kajda28
14.08.10, 09:39
Wiem, że to błachy problem, ale od takich przeważnie wszystko się
zaczyna.
Nie umiem sobie poradzić z moją dumą, niezależnością.
Odchodzi mi ścianka z glazurą, już dawno. Mój facet (nie mieszkamy
na stałe razem) wie o tym, i zna się na takich robotach. Już raz
sama ją fugowałam (ale to na krótko ją wzmocniło). Wczoraj bardziej
się odkleiła więc napisałam do niego żeby dał namiary na klej abym
mogła to skleić. Powiedział że sam to zrobi. Ale... ale przecież
gdyby chciał to zrobić to by już dawno zrobił. Już dawno temu
powiedział że to trzeba zrobić (dawno czyli ok. rok temu). Moja duma
mnie żzera i chce abym sama to zrobiła-tylko że trochę się boję że
po pierwsze kiepsko to zrobię i znowu efekt będzie krótkotrwały, a
po drugie nie wiadomo jak długo ta ścianka wytrzyma i czy się po
prostu nie rozwali. Nie wezwę fachowca bo mnie na to nie stać, nie
wezwę mojego byłego faceta- bo wiem że nie powinnam. Nie lubię
nikogo zmuszać, wymuszać. Uważam że sam za to powinien się zabrać
dawno temu. Gdyby go nie było próbowałabym sama to zrobić. A tak...
Jak wygląda ta sytuacja z boku? Fakt, że przez ten rok ani rau mu
nie mówiłam , nie przypominałam o tej ścianie- ja sama zaczęłam o
niej poważnie myśleć dopiero jak bardziej się odkleiła. Więc może
nawet jakbym nic nie mówiła a on by ją zobaczył to też by uznał że
już dłużej nie ma na co czekać? Chociaż ja nic z nią nie robiłam, bo
byłam świadoma tego że nie wiele mogę zrobić. Nie wiem co mam
myśleć.