Pokazać ten list czy nie ?

12.09.10, 18:59

Bardzo proszę doradźcie co mam zrobić,
oto problem :

Moja 18 letnia córka zerwała z chłopcem z którym chodziła ok. 2 lat, od poczatku uważałam, że nie jest odpowiedni dla niej, straszny "bawidamek", jak go określają znajomi, dorośli ludzie.
Oczywiście On tak łatwo nie odpuścił, nagabywał ją ciągle w różny sposób, ciągle płakała i chodziła smutna, w listach które pisał wzbudzał w niej ogromne poczucie winy.
Moja córka też jakimś sensie przeżywała to rozstanie, jak by nie było chodzili ze sobą dość długo, nie było to dla niej też łatwe ale taką podjęła decyzję, stwierdziła, że coś się skończyło i tyle.
Później dał sobie spokój, moja córka się uspokoiła, zaczęła inne życie, jest wesoła i wydaje mi się szczęśliwsza, ja też się uspokoiłam, bo powiem, że przez te perypetie omal nie osiwiałam :)
No i własnie w piątek przyszedł list od niego ( mieszka w tym samym mieście ale wysłał pocztą ), bez nadawcy, ale ja poznałam po charakterze pisma, że od niego. Oczywiście nie otwierałam go, tylko poznałam po zaadresowaniu koperty.
Teraz mam straszny dylemat ponieważ kusi mnie, żeby jej tego listu nie dać, boję się, że znów się rozchwieje emocjonalnie, w tym roku ma maturę i zależy mi na jej spokoju, z drugiej strony wiem, że to cholernie nieuczciwe by było.
A jeszcze z trzeciej strony boję się, że jak tak będzie znów pisał te miłosne listy itd., to znów może mu ulec i do niego wrócić, może uznacie to za głupie ale jako matka mam intuicję i wiem, że to chłopak nie dla niej.
Proszę poradźcie mi co mam zrobić z tym listem, w końcu na poczcie też listy giną :)
A tak w ogóle zastanawiam się dlaczego wysłał jej list pocztą w dobie inetrnetu......


Ale czy nie lepiej
    • verdana Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:12
      Oddać. To jej list. Mozesz najwyżej zapytać, czy chce ten list zobaczyć, czy masz go zniszczyć. To w ogole nie jest sprawa do dyskusji - to nie Twój list, nie mozesz w ten sposób sterować życiem córki. To, ze uwazasz jej chłopaka za "nieodpowiedniego" nie ma nic do rzeczy - nie Ty decydujesz o tym, ż kim córka będzie chodzila. Możesz najwyżej powiedzieć córce co sadzisz o chlopaku.
      Cóż, bawidamek nie jest odpowiedni dla corki, a rodzice, kradnący listy - są?
      • smuti26 Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:23
        Verdano bardzo szanuję twoje zdanie. Mi też bardziej etyczne wydaje się oddać list.. Jednak jako matka i siostra /moja młodsza 18letnia siostra przechodziła niedawno coś podobnego z podobnym typem/ nie oddala bym tego listu mógł przecież zaginać... Wiem wiem zostanę za to zrugana jednak ja bym tak zrobiła... Internetowe korespondencje nie mają takiego wpływu na czytającego jak realny list, który trzyma się w rękach.. Moim zdaniem może tak być że on się tam rozklei, ona mu uwierzy i będą razem. Ja jako matka bym nie pokazała
        • verdana Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:32
          Nie należy brać na siebie odpowiedzialności za cudze życie - nawet dziecka, jesli jest już dorosłe. Na tym, niestety, polega dorosłość - na wyborach. Nie nalezy dokonywać ich za córkę, tym bardziej, ze nie jest powiedziane, ze matki zawsze dokonuja najlepszych wyborów jesli chodzi o życie własnych dzieci.
        • nchyb Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:34
          ja zodziejem nie jestem, cudzym listów nie kradnę. Nie wiemy, co w liście jest, nie do nas jest. Jeżeli kiedykolwiek ta córka dowie się, co matka zrobiła, to niezależnie od treści listu - nie wybaczy jej. Jestem za oddaniem listu...
        • gaga172 Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:36


          Intern
          > etowe korespondencje nie mają takiego wpływu na czytającego jak realny list, kt
          > óry trzyma się w rękach..

