jak otworzyć oczy mężowi?

21.08.10, 22:26
tydzien temu w niedziele bylam z m. u tesciow tak sie poswiecilam
dla niego ;) dzis dzwoni jego siostra ktora mieszka z moimi tesciami
i widzielismy sie z nia tydzien temu i mowi mu zebysmy przyjechali
jutro do nich........
zapytal z jakiej okazji to ona ze bez okazji ale dzis poszedl na noc
do pracy i jutro tez pracuje po poludniu wiec praktycznie jak
wstanie to znowu idzie do pracy i powiedzial ze nie przyjedziemy no
i na tym rozmowa sie zakonczyla

no wiec ja pytam czy oni nie znaja drogi do nas zeby odwiedzic
mojego m.?
za niecaly miesiac bedzie nasza rocznica slubu a do tej pory nikt tu
go nie odwiedzil ! nie przyjechala zadna z siostr i nawet ta ktora
jak sobie przypomni o nim to pisze czy zapomnial ze ma siostre
chociaz sama do niego sie nie odzywa no chyba ze bedzie jej cos
potrzebne jak kiedys walek do malowania ktory nie kosztuje nawet
5zl !

mowie mu czlowieku zobacz ze nikt ciebie nie odwiedza tylko wszyscy
chca zebys ty jezdzil no bo po co maja tracic na paliwo przeciez my
na wodzie jezdzimy...

i mu tlumacze jak krowie na miedzy bylismy tydzien temu po co mamy
jechcac znowu w ta niedziele tym bardziej ze na tygodniu nie mamy
czasu dla siebie zeby spedzic sobie razem jakos milo wieczor i
zostaje jedynie weekend i tez nie kazdy bo czesto m. pracuje w
weekendy
a on tylko do mnie wiem o co ci chodzi...

no tylko rece zalamac i nic poza tym

nasza wizyta sprzed tygodnia wygladala tak ze pojechalismy do nich
po obiedzie u mne w domu gdzie narazie mieszkamy oczywiscie bylo
jedz to jedz tamto a ja nie swinia i nie bede zarla jak z koryta bo
ilez mozna? mowie ze jestem najedzona to jedno z drugim nie rozumie
i stroi fochy ze nie pochlaniam tak jak oni juz z kultury pilam
kompot ktory mi nie smakowal bo byl z suszonych sliwek bleee pozniej
tesciowa czestowala gorzka czekolada ktorej tez nie lubie czym
bardzo sie zdziwila ...
wychodzi na to ze musze jesc wszystko ;)

oczywiscie zaczeli obgadywac wszystkich z rodziny tej to sie udalo
ciotke podejsc zeby dom na nia przepisala , za oknem slychac sasiada
ze wsi no to oczywiscie gada bo ma kto go sluchac, a ci powodzianie
ta siedza jeszcze u babci? , a ten sasiad to sobie kupil nowy
samochod musi miec kase itp.itd tesci standardowo w samochodzie
musialem wymienic to tamto sramto (kupil go od nas i nie wiem czy
mowi to po to zebysmy my wymienili czy co?)
pozniej poszlismy do dziadkow posiedziec dziadek mnie rozbawil bo
rozmawialismy o remoncie i zaproponowal nam tapete ktora lezy z 5
lat bo mieli ja przykleic ale jednak zrezygnowali bo ona taka ladna
a teraz takie byle co tylko kurz na tych nowych sie zbiera bo maja
tloczone wzorki ;)

wrocilismy jeszcze do tesciow i mowimy ze jedziemy bo musimy
obrzadki na wsi zrobic a tesciowa byla na gorze ale oczywiscie tesc
nie zawolal jej no bo po co ma sie z nami zegnac... no i wyszlismy
bez jej pozegnania a moze znowu ja serce bolalo....

dlaczego on jest taki slepy wszyscy maja go gdzies a on pedzi do
nich na zabicie
    • bacha1979 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 22.08.10, 13:08


      Otworzyć oczy, że sie ożenił z pustawa laska?? Nie musisz się fatygować- po
      prostu daj mu poczytać twoje posty z tego forum.


      > oczywiscie zaczeli obgadywac wszystkich z rodziny


      Zupełnie jak ty, tylko ta różnica ze ty robisz to na forum.



      >
      > wrocilismy jeszcze do tesciow i mowimy ze jedziemy bo musimy
      > obrzadki na wsi zrobic a tesciowa byla na gorze ale oczywiscie tesc
      > nie zawolal jej no bo po co ma sie z nami zegnac... no i wyszlismy
      > bez jej pozegnania a moze znowu ja serce bolalo....

      Nie dziwie się, znowu by nie tak spojrzała, n ie tak coś powiedziała, nie daj
      boże częstowała kompotem którego ty nie lubisz.
      >
      > dlaczego on jest taki slepy wszyscy maja go gdzies a on pedzi do
      > nich na zabicie


      Ślepy to jest skoro jeszcze nie jarzy z kim się ożenił. A ze chce utrzymywać
      kontakty z rodzicami i rodzeństwem???CO W TYM DZIWNEGO?? To, że nie przyjeżdżają
      do was to normalne- w sumie nie mieszkacie u siebie, tylko u twoich rodziców.
      Nie każdy chce się zwalać obcym osobom do domu.
      • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 22.08.10, 21:47
        no wlasnie to jak taka madra jestes to skoro juz napisalas na koncu
        ze nie kazdy chce zwalac sie obcym osobom do domu to ja tez nie
        zamierzam tam jezdzic co tydzien bo po pierwsze nie leje do baku
        wody a po drugie to sa dla mnie obcy ludzie ktorym nie chce sie
        zwalac na glowe a jesli jego rodzina chcialaby go odwiedzic to
        uwierz maja mozliwosc przyjechania do nas na dzialke na ktora tak
        sie strasznie bali przyjechac bo sa psy ale jak chcieli sobie
        wykopac malin to przyjechali podczas naszej nieobecnosci i psy juz
        nie byly takie straszne

        i pustawa laska to moze jestes ty jak zauwazylas ja mam troche
        wiecej kultury i nie obrazam uzytkownikow forum nawet jak nie
        podzielam ich zdania to swiadczy tylko i wylacznie o twoim
        wychowaniu i kulturze osobistej tak wiec bez odbioru bo do tak
        niskiego poziomu nie umiem zejsc
        :) pozdrawiam
        • bacha1979 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 08:36
          Ale gdyby mąż jeździł sam to pewnie tez by było źle- bo jak to tak?? jesteś
          zwyczajnie upierdliwa panienka stad problemy z teściami po roku małżeństwa.

          Z ciekawości mąż wiec co ty wypisujesz na forum???

          i pustawa laska to moze jestes ty jak zauwazylas ja mam troche
          > wiecej kultury i nie obrazam uzytkownikow forum nawet jak nie
          > podzielam ich zdania to swiadczy tylko i wylacznie o twoim
          > wychowaniu i kulturze osobistej tak wiec bez odbioru bo do tak
          > niskiego poziomu nie umiem zejsc
          > :) pozdrawiam

          Tiaa, zauważyłam "kulturę" w twoich postach. Nie musisz schodzić, musiałabyś
          parę stopnie wyżej się wspiąć...
          • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 11:58
            jak nie zauwazylas to wypowiadaja sie dziewczyny ktore sa jeszcze w
            narzeczenstwie o przyszlych tesciowych to az strach myslec co
            powiesz o nich

            i dla twojej wiadomosci to co tu pisze mowie tez mezowi bo
            rozmawiamy o wszystkim i jest nam ze soba bardzo dobrze on tez widzi
            problem w swoich rodzicach (bo czasem sam to powie)tylko jest mu z
            tym zle jak jest traktowany przez rodzine i nie jest to mily dla
            niego temat do rozmow a jak kazdy facet woli niewygodnych spraw nie
            poruszac

            i niby dlaczego jakby sam jezdzil mialoby byc zle? ja mu powtarzam
            chcesz to jedz prosze bardzo ale w granicach rozsadku zeby to nie
            bylo tak ze wszystkie nasze oszczednosci ida na paliwo do mamusi ale
            on sam nie chce jezdzic wiec ostatnio pojechalam z nim

            a skoro mowi do mnie badz madrzejsza i ustap i pojedz ze mna to
            chyba wie ze z jego matka jest cos nie tak...

