czas................

23.08.10, 18:51
Dzis mija miesiac... nie moge sobie miejsca znalesc... nie moge o
niczym innym myslec, nie potrafie sie niczym zajac!
I caly czas powtarzam jakim cudem minal JUZ miesiac???!!! Kiedy??!!
Jak??!! Jak udalo mi sie przetrwac ten miesiac?? Wszystkie dni z
tego miesiaca zlewaja mi sie w jedna calosc, mam tylko jakies male
przeblyski. Dla mnie czas zatrzymal sie miesiac temu! I wspomnienia
tamtego dnia przyslaniaja mi wszystko! Mam wrazenie, ze to bylo
wczoraj.
I szlak mnie trafia jak ktos sie mnie pyta czy czuje sie lepiej!!
Jak mam sie czuc lepiej??!! ja mam wrazenie, ze z kazdym dniem czuje
sie gorzej!! Mam wrazenie, ze dopiero sie przebudzam i zaczyna do
mnie docierac, ze to jednak nie byl koszmarny sen!!
Wyc mi sie chce......
    • agni-123 Re: czas................ 23.08.10, 19:15
      Nie przejmuj się gadaniem ludzi, bo jeszcze nie raz usłyszysz głupie
      teksty typu juz czas zacząć żyć, otrząsnij się itp. Masz prawo
      przeżywać swą rozpacz jak chcesz.Każda z nas przechodziła inaczej.U
      Ciebie dopiero początek tej drogi,która jest za nami.Ale pamiętaj,że
      to forum dla takich jak Ty i jak Ci będzie źle to pisz co Ci leży na
      wątrobie.To forum nie jednemu pomogło przejść przez to.Pozdrawiam.
      • tilia7 Re: czas................ 23.08.10, 22:29
        Czasu już nie ma.Jestem poza czasem.W tym jednym koszmarnym punkcie:"zaraz po"
        • luck29 Re: czas................ 23.08.10, 22:43
          Ja czasu nie liczę... mój zegar zatrzymał się 13 miesięcy temu :-( wciąż mam uczucie, że wszyscy wokół żyją, czas biegnie, a ja tkwię w miejscu... przeraża mnie to, że już tak strasznie długo GO nie ma i z przerażeniem patrzę w przyszłośc ( nie chcę życ bez niego...! ). Czas jest dla mnie koszmarem...
          • sun.83 Re: czas................ 24.08.10, 19:37
            U mnie minął rok i też nie jest lepiej. Jest nawet gorzej bo
            nadzieja że mąż wróci już umarła… Mnie też ten rok zlał się w jedno,
            nie mogę sobie przypomnieć nic, żadnego wydarzenia w ciągu tego
            roku, które dałoby się wyodrębnić jako szczególne. Nawet święta
            zbojkotowałam i potraktowałam jak zwykłe dni. Każdy dzień jest
            prawie taki sam jak poprzedni…
            U mnie to już nawet ludzie nie pytają czy jest lepiej tylko to po
            prostu stwierdzają. Wydaje im się że skoro ostatnim razem jak mnie
            widzieli jeździłam jeszcze na wózku inwalidzkim a teraz chodzę już o
            kulach no to już czuję się super i wszystko jest już w porządku .
            Fizycznie jest lepiej ale psychika mi coraz bardziej siada. Mnie też
            denerwują takie komentarze ludzi… w ogóle dużo rzeczy mnie
            denerwuje. Kiedyś tak nie było.
    • kasta4 Re: czas................ 31.08.10, 23:53
      Niedowierzanie nie mija... ja po ponad roku tkwie w nim nadal. Mija ból a raczej
      czas troszke znieczula. Trzymaj sie!!!!
    • kajetanb52 Re: czas................ 01.09.10, 11:21
      Ja z pierwszych 3 miesięcy po śmierci żony nie pamiętam dosłownie nic, jakby ich
      nie było. A co do czasu to leczy, musisz mu tylko na to pozwolić.
    • mar-y88 Re: czas................ 18.09.10, 19:57
      Chciałabym ruszyć z miejsca (i to ze bym CHCIAŁA to już swojego rodzaju postęp) , ale powoli dociera do mnie, że nigdy nie będę wstanie. za każdym razem gdy jest lepiej, pojawia się JEGO twarz przed oczami i wszystko się sypie... mimo 19 miesięcy, które minęły cały czas boli tak samo.
    • grosz-ek Re: czas................ 17.11.10, 23:17
      Dla mnie tik-tak zegara bije za wolno. Chciałbym się obudzić i zobaczyć, że minęło już 15 lat, że dzieci są dorosłe, że swoje zadanie wykonałem.
      • proy0311 Re: czas................ 21.11.10, 17:58
        Podobno upływ czasu nasz mózg odbiera na zasadzie potencjometru logarytmicznego. U nas spowolnił się bo liczymy i odczuwamy od nowa. Jak małe dzieci. Kolejny dzień to nie jeszcze jeden do 42 lat , który minąłby jak mgnienie ale dopiero 87 od śmierci Piotra.Żeby minął 88 jeszcze tyle trzeba wycierpieć wytesknić. Ale na szczęście mija trochę szybciej niż np 11,22,33,44 ....Gdyby teraz ktos chcial mi zrobić głupi numer...to wystarczy propozycja nieśmiertelności...
Pełna wersja