moja duma i niezależność :(

14.08.10, 09:39
Wiem, że to błachy problem, ale od takich przeważnie wszystko się
zaczyna.
Nie umiem sobie poradzić z moją dumą, niezależnością.

Odchodzi mi ścianka z glazurą, już dawno. Mój facet (nie mieszkamy
na stałe razem) wie o tym, i zna się na takich robotach. Już raz
sama ją fugowałam (ale to na krótko ją wzmocniło). Wczoraj bardziej
się odkleiła więc napisałam do niego żeby dał namiary na klej abym
mogła to skleić. Powiedział że sam to zrobi. Ale... ale przecież
gdyby chciał to zrobić to by już dawno zrobił. Już dawno temu
powiedział że to trzeba zrobić (dawno czyli ok. rok temu). Moja duma
mnie żzera i chce abym sama to zrobiła-tylko że trochę się boję że
po pierwsze kiepsko to zrobię i znowu efekt będzie krótkotrwały, a
po drugie nie wiadomo jak długo ta ścianka wytrzyma i czy się po
prostu nie rozwali. Nie wezwę fachowca bo mnie na to nie stać, nie
wezwę mojego byłego faceta- bo wiem że nie powinnam. Nie lubię
nikogo zmuszać, wymuszać. Uważam że sam za to powinien się zabrać
dawno temu. Gdyby go nie było próbowałabym sama to zrobić. A tak...
Jak wygląda ta sytuacja z boku? Fakt, że przez ten rok ani rau mu
nie mówiłam , nie przypominałam o tej ścianie- ja sama zaczęłam o
niej poważnie myśleć dopiero jak bardziej się odkleiła. Więc może
nawet jakbym nic nie mówiła a on by ją zobaczył to też by uznał że
już dłużej nie ma na co czekać? Chociaż ja nic z nią nie robiłam, bo
byłam świadoma tego że nie wiele mogę zrobić. Nie wiem co mam
myśleć.
    • ewa9717 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 10:34
      Facet to maszyna prosta. Dlaczego zwyczajnie nie poprosisz, żeby to
      zrobił? On to umie, ty umiesz coś innego, nie widzę powodu do
      unoszenia sie dumą czy czym tam.
      • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:02

        > Facet to maszyna prosta. Dlaczego zwyczajnie nie poprosisz, żeby
        to
        > zrobił? On to umie, ty umiesz coś innego, nie widzę powodu do
        > unoszenia sie dumą czy czym tam.

        No w sumie wiem o tym. Ale ja tak bardzo nie lubię się dopraszać
        czy nawet prosić. Już dawno mówiłam że trzeba to zrobić, i on
        powiedział że zrobi. Wiem że szybciej znajdzie dla mnie czas jak mu
        powiem że popsuła mi się pralka niż jak że tęsknię i go chce. Ale
        dlaczego nie zrobił tego wcześniej?
        Po prostu nie chce mieć w domu takich sytuacji że kogoś o coś proszę
        dopraszam się- wystarczy że dzieciom muszę mówić kilka razy.
        Niby prosta sytuacja a jakoś źle się się z tym czuję. Jak mam się go
        zapytać kiedy mi to zrobi, przecież on nie musi tego robić, ma swoją
        pracę, dom. A może po prostu za długo byłam sama i niezależna.
        • gladys_g Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:09
          > Po prostu nie chce mieć w domu takich sytuacji że kogoś o coś proszę
          > dopraszam się-

          proponuję związać się z wróżem, jasnowidzem lub telepatą ;)
        • marc.el Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 08:56
          może lubi byc potrzebny, lubi sie opiekowac kobietą??
          Jak przełkniejsz dumę i uprzedzenie tak jak Eli Bennet to możesz mieć piekne
          płytki i fajnego faceta

          a tak na powaznie przecież to chodzi o Twoją wygodę i bądź co bądź
          bezpieczeństwo?/!!

          po za tym nie rozumiem stwierdzenie,

          że"byłego" to mogłabyś poprosić

          a aktualnemu to TYLKO powiedziałaś!!!

          Na pewno tworzycie związek??
          • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 18:14

            > że"byłego" to mogłabyś poprosić
            >
            > a aktualnemu to TYLKO powiedziałaś!!!
            >
            > Na pewno tworzycie związek??

            Do byłego miałabym sprawę, on zrobiłby mi przysługę- więc dlatego
            miałabym go prosić. Obecny... hm... dałeś mi do myślenia.
            Związek... pewnie jeszcze dużo brakuje aby to był prawdziwy
            związek, jeszcze ciągle nie umiem postawić wszystko na jedną kartę :
            (. Dlaczego? Wiem dlaczego, ostatnio nawet poruszyłam z nim ten
            temat, przyznał mi rację. Czy będziemy umieli to zmienić? Jak na
            razie brak nam czasu tylko dla siebie:( OBydwoje mamy przeszłość
            którą nie łatwo zapomnieć i żyć z czystą kartą. Trudne to wszystko.
        • kar01cia ale masz problemy..... 24.08.10, 12:43
          hihi lepiej założyć forum małego majsterkowicza ;)
    • gladys_g Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 10:49
      Uwaga, teraz będzie dobra rada cioci Gladys:
      Faceta poproś, żeby zrobił Ci tę ścianę, ustalcie razem termin. I na przyszłość
      sama się z takimi rzeczami nie wyrywaj - Ty wiesz, że umiesz naprawić ścianę,
      kran czy samochód i jak będzie trzeba, to sobie poradzisz, ale daj facetowi
      szansę się wykazać.
      A niezależność i dumę wykorzystaj do pracy zawodowej i do naprawdę ważnych spraw
      w związku ;)
    • triss_merigold6 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:19
      Sama sobie stwarzasz problem. Należy facetowi powiedzieć "Tu glazura
      zepsuta. Napraw. Teraz/jutro o 17/w sobotę po obiedzie". To nie
      żadne wymuszanie czy proszenie tylko normalny, zrozumiały dla
      mężczyzny komunikat.
      • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:24
        Ale on już dawno sam powiedział że to trzeba zrobić.
        Więc czy to nie jest jednoznaczne że jak do tej pory nie zrobił tzn.
        że nie chce.
        • triss_merigold6 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:33
          On nie odczuwa potrzeby naprawiania ściany, co nie oznacza, że jej
          nie naprawi jeśli pokażesz palcem i powiesz "Tu i teraz".
          Mój chłop kompletnie nie odczuwał potrzeby pomalowania dużego pokoju
          na inny kolor, wystarczy, że ja odczuwałam więc pomalował. Proste.
          • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:48
            Ja odczuwam potrzebę zrobienia tej ściany, więc ją zrobię. Zaraz idę
            po klej montażowy i pistolet to silikonu. Jutro mam wolne więc to
            zrobię.
            Co innego jest zmiana koloru ściany, a co innego naprawienie czego
            co może zrobić komuś krzywdę, a już na pewno spowodować dużo
            kłopotów.
            "tu i teraz" tak umiem mówić tylko do dzieci.
            • triss_merigold6 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:51
              Chcesz pokazać jaka jesteś dzielna, niezależna, zdolna i nie
              wieszasz się na gościu, nie dopraszasz, tylko załatwiasz sama? Twój
              wybór. Facet pod pewnymi względami jest jak dziecko i przyjmuje
              proste komunikaty nakazowo-rozdzielcze. Lepiej się poczujesz jak
              zrobisz to sama? Dowartościujesz się?
              • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 12:06
                Tak, dowartościowuje się. Dalej będę dzielna, niezależna, zdolna i
                nie będzie mi potrzebny ktoś trzeci do szczęścia. Wolę coś załatwić
                sama, w dodatku jak mam ochotę to zrobić- a naprawdę mam ochotę
                zrobić tą ściankę. Wiem że faceci potrzebują prostych komunikatów, i
                dlatego zapytałam się go tylko jaki klej jest mi potrzebny-bo wiem
                że się na tym zna. Jakbym nie miała ochoty tego zrobić, zapytałabym
                się go kiedy znajdzie czas aby mi to zrobić. Pamiętam jaką frajdę
                miałyśmy z siostrą tapetując nasz pokój, czy malując jej nowe
                mieszkanie.
                Już wiem co mnie przyprawiało o ból głowy. Dzięki za odpowiedzi,
                czasami potrzeba zwykłej rozmowy zajaśniało w głowie i żeby móc
                znaleźć proste rozwiązanie.
                • triss_merigold6 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 12:22
                  Taka dzielna, zaradna, niezależna pani jest szalenie wygodna dla
                  faceta. Przez jakiś czas. A potem pan idzie do takiej, co go trzyma
                  na krótkiej smyczy i organizuje mu pożytecznie czas pracami
                  domowymi, zarabianiem kasy, zajmowaniem się dziećmi.
                  • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 13:12

                    > Taka dzielna, zaradna, niezależna pani jest szalenie wygodna dla
                    > faceta. Przez jakiś czas. A potem pan idzie do takiej, co go
                    trzyma
                    > na krótkiej smyczy i organizuje mu pożytecznie czas pracami
                    > domowymi, zarabianiem kasy, zajmowaniem się dziećmi.

                    Trudno. Nie zmienię się dla faceta tylko dlatego aby go przy sobie
                    utrzymać. Taka jestem nie tylko w stosunku do facetów, ale też i
                    rodziców, rodzeństwa czy znajomych. Jak proszę o pomoc to tylko
                    wtedy jak sama czegos nie umiem zrobić.
                    Już wszystko kupiłam. Po drodze spotkałam moją dawną miłość,
                    oczywiście bardzo chętny do pomocy, kiedy tylko chce. Szybko go
                    ostudziłam że ja mam kogoś kto by mi pomógł tylko że chce to zrobić
                    sama. Ale gdybym była wolna..., pewnie skorzystałabym z jego
                    pomocy :)
                    Już czuje się o wiele lepiej.

                    Kiedy popsuło mi się łóżko i nie umiałam je zrobić, poprosiłam syna
                    mojego L. aby mi to zrobił (bo mojego wtedy nie było). Więc wydaje
                    mi się że nie jest ze mną jeszcze tak źle. Nie czuję się męczennicą,
                    ani źle z tym że muszę to sama zrobić, bo wiem że nie muszę.

                    O, właśnie dostałam smsa od mojego, po tym jak mu oznajmiłam że sama
                    zrobię: widzę że przestaje ci być potrzebny?
                    • marc.el Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 09:02
                      zastanawiam się dlaczego musisz wszystkim ciągle i wciąz udawadniać , ze jesteś
                      lepsza, albo że nie jestes gorsza od innych.
                      że nie potrzebujesz nikogo!!!

                      co było powodem rozpadu wczesniejszego zwiazku??
        • annb Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 11:48
          Żeby się nie powtarzać
          Prosty komunikat
          życzę sobie abyś to zrobił w ten weekend/we środę/ w piątek, proszę
          • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 12:09
            Ja wolę inaczej: Kiedyś możesz mi to zrobić? I w tym dniu jak
            przyjedzie przygotować wszystko tak aby miał jak najlepsze dojście
            do miejsca gdzie ma pracować.

            Tylko że ja sama chce to zrobić.
            • marzeka1 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 12:31
              " Tylko że ja sama chce to zrobić. "- to o co chodzi? Zrób, nawet
              pytać faceta nie musisz, pewnie w necie znajdziesz instrukcję: zrób
              to sama.
              Jeśli czegoś nauczyłam się w związku z facetem, to nieoczekiwania,
              że DOMYŚLI SIĘ,czego oczekuję, rzeczy dla mnie ważne, komunikuję
              wprost.Nie miałam nigdy bycia małą, dzielną kobietką, raczej wole,
              jak moich 3 facetów bardzo dużo w domu robi, bo ich o to proszę lub
              komunikuję, ze tego chcę.
              • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 13:23
                Pamiętam jak kiedyś rozlatywało mi się drewniane łóżko: eks mówił że
                trzeba położyć dyktę, tata przybić gwoździami, ówczesny facet na
                skręty zrobić. Sąsiadka z góry, samotna matka gdy to zobaczyła
                poprosiła swojego znajomego aby dosztukował mi deski, następnego
                dnia już je miałam, ale i to nie pomogło po prostu je przykleiłam.
                I mam spokój. Gdzie bez czynu sama rada biada radcom , dziełu
                biada. - jak mówią słowa świetnej bajki A. Fredry.
                Ja jasno komunikuje czego chce, teraz komunikowałam że potrzebuje
                rady, dlatego mnie zezłościło że zamiast jej chciał mi to zrobić.
                • verdana Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 15:11
                  Wiesz co? Być mioże jesteś niezalezna itd, ale marudzisz i zawracasz
                  głowę tak, ze całą niezależność szlag trafia. O wiele bardziej
                  niezależna jest baba, ktora prosi "Proszę, zrób ścianę", albo wrecz
                  poleca "Przyjdź w sobotę, zrobisz kafelki", niż taka, ktora w imie
                  niezależnosci wymaga od faceta, aby odgadywał w lot kazde jej
                  życzenie i wypelniał co do joty, bez szemrania i natychmiast. Chcesz
                  nie tylko, aby facet ci pomogł, ale pomógł dokladnie na Twoich
                  warunkach, ktorych dokładnie nie precyzujesz, a ktorych on powienien
                  się domyslać. Przy czym nie woolno jmu zrobić ani mniej ani nawet
                  więcej - jak poprosisz o herbatę, to ma wiedzieć, ze po cukier
                  sięgniesz sama, bo masz ochotę, a jego przyniesienie będzie
                  poczytane za obraze - bo przecież o cukier nie prosilaś...
                  To nie jest niezalezność, to jakiś dziwny uklad, gdzie Ty
                  decydujesz, a facet ma się podporzadkować Twoim wyobrazeniom.
                  • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 01:02
                    Ale ja nie chce aby się domyślał. Wcale nie jestem zła na niego że
                    nie zrobił tej ściany. Wiem że się na tym zna i dlatego zapytałam o
                    radę jak to zrobić. To tak jakby on się mnie zapytał jakiej wody
                    użyć do prasowania i to by znaczyło że chce aby mu poprasowała.

                    Pamiętam jak kupiłam szafę i biurko, szafę złożyłam sama, a biurka
                    już mi się nie chciało , więc poprosiłam o pomoc ówczesnego
                    chłopaka. I było ok.

                    Gdyby to zrobił przez ten rok, byłoby fajnie, nie zrobił i też jest
                    ok. Jak wiedziałam że sama nie dam rady zainstalować anteny
                    satelitarnej, to przed podpisaniem umowy zapytałam się go czy mi to
                    zrobi.
                    Pomarudziłam wam bo myślałam że pomimo wszystko to on powinien mi to
                    zrobić, bo to facet itd., bo się zna. A wcale nie, nawet jak to jest
                    męskie zajęcie to przecież mogę i ja je wykonać. Jego pośpieszam aby
                    w końcu pomalował samochód którym ja będę jeździć.
                    • verdana Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 11:11
                      Chcesz, aby wiedział, keidy powiedzenie "Robie ścianę, powiedz mi,
                      co mam kupić" - oznacza "mam ochotę to zeobić, ale nie wiem, co mam
                      kupic", a kiedy "Robię to, bo dupy nie ruszyłeś przez pół roku."
                      Jak maż mnie prosi, zebym mu przyszyła guzik przez miesiąc, a potem
                      pyta, gdzie jest opudełko z szyciem, to dla mnie ejst jasne, ze nie
                      zapałał checią szycia, tylko jest to aluzja.
                      • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 15:49
                        O i to już jest bliższe. Chociaż ja mu nie przypominałam o tej
                        ścianie tylko dlatego że sama o niej zapominałam. I dopiero jak
                        bardziej się odkleiła to uznałam że teraz już trzeba to zrobić.
                        Ściankę zrobiliśmy razem, znaczy on robił ja pomagałam. Dużo
                        prościej to zrobił niż ja chciałam to wykonać, i później miałabym
                        dużo więcej pracy. A tak wszystko trwało ok 20 min.

                        Nie uważam że jest coś złego w tym że najpierw sama próbuje zrobić,
                        nawet dość typowo męskie rzeczy, zanim poproszę kogoś o pomoc. Ale
                        poproszę, nie umiem żądać pomocy- przynajmniej od osób bliskich.
                        • triss_merigold6 Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 16:15
                          Może spróbuj się nauczyć? IMO normalne, że od bliskich się czegoś
                          chce i to werbalizuje konkretnie. Ja męskich rzeczy programowo nie
                          dotykam, niech facet zrobi.
                          • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 16:41

                            > Może spróbuj się nauczyć? IMO normalne, że od bliskich się czegoś
                            > chce i to werbalizuje konkretnie. Ja męskich rzeczy programowo nie
                            > dotykam, niech facet zrobi.

                            Fakt, że mój facet nie dotyka się do kobiecych prac i na tym polu
                            już go nie zmienię. Co nie znaczy że ja mam sobie odbierać radość z
                            robienia męskich rzeczy.
                            Napisałam ten post bo miałam wątpliwości czy on ma to zrobić tylko
                            dlatego że tak wypada. Cieszę się że dzięki Wam to przemyślałam,
                            wyjaśniłam sobie i ścianka przestała być (chociaż nawet nie zaczeła)
                            źródłem kłótni czy jakiś pretensji.
                            Wiem że L. to typowa "złota rączka" , umie to robić i lubi to robić.
                            BYłoby mu przykro gdyby ktoś inny mi pomagał w tych pracach, a nawet
                            jak sama to robię czuje się niepotrzebny.

                            Mam jeszcze kontakt do zrobienia, już ponad pół roku jest popsuty.
                            Ja się do tego nie zabiorę, mój L. już go kiedyś robił. Teraz mam 1
                            zmiany, chyba będę musiała zrobić porządek aby miał do niego
                            dojście. Jestem pewna że się ucieszy :)
    • doctor.no.1 Re: moja duma i niezależność :( 14.08.10, 16:40
      Po pierwsze:
      "trzeba zrobic" to nie jest żaden komunikat; nie wiadomo kto ma zrobic
      i kiedy;
      co wiecej "trzeba zrobic" jest wrecz forma wymuszenia na innych, ze
      cos zrobic MUSZA, bo POWINNO sie zrobic, bo ktos, kto komunikat nadal
      uznal, ze cos zrobic TRZEBA

      "trzeba" to straszne sformulowanie :)

      Po drugie: mi tu pachnie DDA
      • filetta Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 10:32
        Mi również podchodzi to pod DDA. Szczególnie ładnie i trafnie ujęła
        to Verdana. Jak kochanie nie poda cukru do herbaty, obraza, bo coś
        tam, jak poda biada mu, bo znowu nie tak... Skąd ja to znam?!
        Nie ma to nic wspólnego z niezależnością, raczej z niskim poczuciem
        własnej wartości, przyciąganiem-odpychaniem itd.
        • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 15.08.10, 17:40

          Jak kochanie nie poda cukru do herbaty, obraza, bo coś
          > tam, jak poda biada mu, bo znowu nie tak... Skąd ja to znam?!

          Nie wiem skąd ty to znasz, bo ja tego nie znam więc i w żadnym
          przypadku nie jest to mój opis.
    • ognista998 Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 13:13
      a może facet po prostu wierzy w ciebie że dasz sobie radę z tą glazurą dlatego
      ci sam kazał zrobić....skoro nie czujesz się dobra w takich domowych naprawach,
      które są zwykle męską robotą porozmawiaj z nim....

      ....ja to mam w odwrotną stronę, muszę mężowi udowadniać że dam sobie radę z
      czymś takim, bo woli sam za mnie zrobić niż pozwolić sie wykazać;) a ja właśnie
      jestem spec od takich spraw.....wszystko w domu zrobię ino tapet nie przykleję.....
      • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 18:17
        wszystko w domu zrobię ino tapet nie przykleję.
        > ....

        Fajnie się klei tapety. Pamiętam jak moi rodzice je kładli, cały
        czas się kłócili itp. My z siostrą w 15 min zadecydowałyśmy że
        wytapetujemy nasz pokój, było super.
        • ognista998 Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 20:30
          eeee ja wolę malowanie ścian;) a poza tym tapety są łatwopalne i kleje do tapet
          bywają toksyczne. były przypadki że ludzie się potruli oparami kleju a co jak
          co znam się na materiałach budowlanych i chemikaliach trochę więcej jak laik;)
          • kajda28 Re: moja duma i niezależność :( 16.08.10, 21:43
            Pamiętam jak z siorą malowałyśmy sufit, w 3 godziny połowę nam się
            dało pomalować z kiepskim efektem :(. Dałyśmy za wygraną poszłyśmy
            po kumpla który zrobił to wszystko w 30 min, i w drugie tyle połozył
            drugą warstwę. Nie podjełabym się malowania- farby też podobno są
            toksyczne. Na tyle co się u mnie tapet w domu nakładło ani razu nikt
            się nie otruł ani nic się nie spaliło, ale wszystko mozliwe, nigdy
            nie wczytywałam się w etykiety klejów do tapet.
    • magdalenka77 A co jeśli...? 16.08.10, 22:46
      ...wielokrotnie komunikuję partnerowi, że oczekuję od niego
      wykonania konkretnej pracy około-domowej, on przytakuje, a potem
      tego nie robi?

      Z doświadczenia wiem, że jak mu zorganizuję odpowiednio dożo czasu
      (z marginesem na "przygotowanie"), w którym to czasie zabiorę mu
      dzieci z zasięgu wzroku i nic nie będę od niego chciała i jeszcze do
      tego trafię w moment, kiedy akurat będzie mu się chciało to
      zrobić... to wtedy dopiero praca będzie zrobiona :-(

      Zupełnie jak z przedszkolakiem!

      I nie chodzi tu o przemalowanie całego mieszkania (tu akurat
      towarzystwo dzieci raczej nie ułatwi pracy), ale o zwykłą 15-
      minutową robotę (np. wymiana filtrów do wody) techniczną, którą
      można zrobić w tzw. międzyczasie - jeśli się naprawdę chce!

      Jak mam tak za każdym tematem chodzić, to naprawdę wolę być dzielna
      i niezależna i zrobić wiele rzeczy sama, bo szkoda mi nerwów :-(

      Chętnie bym robiła mniej, ale nie bardzo wiem, jak przebrnąć przez
      tą jego dziecinną niechęć do organizowania wszystkiego samemu...
      Może podpowiecie?
      • hamerykanka Re: A co jeśli...? 24.08.10, 19:22
        Jak ja to znam...dokladnie tak wygladalo to z moim ojcem. O
        wstawienie jednego zawiasu do drzwi do szafy czekalam..pol roku.
        Oczywiscie trzeba go bylo blagac o zrobienie czegokolwiek, slyszalo
        sie wkurzone "teraz, zaraz?", a jak juz z bolem i nerwami zabral sie
        do roboty to trzeba mu bylo asystowac aby ten przyslowiowy mlotek
        potrzymac.
        Wydaje mi sie ze to bierna agresja polaczona z wrodzonym wielu
        facetom lenistwem.
    • blue_ula Re: moja duma i niezależność :( 28.08.10, 23:54
      ja z kolei nie lubię zobowiązań z goownianego powodu. Kiedyś mój były już facet pilnował remontu mojego nowo zakupionego mieszkania (ja byłam wtedy na dłuższej delegacji w innym mieście). Remontował jego kolega za konkretne pieniądze.
      A mój facet opowiadał później obcym ludziom jak to on remontował mi mieszkanie. Wyglądało to przy tym jakby nie tylko kładł kafelki, ale je nawet kupił.
      Gdybym wtedy miała taką wiedzę, nie pozwoliłabym mu nawet wejść do tego mieszkania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja