Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między rodzi

07.08.10, 14:33
Witam was.
wśród moich znajomych mam dziwny przypadek.
Otóż....
małżeństwo rozpadło się, pani poznała pana 13 lat młodszego i poszła w długą,
w drzwiach rzucając tekstem " ty bierz sobie tą, a ja biorę tą"" ( okreslenie
"tą"-to określenie córek)
pan złożył wniosek o rozwód, bez orzekania, w którym zaznaczył. iż jedna z
córek przebywa z matką, druga z nim.
sielanka trwała ok roku.
pani x jest oczywiście w ciązy i oświadczyłą że chce alimenty!!
właśnie składa wniosek do sądu..
moje pytanie brzmi..
czy on ma jakiekolwiek praw żądac alimenty na jedną c órek, podczas gdy drugą
wychowuje ojciec?
zaznaczam, iż owa pani, wzięła ślub z tym "młokosem" i niebawem spodziewają
się dziecka smile
przyznam szczerze, że zagotowało się we mnie gdy kolega mi to opowiedział ...
Proszę was, wypowiedzcie się jeśli wiecie coś..cokolwiek..
    • asia.sthm Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 19:30
      Napij sie zimnej wody, odsluchaj co ma ci kolega do powiedzenia i nie wtracaj
      sie. Po co ci to?
    • enith Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 19:52
      Ciekawy problem. W sumie skoro rodzice podzielili sie dziećmi, każde powinno utrzymywać te pod swoją opieką bez wyciągania ręki po alimenty od eks. Z drugiej strony dzieci w różnych stadiach rozwoju kosztują różne pieniądze. Jeśli jedna córa to roczniak, a druga to nastolatek, to wiadomo, że ta osoba, która wychowuje nastolatka ponosić będzie znacznie wyższe koszta. Wtedy alimenty od eks miałyby sens.
      Zastanawia mnie dlaczego eks żona wyciągnęła rękę po alimenty teraz, gdy wyszła ponownie za mąż i jest w ciąży z kolejnym dzieckiem. I czy nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli ona może pozwać eks męża o alimenty na córkę, to on analogicznie może pozwać ją o alimenty na tę córką, która jest z nim. Tylko jaki jest tego sens skoro można sprawę załatwić bez ciagania się po sądach?
      • melani73 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 20:34
        Witam :) dziękuję za odzew.
        Dla sprostownia-nie wtrącam się, chcę jedynie widzieć, co się dzieje w takich
        przypadkach.
        córka która jest z ojcem jest 2 lata starsza od tej która pozostała z matką.
        rzeczywiście, zachowanie matki jest dziwne-jesliby nie nazwać tego
        śmieszne...ale cóż..
        Tak, mój kolega jednak złożył również pozew o alimenty..chyba pani była żona się
        troszkę zdziwi ...
        • rumpa Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 21:57
          i dobrze zrobił
          oprócz facetów dupków są i wredne suki, a fakt użycia macicy
          niekoniecznie uszlachetnia charakter.
          • melani73 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 22:15
            Heh:) Rany...Rumpa, przestań, bo oplułam monitor :):)
        • asia.sthm Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 22:31
          > Dla sprostownia-nie wtrącam się, chcę jedynie widzieć, co się dzieje
          > w takich przypadkach.

          Melani, tego nie da sie wiedziec zawczsu. Beda sie uzerac, tracic wlasny czas i
          wielkie pieniadze na adwokatow... a najbardziej ucierpia na tym dzieci.

          .....
          > Tak, mój kolega jednak złożył również pozew o alimenty.

          I beda tak sie sadzic do sadnego dnia. Nabija kabzy adwokatom. Oboje sa siebie
          warci.

          Daj koledze szklanke wody, niech sie napije przed nastepnym krokiem.

          I nie wtracaj sie. ;)
          • melani73 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 22:45
            Ależ jemu adwokat nie jest do tego potrzebny.
            rozwód przeprowadził bez adwokata to i alimenty przeprowadzi bez niego.
            jA również rozwodziłam sie bez adwokata, i alimenty wywalczyłam bez niego.
            Poza ym dlaczego sądzisz że są siebie warci??
            przecież to ona zaczyna wydziwiać?? on siedział sobie spokojnie, i toczył
            spokojne życie ..
            • asia.sthm Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 07.08.10, 23:17
              No dobra, poddaje sie.
              Ona pierwsza zasadzila, on spokojnie odsadzil. Sad przyzna spokojnie alimenty
              jednej corce, a drugi sad drugiej corce. Oboje w zgodzie uznaja, ze
              sprawiedliwie sie to rozwiazalo. Pokoj nastanie.

              Nie bede krakac. Pytalas jak to sie skonczy. Piorun wie.
        • melani73 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 11:31
          Dodam, że ojciec początkowo chciał zabrać obie córki, lecz młodsza jednak
          chciała zostać z mamą.
        • velluto Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 11:47
          melani73 napisała:

          > rzeczywiście, zachowanie matki jest dziwne-jesliby nie nazwać tego
          > śmieszne...ale cóż..

          Rzeczywiście jest. Ale zachowanie ojca jest równie żałosne, a tego jakoś nie
          widzisz. Poszła w długą, fajnie. A czemu ojciec dopuścił do tego, żeby
          rozdzielić rodzeństwo? czemu nie walczył o opiekę nad obydwoma córkami? Chore.
          • melani73 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 12:06
            Wiesz? nie chce mi się już powtarzać:)
            przeczytaj dokładnie wszystko co napisałam i dopiero wtedy się odezwij ok? :)
            walczył...
    • delecta Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 10:03
      Dziwie się, że aż tak strasznie przejmujesz się losem zwykłego
      kolegi. Poradzi sobie, nie denerwuj się.
      Wzajemne alimenty to głupota i niepotrzebne szarpanie dzieci, które
      mogą zostać do siebie wrogo nastawione. Może niech kolega spróbuje
      wnieść o przyznanie praw do wychowywania obu córek? Rodzeństwo w 2
      domach przestaje być rodzeństwem, a w konflikcie staje się stronami.
      Jedna rzecz mnie tylko zatanawia: dzieci maja prawo zyć na
      jednakowym poziomie. Moze kolega opływa w kasę, a była ledwie wiąże
      koniec z końcem?
      • rumpa Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 10:31
        dzieci maja prawo zyć na
        > jednakowym poziomie. Moze kolega opływa w kasę, a była ledwie wiąże
        > koniec z końcem?

