smutna_26
05.08.10, 23:13
Ostatnio chyba ze trzy razy miałam coś takiego: w nocy, w półśnie poczułam
takie dziwne błogie uczucie jakby Marcin stał nade mną i otaczał mnie jakąś
warstwą ochronną w której czułam się tak lekko, błogo i spokojnie. Nie wiem co
to było ale wiedziałam że to on przyszedł i jest przy mnie. Nie potrafię tego
opisać. Nie był to sen ale też nie byłam całkowicie wybudzona. Pierwszy raz
coś takiego miałam w pierwszą noc po jego śmierci. Pamiętam że poczułam wtedy
takie przyjemne ciepło i że czułam jego obecność. A może tak bardzo chciałam
wtedy i nadal chcę żeby przyszedł że to wszystko to tylko moja wyobraźnia?
Mieliście kiedyś coś podobnego?