2_sucof
25.07.10, 21:15
Znam go od dziecka, jesteśmy rówieśnikami w wieku 37 lat.
Wiem, że miał trudne dzieciństwo, ojca alkoholika, który zostawił
rodzinę dla młodszej kobiety. Pamiętam też, że nie był łatwym
dzieckiem. Gdyby nie żelazna ręka jego ojca (dosłownie żelazna!)być
może siedziałby w areszcie za drobne kradzieże, albo był pijakiem z
rynsztoku. A tak...w areszcie nie siedzi, pije, ale ,,kulturalnie",
dwukrotnie żonaty, dwoje dzieci. Każde z innego związku.
Z pierwszą się rozwiódł, bo podobno była zazdrosna i zaborcza. Wiem,
zdradzał ją (ma zadatki na lovelasa, wiem wolał towarzystwo, wiem
kilka razy ją uderzył, pociągnął za włosy...
Druga żona na początku ich znajomości super zadbana,piękna, mądra,
wykształcona, zaradna kobieta z dzieckiem ze swojego pierwszego
małżeństwa. On zakochany i zapatrzony w nią, ale ona z czasem
więdła, usychała, izolowała się od ludzi. On twierdził, że się
obsesyjnie odchudza. Kilka razy widziałam ją a to z podbity okiem
(przy zabawie z dziećmi ?) a to z siną szyją (nie wiem czemu)lub
posiniaczonymi rękoma...
Po jakimś czasie się dowiedziałam, że go zostawiła i okradła.
On płakał za nią niecały rok. W tym czasie trochę pił, trochę bawił
sie w hazard, w imprezy ale i był to dla niego czas zadumy i
refleksji nad własnym życiem.Bywał u psychologa na terapii radzenia
sobie z gniewem. Złożył pozew o rozwód w 2 miesiące od wyprowadzki
żony, ale próbował ją jeszcze odzyskać.
Tak się złożyło, że przez ten trudny dla niego czas trochę się do
siebie zbliżyliśmy. Wspólne rozmowy, potem wspólne zabawy i wspólne
wyjazdy. Jesteśmy razem a ja czuję, że coraz bardziej się do niego
zbliżam, coraz bardziej mi zależy, choć wiem, że po takich
przejściach facet nie jest krystaliczny i może nie wróży mi na dobre
taki związek. Wiem też, że jego druga żona oskarżyła go o znęcanie
nad rodziną. Wobec mnie nie jest agresywny. Czasem tylko, gdy się
zezłości strasznie klnie i czasem proste rzeczy wyprowadzają go
nadmiernie z równowagi. Po prostu nieadekwatnie do sytuacji reaguje
z wyrostem. Wieczorami popija piwo, ale się nie upija.
Powiecie zapewne, że w tym wieku powinnam wiedzieć, że od takich
delikwentów każda kobieta powinna trzymać się z daleka. Pewnie macie
rację, ale ja podkochiwałam się w nim od jakiegoś czasu, choć on o
tym nie wiedział. Teraz jest okazja, bo jest wolny, ale ja
najzwyczajniej w świecie mam ogromne wątpliwości. Nie chciałabym go
też zranić...
Podpowiedzcie proszę jak to widzicie.