pomoc finansowa dla kochanej teściowej

14.08.10, 00:31
Witam
Szukając dziś w internecie informacji na temat problemów z teściową i
zastanawiając się czy są ludzie z podobnymi problemami, natknęłam się na to
forum. dobrze, że nie jestem tu sama.
...
Jesteśmy małżeństwem młody, 2 lata. Jednakże z teściową nie przypadłyśmy sobie
do gustu od początku naszej znajomości. Moja teściowa to kobieta w wieku 60
lat, wdowa(mąż zmarł na raka), na emeryturze z własnym mieszkaniem. Mieszka od
nas ok. 300 km. Jest to osoba tak nieodpowiedzialna, że ciężko opisać...Jest
egoistyczna, materialnie podchodzi do świata, i jest dziewczynką- jak sama
siebie określa, bo tak się czuję:)Owszem, jest kobietą bardzo zadbaną, jak na
swój wiek bardzo atrakcyjną, często przy niej mam wrażenie że ona lepiej
wygląda ode mnie mimo swego wieku- tak potrafi się ,odstawić'.po śmierci męża
została sama, w związku z czym jest bardzo samotna i tylko nas ma na świecie,
I jeszcze jednego syna, który się wypiął i wyjechał za granicę, wysyłając
maile do matki od czasu do czasu:jakoś dasz sobie radę mamo!
Kontynuując, teściowa jest samotna, i poszukuje stale nowych znajomości w
internecie(jest to kobieta nowoczesna w niektórych aspektach). Ciągle
przyjeżdżają do niej nowi panowie ,na kawkę' ze śniadaniem, ale już nie
wracają zazwyczaj albo jej nie odpowiadają, i zostają wyrzucenie na zbity
pysk, bo np. nie mają samochodu, a ,co to za frajer, jak auta nie ma?' lub np.
śmierdzą psem, bo posiadają psa w domu- a ,jak z takim się kochać, skoro
śmierdzi?'I tak już 2 lata trwają poszukiwania teściowej nowego męża, bądź
sponsora bym powiedziała. Powinien być przystojny, koniecznie młodszy!!! i
mieć gruby portfel. Tylko teściowa zapomniała że już swoje lata ma, i pomimo
pięknych ciuszków i makijażu, zmarszczki widać. Ale tego nikt jej nie
przetłumaczy.A ponieważ wszystko podporządkowała szukaniu znajomości, musiała
mieć supeeer ciuchy, fryzurę zrobioną u fryzjera, paznokcie u kosmetyczki,
dobre śniadanka dla kochasiów- to emeryturka okazała się za małą, i te
teściowa brała sobie jedną pożyczkę za drugą. I teraz jest w mega długach, a
do nas dzwoni codziennie i płacze że nie ma na chleb...I co teraz? Mamy brać
odpowiedzialność za nią? spłacać jej dług, bo jej mieszkanie zabiorą
komornicy???gówno mnie to obchodzi!!!pusta blondyna, niezachowująca się w
ogóle jak matka. a skoro teraz jest w takich długach, to albo jej będziemy
długi spłacać, bo jak stwierdziła, syna o alimenta poda(choć i tak jej nic
nikt nie przyzna) albo u nas zamieszka, a mieszkanie odda bankowi:)żyć nie
umierać.jak to usłyszałam, to myślałam że ją zrzucę z balkonu, bez chwili
namysłu. brak słów.i że ona nie chce moich pieniędzy, tylko syna. a jego
pieniądze to niby co? oboje pracujemy, mamy wspólną kasę. prawie przez nią
ostatnio do rozwodu nie doszło, jak zaczęli się razem z mężem zastanawiać po
kryjomu, aby wspólnie zamieszkać, by mamie pomóc.mój mąż to też taka ciota
momentami, że szok. sama się dziwię, że to piszę, ale on w ogóle nie potrafi
jej odmówić, zaprzeczyć. Ma dobre serce, to fakt, i rozumiem go, że trudna
jest sytuacja jak matka dzwoni z płaczem co chwila, i lamentuje, i wiem, że on
zdaję sobie sprawę z jej nieodpowiedzialności, i wiem, że mu ciężko, ale...ale
powinien teraz wziąść odpowiedzialność za moje dobro także, do cholery. już
mam dośc tych problemów z nią. ona stale ma jakiś problem, i trzeba jej pomóc.
Mąż jak widzi jej łzy, i jak dzwoni stale z płaczem, to nic innego jak tylko
jedzie do mamusi, bo trzeba jej zakupy zrobić (teraz ma problem z nogą, i nie
może chodzić- teraz to dopiero jest jazda), lub przesyła kasę, ostatnio nawet
potajemnie. bo ja krzyczę. a co mam robić??? jestem wściekła, i na nią, a
jeszcze bardziej teraz na niego- że mnie okłamuje. w tym miesiącu do teściowej
dotarło ok. 700 zł. nieźle, co? pokryjomu, oczywiście. zaczynam się
zastanawiać, czy on mnie w ogóle kocha, skoro tak robi. nie sposób się z nim
dogadać, bo ja jestem ta złą, która nie chce pomóc jego mamusi biednej,
samotnej, teraz chorej(kolano), i otrzymałam nowe miano-jędza:)bardzo
sympatyczne. nie wiem, co dalej, bo nie pozwolę się tak traktować, dawać
okłamywać, a widzę iż rozmowy nic tu nie wnoszą. nie ma do kogo się zwrócić o
radę, nie chcę opowiadać rodzince, itd, więc z mojego rozżalenia powstał ten
mail. liczę na wasze wskazówki. pozdr
    • frog.1 Re: pomoc finansowa dla kochanej teściowej 14.08.10, 07:54
      No to masz niezłą jazdę.Teściowa dzierlatka,w głowie pstro.Niech sama za siebie płaci,niech zacznie dorabiać skoro taka żywotna i na ekscesy ma siłę.W życiu nie zgadzaj się żeby z wami zamieszkała!Walcz kobieto,bo jeszcze będziesz musiała podawać śniadania do łóżka jej i jej kochasiom i sponsorować jej fanaberie.Musisz męża jakoś przekonać,bo czuję że ona po zamieszkaniu z Wami całkiem się rozhasa,a wtedy to już będzie za późno,a Wy wciąż będziecie się kłócić.I jak może ustalać za Twoimi plecami tak ważny krok?!Że niby się nie kapniesz jak matka się wprowadzi?Zrobi to po kryjomu,a TY nie zauważysz?Nie daj się!
    • jafryzjerka Re: pomoc finansowa dla kochanej teściowej 14.08.10, 12:57
      ja odpisalam w temacie ZALEZNOSC FINANSOWA - CZY U WAS?
      pozdrawiam
    • bubster Re: pomoc finansowa dla kochanej teściowej 16.11.10, 18:16
      " co teraz? Mamy brać
      odpowiedzialność za nią? "

      nie,
      to nie jest syruacja, ze teściowa nie ma kasy, bo poszła na lekarstwa albo cos innego, ważnego
      nie brać za nią odpowiedzialności
Pełna wersja