            ona w wychowaniu swoich dzieci stosowala terror psychiczny jak
            ktores cos chcialo to odsylala do ojca a on spowrotem do niej
            potrafila sie nieodzywac do swojego dziecka przez miesiac i chodzic
            nadasana bo dorosly facet nie zrobil tak jak ona chciala do dzieci
            ktore sama wychowala i ktore tak niby sa dobrze wychowane jak sama
            twierdzi dzwonila i pytala czy robia jakas orgie jak zostal brat z
            siostra w jednym domu ze swoimi partnerami (jedna para pewnie miala
            pojechac do mamusi do pokoju i spac kolo jej lozka najlepiej) od
            wlasnego dziecka pozycza pieniadze (w duzej kwocie i to tylko od
            jegnego -syna bo corki sa nietykalne)ale jak on chce to ona zawsze
            nie ma nawet 10zl ma meza z samochodem ale woli zeby to synek placil
            za paliwo no bo po co ruszac swoje jako jedynemu dziecku proponuje
            odwiedziny w sanatorium oddalonym o 300km od miejsca zamieszkania w
            ktorym ma przebywac mimo ze w tym samym czasie co nasz urlop jej
            corka tez urlopuje z mezem i tez maja auto ale po co na ma tracic?
            przeciez synkowi kapie z nieba corka odwiedza ja srednio raz na dwa
            tygodnie i jest dobrze bo przyjezdza 25km tylko po to zeby umyc
            sobie auto lub wziasc jajek warzyw itp. a do syna wydzwania mimo ze
            pracuje w danym dniu to i tak rzuca focha ze nie przyjezdza
            kontroluje go we wszystkim jak male dziecko ale jak on zapyta o cos
            to zaraz jakies podteksty niby zartem czy chce pomoc albo po co pyta

            takich przykladow moge podawac mnostwo ale po co jak ty i tak wiesz
            swoje i zawziecie nie przyznasz mi racji ze tesciowa nie jest
            normalna i takie zachowanie jest niedopuszczalne
            • calineczka_777 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 12:35
              jafryzjerka, nie denerwuj sie krytyka bachy. Wydaje mi sie, ze zbyt emocjonalnie
              reagujesz, choc rozumiem ciebie jak najbardziej. Tak jak ty tez mam taka
              tesciowa: moja tesciowa tez stosowala i probuje stosowac do dzis taki sam
              "terror psychiczny" jak twoja, tez jest zafiksowana na temat "orgii", pewnie
              dlatego, ze sama tego nie zakosztowala. Od wlasnego syna brala pieniadze, nawet
              wtedy, gdy on jeszcze malo zarabial i ledwo mu starczala. Natomiast od swojej
              coreczki nigdy nie wezmie ani centa, wrecz namawiala ja by ona od nas pieniadze
              brala. Jak skonczylismy ta zabawe w pozyczanie duzych sum pieniedzy na wieczne
              nieoddanie to stalam sie wrogiem nr 1. Notabene, tesciowa potrzebowala tych
              pieniedzy na jakies glupoty, typu nowa bluzka, wycieczka, bo sama nie zyla
              nigdzie w biedzie. Ona tez chciala, zeby jej syn do niej przyjezdzal i to
              najlepiej co weekend, sam -pewnie chciala go indoktrynowac podczas mojej
              nieobecnosci. Dodam, ze mieszka ponad 550 km od nas i ze nawet jak bylismy razem
              to probowala fochami wymusic na nim cotygodniowe meldowanie sie syna u niej.
              Niezaleznie od tego wtedy wydzwaniala po kilka razy dziennie do niego. Maz w
              koncu sie postawil, wlasciwie dopiero podczas naszego zwiazku otworzyly mu sie
              oczy. Odwiedziny sa mozliwe ale nie co tydzien, bo przeciez my tez chcemy
              wypoczac, odwiedzic naszych znajomych czy po prostu gdzies pojechac a nie
              siedziec u malo ciekawej starszej pani, ktora opowiada plotki o sasiadach.
              Musisz po prostu na spokojnie porozmawiac z mezem. Jak on zmieni nastawienie do
              mamusi to mamusia moze go terroryzowac psychicznie czy telefonami a on i tak
              zrobi tak jak bedzie uwazal za sluszne. Pewnie to dla ciebie trudne, bo jestes
              bardzo emocjonalna osoba ale czasami oplaca sie porozmawiac na spokojnie.
              Tesciowa olej, rozmawiaj z mezem.
              • czubata Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 20:54

                calineczka_777 napisała:
                tez mam taka
                > tesciowa: moja tesciowa tez stosowala i probuje stosowac do dzis taki sam
                > "terror psychiczny" jak twoja

                Calineczko wybacz,ale jaki terror stosuje tesciowa jafryzjerki?
                Że ją poczęstowała kompotem którego akurat ona nie lubi,czy faktem że do niej
                nie przyjeżdża i nie nachodzi jej?
                Wydaje mi się zrozumiałe że jej mąż chce nadal utrzymywać kontakty z
                rodziną,wydaje mi się że fryzjerce to przeszkadza i przemawia przez nią trochę
                zazdrość.Każdy ma inne relacje ze swoją rodziną,jeden jest bardziej zżyty drugi
                mniej.Trudno ocenić na ile to pragnienie kontaktów z rodziną może być patologią
                u jej męża i czy w ogóle jest.Bo może wcale nie jest,może to jest taki normalny
                odruch.Generalnie jakim to może być problemem że ktoś cię częstuje czymś czego
                nie lubisz i dlaczego od razu wniosek że robi to specjalnie? Może teściowa
                zwyczajnie nie wiedziała.Zresztą zawsze można odmówić,nie?
              • zla_synowa Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 20:57
                Nie wiem jak wy ale uważam że ta bacha to chyba Teściowa :D Te forum w koncu
                założono po to żeby dziewczyny mogły się wyżalić a nie trzymać problemy w
                psychice i zwariować bo z tego typu problemami długo się nie wytrzymuje. Co do
                rodziny to moja przyszła Teściowa też widzi tylko swoją, jak ona miała operacje
                w lutym i ja nie zapytałam raz jak przyjechalam jak ona sie czuje to było
                wielkie halo ale nie widziała tego że moja mama również w tym samym czasie miała
                operacje bo złamała nogę i ani razu się nie zapytała jak sie moja mama czuje ale
                tego juz nie widzi. Ale również denerwuje mnie wychowanie jej dzieci co mamusia
                powie to świętość. A i do plotek o jej męża rodzinie i o sąsiadach też już się
                przyzwyczaiłam bo to przecież oni są nienormalni i źli a ona taka niewinna...

