mam problem z 15 letnia córka. Nie wiem jak postęp

29.07.10, 23:46
Są dni gdy zachowuje sie normalnie, jest miła.
Ale sa takie dnie gdy jest opryskliwa, nic się jej nie podoba,
przeklina, i jest agresywna.
Dzisiaj zdarzył się przykry incydent. Będąc z babcia na wyjezdzie,
oblała ja herbatą za to ze babcia zwróciła jej uwage.
Nie wiem jak mam z nią postępować. Tłumaczenie nie działa, kary też
nie, bicie tez nie pomaga a wrecz działa wzmozona agresją.
Może ktoś z Państwa doradzi co zrobić i jak zachować się w takiej
sytuacji.Dziękuję
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: mam problem z 15 letnia córka. Nie wiem jak p 30.07.10, 00:41
      Bez względu na wiek córki i Pani poglądy, podstawowo należy wykluczyć kary
      cielesne z repertuaru Pani metod wychowawczych. Jak Pani sama zauważyła wzmagają
      agresję i dla dziewczynki w tym wieku są upokarzające. Nawet nie ma co się
      rozpisywać nad ich bezsensownością i długofalową nieskutecznością.
      Córka jest w takim wieku, dla którego niestabilność emocjonalna jest czymś
      naturalnym. Co nie oznacza, że dla niej samej taka chwiejność jest czymś
      przyjemnym lub pożądanym. Ona po prostu sama nad tym nie panuje. Taki incydent
      jak opisany przez Panią może być dla córki powodem do refleksji, niestety
      podjętej po niewczasie i do tego bez większych konsekwencji na przyszłość. Jej
      samej może być się trudno opanowywać. Dużo w zachowaniach w tym wieku jest
      przekory. I dlatego córka potrzebuje kogoś, kto to zrobi za nią. Pani, jej
      ojciec, powinniście być stabilni i, co bardzo ważne, konsekwentni. Co nie
      oznacza przyzwolenia na naganne zachowania. Ma to polegać na tym, że wewnętrznej
      akceptacji córki, ale nieakceptowaniu niektórych jej zachowań. Trzeba w każdej
      takiej sytuacji ustalić konsekwencje jakie poniesie córka za przejaw swojego
      zachowania. NP; za oblanie babci herbatą, jakaś praca na rzecz babci.
      Posprzątanie mieszkania, ciężkie zakupy itp. Ważne aby przy każdym takim
      zachowaniu Pani była stanowcza, ale zawsze podkreślająca swoją akceptację córki.
      Mam wrażenie , że nad tym musi Pani pracować. Agnieszka Iwaszkiewicz
      Najwa
      • kicia76-0 Re: mam problem z 15 letnia córka. Nie wiem jak p 30.07.10, 00:48
        Szanowna Pani Matko - dziwie sie ze w 21 wieku bije pani dziecko / dziewczyne w
        wieku dojrzewania/ - a jak by tak pania ktos bil - jak by sie pani czula? -
        radze isc do specjalisty i poradzic sie w kwestii zachowania sie - a moze to
        pani potrzebuje pomocy a nie pani corka?
        • mister_yeasy Re: mam problem z 15 letnia córka. Nie wiem jak p 30.07.10, 07:57
          15 letnia dziewczynka to nie koń, którego trzeba batem przez grzbiet przeciągnąć
          by jechał.Jak można w ogóle bicie, przemoc fizyczną brać pod uwagę jako środek
          wychowawczy?!
          Dodatkowo uważam że nakaz jakiejkolwiek pracy na rzecz babci, nie może być
          środkiem represji, kary za złe zachowanie. Praca nigdy nie powinna być karą.
    • carrie78 Re: mam problem z 15 letnia córka. Nie wiem jak p 30.07.10, 09:59
      O ludzie, jak wy łatwo zapominacie. Zapomniał wół jak cielęciem był.
      Ja chyba do późnej starości nie pozbędę sie wspomnień z okresu
      dojrzewania. jest taki chyba rok, czy 1,5 kiedy buzowanie hormonów
      to zwykły koszmar. Pamiętam, że irytowało mnie nawet jak matka albo
      brat na mnie patrzyli. A babcia, ze swoim typowym dla osób starczych
      pouczającym tonem działała jak zapalnik na bombę. Natychmiast był
      wybuch i to z niezłym rozrzutem. Wiedząc to co dzis wiem, to bym
      taką 15-kę odizolowała na wszelki wypadek od materiałów
      pirotechnicznych (czytaj babcie, ciocie itp.), pomalowała jej pokój
      na zielono i na jakieś dwa lata uzbroiła się w nerwosol, cierpliwość
      i zatyczki do uszu.
      A poza tym p. Agnieszka ma rację. Tylko stoicki spokój rodziców
      działa. Pod warunkiem, że jest nie do zachwiania.
    • tully.makker Ja mam dla ciebie rade 30.07.10, 10:16
      Spusc jej solidny lomot, ajlepiej taki, zeby sie krwaia zalala. Moze
      jakims bejbolem, albo lyzka do opon.

