kłopotliwe pytania o chorobę dziecka

17.08.10, 21:52
Witam
Uznałam,że to forum będzie najodpowiedniejsze do uzyskania rady w
następującej sprawie:
Mam kilkumiesięczne dziecko z silną alergią skórną.Tak silną,że co
kilka dni skóra synka wygląda oględnie mówiąc nieciekawie.W trakcie
spacerów często spotykam osoby dopytujące się co mu jest,czy to
zaraźliwe,dajace dobre rady itp.
Podpowiedzcie proszę kilka haseł,sposobów zachowania się na taką
okoliczność.Nie zawsze mam ochotę tłumaczyć ludziom zupełnie obcym
jakieś szczegóły a odnoszę wrażenie,że zaglądanie ludziom do wózków
dziecięcych i komentowanie ich zawartości to w wykonaniu części osób
sport narodowy
    • tully.makker Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 17.08.10, 22:21
      Male dzieci budza zyczliwe uczucia, a ludzie w dobrej wierze chca ci pomoc,
      nawet jesli nieszczgolnie fortunnie.

      To naprawde tali wielki problem docenic czyjas zyczliwosc?
      • kejzi-mejzi Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 17.08.10, 22:23
        Sama miałam taki problem, wiem, co czuje autorka, nie zawsze to życzliwośc,
        czasem po prostu niezdrowa ciekawość, wiadomo, jak z dzieckiem coś nie tak,
        winna matka.
        • yesss Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 17.08.10, 22:35
          1. Powiedz że to zaraźliwe - drogą powietrzną
          2. powiedz że to niegrzecznie wtryniać się w czyjeś problemy
          3. powiedz że to ciężka choroba i zaszlochaj
          4. w ogóle nic nie mów
          5. spytaj co się pani stało z twarzą/nogą/włosami?
          6. dlaczego jej dziecko jest takie krzywe/grube/chude/pryszczate,

          A tak serio to się wyluzuj, byle babie na spacerze się nie tłumacz
          tylko pobłażliwie pokiwaj głową (mów se tam mów) i oddal się.
          Swoją drogą ludzie, szczególnie starsze panie uwielbiają dawać rady,
          pouczać, wyrażać dezaprobatę. Nie dalej jak kilka dni temu taka
          jedna obca baba na ulicy zaczęła jojczyć do mnie że mój synek nie ma
          czapeczki a przecież upał taki. No, mówię, nie ma. a ona jęczy: to
          niedobrze, to bardzo niedobrze. I tak słyszę ten jej głos
          kilkanaście metrów na chodniku. Co będę durnej tłumaczyć że młody
          czapek nie uznaje, każda jedna ląduje na ziemi, a wiązaną ciągnie z
          głowy tak skutecznie że się prawie dusi. To już wolę żeby te parę
          metrów po chodniku jechał bez czapki, a staram się jeżdzić w miejsca
          zacienione, ale przez ulicę przejść muszę. No taki zwyczaj chyba czy
          ja wiem co?
          • paul_ina Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 17.08.10, 22:52
            hehe, ja obstawiam 3. - w obliczu prawdziwej ludzkiej tragedii tacy "życzliwi"
            wycofują się z prędkością światła
    • morekac Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 17.08.10, 22:32

      • mister_yeasy Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 18.08.10, 08:12
        Nie masz obowiązku nikomu się tłumaczyć.Obcych ciekawskich ludzi możesz zupełnie
        ignorować i traktować jak powietrze,zupełnie nie reagować na takie
        pytania,udawać że nie widzisz i nie słyszysz.
        U znajomych na pewno rozróżnisz kto kieruje się życzliwością i troską,a kto
        ciekawością więc reagować adekwatnie do tej życzliwości, czasem można faktycznie
        jakieś cenne wskazówki czy rady dostać.
    • kakuba Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 20.08.10, 13:25
      trzeba sie powoli uodparniać na takie zaczepki, bo to dopiero
      początek...
      potem będzie:
      - 'jaki śliczny chłopiec' - a córka obieszona cała różowymi
      kwiatkami i kokardkami
      - 'a do kogo podobne?' albo 'a jakos do tatusia/mamusi zupełnie
      niepodobne'
      - 'a wstaje/raczkuje juz? bo mój synek/wnuk/sasiad już wieku 3
      miesiecy chodził i mówił' ;-)
      - 'a jeszcze ma smoczek?' albo 'a dlaczego mamusia smoczka dzidzi
      nie dała'
      - 'takie duże dziecko a jeszcze z pieluszką chodzi - a moje to juz w
      wieku 9 miesięcy do nocnika robiło'

      itd itd
      to się chyba nigdy nie kończy... a najwiecej rad w temacie opieki i
      wychowania dzieci mają Ci którzy sie tym nie zajmowali :PPP

      ja zwykle nic nie odpowiadam tylko idę dalej kompletnie
      olewając 'doradzaczy'
    • doctor.no.1 Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 20.08.10, 13:31
      Uuu, ja tak sama kiedyś strzeliłam, o dziecku znajomych, że "wogóle
      do Was niepodobne", dopiero potem zorientowałam się, że dla mnie
      obojętny tekst - sprawił przykrość, zwłaszcza ojcu maluszka (sic!)

      Teraz gryzę się w język z komentarzami jakimikolwiek na temat
      cudzych dzieci :) Tylko zachwycam się razem z rodzicami, jakie
      mądre, wspaniałe i śliczne ;)
    • twoj_aniol_stroz Re: kłopotliwe pytania o chorobę dziecka 21.08.10, 15:55
      Też kiedyś tak się tłumaczyłam... Córka złamała nogę w wieku 3 lat no i nie było
      rady, jeździła w spacerówce z nogą w gipsie na desce. Oczywiście sporo starszych
      pań miało dużo do powiedzenia na dwa tematy:
      1. jak to? Takie duże dziecko a jeszcze na wózku!
      Kiedy tłumaczyłam, że nogę córka ma w gipsie to wówczas było:
      2. co z pani za matka! żeby dziecko nogę złamało!
      Na co nieodmiennie odpowiadałam ze słodkim uśmiechem: wredna matka, wiem :) Z
      reguły następowała kompletna cisza pozwalająca mi na oddalenie się :)
      A w Twoim przypadku myślę, że najlepsze są odpowiedzi w stylu: ależ to bardzo
      zaraźliwa choroba, niech pani się tak nie pochyla :)
Pełna wersja