          Oooo, to już teraz wiem dlaczego wysłał pocztą, zawsze był z niego niezły manipulator, ech.
          Smuti26, widzę, że mnie rozumiesz........a jak zakończyła się historia Twojej siostry, jeśli można wiedzieć ?
          Verdano, ja też wiem, że oddanie byłoby uczciwsze ale...... rozsądek jedno, a serce i intuicja to drugie.
          • santo_inc Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 21:29
            > Oooo, to już teraz wiem dlaczego wysłał pocztą, zawsze był z niego niezły manip
            > ulator, ech.

            Chyba Ci się coś w głowie przegrzało. List pisany ręką ma oczywiście większe znaczenie, niż ten napisany w komputerze, bo wymaga więcej pracy. To tak jak z prezentem kupionym czy wykonanym własnoręcznie. Napisanie listu ręcznie jest objawem szacunku w stosunku do adresata, większego niż w przypadku e-maila.

            > Verdano, ja też wiem, że oddanie byłoby uczciwsze ale...... rozsądek jedno, a
            > serce i intuicja to drugie.

            Nie chciałbym mieć takiej matki, jak Ty. Gdybym się tylko dowiedział, że była taka sytuacja, obraziłbym się naprawdę na wiele lat.

            Ale Ty już zdecydowałaś, oczekujesz tylko poklepania po plecach i podtrzymania Cię na duchu. Mam nadzieję, że tu go nie dostaniesz.
          • mgla_jedwabna Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 00:58
            "rozsądek jedno, a serce i intuicja to drugie."

            Myślisz, że córka ci wybaczy oszustwo, jak będziesz usprawiedliwiać się dobrymi chęciami? Bo że dowie się o nim, to raczej pewne, chłopak jest uparty, predzej czy później skontaktuje się i zapyta, czy czytała. Zresztą w kopercie mogą być różne rzeczy, np. zwrot czegoś, o co prosiła.

            Serce i intuicja nie usprawiedliwiają nieuczciwości, zwłaszcza, że doskonale zdajesz sobie z niej sprawę.