                Teraz po prostu życzę wam żebyście wziely przykład ze mnie i miały kompletne
                wyjebongo na teściowe. Niech se baba pogada, wiem jakie to denerwujące ale jak
                będziecie to olewać zobaczy że wy sobie nie zawracacie nią głowy i sie odczepi
                ;) W końcu żyjemy z ich synami a nie z tymi walniętymi babami ;)
                • brittadwa Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 21:35
                  ludzie...
                  jak przeczytałam ten wątek to zaczęłam współczuć niektórym teściowym
                  oraz całym ich rodzinom. Mało tego, współczuję niektórym mężom tak
                  ptetensjonalnych, zrzędliwych żon, obrazonych "księżniczek",
                  podsycających z pasją konflikt synowa-teściowa.
                  Jak w ogóle chcecie żyć w rodzinie, od początku pielęgnująć
                  jakikolwiek konflikt.
                  Fryzjerko...jak ty zwracasz się w tych słowach co tutaj na forum do
                  swojego męża to jestem w lekkim szoku. Dziwię się jemu że pozwala na
                  takie twoje zachowanie. Nie masz szacunku do jego rodziny.
                  • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 23.08.10, 21:48
                    mam taki sam szacunek do nich jaki oni do mnie
                    i ja nie wyszlam za maz zeby zyc z rodzina meza tylko z mezem

                    strrraszne :)
                    • bacha1979 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 08:07
                      fryzjerko ależ ty żyjesz życiem tych ludzi, rozdrabiasz sie na zupełnie
                      nieistotne szczegóły. Teściowa podał to, teściowa spojrzała tak czy siak,
                      teściowa wyszła/ nie wyszła sie pożegnać.
                      Wiesz ja tez nie żyje z rodzina męża, co nie znaczy, że Ich nie szanuję.
                      A wiesz dlaczego- bo to RODZICE MOJEGO MĘŻA... Od tego wyszłam w relacjach z
                      teściami męża.
                      • bacha1979 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 08:08
                        Od tego wyszłam w relacjach z
                        > teściami męża.

                        powinno być
                        Od tego wyszłam w relacjach z
                        > teściami.
                      • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 11:55
                        Basiu (bo sadze ze tak masz na imie) uwierz ze naprawde chcialabym
                        miec dobre relacje z rodzina meza ale poprostu sie nie da

                        z przyszla tesciowa mojej siostry sie dogadujemy bez problemu lubie
                        do nich jezdzic w weekend posiedziec przy grilu porozmawiac itp. ale
                        moja tesciowa jest zawsze na nie i chcialaby rzadzic wszystkim i
                        kazda decyzje podejmowac za nas a to ze sobie tak syna wychowala ze
                        boi jej sie sprzeciwic w byle pierdolce to wlasnie w tym problem

                        i to ne o to chodzi ze tesciowa nie wyszla sie pozegnac tylko o to
                        ze uwazaja ze to jest wporzadku jak oni to zrobia ale jak ja bym tak
                        zrobila to zaraz maz mialby kazanie ze dlaczego ja nie wyszlam

                        tak sie sklada ze mam normalny kontakt z jedna z siostr meza mimo ze
                        nie pochwalam jej zachowania w niektorych sprawach no ale to jej
                        zycie i ona nim kieruje .. ale jako jedna z niewielu w tym domu
                        normalnie sie do mnie odzywa napisze cos czasem na nk jak dzwoni to
                        zwraca sie do meza jako do nas dwojga a nie jakby byl wdowcem lub
                        starym kawalerem

                        problem jest w tym ze tesciowa nie widzi swojego zachowania chyba ze
                        zrobie to samo ja to wtedy jest wielkie halo jak ja sie zachowuje a
                        ja poprostu robie to co ona

                        tak sie sklada ze w wielu sprawach tez ustapilam bo jakbym chciala
                        zawsze walczyc to nie wiem czy bylabym teraz z mezem

                        nie wiem czy chcialabys miec meza ktory slucha sie mamy w kazdej
                        sprawie mimo ze to z zona mieszka i zalozyl rodzine nie z matka czy
                        twoja tesciowa wtraca sie w kazda wasza decyzje ? a jesli nie to
                        chcialabyc lub dalabys zeby sie wtracala?
                        mysle ze nie wiec to o to sie tutaj rozchodzi

                        widzisz tesciowa kiedys kupila meble do pokoju meza (jak jeszcze
                        mieszkal z rodzicami) i powiedziala mu przed slubem ze wezmie je
                        sobie i on uparcie dazyl do tego ze je zabierze bo tak mamusia
                        powiedziala i nie wazne byly tlumaczenia ze te meble nie beda
                        pasowac do naszego wystroju ze nie bedzie jak ich ustawic mamusia
                        tak powiedziala i tak ma byc ale w koncu udalo mi sie go przekonac i
                        kupilismy takie ktore wybralismy razem i ktore nam odpowiadaja

                        a co do kompotu to kazdy to przeczytal jak chce ;) chodzilo mi o to
                        ze mimo ze nie lubie takiego czegos to pilam zeby nie bylo ze
                        wymyslam im na zlosc ze akurat tego nie lubie a co do czekolady to
                        chodzilo o to ze nie lubie gorzkiej a ona kiedy podziekowalam za
                        czekolade zrobila z tego wielka szopke NIE LUBISZ TAKIEJ CZEKOLADY???

                        czy trzeba wszystko jesc? czy wszystko musi nam smakowac? otoz nie
                        wiec jesli ktos mowi nie to nalezy to zrozumiec i nie wciskac komus
                        na sile i nie demonstrowac ego w sposob O BOZE ONA NIE LUBI GORZKIEJ
                        CZEKOLADY ! ;) wiec juz nie piszcie o tym kompocie bo mnie to bawi

                        no wlasnie to rodzice mojego meza ale zapamietaj ze rodzice bywaja
                        rozni a moi tesciowie syna traktuja jak paroba a to coreczki sa the
                        best wiec tez nie mozna zatracac sie w takim przekonaniu ze to
                        rodzice tez trzeba trzezwo myslec
                        ostatnio byl przyklad kiedy matka chciala zabic corke 9-letnia i co
                        corka miala isc pod noz bo to matka?
                        dorosly czlowiek musi tez miec swoj rozum i szanowac samego siebie
                        bo jesli ktos cie nie szanuje to nie polozysz mu sie chyba pod nogi
                        i nie dasz sie podeptac?
                        • 4.przewrazliwiona Re: jak otworzyć oczy mężowi? 06.01.11, 15:30
                          a ja popieram w 10000000% fryzjerke...
                          Mam taką samą sytuację,tzn.podobną,chodzi mi o stosunek teściów do męża.Mieszkamy z teściami w jednym domu,oni na górze,my na dole,oprócz tego mają syna nastolatka i córkę w szkole podstawowej...o zgrozo.Odkąd pamiętam co bym nie zrobiła,teściowa wciąż zwracała się do mnie tej i tej było przykro,bo Ty czegos tam nie zrobiłaś lub czegoś tam nie powiedziałaś itd.wszystkim od niej było przykro przeze mnie.Na swoją teściową gada nawt przy swojej małej córce,która ma wyrobione zdanie na temat babci.Kiedy weszłam w tę rodzinę,wszyscy mnie polubili,teściowa mojej teściowej mnie wychwalała,co nie spodobało się mojej.We wszystkim chce i myśli,że tak jest być najlepsza,najlepsza mamusia-moja nie jest w porządku,bo potrafi powiedzieć prawdę w oczy,nie gada za plecami,tylko wprost co się nie podoba...najlepsza żonka,skacze przy teściu,a ten ją poniża,najlepsza babcia,bo pozwala na wszystko,nawet na to jak moja 2letnia wówczas córka siedząc u niej na kolanach mnie uderzyła,ta kiedy ją zapytałam,nie zareagujesz,odpowiedziałą NO CO,PRZECIEŻ MNIE NIE UDERZYŁA...?uważa ,że sie nie wtrąca,a z jakim zapałęm dzowniła umówić mojemu mężowi wizytę u lekarza.Chce wszystko wiedzieć,o wszystkim zadecydować,słodka żmija,która ma wiecznie przyklejony uśmiech,niezależnie czy kogoś lubi czy nie do wszystkich szczerzy zęby,nawet nie chce mi się pisać wszystkiego...brak słow. Mój mąż keidy zwrócił uwagę gówniarzowi,że ten nie pomaga rodzicom,odśnieżanie,palenie w piecu itd.dostał ochrzan od teścia- TY SIĘ OD NIEGO ODP...
                          Wierzę ,ze gdyby nie było tego typu problemów dziewczyny nie pisałybyo nich.Dlatego nie osądzajcie nas.Ja zostałam wychowana w prawdzie,nienawidzę fałszu.,Od pierwszej wizyty pomagałam w kuchni,pozmywałam po obiedzie,ale nie w sytuacji,kiedy ja zmywałam , a wtedy jeszcze nie teściowa siedziała z córeczką i piła kawkę,na co wszedł mój ,wtedy jeszcze chłopak,zwrócił uwagę,że nie jestem służacą,choć do pokoju...na co teść również ODP...SIĘ OD NIEJ(od siostry,której zwrócił uwagę,ze ma pozmywać,bo ja jestem gościem,a nie służącą)
                          Najgorszejest to ,że mó mąż też dużo widzi,nie możemy się doczekać przeprowadzki do naszego domu,ale kiesy mi o nich gada,we mnie narasta jeszcze większa złość do nich,a kiedy ja powiem za dużo,czepia się,że ja na wszystkich narzekam.Kołomyja,mętlik w głowie,a cierpi na tym nasze 6letnie małzeństwo.
                          Fryzjerka,trzymaj się i miej w dupie tę babę.Przepraszam za słownictwo,ale ja już nie daję rady.Rozumiem Cię dziewczyno.Pozdrawiam serdecznie!!!
                          • formoza13 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 06.01.11, 17:19
                            "moja 2letnia wówczas córka siedząc u niej
                            > na kolanach mnie uderzyła,ta kiedy ją zapytałam,nie zareagujesz,odpowiedziałą
                            > NO CO,PRZECIEŻ MNIE NIE UDERZYŁA.."