      Wtedy na pewno nie bedzie agresywna.

      Skad sie biora tacy ludzie, ktorzy wychowuja dzieci biciem, a potem
      sie zastanawiaja, dlaczego dzieci bija... Ty sie nie wstydzisz
      przyznac, ze bijesz wlasne dziecko? Jakie wzorce chcesz jej
      przekazac?
      • sebalda Re: Więcej zrozumienia i wiedzy 30.07.10, 10:42
        Wczoraj akurat wpadła mi w ręce pozycja Andrzeja Samsona "Książeczka dla
        wystraszonych rodziców, czyli co robić, gdy Twoje dziecko zachowuje się dziwnie,
        niepokojąco, nietypowo?"
        Jest tam opisany każdy rok dziecka, od 1 do 18, z typowymi sposobami reagowania,
        lękami, problemami szkolnymi i innymi sprawami. Sama mam syna na przełomie 14 i
        15 roku życia i czytałam z zapartym tchem:) To bardzo trudny okres w życiu
        człowieka i tylko mądrość, stablilność i rozwaga rodziców mogą dziecku w tym
        czasie pomóc (też w ograniczonym stopniu) przez niego przejść. Jeśli się nie
        pamięta tego okresu ze swojego dzieciństwa (a to niestety permanentna bolączka
        rodziców) albo było się w tym okresie też samemu bitym i tłamszonym przez
        tychże, to czasami warto przeczytać mądre książki i zrozumieć, jakie mechanizmy
        żądzą naszymi dziećmi i jak sobie z tym radzić. Polecam gorąco książeczkę.
        • sebalda Re: Więcej zrozumienia i wiedzy 30.07.10, 11:06
          "Jakie mechanizmy RZĄDZĄ naszymi dziećmi", oczywiście. Przemęczenie? Brak urlopu?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: mam problem z 15 letnia córka. Nie wiem jak p 30.07.10, 10:48
      Pisząc o pracach na rzecz babci nie miałam na myśli realnej pracy czy obowiązku,
      choć tak to rzeczywiście zabrzmiało. Dlatego chcę wyjaśnić, że chodziło mi
      raczej o zrobienie czegoś dla babci czego ona np: nie lubi, ma kłopot albo
      czegoś takiego co wnuczka lubi ale wymaga to nakładu czasu lub siły. Chodzi mi
      zatem bardziej o akt reparacji swoich zachowań, połączony wprost z nagannym
      czynem i osobą wobec której został popełniony. To ma też wymiar generalny. Nie
      chodzi bowiem o karanie , ale o ponoszenie naturalnych konsekwencji za swoje
      czyny. Także nie jestem zwolenniczką karania pracą, ale pewne obowiązki na rzecz
      rodziny w takich sytuacjach nie są złym rozwiązaniem.
      No być spokojną opoką. Tak jak pisałam dzieci w tym wieku same są przerażone
      swoimi zachowaniami. Jak jeszcze rodzice zaczną się tego bać sprawa zacznie
      wyglądać marnie. Zarówno dla samych młodych ludzi jak i dla ich relacji z
      dorosłymi. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja