karo2002
22.08.10, 20:10
Jesteśmy małżeństwem od 9 lat. Niby nic, niby ok.. Ale od jakiegoś
czasu nie umiemy ze sobą rozmawiać. Ciągle się kłucimy. O wszystko:
o to, że nie sprzątnął po sobie (mimo, że go prosiłam 5000 razy), że
rozlał coś i zwalił na mnie, że nie zakręciłam (chociał później się
okazuje, że on nie zakręcił)... Ostatnio słyszę tylko, że się nie
nadaję, że jestem głupia, że do niczego. Myślałam o jakiejś terapii
rodzinnej bo po prostu czasami mam dość i płaczę do poduszki, i nie
mam ochoty wysłuchiwać ciągłych pretensji. Powiedziałam mu o tym i
co. Nic. Przecież ja się nie znam..
Jak mam z nim postępować? Jak pomóc naszemu małżeństwu?