        to niech kupuje dziecku ciuchy, załatwia języki i dobrą szkołę,
        zabiera na wakacje
        a nie finansuje rozkoszną mamusię
        To ona wprowadziła podział i niestety jest tak że dzieci ponoszą
        konsekwencje wyborów rodziców.
        Czy gdyby tatuś miał willę a mamunia mieszkała w dwupokojowym
        mieszkanku to tyż zażyczyłabyś sobie aby tatuś wybudował willę byłej
        żonce i jej nowemu panu, coby dzieci były na tym samym poziomie?
        To ona odeszła, ona rozłączyła rodzeństwo, pamietaj o tym i wyłącz na
        moment solidarność jajników.
        Zwłaszcza że skoro mu zostawiła jedno dziecko to raczej nie był taki
        koszmarny. Odkochała sie jej prawo. Ale ważny jest jeszcze styl
        odkochania, vide pan Marcinkiewicz - gdyby nie robił z siebie matoła
        nikt by nie miał do niego przesadnych pretensji.
        • delecta Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 11:02
          rumpa napisała:
          > to niech kupuje dziecku ciuchy, załatwia języki i dobrą szkołę,
          > zabiera na wakacje
          > a nie finansuje rozkoszną mamusię
          Czy pisałam o finansowaniu rozkosznej mamusi? Wspomniałam o życiu
          rodzeństwa na jednakowym poziomie. Pomysł z kupowaniem
          ciuchów,wakacjami, szkołą i językami jest bardzo dobry,przykład o
          willi kompletnie chybiony.
          • rumpa Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 11:09
            do tego alimenty nie potrzebne
            z drugiej strony, może mamusia ma na to kasę ale próbuje zrzucić z
            siebie te wydatki aby inwestować w drugie dziecko z nowym panem?
            Co byś powiedziała gdyby facet przyszedł i oświadczył - właśnie się
            rozmanażam, więc będę płacił mniej bo muszę mieć i na drugie dziecko?
            Czekam na wybuch entuzjazmu i zrozumienia.
            Skoro mamunia podjęła decyzję że ją stać na drugie dziecko, to jest
            tylko i wyłącznie jej prywatna sprawa. Sama odbiera w ten sposób
            własnej córce i posrednio wymaga aby były mąż finansował jej
            prokreację.
            • melani73 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 11:28
              witajcie kobietki:)
              odpowiadając na pytanie-nie, nie przejmuję sie losem kolegi ( no, może nie tak
              bardzo ) ale strasznie wkurzyło mnie zachowanie owej ex małżonki.
              owszem, dzieci mają prawo żyć na jednakowym poziomie-tylko ża sama mamusia swej
              córce ten "poziom"odebrała decydując się na odejście, zostawinie drugiej córki z
              ojcem, i płodzeniem następnego dziecka.
              ona ma teraz nową rodzinę-nowego męża-więc o jakim pogorszeniu sytuacji mówimy??
              tym bardziej, że jak się okazuje-są w trakcie zakupu mieszkania !!
              jest to kobieta niezmiernie pazerna na pieniądze.
              Ktoś zapytał mnie, że skoro tatuś ttaki mądry to mógł obie córki wziąć do
              siebie-koleżanko droga..gdybyś przeczytała dokładnie co napisałam wcześniej
              wyczytałąbyś ,że on to chciał zrobić..jednak młodsza córka byłą oczkiem w głowie
              mamy i wolałą z mamą zosttać. starsza córka zawsze była dla matki popychadłem.
              z resztą-cieszę się, że mój znajomy w końcu stanął psychicznie na nogi i zaczyna
              dbać o swoje interesy .
              składając pozew o alimenty(śladami swojej ex)złożył jednocześnie wniosek, o
              zwrot połowy spłaconego przez niego kredu, który notabene ona wzięła(on się
              podpisał) , i natychmiast po wypłacie pieniędzy zmieniła konto tak, aby on nie
              mógł z pieniędzy skorzystać. jest o niemałą sumka.z resztą tuż po tym manewrze
              wyprowadziła się,wykrzykując w drzwiach "ty sobie bierz tą a ja tamtą córkę...
              dziękuję wam za wpisy :) ja osobiście trzymam mocno za niego kciuki :)
    • joanna772 Re: Co z alimentami,gdy dzieci podzielono między 08.08.10, 22:57
      U mnie w rodzinie jest podobny przypadek, tzn. jedno z rodzeństwa wychowuje
      matka, a drugie ojciec. Sąd nie przyznał żadnemu z nich alimentów, argumentując
      to właśnie tak, że skoro każde z rodziców łoży na jedno z dzieci, to jest po
      równo. W praktyce ojciec dużo łoży również na syna, który jest z matką, bo ona
      ma dosyć luźne podejście do swoich rodzicielskich obowiązków.
    • demonsbaby melani 09.08.10, 08:44
      Tonacja tej porady każdemu obiektywnemu obserwatorowi daje raczej do
      zrozumienia, że nie piszesz w imieniu "kolegi" i rozwiązania jego spraw rodzinnych.
      Jeżeli jest jak piszesz, facet dał ciała na wstępie, przy złożeniu wniosku bez
      orzekania winy, kiedy zdrada miała miejsce tylko od strony zony. Dziwne...
      powiedziałabym wręcz. Aczkolwiek rożnie ludzie podchodzą "do wynagrodzenia za
      krzywdę" (choćby właśnie w postaci renty alimentacyjnej na byłego współmałżonka
      - poszkodowanego).
      Co do renty alimentacyjnej na dzieci - KRiO bezwzględnie taką rentę dzieciom
      przyznaje w formie orzecznictwa sądowego, niezależnie od formy pieczy. Zarówno
      matka, pod opieką której znajduje się jedna córka, ma prawo żądać od ojca
      dziecka renty alimentacyjnej w kwocie orzeczonej sądownie, jak i ojciec ma prawo
      żądać renty alimentacyjnej na dziecko od matki, jeżeli to znajduje się pod jego
      opieką. Prościej nie można. Zatem jeżeli matka składa wniosek o rentę
      alimentacyjną na jedną z córek, ojciec w trakcie sprawy składa wniosek o rentę
      alimentacyjna na druga z córek pod jego opieką i błędne koło się zamyka, a sąd
      orzeka w jaki sposób oboje rodzice łożą na swoje dwoje dzieci.
      • morekac Re: melani 09.08.10, 09:29
        facet dał ciała na wstępie, przy złożeniu wniosku bez
        > orzekania winy, kiedy zdrada miała miejsce tylko od strony zony.
        Dziwne...
        Dlaczego dziwne? Nie wszyscy lubią sądowe szarpaniny...
        • mehil.dam Re: melani 09.08.10, 11:22
          Rozwód z orzekaniem o winie to tylko zbędne koszty, pranie brudów i lata
          ciągania się po sądach. Bez orzekania to 2 czy 3 sprawy, później bez
          problemu można wytoczyć sprawę o opiekę nad dzieckiem, alimenty i czasowo
          (oraz finansowo) dużo lepiej się na tym wychodzi.
          • demonsbaby Re: melani 09.08.10, 11:29
            przy dobrym papugu rozwód z orzekaniem można załatwić w przeciągu 1-2 spraw z
            praniem brudów poniekąd. Nie widziałam ani jednej strony narzekającej, że po
            przejściu rozwodu z orzekaniem, gra nie była warta świeczki (z satysfakcją
            włącznie).
            • morekac Re: melani 09.08.10, 12:35
              przy dobrym papugu rozwód z orzekaniem można załatwić w przeciągu 1-
              2 spraw z
              > praniem brudów poniekąd.
              Widzisz, nie każdy lubi prać brudy wyłącznie dla samej satysfakcji
              prania i wydawania kasy na prawników.
              Niektórym to zwisa - zwłaszcza, jeśli dojdą do wniosku, że do
              niczego im to niepotrzebne. Rozwód bez orzekania winy z definicji
              jest szybszy, zaś orzekanie o winie potrzebne jest wtedy, kiedy w
              grę wchodzą alimenty na stronę pokrzywdzoną (nie mylić z alimentami
              na dzieci), tudzież poprawa własnego ego. Zakładając, że orzeczenie
              o winie nie zmieniałoby stanu finansowego - tj. pan nie był
              pokrzywdzony finansowo na odejściu pani - orzeczenie o winie bądź
              niewinności mogło nie być nikomu do czegokolwiek potrzebne.
      • melani73 Re: melani 09.08.10, 16:55
        O jakiej tonacji piszesz?? bo chyba nie bardzo rozumiem?
        Nie chodziło mi o poradę dla kolegi-lecz zbulwersowało mnie zachowanie jego
        ex....Byłam ciekawa, jak wyglądają tego typu sprawy:)
        co do orzekania o winie-wybacz, ale nie zgodze się z tobą.
        sama osobiście kilkanascie lat temu byłam zmuszona uciekać od ex małżonka i
        przeprowadziłam rozwód bez orzekania o winie, gdyż orzekanie o winie trwałoby
        latami (moj rozwód i bez tego trwał 3 lata)i odbywał się w trybie zaocznym.
        Nie miałam najmniejszej ochoty ciągnąć tego koszmaru dłużej.
        pytanie dotyczyło jak najbardziej mojego starego dobrego znajomego (ZNAMY SIĘ
        PRAKTYCZNIE OD ZERÓWKI ) . Dla wyjaśnienia-ja jestem w związku z kimś innym :)
        szczęśliwym związku :)
        Pozdrawiam:)
Pełna wersja