            Na koniec pocieszę cię: nawet jeśli chłopak jest 2 lata starszy od twojej córki, to w dalszym ciągu bardzo młody człowiek i może się zmienić. Być może już to nastąpiło, być może dopiero nastąpi i jeszcze może być tak, że córka będzie z nim szczęśliwa. A jeśli nie - cóż, łatwiej zapomnieć o chłopaku (tego kwiatu pół światu, popłacze i przestanie) niż o kradzieży korespondencji przez matkę.
    • demonsbaby wyjścia masz dwa 12.09.10, 19:34
      dajesz jej list, okazując tym samym, że nie ingerujesz w jej życie i szanujesz prywatność... albo list po prostu ginie, a ty się nie odważ nawet na to, żeby podzielić się kiedykolwiek wyrzutami sumienia.
    • hanadoma Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:36
      oddaj. w dobie telefonów komórkowych i maili łatwo może się dowiedzieć, o tym, że on go wysłał (np. może wysłac jej sms z prosba o odpowiedz na list czy coś w tym stylu). Kiedy wszystko wyjdzie na jaw, Tobie sie "oberwie".
      • verdana Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:42
        Nie odsdasz tego listu - co zrobisz z następnym? A jesli zadzwoni do domu? A co z kolejnym facetem, który Ci się nie spodoba - też będziesz czynnie działala, aby nie mogł się porozumieć z córką? I co wiecej być może on jest manipulatn - ale Ty też, jeśli od razu widzisz w wyslaniu listu manipulacje, a nie na przyklad romantyzm.
        Twoja corka ma swoje zycie, nie powinnaś decydowac za nią. A takie jednorazowe wyrzucenie lisstu jest dobrym wstępem do pozwolenia sobie na dalsze ingerencje - oszukiwanie córki w imię "jej dobra" - czyli takiego zycie, jakie Ty uznajesz za jedynie słuszne.
        • nchyb Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 19:48
          nic dodać, nic ująć.
          Amen!
        • smuti26 Moja siostra... 12.09.10, 19:55
          Krótko na pytanie jakie zadałaś
          Była z nim 2lata, strasznie żle ją traktował o czym dowiedziałam się kiedy musiała iść do psychologa/depresja też dzwonił, pisał ale tato zablokował jej tel, pózniej zmienił kartę. Były listy w skrzynce, kwiaty itp. Tato powiedział mu na miescie, ze jeszcze raz będzie list/kwiaty/prezenty to mu je w 4litery włoży... Fakt poskutkowało odczepił się teraz z perspektywy czasu jest szczęśliwa z kimś innym i mówi że ona nie wie dlaczego z tamtym była że to było takie uzależnienie itp. Oczywiście ani kwiaty ani korespondencja jak się pojawiała nie trafiała do niej... Pomyśl ja bym jednak jej tego nie dała... Łatwo jest spieprzyć sobie życie
          • smuti26 Re: Moja siostra... 12.09.10, 20:46
            Przepraszam za składnię bo jest tragiczna ale konczyłam pisać jak goście do drzwi pukali ;-)
    • blue_romka Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 20:05
      Rozumiem Twoje rozterki. Jednak powinnaś córce dać list. To jej sprawa, co zrobi ze swoim życiem, jak zdecyduje się przez nie przejść. Nie uchronisz jej przed cierpieniem i rozczarowaniem świata. Musi sama podejmować decyzje, również w sferze uczuć. Jeśli chłopak się uprze i tak do niej trafi, a ten zatajony list może zburzyć Twoje relacje z córką.
      • marina2 Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 20:47
        nie oddałabym jeśli facet byłby typem przemocowca...
        • sprucexl Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 21:06
          ja dzisiaj, jestem niespelna 30 letnia kobieta.
          nigdy nie zapomne kidey jako 17latka zakochalam sie w 21latku. Bylismy razem kolo dwoch lat. Pierwszy powazny chlopak, starszy, zazdroscily wszystkie kolezanki. W domu nie byli zbyt zadowoleni, ale nikt z Tomkiem ,spotykac mi sie nie zabronil. Rozstalismy sie. Nie dawal mi spokoju. Pisal, dzwonil, przychodzil pod szkole i czekal na mnie. Pewnego dnia, przyjechal do domu( akurat mnie nie bylo)Mial bukiet kwiatow, a w nim list, nie byl w kopercie!!!Mama mi go oddala. Do dzisiaj pamietam jaka bylam zla, jak darlam te kwiaty i ten list, ktory nie byl w kopercie! Wszyscy w domu go przeczytali(nikt sie przyznal, ale znajac mame i siostry zrobily to na pewno)!!! Bylo mi tak wstyd!
          Co do Twojego problemu. List oddaj corce. Jezeli bedzie miala byc z nim i tak bedzie. W zyciu bedzie musiala sie zmierzyc z nieporownywalnie wiekszymi problemi. Podejmowania decyzji i ponoszenia konsekwencji powinnismy sie uczyc od najmlodszych lat.
          smuti26, przeczytaj to co tutaj napisalas i odnies sie do swojego postu czy 26 lat to za malo na drugie dziecko? oraz do tego co piszesz o swojej mamie.
          • smuti26 Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 21:22
            Nie widzę powiązania. Pytanie było bardziej sądowe niż dylematowe więc nie wiem o co ci chodzi. W poście powiedziałam co zrobił mój tato człowiek którego bardzo szanuję i wiem, że on by nas nie skrzywdził nie ma ani słowa o mamie. Nie rozumiem twojego odniesienia bo jest abstrakcyjne
            • smuti26 Gaga172... 12.09.10, 21:47
              Zrób co dobre dla twojej córki 18lat to nie jest super dorosły człowiek... dobrze wiesz, że to jeszcze dziecko bo jest zależne od Ciebie zrób z tym listem co uważasz za stosowne a stwierdzenia o tym że ktoś by się na pare lat obraził na miejscu twojej córki olej bo właśnie w takich sytuacjach widzisz jak bardzo dojrzały emocjonalnie człowiek ci pomaga ;-) Zrób co uważasz... pozdrawiam
              • nutella55 Re: Gaga172... 12.09.10, 22:05
                Ja bym oddała .Też mam córkę i potrafię wyobrazić sobie co czujesz, ale tu chodzi o uczciwe zachowanie, a nie oddanie listu do takowych nie należy.
              • nchyb Smuti26... 13.09.10, 09:41
                Po właśnie takim poście widzę, że w wieku 26 lat faktycznie nie jesteś jeszcze dojrzała na drugie dziecko i się jednak waszym układom z twoją matką nie dziwię...

                (to w nawiązaniu do innego wątku Smuti26, przepraszam innych za wtręt...)
                • smuti26 nchyba 13.09.10, 15:23
                  A ja w wieku 26lat widzę że ty jesteś pustą osobą oceniającą po paru zdaniach człowieka i jego życie takkk to właśnie objaw dojrzałości żałosna jesteś
                  Fakt po poście żeby autorka zrobiła co uważa za stosowne możesz stwierdzić, ze jestem mało dojrzała zabawne może spotkamy się u mnie w pracy i ja zrobię ci test IE? Wiesz co to jest?? pozdrawiam
                  • nchyb Re: nchyba 14.09.10, 13:34
                    dopuszczasz ingerencję matki w życie dorosłej, nie dojrzałej - ale jednak dorosłej córki. Przejmujesz się opinią matki na temat kolejnej ciąży.
                    Nie trzeba wysokiego IE, o IQ nawet nie wspominam, by to odpowiednio ocenić. Ocenić, że przy takim podejściu nie jest się w pełni gotowym na określone epoki we własnym życiu...
                    Co nie oznacza, że trzeba uciekać przed jej nadejściem...

                    Owszem, napisałaś autorce, zeby zrobiła jak chce, ale jednoczesnie napisałaś, że Ty byś nie dała. Bo Ty dopuszczasz właśnie ingerencję innych członków rodziny w życie pozostałych. Stąd moja ocena, że nie jest to w pełni dojrzała postawa.
                    Amen...
        • mgla_jedwabna Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 01:01
          Tak się właśnie wychowuje ofiary przemocowców, nie dając im możliwości oceny sytuacji, podjęcia samodzielnej decyzji, ew. naprawy własnych błędów potem.
    • scarlet_s Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 22:13
      Pokaż, bo córka może mieć potem pretensje do ciebie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pokazać ten list czy nie ? 12.09.10, 22:58
      Rozumiem Pani tok myślenia jako matki, ale w nim jest założenie, że córka nie da sobie emocjonalnie rady z listem i z całą sytuacją. Że jej obecnie stabilny stan jest chwilowy i kruchy. Tak może być, bo u nastolatek tak się zdarza, ale niekoniecznie zawsze. Być może bardziej niż o córki spokój chodzi Pani o jej własny. Ponadto nie zna Pani,jak mniemam, treści listu . Może jest on neutralny i miły, nie wiadomo. A może wręcz nie od niego.
      Tak czy inaczej należy list oddać. Nawet gdyby list skomplikował osiągnięty spokój. Córka musi uczyć się rozwiązywać swoje problemy, a Pani teraz powinna ją tego uczyć lub wspierać ją w jej dylematach. Jednym z nich jest wytrwanie w swojej decyzji i radzenie sobie z nachalnymi facetami. Taka to już jest dola rodziców nastolatków. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • zuzanna.7 Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 10:14

        Córka musi uczyć się rozwiązywać swoje problemy, a Pani teraz powinna j
        > ą tego uczyć lub wspierać ją w jej dylematach. Jednym z nich jest wytrwanie w
        > swojej decyzji i radzenie sobie z nachalnymi facetami.

        Pani Agnieszko dziękuję za poradę, bardzo cenię pani zdanie jako fachowca, proszę mi jeszcze powiedzieć jak ją nauczyć tego wytrwania w swojej decyzji ?? To jest naprawdę trudne, córka jest bardzo wrażliwą i poddajacą sie emocjom osobą.
        A list jej oddam, nawet gdybym tego nie zrobiła to przeciez i tak może jej wysłać go drogą elektroniczną, ale powiem, że nie jest to proste.
        Kurczę, bardzo się boję o nią i nie chodzi tu, wbrew pozorom, o mój spokój.
        • zuzanna.7 Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 10:15
          Przepraszam za zmianę nicku, piszę w pracy z kolezanki loginu.

          Gaga172.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 13:55
          To, że córka jest wrażliwa i poddająca się emocjom, to jeszcze nie oznacza, że pod ich wpływem dokonuje wyłącznie złych wyborów.
          Młodym dziewczynom wielokrotnie się wydaje, że krzywdzą chłopaka decyzją o odejściu, przejmują się ich losem, mylą współczucie z miłością.
          Nie wiem co będzie przeżywała córka, po przeczytaniu listu. Jeśli będzie myślała o powrocie do chłopaka, to trzeba z nią usiąść i porozmawiać z jakich uczuć ta chęć wypływa. Pomagać nazywać te uczucia i wspólnie sprawdzać czy warto pod ich wpływem coś zmieniać.
          Jeśli będzie czuła, że skrzywdziła dobrego chłopaka, pokazywać jej właściwą jej pozycję. Że inni dorośli ludzie są odpowiedzialni za siebie i ten chłopak też musi zmierzyć się ze swoim bólem. Jeśli będzie rozpaczać - utulić słowami lub czynem.
          Nie próbować zlikwidować jej niepokoju. lub go bagatelizować.
          Pokazywać swoja perspektywę jej związku, ale podkreślając, że to jest Pani perspektywa.
          Pokazywać, że to dopiero początki jej życia uczuciowego i takie wybory i ich skutki się zdarzają. Uczyć, że nie musi ulegać, a jeśli tak robi to z jakiego powodu. czy przypadkiem nie kogoś ratować lub biorąc pod uwagę tylko dobro innej osoby. Musi poczuć, że ma wolny wybór i nie musi być sterowana. Przy tym ostatnim w sukurs przyjdzie oddanie listu, nawet z komentarzem, że się Pani wahała i dlaczego.
          Pozytywnym skutkiem ubocznym tej sytuacji może być to, że lepiej pozna Pani dorastające oblicze swojej córki.
          A tak dla przyjemności i zobaczenia innej niż macierzyńska perspektywy, proponuję obejrzeć sobie tegoroczny film pod polskim tytułem "Była sobie dziewczyna". A jeśli Pani już go widziała, to sobie go przypomnieć. Albo obejrzeć razem z córką i pogadać o tym. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • tully.makker Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 10:44
      Nie moge, po prostu nie moge uwierzyc.

      Nie masz wlasnego zycia? Osiwialas z powodu "problemow" milosnych nastolatki?

      Kradniesz jej korespondencje?

      Idz sie leczyc kobieto, bo chyba zaden facet nie bedzie dla corki tak toksyczny, jak ty.
      • mozambique Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 11:37
        taaaa... a potem byłby płacz i zgrzytanie zebów i wrzaski na forum "gdzie byli rodzice nastolatki gdy osaczał ją i omamiał - narkoman, alkoholik, psychopata, hazardzista, naciągacz, alfons, sutener, nosiciel HIV albo kiły , sadysta, damski bokser, gwałciciel, radosny ojciec piątki nieślubnych dzieci itp - (dowolne wybrać)

        problemy miłosne nastolatki mogą krtązyc od "czemu on nie oddzwania" po "on chce ze mnei zrobic prostytutke dla swoich kumpli", więc moze przestań wysmeiwać matkę za to ze zalezy jej na włąsnym dziecku
        • smuti26 Dziękuje za ten post 13.09.10, 15:38
          Już myślałam że to ja jestem jakaś dysfunkcyjna bo uważam, ze matka powinna zareagować i chronić swoje dziecko. Przypomniała mi się pewna historia ex pediatry mojego dziecka-kobieta wynosząca ponad wszystko tzw zimny chów u innych sama przegrzewała swoje dzieci na potęgę z tego morał taki postąpiła bym tak kiedy mnie to nie dotyczy ;-) pozdrawiam
          • verdana Re: Dziękuje za ten post 13.09.10, 15:57
            Cóż, masz 26 lat i dwie wpadki za soba. zwiazałas się z facetem, ktory nie umie podjąć decyzji. Czy nie sądzisz, ze wlasnie takie wychowanie, ktore opiera się na podejmowaniu decyzji za dziecko, brania na siebie odpowiedzialnosci za jego życie doprowadzilo do tego, ze związujesz się z czlowiekiem, ktory nie jest do konca odpowiedzialny? Że być może będziesz samotną matką dwojga dzieci? Bo sama nie umiesz decydować o swoich znajomosciach, to robila za Ciebie i siostrę mama.
            Cóż, w Twoim wypadku efekty tego wychowania nie są najlepsze - wlasnie związujesz się z niepewnym swoich decyzji facetem.
            • smuti26 Re: Dziękuje za ten post 13.09.10, 16:23
              Verdano jak zwykle szanuję Twoje zdanie bo jesteś dla mnie autorytetem na forum cóż chyba bardziej niż P. Agnieszka
              Jednak nie zgodzę się troszeczkę bo decyzja została podjęta a ja jestem na etapie przeprowadzamy się. To była nasza wspólna decyzja i przemyślana stąd te niepewności, które teraz są przeszłością, czymś czego on się bardzo wstydzi i nie raz usłyszałam za to przepraszam
              pozdrawiam
        • tully.makker Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 16:15
          Ale chlopak nie jest patologia, zarzuty sa takie, ze to bawidamek.

          A ty robisz afere, jakby byl seryjnym morderca.
          • rapunzel1 Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 23:10
            Poza bawidamkiem są też inne zarzuty:
            "Oczywiście On tak łatwo nie odpuścił, nagabywał ją ciągle w różny sposób, ciągle płakała i chodziła smutna, w listach które pisał wzbudzał w niej ogromne poczucie winy. "

            Oczywiście to nie musi być nękacz, to może być tylko przewrażliwione serce matki

            Zwróćcie też uwagę, że ten list to anonim, a w anonimach zwykle pisze się podłości

            O nękaczach sporo jest na forum Bezpieczeństwo kobiet

            to tak z punktu widzenia nękanej przez byłego chłopaka
            rapu

            BTW przeglądając dużo później test Damski bokser to on zapowiadał się na przemocowca
            • mgla_jedwabna Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 01:40
              Za wcześnie na wysnuwanie wniosków o anonimie. To, że nie jest podpisana koperta, nie znaczy, że sam list nie jest podpisany. Nieraz dostawałam takie listy, w środku jak najbardziej podpisane imieniem, nazwiskiem i adresem zwrotnym.

              Gdyby naprawdę coś kombinował, nie pisałby ręcznie rozpoznawalnym pismem.
            • tully.makker Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 05:36
              Naprawde uwazasz, zeto jest powod by dopuscic sie czynu tak skandalicznego, jak kradziez korespondencji? Bo ty mialas zle doswiadczenia?
              • rapunzel1 Re: tully 15.09.10, 14:44
                tully.makker napisała:

                > Naprawde uwazasz, zeto jest powod by dopuscic sie czynu tak skandalicznego, jak
                > kradziez korespondencji? Bo ty mialas zle doswiadczenia?

                Nigdzie nie napisałam, żeby przejąć list. Nie da się stwierdzić czy to rzeczywiście nękanie. Poza tym mamy często mają absurdalne przekonania nt. dobra dzieci: teraz powinna się tylko uczyć, żeby tylko starą panną nie została, najlepiej mieć bogatego męża (patrz post premedy dalej) itp.

                Dziwi mnie jednak personalna nagonka na smuti. W historii jej siostry ojciec postępował zgodnie z wolą dziewczyny, natomiast były chłopak uparcie odmawiał przyjęcia do wiadomości jej odmowy.

                Może jedyna dopuszczalna interpretacja w tym wątku to skutek kobiecej skłonności do romantyzmu. Wszystkie koleżanki którym opowiadałam o nękaniu reagowały na początku " och, to tak jak na filmach!" dopiero potem przekonywały się, że nachodzenie, telefony to koszmar. A opowiadałam im o tym, bo nie chciałam żeby zostawiano mnie z nim sam na sam niby "niech sobie zakochani sami wszystko wyjaśnią".

            • nchyb Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 14:13
              > Poza bawidamkiem są też inne zarzuty:
              > "Oczywiście On tak łatwo nie odpuścił, nagabywał ją ciągle w różny sposób, ciąg
              > le płakała i chodziła smutna, w listach które pisał wzbudzał w niej ogromne poc
              > zucie winy. "

              a jakież to zarzuty? Że usiłował się z nią skontaktować? To jest nękanie? To połowa kobiet z tego forum, które nie rozumieją, dlaczego facet je zostawił i usiłuje się z nim skontaktować, powinna być uznana za nękające...

              Wzbudził poczucie winy? Matka nie wie, jak między nimi było, moze faktycznie córka skrzywdziła tego chłopca? Uniemożliwiając kontakt, moze sprawić, ze córka długo będzie żyła z wyrzutami sumienia...

              Dodatkowo, to młody chłopiec, nastolatek zapewne, lub ledwie starszy od tej 18-latki. Też burza hormonów w takim, ma prawo reagować emocjonalnie - pytać dlaczego. Moze wyczuł niechęć matki dziewczyny i chce zapytać ją, czy to przez matkę? Czy to nękanie, czy też po prostu młodzieńcze zadurzenie, na które zezwala się dziewczętom, a chłopcóm już dużo mniej? A oni też mają uczucie i też mają prawo cierpieć po rozstaniu i szukać odpowiedzi - dlaczego!...

              I to ma być przemocowiec i damski bokser?
              • premeda Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 14:34
                A tak w ogóle to skąd matka wie, że chłopak wzbudzał poczucie winy u córki w listach? Czyżby je czytała?
                • nchyb Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 15:07
                  raczej stawiam na to, że po rozmowach i listach tego chłopca - córka zastanawiała się, czy go nie skrzywdziła, czy dobrze zrobiła itp...
              • rapunzel1 Re: Pokazać ten list czy nie ? 15.09.10, 15:10

                nchyb napisała:

                > a jakież to zarzuty? Że usiłował się z nią skontaktować? To jest nękanie? To po
                > łowa kobiet z tego forum, które nie rozumieją, dlaczego facet je zostawił i usi
                > łuje się z nim skontaktować, powinna być uznana za nękające...

                Kobiety też mogą nękać.
                O chłopaku matka napisała że nagabywał córkę. Nagabywać to wielokrotnie kontaktować się z osobą, która takiego kontaktu sobie nie życzy.

                > Czy to nękanie, czy też po prostu młodzieńcze zadurzenie, na które zezwala si
                > ę dziewczętom, a chłopcóm już dużo mniej? A oni też mają uczucie i też mają pra
                > wo cierpieć po rozstaniu i szukać odpowiedzi - dlaczego!...

                Ach jaka ty pełna zrozumienia dla jego uczuć ...
                On szaleje i nie odpuszcza, znaczy na pewno kocha, to ona musi się wzruszyć jeśli nie jest bez serca
                Te @#$%$& stereotypy płciowe, które nie pozwalają by dziewczyna decydowała o sobie , jeśli ON chce inaczej

                > I to ma być przemocowiec i damski bokser?

                Nie nazwałam go przemocowcem. Podane linki mogą pomóc 18 latce w stwierdzeniu z kim ma do czynienia. "Bawidamek" może też poszukiwać porządnej i potulnej stałej dziewczyny na bajer pt. "jestem taki niezrozumiany /skrzywdzony przez życie/byłą . Kto mnie pocieszy"
        • nchyb Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 13:41
          > taaaa... a potem byłby płacz i zgrzytanie zebów i wrzaski na forum "gdzie byl
          > i rodzice nastolatki gdy osaczał ją i omamiał - narkoman, alkoholik, psychopata
          > , hazardzista, naciągacz, alfons, sutener, nosiciel HIV albo kiły , sadysta, da
          > mski bokser, gwałciciel, radosny ojciec piątki nieślubnych dzieci itp - (dowol
          > ne wybrać)

          i dlatego - aby uniknąć takiej sytuacji proponuję - czytać wszystkie listy do dziecka, sprawdzać jego komputer i telefon, poszukać i dokłądnie przeczytać pamiętnik itp itd. No cóż, jak kontrola, to pełną gębą...

          > moze przestań wysmeiwać m
          > atkę za to ze zalezy jej na włąsnym dziecku --

          Matka której zależy naprawdę na dobru dziecka - list odda, a potem omówi z córką/synem wszelkie wątpliwości odnośnie tej znajomości...
      • nutka07 Re: Pokazać ten list czy nie ? 13.09.10, 12:08
        A z Toba co sie dzieje?
    • premeda Re: Pokazać ten list czy nie ? 14.09.10, 11:52
      Oddać ten list, bo po pierwsze nie wiesz co w nim jest, a po drugie chciałabyś decydować za inną odrębną, indywidualną, dorosłą osobę. Nie wiesz tak naprawdę co dla twojej córki jest najwazniejsze, bo to co tobie wydaje niekoniecznie musi się pokrywać z tym co córka czuje. Ona nie jest twoim klonem, a odrębną istotą. Teraz napiszę coś z mojego podwórka: moja matka uważa, że najlepszym partnerem dla mnie byłby majętny, zaradny pan, który kupiłby mi samochód, wybudowałby dom itd., a mi jest dobrze z moim facetem, kóry zaradny finansowo jest tak sobie, za to wyrównuje mi deficyty uczuciowe i poświęca bardzo dużo czasu na zaspokajanie moich potrzeb emocjonalnych. Wniosek z tego taki, że żadna z nas tak naprawdę drugiej nie zna.
    • eastern-strix Re: Pokazać ten list czy nie ? 17.09.10, 17:03
      Zdecydowanie oddac!

      Poza kwestia etyczna poruszona przez Verdane jest jeszcze kwestia czysto pragmatyczna. Tam moze byc cos, o czym Twoja corka zwyczajnie pwoinna wiedziec. Moze jest chory na jakas chorobe i chce zeby sie przebadala? Nie chce Cie niepotrzebnie straszyc, probuje tylko wytlumaczyc, ze moze byc wiele powodow, dla ktorych corka powinna dostac ten list, nawet jesli kwestia etyczna do Ciebie nie przemawia.

      • gaga172 Oddałam 18.09.10, 10:11

        Żeby zakończyć już temat listu.
        List oddałam, córka zareagowała dojrzalej niż myślałam :)
        A ja........pozbyłam się strasznego balastu w postaci wyrzutów sumienia które by mnie ciągle dręczyły, i myśli, że steruję jej życiem.
        Dziękuję wszystkim za porady, każdą przeczytałam i przeanalizowałam :)
        • nchyb Re: Oddałam 18.09.10, 11:28
          moim zdaniem, słusznie zrobiłaś.

          A z ciekawości zapytam, na czym polegało jej dojrzałe zachowanie po otrzymaniu listu?
          • nutka07 Re: Oddałam 18.09.10, 11:58
            Jak na nie otwieraniu i wyrzuceniu go to zaraz sie zacznie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja