beattrix120309
29.08.10, 00:11
Dziś byłam z Madzią na placu zabaw ( takim przy sklepie) mała biegała a ja
siedziała i patrzyłam a rozbawione beztroskie maluchy, w pewnej chili poczułam
czyjś wzrok na sobie podniosłam oczy i zobaczyłam prawie sobowtóra mojego
Jarka...zrobiło mi sie gorąco i myślałam że "spadnę" z ławeczki. Piszę prawie
bo facet był bardzo podobny ...szczególnie rysy twarzy, figura , włosy i miała
przenikliwe niebieskookie spojrzenie...takie jak mój Jarciu...(((
Nie mogłam oderwać od niego oczu ....po chwili poczułam jak lecą mi po
policzkach łzy...((( Głupio mi było tak się gapić bo facet był z żona i
dziećmi...widział jak mu się przyglądam. To takie strasznie dziwne uczucie
....co spojrzałam na tego faceta to beczałam...myślałam że oszaleję ...miałam
ochotę uciec ale mała tak dobrze się bawiła. Jak wychodziłyśmy miałam nawet
ochotę podejść do faceta i przeprosić że sie tak przyglądałam ...bo przypomina
mi mojego męza...ale po co bo co go to w końcu obchodziło...(((
Dziwne to uczucie ....i jakoś cały czas nie daje mi spokoju....((((