                            Dlaczego oczekujesz, że ta zła teściowa będzie wychowywać Twoje dziecko? TWOJA córka, uderzyła CIEBIE, a Ty oczekujesz reakcji od teściowej????? Przecież gdyby zwróciła małej uwagę, to byś się przyczepiła, że się wtrąca, próbuje wychowywać Twoje dziecko... Tak źle i tak niedobrze.
                            Zamiast zwracać uwagę dzieciom teściowej, może zacznijcie wychowywać własne.
                          • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 07.01.11, 14:11
                            jedna z niewielu ktora nie ocenia pochopnie.... ;)
                            dzieki Ci za to
                            moi tesciowie byli u nas na parapetowce z wielkim wysilkiem kupili nam kuchnie gazowa ale oczywiscie wczesniej tesc komentowal ze ktos wyrzucal kuchenke to mogl nam wziasc myslalam ze mu strzele w ryj ale zrobilam to inaczej powiedzialam ze moze ich coreczce sie przyda i jej moga wziasc to sie zamknal
                            moj maz coraz wiecej widzi coraz czesciej najezdza na tesciow czyli swoich rodzicow bo widzi jacy sa i jak z nim postepuja
                            ostatnio tak czesto sie podsmiewa z ich zachowan ze az jestem w szoku
                            ale np jak byli na parapetowce to jego najmlodsza siostra (16 czy 17 lat) nie przyjechala mimo ze byla zaproszona ale jak moj maz nie przyjechal (dorosly facet) do doroslej siostry na imieniny to zaraz wszyscy dzwonili co sie stalo dlaczego nie przyjechal i byl bombardowany pytaniami czy i kiedy przyjedzie
                            jest traktowany jak smiec wszystkiego mu zaluja a on ich uwielbia i jakby mogl to by codziennie jezdzil tylko ze wlasnie teraz zaczyna otwierac oczy i duzo widzi i nie chce juz tak jezdzic
                            smieje sie ze wysylili sie na kuchenke a teraz dzwonia co chwile zeby podlaczyc a tesciowa daje dobre rady jak piec w piekarniku
                            on widzi ze moi rodzice maja mniej pieniedzy a kupili nam lodowke pralke okna wymienili dali na kabine prysznicowa na dywan zyrandol meble kuchenne wlacznie ze stolem na biurko do pokoju cala elektryke zrobil moj ojciec po weselu nam dali jeszcze 7 tys na samochod takze jest roznica i on wlasnie to widzi jak zachowuja sie moi rodzice a jak jego jak potrebujemy pieniedzy to zawsze do mojej rodziny sie zwracamy bo raz chcial pozyczyc od siostry to zapytala "mama sie pya po co ci"
                            moze i twoj maz sie kiedys obudzi z tego koszmaru i przejrzy na oczy zycze ci tego bo nam teraz jest duzo lepiej w zwiazku juz sie nie klocimy o takie rzeczy i czesciej mowimy sbie kocham :D no i jeszcze dzidzius niedlugo to juz calkiem mam meza przy sobie :D

                            pozdrawiam cieplutko
                            • kattebush Re: jak otworzyć oczy mężowi? 07.01.11, 19:18
                              Tylko jedno mam pytanko: jest coś, co sami kupiliście do domu? I cieszy Cię to, że zamiast samym zarabiać, a tym samym dorabiać się - żerujecie na najbliższych?
                              • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 08.01.11, 12:35
                                wydalismy w remont domu ok 60 tys wzielismy kredyt na 20 lat na dom z dzialka a to ze moi rodzice nam pomagaja to akurat swiadczy o nich dobrze a takie pytania czy kupilismy cos sami to wydaja sie nie na miejscu bo mam wrazenie ze to zazdrosc pyta
                                chcialam zauwazyc ze dom sklada sie z wielu innych rzeczy nie tylko z tego co wymienilam ale nie chce mi sie tu wypisaywac co my kupilismy do domu ;) bo godzine trzeba byloby czytac
                                poprostu ja jak rodzice nie maja pieniedzy to im pozyczam jak ja nie mam to oni mi pozyczaja my pomagamy im a oni nam mysle ze tak powinna funkcjonowac normalna rodzina ze mozna na siebie liczyc nawzajem i tak jest u mnie a u mojego meza nie on nawet od rodzicow 100zl nie moze pozyczyc bo zawsze mu powiedza ze nie maja a moi rodzice bez problemu nawet 1000zl nam pozycza
                                i tu o to sie rozchodzi ze mozna na kogos liczyc a nie czy ktos ci cos kupil czy nie
                                czasami wystarczy byc milym wystarczy dobre slowo i godne traktowanie ale tego brak u moich tesciow....
                                wiec jeszcze raz zeby bylo jasno i wyraznie powiedziane tak utrzymujemy sie sami kupujemy sobie sami wyposazenie domu ale jesli ktos daje ci prezent to odsylasz go zeby oddal do sklepu? teraz np mama chce nam dac jeszcze pieniadze na parapetowke ale powiedzialam jej ze nie przyjme bo i tak juz nam duzo pomogla to powiedziala "bylo mnie nie zapraszac jak nie chcesz" i co wg ciebie mam jej nie zapraszac?
                                niektorzy maja rodzicow co pomagaja dzieciom a nie wyrzucajac z gniazda odcinaja sie od nich i licza na to ze to dzieci jeszcze beda im przynosic
                                • ornestka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 08.01.11, 15:47
                                  Fryzjerko ja mam teściów , którzy patrzą na innych przez pryzmat posiadania.Ja pochodzę ze skromnej rodziny i dosyć się nasłuchałam epitetów jak to z "GOŁĄ DUPĄ" WESZŁAM DO ICH ZACNEJ RODZINY, ILE TO ONI SIĘ DOROBILI, ILE CÓRKOM MAJĄTKU DALI",
                                  tylko wypominają wciąż tą forsę, zdarza mi się usłyszeć , ze jem chleb za ich pieniądze.Co jest absolutną bzdurą.Uważają, że dzieci powinni mieć ludzie zamożni, żeby mogli te dzieci sponsorować do swojej śmierci.Biedniejsi według nich to patologia.
                                  • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 11.01.11, 11:20
                                    wiesz moi tez uwazaja sie za krolow swiata a tak naprawde potrafia robic obciach gorszy niz niejedna patologia
                                    nie zapomne jak sie usmialam kiedy wybierajac ciasta na wesele w cukierni dali nam rozne do sprobowania
                                    wspanialomyslna tesciowa pyta szeptem meza czy ma chusteczke bo by mezusiowi wziela na sprobowanie hhahahahahahahahahahha myslalam ze upadne tam ze wstydu i rozbawienia oczywiscie te ciasta ktore juz nam dali zabieralismy do domu no bo co niby mieli zrobic z nadjedzonym ciastem? cala droge usmiech nie znikal z mojej twarzy a na koniec kiedy wysiadalysmy z mama (maz mieszkal 30km dalej) tesciowa pyta czy chcemy troche ciasta a moja mama powiedziala zeby sobie wzieli wszystko bo my juz probowalysmy ;)
                                    ostatnio rozbawila mnie obgadujac przez 10 minut swojej kolezanki z pracy meza na temat samochodu i mowila tak jakby chciala zglosic pewien fakt do jakiegos urzedu ze popelnia przestepstwo ale musiala sie wczesniej upewnic ze to co robi maz tej znajomej napewno jest niezgodne z prawem a na koniec dodala "a co nas to obchodzi" po czym przeszla do nastepnego tematu obgadywania kogos znajomego na temat mieszkania i znowu zakonczenie bylo podobne "a co nas to obchodzi nam i tak tego nie dadza"
                                    czy ludzie naprawde nie maja powazniejszych problemow?
                                    no i tak jak pochwalilam szybko meza tak szybko mnie zaskoczyl swoja glupota
                                    w czwartek zapraszalismy rodzine meza na parapetowke i tak podzielilismy zeby wszyscy sie zmiescili
                                    najmlodsza siostra mojego meza dostala zaproszenie z rodzicami jak to na 16latke przystalo
                                    i jego siostra cioteczna tez ze swoimi rodzicami ze wzgledu na dojazd (nie ma wlasnego auta a tez jest stosunkowo mloda)
                                    jak sie okazalo siostra cioteczna odmowila bo stwierdzila ze musi sie uczyc a jego rodzona sostra powiedziala ze jak tamta nie przyjedzie to i ona tez nie
                                    wiec nie to nie ja nikogo na sile nie ciagne
                                    to byla moja dobra wola ze zaproponowalam mezowi zeby zaprosil swoja rodzine zeby zobaczyli jak sie urzadzilismy
                                    wizyta minela w miare normalnie oczywiscie tesciowa nie podarowala sobie latanie po mieszkaniu sama (dodam ze jedyne miejsce gdzie u nich w domu chodze sama to lazienka bo mam troche wiecej kultury niz oni i jesli ktos mnie nie zaprasza to nie zwiedzam sama)
                                    w piatek rano dzwonil tesc ze moze przyjechac podlaczyc kuchenke ktora od nich dostalismy oczywiscie jeszcze przed wizyta bo liczyli ze bedziemy gotowac na ich przyjazd (jest to rodzina dla ktorej jedzenie jest chyba na 1 miejscu) a zaprosilismy ich w porze poobiedniej juz blizej kolacji wiec bylo delikatnie ale bylo co jesc
                                    tesciowa oczywiscie nie pominela chwalenia swojego prezentu i dobrych rad zwiazanych z gotowaniem ;) z czego moj maz sie pozniej smial
                                    tesc w piatek zapowiedzial sie do tej kuchenki na sobote do poludnia (oczywiscie kiedy ja jestem w pracy - standart)
                                    jak sie okazalo przyjechal z tesciowa chyba po to by mogla na spokojnie polazic po mieszkaniu
                                    maz rano pozmywal naczynia a ona udajac wielce dobra matke poupychala mi po szafkach rzeczy ktorych pozniej nie moglam znalesc a serwis do kawy to niech tak wiesniacko u siebie ustawia teraz musze wyjmowac i ustawiac raz jeszcze bo nawciskala jak sie tylko dalo ja natomiast jestem pedantka i lubie jak stoi rowno i zgodnie z moja koncepcja
                                    maz zadzwonil do mnie czy moze sie uczesac jego mama dodam ze tylko raz na poczatku naszego zwiazku robilam jej wlosy bo pozniej zbyt wysoko sie uniosla honorem i obraza na mnie zeby korzystac z moich uslug
                                    na przygotowaniach do wesela poszla do jakiegos fryzjera w moim miescie w czasie kiedy musielismy jechac na umowiona wizyte do banku i przez nia wlasnie sie spoznilismy
                                    ja akurat nie mialam czasu na taka nieumowiona klientke wiec zapytal czy do mojej bratowej z ktora pracuje moze przyjsc wiec powiedzialam ze tak bo ona akurat miala czas
                                    przywiozl ja (zamiast przygotowywac sie do kolejnych gosci ktorych przymowalismy wlasnie w sobote) a tesc zostal sam w naszym domu (juz opoisywalam kiedys jak to przyjechal kopac u nas na dzialce maliny bez zapowiedzi mimo ze mial zadzwonic jak bedzie wyjezdzal) maz dostal opierdziel bo ja u nich w mieszkaniu nigdy nie zosatlam sam i nie zycze sobie zeby oni zostawali w moim
                                    przy placeniu za usluge okazalo sie ze tesciowa zapomniala portfela (na przyszle roznego typu pytania nie czesalam jej ja tylko osoba z ktora dzielimy sie rozno rachunkami za oplaty zwiazane z lokalem wiec dlaczego mam dokladac ze swojej kieszeni? a poza tym kto powiedzial ze bedzie za darmo? tak bym musiala od polowy klientow nie brac kasy bo to znajomy bo to kolezanka itd.)
                                    oddala kase mojemu m i on przywiozl bratowej
                                    nastepnie na niedziele byly zaproszone jego dwie siostry z mezami i jedna z dzieckiem
                                    jak nakrywalam do stolu na 6 osob pol godz przed przyjazdem on powiedzial zebym dostawila bo jego matka mowila ze moze przyjedzie ta najmlodsza siostra i siostra cioteczna ktora tak musiala sie uczyc wiec ja powiedzialam ze do tej pory mowil ze beda tylko te dwie i nic nie bede dostawiac wiec dostawil sam
                                    zjechalam go za to ze poinformowal mnie na pol godz wczesniej i za to ze jak zaproszone byly w innym terminie to nie przyjechaly bo towarzystwo wlasnych rodzicow i dziadkow to nie towarzystwo dla nich (dla tego wtedy nie przyjechaly) jak juz sie zjechali okazalo sie ze jeszcze do kompletu jest tesc ktory musial ich przywiesc !!!!!!!!!!
                                    do jasnej anielki ja zaprosilam swoja siostre i jeszcze w trakcie zadzwonili znajomi ktorzy chcieli nas na chwile odwiedzic po zostawione w sylwestra rzeczy oczywiscie im nie odmowilam wizyty bo skoro moja maz tak sie zachowal to dlaczego ja mam wypraszac swoich gosci?
                                    musielismy przynosic z garazu druga lawe rozstawiac dodatkowe naczynia (ktorych jakbym nie dostala dzien wczesniej to by mi zabraklo)
                                    a jeszcze wczesniej tesciowa chciala ustalac nam godzine na ktora maja przyjechac jego siostry bo ustalilismy ze o 16 on powiedzial im w koncu ze o 17 a tesciowa stwierdzila ze to za pozno i ze przyjada na 15 !!
                                    pozniej co chwile telefony ze jednak przyjada na 17 bo mam nie wiedziala i tak tylko mowila!
                                    cala wizyte odezwalam sie do nich a raczej do jego jednej siostry moze ze 3 zdania bylam tak wsciekla na meza ze jakby nie to ze samochod zle pali to wsiadlabym i pojechala i niech sie gosci sam jak nie potrafi sie zachowac
                                    jeszcze jego siestrzyczka rzuciala pytanie z podtekstem kiedy my do nich przyjedziemy na co moj m powiedzial ze on juz u nich byl a ona z chamskim tonem w glosie "ale twoja zona nie" tak jakbym na imie miala ZONA
                                    nie mialam ochoty jej tlumaczyc ze ja nie jade do kogos bez zaproszenia bo jakbym zaczela to moglabym za duzo powiedziec
                                    wyszli bez pozegnania ze mna tesc jedynie powiedzial dobranoc a jedna z siostr wychodzac zwrocila sie do mojej siostry po imieniu "czesc A." wiec odeszlam od drzwi i nie zamierzalam juz z nikim sie kulturalnie zegnac ale rzucialam komentarz ktory mogla slyszec i przed samym wyjsciem zajrzala do pokoju i powiedziala "nie wiem czy mowilam czesc czy nie"
                                    faceci sa poprostu bezmozgowcami ktorzy zawsze uwazaja ze nic sie nie stalo
                                    ale to ze jego siostra zapraszajac kiedys na obiad zaprosila wszystkich oprocz mnie bo rzekomo nie miala miejsca to uznal za sluszne i nie proponowal mi w tym terminie wizyty u nich a ja tez nie bedac jakims chamem bez wychowania nie jechalam a tez moglam zrobic tak jak jego rodzina pojechac i miec w du...pie ze niby zaprasza mnie w innym terminie co sie pozniej dowiedzialam od meza ale jak to swteierdzil "i tak bys nie pojechala" wiec pojechal z mamusia i tatusiem nieodcieta pepowinka
                                    czuje ze jeszcze dlugo tak bedzie ze zaskoczy milo swoim zachowaniem a pozniej da popalic takimi sytuacjami jak teraz
                                    juz sobie obiecalam nie jade do niego dopoki mi sie nie odwidzi a to bedzie nie szybko chociazby dlatego zeby postawic go w niezrecznej sytuacji tak jak on mnie


                    • czubata Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 12:54
                      jafryzjerka napisała:

                      > mam taki sam szacunek do nich jaki oni do mnie
                      > i ja nie wyszlam za maz zeby zyc z rodzina meza tylko z mezem
                      >
                      > strrraszne :)

                      I czego w związku z tym oczekujesz? Że zerwie kontakty z rodziną?
                      • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 26.08.10, 16:17
                        absolutnie nie oczekuje tego ze zerwie kontakty z rodzina tylko tego
                        ze zdrowo podejdzie do tematu i jesli nie bedzie mial czasu i ochoty
                        to poprostu powie matce prawde ze dzis nie przyjedzie bo ma inne
                        plany lub nie ma na to pieniedzy
                        kiedys mial wolny weekend i zadzwonila jego matka oczywiscie po to
                        zeby przyjechal i wiesz co zrobil? powiedzial ze pracuje a wiesz
                        dlaczego? bo nie chcial go spedzac u matki mial swoje plany
                        tylko zastanawia mnie skoro to taka cudowna matka wedlug niektorych
                        to dlaczego ja oklamal? poprostu czasami sam ma dosyc ich zachowania
                        ale boi sie im tego powiedziec bo jest tak nauczony ze ma zrobic tak
                        jak matka chce a jesli nie to obraza na miesiac

                        on jedzie do nich czesto bo musi bo zadzwonia i chca zeby przyjechal
                        mimo ze byl u nich calkiem niedawno
                        juz kiedys opisywalam sytuacje kiedy nie mielismy pieniedzy ( mimo
                        ze to nie duza kwota) zadzwonila tesciowa zeby synalek przyjechal
                        pojechalam wtedy z nim o on w drodze mowi mi ze moze mu nie starczyc
                        paliwa i moze nie dojedziemy a napewn juz nie bedzie mial za co
                        wrocic ale matce tego nie powiedzial tylko pozyczal potajemnie
                        pieniadze i czy uwazasz ze takie relacje sa zdrowe?

                        to sa ludzie o dziwnym stylu bycia uwazaja ze sa na wyzszym poziomie
                        niz wszyscy inni dookola tesciowa gdzie nie pojdzie to robi afere bo
                        ona chce rzadzic wszystkim nie wazne czy organizuje cos sama czy z
                        calkiem obcymi ludzmi jej zdanie musi byc ostateczne bo jak nie to
                        ona wiecej nie przyjdzie zupelnie jak dziecko w piaskownicy nie
                        chcesz sie bawic tak jak ja chce to zabieram zabawki i ide ...
                        dla niej nie ma czegos takiego jak kompromis czy wspolne ustalenia
                        wedlug niej to ona ma zadecydowac czasmi wydaje mi sie ze wychodzi z
                        zalozenia (przepraszam za porownanie)"jak wół pierdzi to obora
                        słucha"

                        wiec to nie jest tak ze to tylko ja jestem kofliktowa (chociaz
                        napewno troche buntownicza i bardzo samodzielna co czasem
                        niekonicznie jest dobre) ja porostu staram sie w zyciu cos osiagnac
                        a nie tylko patrzec kiedy pojechac do tesciowej bo ona wlasnie ma
                        ochote maz chce niech jedzie ale jak juz zaznaczylam w granicach
                        zrowego rozsadku pamietajac ze tez ma zone i swoje obowiazki w domu
                        a ja nie bede zawsze za niego robic bo on MUSI pojechac do maMUSI

                        wszem i wobec oznajmiam ze nie chce meza odciac od rodziny tylko
                        chce zeby sam podejmowal decyzje dotyczace naszego zycia i byl
                        bardziej asertywny
                  • bacha1979 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 07:57
                    brittadwa napisała:

                    > ludzie...
                    > jak przeczytałam ten wątek to zaczęłam współczuć niektórym teściowym
                    > oraz całym ich rodzinom. Mało tego, współczuję niektórym mężom tak
                    > ptetensjonalnych, zrzędliwych żon, obrazonych "księżniczek",
                    > podsycających z pasją konflikt synowa-teściowa.

                    Prawda??
                    Jak można szanować synową która z zasady nienawidzi rodziny męża.
                    A mężowie niektórych to zwykłe pantofle bez jaj.

                    Wasi mężowie też tak nienawidzą waszych mamuś???

                • bacha1979 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 07:55
                  że ta bacha to chyba Teściowa

                  Zgadłaś!@!:P:P urodziłam jak miałam 12 lat, syn jak miał 18 się ożenił!:P:P


                  Te forum w koncu
                  > założono po to żeby dziewczyny mogły się wyżalić a nie trzymać problemy w
                  > psychice i zwariować bo z tego typu problemami długo się nie wytrzymuje.
                  Te forum??
                  To raz, dwa forum jest OTWARTE i każdy może je czytać, każdy skomentować wasze
                  wypowiedzi...
                  • zla_synowa Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 11:39
                    Brak słów po prostu do tego co piszesz... Widać że nigdy nie byłaś w takiej
                    sytuacji jak wiekszość tu kobiet. Mówicie że to my przesadzamy tak? Co powiesz
                    na to ze moja przyszła teściowa kłócąc się z swoim synem wyzwała mnie od tak
                    tylko żeby mnie to zabolało, podeszła do mnie nawyzywała i uderzyła, ja się nic
                    nie odezwałam bo miałam do niej szacunek ale sorry jak mnie obca baba leje i to
                    za to że kocham jej syna to to nie jest fajne... Jak próbuje rozbić związek
                    tylko dlatego że to nie jest dla niej wygodne bo nie ma z kim na tipsy jeździć
                    też byś przestała ją szanować...
                    • deodyma Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 11:56

                      mnie od tak
                      > tylko żeby mnie to zabolało, podeszła do mnie nawyzywała i
                      uderzyła, ja się nic
                      > nie odezwałam bo miałam do niej szacunek ale sorry jak mnie obca
                      baba leje i to
                      > za to że kocham jej syna to to nie jest fajne...



                      o matko...
                      a jak zareagowal na to uderzenie Twoj chlop?
                      cos strasznego, naprawde.
                      dlatego tez ja sama nie zgodzilam sie na sprzedaz mieszkania i
                      przeprowadzke do tesciowej, do czego namawiala tesciowa mojego meza.
                      gdybym sie na to zgodzila, to byc moze dzis nie bylibysmy juz
                      malzenstwem.
                      jakis czas temu tesciowa znow zasugerowala mezowi, zeby sie tam
                      przeprowadzil z "nami", na co maz odpowiedzial, ze sie nie zgodzi,
                      poniewaz nie wytrzyma nerwowo z matka w jednym miescie i skonczy w
                      szpitalu psychiatrycznym...
                      ja sie naprawde ciesze, ze dziela nas setki kilometrow, bo
                      przynajmniej mozemy zyc normalnie i mamy swiety spokoj.
                    • frog.1 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 12:10
                      Zla_synowa,po co tłumaczysz?Te z nas którym teściowa zalazła za skórę wiedza jak to jest i się nie dziwią,nikogo nie obrażają,nie piszą że ktoś jest pusta laska np....Te które maja milutkie teściowe nie zrozumieją i tyle:)
                      Co do Fryzjerki to myślę sobie że to kobieta z charakterkiem,twardo stąpająca po ziemi i jej teściowa na pewno też charakterna babka,więc trudno się im dogadać.
                      Ja Fryzjerkę rozumiem,bo miałam podobną sytuację.Moja teściowa zupełnie nie brała pod uwagę że mój mąż i ja możemy mieć jakieś plany.Planowaliśmy cały tydzień wyjazd na weekend,albo spotkanie ze znajomymi,a w sobotę rano okazywało się że na działce trzeba trawę skosić,przekopać albo coś innego.Nie była w stanie łaskawie poinformować nas wcześniej że potrzebna pomoc.Robiła to z czystej złośliwości.zupełnie nie liczyła się z naszymi planami,jej potrzeby,czas był najważniejszy,w przeciwnym razie wyzwiska i fochy.
                    • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 12:10
                      i o to mi wlasnie chodzi zeby szanowac sama siebie bo nie mozna dac
                      sie komus zdeptac tylko dlatego ze to matka mojego meza

                      jakbym chciala postepowac tak jak pasowaloby to niektorym
                      forumowiczkom to moje zycie wygladaloby tak:
                      mieszkamy u tesciow w 2 pokojach z czego jeden przejsciowy
                      w polu robimy ja z mezem , tesciem i jednym z ich zieciow bo jedna
                      siostra za mloda druga nie mieszka wiec juz nie ma obowiazkow (a od
                      mojego meza sie wymaga mimo ze tez nie mieszka) a trzecia jest za
                      gruba (tak oni tlumacza) zeby cokolwiek zrobic
                      na zakupy jezdzimy my bo po co tesc ma auto z darazu wyciagac
                      maliny rwiemy ale pieniadze ida na domowe wydatki mimo ze
                      musielibysmy sie dokladac do oplat (o dziwo u mojej mamy mieszkamy
                      juz prawie ok i nigdy nie chciala od nas pieniedzy na zadne oplaty)
                      wszystko co robimy tesciowa musialaby miec codziennie zdane relacje
                      siostrze ktora nie mieszka juz z rodzicami musielibysmy zawozic
                      jajak warzywa itp.
                      sprzatanie pilnowanie dziecka siostry meza tez my no bo dziecko chce
                      byc wszedzie jego siostra nie chodzi za nim bo od tego jest maz a
                      dziecka nie wygonisz
                      do kosciola ze wszystkimi na rano i nie wazne ze chcesz dluzej
                      pospac bo dzien wszeniej zarwana noc masz wstawac bo oni wstaja
                      itd itp

                      a wiem to stad bo tak wygladalo zycie mojego meza przed slubem
                      niektore sprawy wygladaja tak na dzien dzisiejszy w ich domu wiec
                      nic by sie nie zmienilo bo tesciowa nagle by olsnienia nie dostala

                      a do zlej synowej:
                      nigdy nie dalabym tesciowej zeby mnie uderzyla sprawa napewno bylaby
                      na policji no bo w sumie wedlug myslenia innych powinna cie szanowac
                      bo w koncu jestes zona jej syna !

                      dlaczego niektore matki jakby mogly to ze swoich dzieci wyssalyby
                      krew tylko po to zeby im sie wygodnie zylo przeciez to rodzice zyja
                      dla dzieci i po cos te dzieci mamy i chcemy miec zeby zapewniac im
                      godne zycie a nie na tania sile robocza bo jesli tak maja wygladac
                      wasze relacje z dziecmi ze maja pracowac na was to lepiej kupcie
                      sobie konia ;)
                    • czubata Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 12:47
                      zla_synowa napisała: Co powiesz
                      > na to ze moja przyszła teściowa kłócąc się z swoim synem wyzwała mnie od tak
                      > tylko żeby mnie to zabolało, podeszła do mnie nawyzywała i uderzyła, ja się nic
                      > nie odezwałam bo miałam do niej szacunek ale sorry jak mnie obca baba leje i to
                      > za to że kocham jej syna to to nie jest fajne

                      No i tutaj porównanie zła synowo.Przypuszczam że wolałabyś być częstowana przez
                      teściową czymś czego nie lubisz,ale byłabyś szczęśliwa że poczęstowała a nie
                      chlusnęła tym w twarz.
                      Troszkę zdrowego rozsądku nie zaszkodzi. Z taką teściową jako ty masz wiele się
                      nie da zrobić. Ale w innych przypadkach przy odrobinie dyplomacji można stworzyć
                      całkiem normalne relacje nawet z teściową, zakładając jednak że nie burzy się
                      czegoś własnoręcznie już na wstępie,myśląc-bo oni są zli i już- lecz idzie się
                      z postanowieniem by coś zbudować,na pewne pierdoły na prawdę można przymykać
                      oczy. Moja teściowa za to mnie nigdy nie poczęstuje nawet herbatą, i co, leje na
                      to. Gada mi? Też na to leje. Mój mąż chce do nich jezdzić w week-end,bo tam ma
                      rodzeństwo, ma tam chrześniaka,ma tam wspominienia i kolegów.Co ja mu będe
                      zabraniać. Mogę się tylko z tym pogodzić i robić tak żeby było dobrze,więc
                      zbudowałam sobie jako takie relacje z jego rodzeństwem żeby móc miło tam spędzać
                      czas,może na głupotach,ot,plotkach ze szwagierkami,wspólny
                      grill,ognisko,kiełbasa,może piwo. Postanowiłam zapomnieć o krzywdach jakich
                      doznałam jako obca.I wkupiłam się w ich łaski,bo traktują mnie jako część
                      rodziny.Rozpamiętywaniem nic bym nie zdziałała,ale po małej zmianie myślenia
                      ugruntowałam swoją pozycje w taki sposób że mam teraz poparcie u nich
                      wszystkich, i nawet jak tesciowa mnie atakuje,to oni sami zamykają jej usta.
                      Przyszłam jako obca nieznajoma,też miałam o nich złe zdanie,bo oni to albo
                      tamto.Chciałam męża odsunąć i oni to wyczuli,dlatego z początku mnie nie
                      lubili,ponieważ nie dałam się poznać z dobrej strony.Byłam zwyczajnie
                      uprzedzona,a oni uprzedzeni do mnie przedewszystkim dzięki plotkom teściowej.Ale
                      kiedy mnie poznali,a ja poznałam ich,to wszyscy doszliśmy do wniosku że nie taki
                      diabeł straszny.I teraz teściowa nie ma już nade mną żadnej przewagi.Musi się ze
                      mną liczyć i jako tako szanować bo mam w jej rodzinie poparcie.Rozbiłam jej
                      gang. I każdemu bym tak poradziła.Zróbcie sobie sojuszników w męża rodzinie,a
                      nie będziecie musieli się bać teściowej.Czy na tym forum trzeba się tylko
                      głaskać po głowie?
                      Fryzjerko,ile wy po ślubie? Rok? No to jeszcze możesz wszystko ułożyć tak aby
                      być na wygranej pozycji.Olewaj to co się da olać.Staraj się zbudować a nie
                      zburzyć,puki nie jest za puzno.Upiecz tesciowej ciasto którego nie lubi,wciśnij
                      jej jakiś stary mebel,wtedy może zrozumie co robi nie tak.A jakby co to wszystko
                      w dobrej wierze.:)
    • flandra Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 12:29
      Jestem DDA (córką alkoholika) i po rozpadzie mojego związku (z
      teściową "w tle") trafilam na terapię. Jak to na terapiach -
      wałkowano moje dzieciństwo. W związku z tym wpadłam na pomysł, żeby
      odwiedzić fora dla alkoholików i ich żon. I wiecie co? W postawach
      żon alkoholików odnalazłam siebie - tak jak żona alkoholika walczy z
      alkoholem, tak ja walczyłam z teściową i resztą rodzinki. Taka
      postawa sprowadza się tylko do jednego - do pogorszenia sytuacji :/
      Odwiedźcie jakiekolwiek forum alko, a zobaczycie co radzi się takim
      żonom - głównie "zajmij się sobą", "nie masz wpływu na jego problem"
      itd.
      Im bardziej walczy się z własnym facetem i problemem z nim związanym
      (nieważne czy tym problemem jest alkohol czy rodzinka), im bardziej
      próbuje mu się "otworzyć oczy" itp, tym większy kopie się pod
      związkiem dołek :/
      Mężczyźni nie potrzebują mamusiek, które będą "wiedziały lepiej" co
      jest dla nich dobre. Owszem, można powiedzieć facetowi co się uważa
      na dany temat, ale zmuszanie go w jakikolwiek sposób do określonych
      zachowań to swego rodzaju kastracja.
      • czubata Re: jak otworzyć oczy mężowi? 24.08.10, 12:50
        Bardzo mądrze fladro.:)
      • anorektycznazdzira święte słowa 26.08.10, 21:34
        kochana, żeby to jeszcze do której dotarło... :P

    • rosapulchra-0 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 21.02.11, 01:12
      @jafryzjerka, puściutka jesteś jak futerał na cepy
      • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 26.02.11, 18:33
        dobrze ze ty jestes taka wypelniona jak ten penis podczas erekcji :)
    • mycha2452 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 25.02.11, 11:18
      A gdyby rodzina Twojego m. przyjeżdżała do was to też byś miała powód do pisania tutaj że zwalają Ci się na głowę. Nie napisałaś również żeby ktoś ich do was zapraszał więc może się krępują albo po prostu Cię nie lubią? Możliwe że chcą żebyś i ty do nich nie jeździła skoro oni ciebie nie odwiedzają.
      • jafryzjerka Re: jak otworzyć oczy mężowi? 26.02.11, 18:25
        wiesz sa pewne granice ktorych nie nalezy przekraczac i staram sie tego trzymac
        moja tesciowa z checia zwalilaby sie do nas bez zadnych zaproszen nawet musiala przyjechac z tesciem kiedy podlaczal nam kuchenke gazowa ktora podarowali mojemu m. na parapetowke i to akurat w czasie kiedy wiedziala doskonale ze jestem w pracy a wiesz po co? po to zeby przepyrac cale mieszkanie podczas mojej nieobecnosci bo dwa dni wczesniej nie mogla przy gosciach ale i tak latala po calym mieszkaniu sama wiesz ja mam wiecej kultury i u niej w domu nie ide tam gdzie mnie nie zaprowadzi bo moze sobie tego nie zyczy...
        moze i mnie nie lubia nie wzrusza mnie to ja tez ich nie lubie i nie placze z tego powodu a co do przyjazdow to jak maz sam pojedzie to rzekomo sie pytaja o mnie tylko nigdy nie dzwoni do mnie nawet teraz jak jestem w ciazy to niby meza pyta jak sie czuje ale ja nigdy tego nie slyszalam zzreszta jak ja chce wiedziec jak ktos sie czuje to osobiscie pytam a nie przez posrednikow
        kiedys byla oburzona ze ja jej o zdrowie nie zapytam a sory co mnie to obchodzi? ona o moje tez nie zapyta a poza tym maz zawsze opowiada ze jak tesciowa pojedzie do swojej matki to aby sie przemawiaja ktora to nie jest bardziej chora wiec ja tego nie zamierzam sluchac jak ja sie zle czuje to ide do lekarza i sie nie zale nikomu

        bedac na wigilii u tesciow oczywiscie musialam wysluchac zyczen o wnuku ze tesciowa czeka zapomniala chyba ze ma jeszcze corke ktora wczesniej od nas brala slub i jest starsza o 4 lata
        osoba kulturalna nie powinna ciagle rzucac tektow ze juz czas na dziecko bo co by zrobila kiedy nie moglabym miec dzieci? czasami mozna komus przykrosc sprawic takim tekstem a ona co telefon do meza to wypadala z tektem ze czas szybko leci i trzeba sie spieszyc...

        wracajac do wizyt to oni bardzo by chcieli zebysmy jezdzili do nich wrecz codziennie a chociazby z tego wzgledu zeby pokazac ludziom na wsi ze jaka to ona nie wspaniala tesciowa i ze synowa do niej uwielbia przyjezdzac a poza tym myslal ze trafi na murzyna ktory przyjdzie do niej mieszkac i bedzie flaki wypruwal zeby cale gospodarstwo za nich obrobic....
        co do ich przyjazdow to zawsze ktos z tesciem sie musi zwalic niezapowiedzianie nawet jak on przyjedzie kuchenke przywiesc to z cala watacha
        a co do kuchenki dzwonili do mojego m. zeby przyjechal wziasc sobie kuchenke ktora byla prezentem bo im sie w samochod nie zmiesci........ pozniej sie zmiescila ale po co tracic jeszcze na paliwo?
        wczoraj nawet rozmawialam z mezem o rodzinie jego matki i mowil ze oni sie stuknieci i o swojej matce tez sie wypowiedzial ze do konca nie jest normalna wiec to nie sa moje wymysly

        on swoim rodzicom powiedzial o mojej ciazy to zaraz rozglosili po calej rodzinie ale jego siostra ktora tez teraz jest w ciazy jak sie dowiedziala ze on tez bedzie mial baby to napisala ze ona tez sie spodziewa ale jego matka o tym mu ani slowem nie wspomniala a o nim to odrazu
    • mk1984.84 Re: jak otworzyć oczy mężowi? 14.07.11, 14:55
      flandra napisała:

      > Taka
      > postawa sprowadza się tylko do jednego - do pogorszenia sytuacji :/
      > Odwiedźcie jakiekolwiek forum alko, a zobaczycie co radzi się takim
      > żonom - głównie "zajmij się sobą", "nie masz wpływu na jego problem"
      > itd.
      > Im bardziej walczy się z własnym facetem i problemem z nim związanym
      > (nieważne czy tym problemem jest alkohol czy rodzinka), im bardziej
      > próbuje mu się "otworzyć oczy" itp, tym większy kopie się pod
      > związkiem dołek :/


      Z jednej strony się mogę zgodzić z Tobą, bo po co sobie nerwy psuć, ale z drugiej, jeżeli nasi mężowie w jakimś stopniu są mamisynkami, a teściowe się do wszystkiego wtrącają, wszystko chcą wiedzieć, to nie da się siedzieć po cichu.
      Albo się uda męża naprostować i pokazać mu, że są pewne sprawy, które są tylko NASZYMI sprawami, albo chyba trzeba sie rozejść, inaczej życie by było jednym wielkim stresem i nerwami...
    • blackagula Re: jak otworzyć oczy mężowi? 26.09.11, 16:01
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
Pełna wersja