Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie..

07.09.10, 18:59
Byłam ze swoim narzeczonym prawie 6 lat.. Mam 22lata, on 24. Za rok miał być ślub, wspólne mieszkanie i życie..
Od jakiegoś czasu coś między nami zaczęło się psuć.. Nie czułam się kochana i doceniana - jak dawniej.. Znikał na wieczory, smsy były chłodne i bezpłciowe.. Pomyślałam - wina pracy, poszuka sobie nowej i wszystko się ułoży.. Nowa praca się znalazła, ale o ułożeniu się mowy nie było.. W końcu na początku br zauważyłam dziwne zachowania - chodzenie z komórką do toalety, trzymanie jej przy sobie i strach przed położeniem jej w miejscu dostępnym dla mnie.. Później doszły do tego telefony jego mamy, dzwoniła do mnie rano pytając czy Michał był u mnie, bo nie było go w domu. Tłumaczył się, że znalazł dorywcza pracę polegającą na ochronie supermarketu - wiedziałam, że mówi prawdę, znałam osobę pracującą w tym sklepie i potwierdziła te informacje.. Później okazało się, że nawiązał przyjaźń z inną dziewczyną, podejrzewałam go o zdradę.. Były smsy do niej, nocne wyjazdy.. Kilkakrotnie próbował odejść ode mnie, ale zawsze prosiłam o szansę dla nas.. Zgadzał się, ale w końcu wychodziło na to, że staram się tylko ja.. Ostatecznie ja podjęłam decyzję o odejściu, nie chciałam ciągnąć związku na siłę.. Był zszokowany, ale po kilku dniach zaczął pisać, dzwonić w nocy, przychodzić pod moją pracę.. Była poważna rozmowa, obietnica poprawy i prośba o powrót.. Zmiękłam.. Po powrocie było dobrze przez kilka miesięcy.. Praca zmieniona, sytuacja finansowa się poprawiła, nastroje też.. Aż do miesiąca temu.. Znów zauważyłam smsy, uciekanie z telefonem.. Powiedziałam sobie - daj spokój Julka, nie wkręcaj sobie, on się zmienił, wybrał Ciebie.. Wciąż tak myślałam, aż do pewnej rozmowy.. Stwierdził, że oddalamy się od siebie, że nie może wytrzymać ze mną i drażnię go.. Chciał odejść.. Nie zatrzymywałam go, stwierdziłam, że chcę jego szczęścia i radości.. Odeszłam z klasą, z podniesioną głową. W nocy przed rozstaniem mieliśmy poważną rozmowę, okazało się, że poznał kobietę.. Starszą od siebie, z chorym dzieckiem.. Zafascynowała go, poczuł motyle w brzuchu.. Ustawił jej zdjęcie na pulpicie komórki.. Widziałam to, płakałam.. Nie zwracał na to uwagi.. Naprawdę chciałam jego szczęścia, życzyłam mu żeby ułożył sobie z nią życie.. Przy rozstaniu powiedział, że nie wie czy chce z nią być, ale narazie jest miło.. I że nie potrafi powiedzieć, że mnie nie kocha i podejrzewa, że i tak będziemy razem.. Nie słuchałam już go.. Zostałam zdradzona drugi raz, nie chciałam już z nim być. Wiedziałam, że nie będę potrafiła mu zaufać, a bez zaufania nie ma związku.. Mija tydzień odkąd nie jesteśmy razem.. Na początku nie odzywał się, nie kontaktował.. Nagle zaczął pisać, dziwne cytaty na gg, sygnały w nocy, smsy o treści "nawet Ty nie chcesz już mnie znać" itp. Wszystko wygląda dokładnie tak samo jak za pierwszym rozstaniem, widzę w nim desperata. Podejrzewam, że nowa kobieta odrzuciła go, w przeciwnym razie nie zatęskniłby tak szybko.. Nie odpisuję mu, nie utrzymuję kontaktu, lekceważę.. Bardzo mi ciężko, kocham go nad życie i wiem, że nie zapomnę go nigdy.. Wiem też, że nie mogę złamać się i wrócić, byłabym kompletną kretynką.. Wegetuję, wciąż myślę.. Walczę ze sobą.. Na razie wygrywam, ale są takie momenty, że mam ochotę odezwać się do niego i spotkać z nim.. Wiem, jak by się to skończyło i dlatego wciąż się powstrzymuję..
Jak sobie z tym radzić, co mam robić? Powrót jest niemożliwy, muszę pogodzić się z końcem..
