie - niepokój budzi już fakt, że sama tracisz rozeznanie, czy takie
      zachowanie jest normalne i do zaakceptowania.

      NIE JEST.
      • ewa9717 Re: sknera czy oszczędny? 13.07.10, 18:59
        Jeśli za słodkich czasów narzeczeństwa ;) jest taki, to po ślubie
        np. dostaniesz tydzień karceru, bo nie będziesz się umiała rozliczyć
        z np. 12 groszy.
    • olga998 Re: sknera czy oszczędny? 14.07.10, 19:44
      Zwiewaj od niego. Pan Kontrola-Władza-Chamstwo. Znamy takich.
      Że super seks i zaradny? Podstawą związku jest szacunek.
      • kobieta_33 Re: sknera czy oszczędny? 14.07.10, 23:19
        Szczytem jest moi drodzy:
        1. Mycie auta w mydlinach po praniu...(w marcu się o tym dowiedziałam i wówczas
        juz zaczęłam go unikać)

        2. W sob. jadę do niego 20 km w jedną stronę, wiozę go swoim autem na za zakupy,
        wkładam mu loda do koszyka - Big Bambi za 1,50, a on zbulwersowany mnie woła
        żebym zapłaciła :)
        W niedziele usłyszałam przez tel.: "Ty chcesz mnie wyciułać, bo masz takie
        nawyki za loda nie zapłaciłaś."
        Wtedy właśnie spadły mi te klapki z oczu...doznałam olśnienia... Matko jak
        mogłam...Sama teraz się sobie dziwię...
        ...
        Ja pier...
        Na szczęście spotykaliśmy się rzadko...
        Ha...ha...
        • prunio4 Re: sknera czy oszczędny? 15.07.10, 11:13
          nie ma nic gorszego, niż facet sknera.
          W Twoim przypadku połączony z chamem.

          Miałam ze sknerą do czynienia ale to, co opisujesz jest wręcz nie do
          wiary.

          Uciekaj od niego jak najdalej.
          Choć jak czytam Twoje posty to zastanawiem się czy to już nie
          przemoc.

          ************************
          www.youtube.com/watch?v=PTh5Jl-dYj8&translated=1
        • annb Re: sknera czy oszczędny? 15.07.10, 11:49
          Przestan sie spotykac
          Bo jeszcze się zarazisz ;)
        • kobieta_33 Re: sknera czy oszczędny? 15.07.10, 14:33
          Jeszcze coś mi się przypomniało :)

          Raz przyszedł do mnie pokazał mi katalog z bielizną (to po tej poważnej rozmowie
          ;)) i zapytał co mi się podoba. O cos się zmienia... pomyślałam ;)
          Pokazałam mu jakąś tam koszulkę... Powzdychał, pooglądał panie i... schował
          katalog do plecaka, że na wieś zabierze, kuzynkom pokaże, żeby sobie pooglądały,
          bo one takich gazetek tam nie mają ;)))
          • doctor.no.1 Re: sknera czy oszczędny? 15.07.10, 15:37
            Nie podoba mi się, jak się tutaj z niego nabijasz!
            Problem z relacją - to jedno, ale szydzenie z partnera jest po
            prostu podłe.
            Coś mi się zdaje, że jesteście siebie warci...
            • kikki123 Re: sknera czy oszczędny? 15.07.10, 21:45
              możliwe, że po prostu odreagowywuje w/w up...dliwości koegzystencji z partnerem
              i nakręca się psychicznie na zerwanie

              w kontekście przytoczonych zachowań to chyba jednak dobrze, że autorce tak
              dojadło, czasami musi mocno dojeść, zeby czlowiek wreszcie sobie chciał
              powiedzieć "dobra, mam dość".
    • jusiakr Re: sknera czy oszczędny? 15.07.10, 21:27
      Myślę, że trzeba się od faceta trzymać z daleka. Jeżeli to ma być
      poważny zwiazek to pojawi się problem wspólnego gospodarowania
      pieniędzmi i to będzie źródłem nieustających stresów.

      No i widać, że facet Cię nie szanuje - świadczy o tym tekst o
      nieinwestowaniu w Ciebie, bo nie jesteś rodziną.
      • wielbicielnaruto dziewczyno, pamiętaj na zakupach kobieta potrzebuj 20.07.10, 12:55
        e min. 200 zł na waciki. Ps. po co jakieś bambi lody. Są droższe i
        lepsze. A jak coś tam chlapnie wracamy do tekstu o wacikach.
        Pomidory - proszę przeliczyć czy różnica 2 zł kg pokrywa koszt
        dojazdu.
        • aniaidaniel Re: dziewczyno, pamiętaj na zakupach kobieta potr 20.07.10, 17:20
          Wg mnie on się nie zmieni... bzdety gada, że w rodzinę zainwestuje, po ślubie
          będzie tylko gorzej. Wiej jeśli Ci to nie odpowiada.
    • kobieta_33 Re: sknera czy oszczędny? Dokończenie historii 25.07.10, 14:08
      Skończyło się. Próbowałam porozmawiać...Prawie dostał szału...Przez 1,5 tyg nie
      odzywałam się w ogóle. Potem spotkanie i...

      Okazało się, że już od ponad miesiąca umawia się z koleżanką z pracy :))
      Ponieważ ona wydaje mu się lepszą kandydatką :) Mówi teraz o niej Moja
      dziewczyna, a widzę, że urzęduje na portalu randkowym...
      On który jakoby brzydzi się kłamstwem...uważał to za niepodważalną
      wartość...tyle o tym rozmów...
      Hipokryzja w najtrywialniejszym wydaniu...
      Dzwonił do mnie z pracy...zadowolony w ost. tygodniach, taki
      zadowolony! rozmawiał a jednocześnie...oszukiwał...
      I musiał to nakręcać sobie od dawna...
      ..........................
      Chyba rzeczywiście NFZ powinien dać mi darmową terapię...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja