czy jestem normalna???

13.08.10, 14:43
Jestem tu nowa. Wczoraj znalazlam to forum. Napisalam o sobie na
mapie forum...
dzis mija trzy tygodnie a ja delej nie wierze!!!! Chyba jeszcze do
konca do mnie nie dotarlo to co sie stalo.... Moj mozg chyba stara
sie nie dopuszczac do siebie tej strasznej prawdy bo chyba bym
zwariowala! Zyje w jakims otumanieniu. Calymi dniami staram sie cos
robic, czyms zajac, udawac ze daje jakos rade, ze zyje... Bo musze,
dla dzieci! I caly czas mam wrazenie, ze ON zaraz wroci!!!
Nawet nie umiem, nie chce mysle co dalej....
Nie wiem po co to pisze, pewnie to nie ma sensu.... ale czulam, ze
musze to komus napisac.
Jestem wlasciwie sama! Moja rodzina jest tysiace km ode mnie.
Pozdrawiam!
    • kasik2222 Re: czy jestem normalna??? 13.08.10, 15:34
      owszem normalna jesteś. Każdy z nas miała z początku takie wrażenie,
      a nawet nie tylko na początku. Ja prawie po 3 latach ciągle jestem
      zdziwiona...jak to się stało??? oswojona z bólem, układająca życie
      na nowo i niedowierzająca...
    • smutna_26 Re: czy jestem normalna??? 13.08.10, 19:26
      Jesteś normalna. U mnie to juz prawie 11 m-cy i nadal nie potrafię się pogodzić
      ze śmiercią Marcina... Też wydaje mi się że on wróci. Jak Ci będzie źle to pisz
      i wyrzucaj z siebie wszystko, to bardzo pomaga. Tutaj każdy Cię zrozumie bo
      każdy z nas przeżył śmierć ukochanej osoby... pozdrawiam
    • kasta4 Re: czy jestem normalna??? 13.08.10, 19:35
      Przykro mi ze si etu znalazlas. ja bylam w USA kiedy to sie stalo i tez bylam
      sama z niemowlakiem. kazdy potrzebuje czegos innego, ja chcialam byc sama.
      Przylecieli po malucha a ja zostalam sama 2 miesiace prawie. Tez stalo sie
      wszystko nagle. Nie wierzylam i nadal jest inaczej. za tydzien minie rok.
      Pracuje, dzialam, nawet ostatnio zaczelam imprezowac i sie smiac ale.... boli
      zawsze. dzis wiem, ze musze isc dalej mimo, ze jest ciezko ale malutki widze jak
      mnie potrzebuje. Mnie pomogly dziewczyny stad a dokladnie "sabat". Poszukaj
      tutaj lub na drugim forum. One wioedza co mowic i jak. Zobaczylam dziewczyny,
      które mialy bardziej lub mniej tragiczne historie, zobaczylam troskliwe matki,
      smiejace sie, dojrzale i zadbane - byl to dla mnie szok. Dzis jestem rok dalej
      ale dołki lapie czesto. Moj maz byl moj amiloscia i wiem, ze nigdy z nikim byc
      nie chce - rok tego nie zmienil. Nie wiem jak moge ci pomoc. Mnie niestety to
      wszystko znieczulilo, mam problem z emocjami. Ale pisz kiedy tylko chcesz, jesli
      bedziesz w kraju zapraszam cie do stolicy jak tylko przyjdzie ci na to ochota.
      jestem dowodem na to, ze mozna samej zaczac nowe zycie, prace i dbac o malucha.
      Zycze duzo sily i..., tak moze nie wypada ale polecam ci lek hydroxizinum -
      chyba tak sie pisze. Mnie pomogl przetrwac te najgorsze chwile. Poradz sie
      lekarza - to nic zlego wesprzec sie na poczatku lekami. ja do dzis lykam
      nasenne. Zycze sily i szybkjiego biegu czasu w tych trudnych chwilach.Sciskam
      Cie z calej sily.

      p.s. a jesli maluchy nie daja ci siły - szukaj kogos do nich, niani lub
      kogokolwiek. Nie przejmuj sie tym. To minie
      • black_fenix Re: czy jestem normalna??? 13.08.10, 20:40
        Dziekuje Wam Dziewczyny bardzo za pierwsze cieple slowa. Jak to
        dobrze, ze znalazlam WAS i to forum! Siedze, czytam Wasze
        historie.... placze.... znow czytam... pomaga mi ta lektura. Dopiero
        teraz widze ilu Osobom swiat zawalil sie tak mi. Ale dalyscie rade
        wiec moze i ja dam!?
        Choc na razie sobie tego nie wyobrazam. Dalej, jak do jutra moje
        mysli i plany nie siegaja.
        • smutna_26 Re: czy jestem normalna??? 13.08.10, 22:35
          Dasz radę, na pewno. Będzie ciężko ale z czasem przyzwyczaisz się do "nowego"
          życia bez męża. Pewnie też będziesz mieć tak że jednego dnia będzie Ci się
          wydawało że już jest ok a potem znowu wszystko straci sens i będziesz mieć doła.
          Ja tak mam i czasem mam serdecznie dość wszystkiego ale mimo wszystko znajduję w
          sobie siłę choć jest to strasznie trudne. Wiem też że Marcin czuwa nade mną i
          moimi córeczkami. Masz dzieci i teraz dla nich musisz żyć i one będą dawać Ci
          siłę.
        • kasta4 Re: czy jestem normalna??? 16.08.10, 00:28
          I dobrze robisz. Nie myśl co bedzie, mysl o jutrze. Czas sam zacznie siegac
          dalej jak bedzie na to gotowy. Pisz na priv. jak bedziesz miec ochote, doly czy
          chec wygadania sie. jestem z toba myslami, uwierz. Ja mam za kilka dni rok i
          wracam tu a mialam okres zerwania z forum. Cos w stylu: nie bede na forum wdow
          to nie bede wdowa. Ale wracam. Za kilka dni minie rowny rok. Myslalam, ze bedzie
          dobrze ale nie jest.
    • luck29 Re: czy jestem normalna??? 14.08.10, 11:20
      Witaj Aniu ( choc wolałabym abyś nigdy nie musiała tutaj trafic... ). ja też Cię pocieszę, że nie jesteś nienormalna... MÓJ Luck zmarł 13 lipca 2009, też nagle na serce, w domu, w moich ramionach... a ja co? JA WCIĄŻ NIE WIERZĘ tak do końca, że to prawda, ŻE TO KONIEC NAS, że więcej razem nic już nas nie spotka... oczywiście, że są tzw. lepsze dni ale u mnie raczej czas zatrzymał się w miejscu te 13 miesięcy temu... mimo, że donosiłam ciążę do końca i urodziłam wspaniałego synka, który rośnie i z każdym dniem odkrywa i zaskakuje czymś nowym to ja tkwię w przeszłości :-( nie ukrywam, że jest mi ogromnie ciężko i na razie żyję tylko dla naszego synka, a moje potrzeby są na dalszym planie ( mimo, że wyglądam podobno super - to tylko opakowanie dla mojego smutku, tęsknoty, bólu i rozgoryczenia )... od września wracam do pracy więc będę miec jeszcze mniej czasu wolnego dla siebie ale bardzo się z tego cieszę. teraz najważniejsze jest żebym jakoś się trzymała bo oczekuje tego nasz synek i on jest teraz NUMBER ONE! też nic nie planuję, nie marzę, nie czekam bo wiem, że TO czego pragnę NIGDY SIĘ NIE SPEŁNI. Łukasz to miłośc mojego życia o czym wiedziałam już od dawna bo od dnia gdy go poznałam i pewnie dlatego jest o wiele ciężej uczy się byc i życ bez NIEGO. Ale muszę byc dzielna, tak samo jak i Ty i wszyscy pozostali uczestnicy tego forum. Nie wiem czy kiedyś będzie lżej, czy ból odpuści, da życ w miarę normalnie... czas pokarze... ściskam Cię mocno...
      • corka.bossa Re: czy jestem normalna??? 15.08.10, 01:42
        Witaj.Jesteś na samym początku,dlatego tak trudno :( Daj sobie czas..czekaj cierpliwie ,przyjdzie dzień że będzie lepiej-słowo..
        Pamiętam jak tu trafiłam,ktoś napisał mi w moim pierwszym wątku... "dasz radę ,mimo że jeszcze tego nie wiesz.." . Wtedy pomyślałam:" co Ci ludzie, mówia?? Właśnie zawalił się mój świat,życie sensu nie ma.. Jak mam dać radę? nigdy nie dam!! też siedziałam,czytałam i uwierzyć nie mogłam !!
    • mar-y88 Re: czy jestem normalna??? 15.08.10, 22:42
      Witaj. Minęło strasznie mało czasu, to jest jeszcze tak świeże że
      chyba nie możliwe jest abyś była w stanie uwierzyć w to co się stało.
      może nasz organizm sam się broni i nie pozwala dopuścić do naszej
      świadomości tej strasznej prawdy. u mnie minęło 1,5 roku nie powiem
      Ci że będzie dobrze bo sama tego jeszcze nie wiem, ale na pewno warto
      walczyć o każdy dzień- dla dzieci i dla męża, paradoksalnie właśnie
      dla niego. Pisz na forum, to bardzo pomaga, nikt Cię nie zrozumie tak
      jak osoby, które przeżyły ten sam koszmar.
      Życzę Tobie bardzo dużo siły. małymi kroczkami musisz brnąć przez
      kolejne dni...
      • trelka10 Re: czy jestem normalna??? 17.08.10, 17:04
        Witaj...
        Przede wszystkim staraj się nie ukrywać swoich uczuć, tutaj są osoby, które
        zrozumieją to co czujesz, bo każdy z nas przeszedł tą swoistą drogą. Masz dzieci
        i żyj dla nich. Dzisiaj wszystko dla Ciebie jest trudne i ... długa droga przed
        Tobą.
        U mnie to już 3 lata, ale doskonale pamiętam swoje pierwsze wpisy i to jak
        bardzo pomogły mi osoby, które tutaj były. Dzisiaj jestem na zupełnie innym
        etapie, ale ... czytając wpisy innych "naszych" wiedziałam, ze dam radę a w
        chwilach załamaniach one bardzo pomagają (przynajmniej tak było u mnie). Jedno
        co mogę Ci poradzić, to nie uciekaj od ludzi, nie zamykaj się sama ze swoim
        bólem, znajdź kogoś kto Cie wysłucha. A jeśli będzie źle, po prostu daj sobie
        czas i zasypiając powtarzaj jak mantrę "jutro tez jest dzień, jutro będzie lepiej"
        Po długim czasie będziesz w stanie na wszystko spojrzeć inaczej.
        Życzę Ci przede wszystkim dużo siły!!
        • proy0311 Re: czy jestem normalna??? 24.11.10, 14:00
          Mija 90 dzień. Już wiedziałam. Już zastanawialam się jak dalej . Już się uśmiechalam.
          I ...dzisiaj nie wierzę. Nie wierzę. Nie ...
Pełna wersja