Ludzie się nie zmieniają, dostał drugą szansę i zmarnował ją.. Nie może dostac trzeciej.. Zdradził raz - wybaczyłam.. Po 5 miesiącach zrobił to samo, ale tym razem nie mogę wybaczyć..
Nie wiem co robić, mam mętlik w głowie..
Jestem młoda, ładna, zgrabna - wiem, że ułożę sobie życie.. Ale narazie nie myślę o nikim innym.. :(
    • demonsbaby Dziewczyno dasz radę 07.09.10, 19:14
      Już wiesz co Ciebie czeka u jego boku ... tego chcesz dla siebie? Facet nie należy do typów monogamicznych. Szuka pełnego "etatu" - czyt.. Ciebie, który zapewni mu poczucie bezpieczeństwa, ciepły kąt i dym...nie oraz "dorywki" - czyt. kochanek. Niestety tacy faceci się zdarzają i to ten typ. Nie wierzę, że się zmieni, dojrzeje,itp. Jeżeli ma dojrzewać, to nie twoim kosztem. Zobacz co Ciebie może czekać po ślubie ... co powiesz swoim dzieciom? Chcesz sobie koniecznie zniszczyć życie na wstępie ... Kim chcesz być? Zgorzkniałą "babą" tolerującą kochanki męża? Czy piorąca brudy podczas rozwodu załamaną kobietą, której pewnie sędzia bezczelnie jeszcze by powiedział: "to po co wychodziła pani za mąż, skoro wiedziała kto to jest". Szkoda życia! I tak, masz rację. Masz 22 lata, jesteś młodziutka, znajdziesz faceta, który sobie będzie cenić stały związek i spokój w rodzinie, a nie ekstremalne sporty.
      Nie oczekuj, że ból minie jutro czy za miesiąc.. może boleć jeszcze długo dłużej i dłużej niż przewidujesz. Może to czas, żeby zainwestować w siebie, może dodatkową naukę, wyjechać gdzieś. Nie wiem. Zmień coś w swoim życiu. Jak na razie zaczęłaś dobrze, pozbyłaś się palanta. Mówię to jako osoba z dość dużym bagażem doświadczeń w życiu, która błędów życiowych mogła uniknąć.
    • blue_romka Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 07.09.10, 20:07
      Przede wszystkim nie oczekuj od siebie zbyt wiele- musisz dać sobie czas. Po rozstaniu przeżywamy dokładnie taką samą żałobę jak po śmierci bliskiej osoby, ze wszystkimi jej etapami. Nie można niczego przyspieszyć, trzeba po prostu przeżyć.
      Dostałam kiedyś dobrą radę w podobnej sytuacji- jak najbardziej zająć sobie czas. Spotykać się ze znajomymi (najlepiej takimi, z którymi nie można pogadać o byłym, świetnie się sprawdzają powierzchowne znajomości), wychodzenie z domu. Kiedy wszystko we mnie wyło i nie miałam siły wstać z łóżka, zmuszałam się, malowałam, ubierałam i szłam z kimś np. do kina. Jakiś czas robiłam to z przymusu, jakbym to nie była ja, jakbym prowadziła kogoś innego. Wydawało mi się to głupie. Ale baaardzo pomogło. Któregoś dnia stwierdziłam, że to już nie gra, nie przymus. To był początek wyleczenia.
      Każdy musi znaleźć swój sposób na tę żałobę. Wszystkiego dobrego.
    • marzeka1 Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 07.09.10, 20:49
      Masz TYLKO 22 lata, chłopak po raz drugi zafundował ci bycie robioną w konia, ba- o ile z trudem, bo z trudem, ale mogę sobie wyobrazić danie drugiej szansy RAZ, to zmarnowanie jej i danie kolejnej szansy, byłoby robieniem z siebie pośmiewiska. Bo jako np. żona w takiej sytuacji,gdy twój facet co i rusz zauroczony byłby nową kobietą, znalazłabyś się nie raz.

      SMS "nawet ty nie chcesz mnie znać", po tym, co ci ZNOWU zrobił, jest więcej niż żałosny, a mnie akurat takie teksty nie wzruszają, gdy ktoś przesadziłby.

      Nie warto, zwyczajnie nie warto kolejny raz robić za jelenia.
