gaga172
12.09.10, 18:59
Bardzo proszę doradźcie co mam zrobić,
oto problem :
Moja 18 letnia córka zerwała z chłopcem z którym chodziła ok. 2 lat, od poczatku uważałam, że nie jest odpowiedni dla niej, straszny "bawidamek", jak go określają znajomi, dorośli ludzie.
Oczywiście On tak łatwo nie odpuścił, nagabywał ją ciągle w różny sposób, ciągle płakała i chodziła smutna, w listach które pisał wzbudzał w niej ogromne poczucie winy.
Moja córka też jakimś sensie przeżywała to rozstanie, jak by nie było chodzili ze sobą dość długo, nie było to dla niej też łatwe ale taką podjęła decyzję, stwierdziła, że coś się skończyło i tyle.
Później dał sobie spokój, moja córka się uspokoiła, zaczęła inne życie, jest wesoła i wydaje mi się szczęśliwsza, ja też się uspokoiłam, bo powiem, że przez te perypetie omal nie osiwiałam :)
No i własnie w piątek przyszedł list od niego ( mieszka w tym samym mieście ale wysłał pocztą ), bez nadawcy, ale ja poznałam po charakterze pisma, że od niego. Oczywiście nie otwierałam go, tylko poznałam po zaadresowaniu koperty.
Teraz mam straszny dylemat ponieważ kusi mnie, żeby jej tego listu nie dać, boję się, że znów się rozchwieje emocjonalnie, w tym roku ma maturę i zależy mi na jej spokoju, z drugiej strony wiem, że to cholernie nieuczciwe by było.
A jeszcze z trzeciej strony boję się, że jak tak będzie znów pisał te miłosne listy itd., to znów może mu ulec i do niego wrócić, może uznacie to za głupie ale jako matka mam intuicję i wiem, że to chłopak nie dla niej.
Proszę poradźcie mi co mam zrobić z tym listem, w końcu na poczcie też listy giną :)
A tak w ogóle zastanawiam się dlaczego wysłał jej list pocztą w dobie inetrnetu......
Ale czy nie lepiej