    • mgla_jedwabna Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 07.09.10, 23:35
      Tak, jak piszą wszyscy - daj sobie czas. Na popłakanie, na odchorowanie, na odreagowanie. A potem na odpoczynek. Może spróbuj się zaangażować w coś innego, coś, co trochę odwróci twoją uwagę: jakieś dawno zarzucone hobby lub sport. Moze zajmij sie intensywniej tym, co robisz - jeśli studiujesz, to nauką, jeśli pracujesz - pomyśl o awansie, rozwoju zawodowym, a jeśli masz niefajną pracę - to o zmianie na inną. Zadbaj o proste, ale skuteczne poprawianie sobie humoru - dobre jedzenie (aby w miarę zdrowe :) ), jakieś zakupy, lody z przyjaciółką, dobrą książkę i herbatę. Powoli przeczekaj ten smutny czas, a któregoś dnia okaże się, ze już minęło i znowu chce ci się śmiać.
      • kochamkotyijuz Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 08.09.10, 05:22
        Najwazniejsze to zdac sobie w koncu sprawe ,ze ten facet nie jest dla ciebie i ,ze zadnej przyszlosci miedzy wami nie bedzie.Ciezko o takie nowe myslenie kiedy w planach mialo sie slub i wspolne zycie.
        Ja na twoim miejscu wyszlabym do ludzi i nie koniecznie mam tu na mysli lody z kolezankami ale otworzyla sie na nowe znajomosci.Wyszla gdzies na impreze,zaczala spotykac sie innymi mezczyznami.A niech cie chlopaki troche poadoruja i polechcza twoje ego.Taki klin klinem.Nie wiem czy to skuteczna metoda ,ale czesto spotykana na otarcie lez.To tak naprawde zalezy od czlowieka.Nikt i nic nie odwroci tak skutecznie twojej uwagi od exa jak nowy obiekt ; ))
    • monzdr Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 08.09.10, 09:12
      Uwaga,banał:teraz trudno Ci w to uwierzyć,ale ból minie i jeszcze będziesz szczęśliwa,że tak się to wszystko potoczyło.Banalna prawda,ale prawda,oparta na doświadczeniu bardzo wielu osób:) Jako studentka byłam przez ponad 3 lata z chłopakiem,z którym też myśleliśmy o wspólnej przyszłości,ale jemu się nagle odwidziało i zaczął szaleć,imprezować,znikać na noce z domu,jego mama też do mnie dzwoniła.Też były rozstania i powroty,moje łzy,cała telenowela.W końcu powiedziałam,że mam dość,że jeśli on nie chce walczyć,to ja też przestaję.Nie chciał.Było ciężko.Ponad rok zajęło mi dojście do siebie,ale oczywiście to już nie była taka wielka rozpacz jak na początku.Przez ten czas nawet nie myślałam o nowym związku,odrzucało mnie od facetów.Aż nagle pewnego pięknego czerwcowego dnia - zakochałam się:p I to tak,jak nigdy wcześniej.I teraz jestem szczęśliwą mężątką z cudownym synkiem.Tamten chłopak jest mi teraz tak totalnie obojętny jak pyłek na wietrze,żadnego żalu,sentymentu,wspomnień.Prawdziwa,dobra miłość nie zadaje bólu.Poczekaj na swoją.
    • evel244 Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 08.09.10, 16:19
      DZIEWCZYNO!!! powiem to tak ;"tego kwiatu jest pol swiatu"
      Ja wiem ze nie latwo jest zapomniec, sama bylam w takim zwiazku przez dokladnie 5,5 roku!
      Nie wyobrazalam sobie by ktos inny mogl zastapic jego miejsce.Po rozstaniu non stop plakalam,nie spalam w nocy, a co najgorsze zawalilam studia!!(co wiem dzis ze bylo najgorsza glupota).Ale jak czlowiek kocha to nie mysli o niczym innym...jak sie z tego wyleczylam??bardzo prosto...
      Wyjechalam na drugi koniec Polski, do kolezanki, kontakt mialam tylko z rodzicami, zmienilam nr telefonu gdzie w ksiazce tel byl zapisany nr tylko moich rodzicow i nikogo wiecej poniewaz znjaomi caly czas mi wspolczuli...krotko mowiac w nowym miejscu poznalam super faceta,bronilam sie przed tym uczuciem jak tylko moglam,spotykalam sie z nim o podobal mi sie jego charaker sposo myslenia itp.Po 3 miesiacach zaproponowal wspolne mieszkanie zagranica(bo tam mial stala prace a w polsce byl tylko na urlopie)i malzenstwo.Wiedzial ze bardzo go cenie i lubie ale ja nie bylam w stanie mu powiedziec ze go kocham, to wszystko za szybko sie dzialo. Wyjechalam z nim z Polski wzielismy slub gdzie bylismy tylko my i swiadkowie i zaczelismy wspolne zycie.Dwa tygodnie po slubie powiedzialam mu ze go kocham.Byl to bardzo szczere wyznanie, wtedy tez zdalam sobie sprawe ze na tego mezczynze czekalam, to on byl mi przeznaczony,i ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.Dzis jestesmy razem juz 4 lata,jest fantastycznie:)miedzy nami nadal jest milosc, jest dalej to samo spojrzenie co na pierwszych randkach,mamy wspaniala corke ktora jest naszym oczkiem w glowie i .... jestem BARDZO SZCZESLIWA i tobie tez tego zycze
      • asiara74 Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 08.09.10, 16:37
        A ja myślę, że wiele piszących na tym forum kobiet zazdrości Ci. Dlaczego? Jestes b. młoda, bez zobowiązań w postaci kredytu czy dzieci a juz na tyle doświadcziona przez faceta, ze wiesz jak bardzo można się sparzyć na osobie, której dałabyś całą siebie. Teraz, w Twoim wieku jest właśnie czas na przeżywanie takich rozczarowań, jak będziesz już wybierać partnera "na życie" to jest większa szansa, że dobrze wybierzesz. Głowa do góry, ciesz się że to wyszło tak szybko a nie po 10 latach małżeństwa
    • doctor.no.1 Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 08.09.10, 23:53
      Mi pomagalo wyobrazanie siebie za 5 lat, kiedy z moich mysli beda zapelnione zupelnie innymi sprawami :)

      Ale nie zazdroszcze Ci aktualnych emocji, sa cholernie trudne... taka sytuacja boil, tym bardziej, ze zainwestwalas w ten zwiazek wiele lat Twojego zycia.... ale taka mldosc jest - toczas na nauke - niestety na bledach i czesto poprzez lzy...

      coz Ci moge powiedziec... Trzymaj sie... za chwile bedzie tylko lepiej :)
      Zycze wytrwalosci i konsekwencji...

      A jako starsza kolezanka obserwujaca bledy innych;) niech CI nie przyjdzie pojsc z nim do lozka, z takich jednorazowych akcji czesto pojawiaja sie "wpadki" a potem wybory sa o wiele trudniejsze...
    • malakasa4 Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 09.09.10, 09:38
      Tak to jest, z punktu widzenia kobiet, mojego.. Jak coś się zaczyna psuć, jak widzisz że nie rozstaje się z komórką, śmieci wynosi kilka razy dziennie (normalnie przez tydzień nie wynosił), nerwowy jakiś i zero czułości, zaniedbuje obowiązki, rozkojarzony jakiś.. To jest początek końca i drugi raz nie podejmowałabym walki, bo straciłam resztki godności. Łaźenie po poradniach, psychologach, wszelkie śmieszne metody.. to na nic, bo na którtko. Jeśli ktoś jest trzeci, to już nic nie pomoże. A tym bardziej gorsza sytuacja, jeśli jest ślub, wspólnota, dziecko.. Nie możesz poprostu obrazić się, rzucić w cholerę i wynieść się, lub spa kowac mu rzeczy. Dramat. Ciężkie czasy dla małżeństw, par, bo kiedyś rozstania było spowodowane w większej mierze przez niezgodność charakteru, teraz przez zdradę, a tej nie można wybaczyć.. Jeśli nawet tak, to juz nigdy nie będziesz tak samo ni spokojna, ni pewna. Chcesz pogadać, napisz.
      malakasa4@gazeta.pl
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 12.09.10, 18:24
      Ból rozstania potęguje fakt, ze jak rozumiem to Pani pierwszy związek w którym dużo jest ufności, wiary w ideały. Tym większe rozczarowanie.
      Ocenia Pani sytuację bardzo rozsądnie. Szansa na utrzymanie związku nie powiodła się. Nie warto ryzykować. Wchodząc w związek z Panią, Pani narzeczony był młody, może za młody. Może potrzebuje zobaczyć jak jest z innymi kobietami, może jest niedojrzały. Lepiej jak okaże się to wcześniej.
      Jeśli po Pani stronie było intensywne uczucie, proszę nie dziwić się wielkości swoich przeżyć. Choć zabrzmi to dość okrutnie, ale to jest norma. Dziwiłabym się, gdyby Pani nie przeżywała rozstania . Agnieszka Iwaszkiewicz
      • izunieczkas Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 13.09.10, 21:51
        Wiem co czujesz. Mam 22 lata i jestem męzatka od trzech lat. Mamy cudownego synka. Ale teraz wszystko sie zmienilo. On zastanawia sie czy ze mna byc,nie wie czy jest ze mna szczesliwy. Pogubil sie troche ale mam nadzieje ze w pore oprzytomnieje i znow bedziemy razem. Kocham go bardzo,zalezy mi na nim,jestem z nim szczesliwa. A co jest najgorsze??? to ze tak naprawde nie ma konkretnego powodu zeby sie ze mna rozstac.
        Trzymaj sie cieplo,pozdrawiam
    • all.those.yesterdays Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 13.09.10, 23:04
      Takie rozstania bolą jak cholera i nic nie zrobisz, tylko musisz przeczekać.
      bierz jakieś nawet łagodne leki na uspokojenie, bo ja po bolesnym rozstaniu mam do dziś problemy z tarczycą - to nie żarty! organizm siada zupełnie....
      poza tym tylko czas pomoże, naprawdę.
      Po dłuższym czasie od rozstania z narzeczonym poznałam kogoś innego i jestem zakochana bardzo, a tamten to raczej wspomnienie takie jak zły sen.
      Choć myślałam, że nigdy, przenigdy się już nie zakocham.
      Takie rozstanie bardzo kobietę hartuje! Teraz mam takie podejście, że jeśli jakoś wygrzebałam się po tamtym rozstaniu, to już po każdym się wygrzebię:) Dlatego wizja rozstania mnie już nie stresuje:)
      Dziewczyno,
      jeszcze będzie wspaniale,
      zobaczysz!
      A Twój eks facet nie dorasta do pięt facetowi, który Cie naprawdę pokocha! pamiętaj o tym!
    • ooaneczkaoo Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 06.11.10, 13:52
      Jestem silna już od ponad 2 m-cy.. Nadal nie jesteśmy razem i nie będziemy.. Michałowi nie wyszło z nową dziewczyną, teraz przypomniał sobie o mnie.. Ale zachowuje się jak osoba o dwóch twarzach: raz mówi, że kocha, okazuje zainteresowanie, pisze miłosne smsy, a po chwili wszystko burzy - po alkoholu robi jazdy, upokarza mnie, robi wstyd.. Nie znałam tego człowieka i teraz z perspektywy czasu cieszę się, że doszło do rozstania..
      Chcę zacząć nowe życie, znaleźć faceta.. Jak Michał milczy - jest ok, jestem uśmiechnięta, radosna.. Ale starczy, że odezwie się, przyjdzie na imprezę i psuje mój nastrój.. Mamy wspólnych znajomych więc jesteśmy skazani na siebie, nie chcę żeby wybierali między nim a mną.. Chcę być jego kumpelką, ale nikim więcej.. Ja to wiem, rozumiem, ale do niego nie dociera.. Zachowuje się jak psychopata, słowa nie docierają..
      Idę do przodu, znowu zapisałam się na basen, aerobik.. Chodzę na imprezy, spotkania z nowymi znajomymi i życie ruszyło..
      Pewnie w głębi ducha nadal go kocham, ale póki co zachowuje się tak, że czuję raczej złość i nienawiść zamiast tęsknoty..
      To chyba dobrze, co?
      • magumagu Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 07.11.10, 13:06
        Ten koleś to jakiś sadysta! Jak można dręczyć kogoś, kogo się skrzywdziło telefonami, smsami i w ogóle próbą kontaktu? Te inne babki pewnie szybko się zorientowały, że jest coś z nim nie tak, a Ty, zakochana, młoda, traktowałaś go poważnie... Powinnaś zerwać z nim kontakty i zażyczyć sobie kategorycznie żeby przestał do Ciebie dzwonić, bo inaczej ciężko będzie Ci się pogodzić z rozstaniem.
      • marzeka1 Re: Rozstanie - jak się wyleczyć? Długie.. 07.11.10, 16:24
        "Ale zachowuje się jak osoba o dwóch twarzach: raz mówi, że kocha, okazuje zainteresowanie, pisze miłosne smsy, a po chwili wszystko burzy - po alkoholu robi jazdy, upokarza mnie, robi wstyd.. Nie znałam tego człowieka i teraz z perspektywy czasu cieszę się, że doszło do rozstania.. "-

        - i pielęgnuj w sobie tę radość, nawet nie wiesz, jakie miałaś szczęście, uniknęłaś życia z facetem, który to życie zwyczajnie by ci zmarnował. Serio, nieważne, czy wierzysz, czy nie, ale zapal w tej intencji świeczkę w kościele.
Pełna wersja