lasubmersion
26.09.10, 17:54
Nie wiem od czego właściwie zacząć ten post bo zbyt wiele rzeczy tłucze mi się po głowie.
Ale może zacznę od poczatku.
Moja matka urodziła mnie jak była młodą dziewczyną(19 lat).Rodzina mojego ojca nie była zbyt zachwycona wizją małżeństwa moich rodziców, ale z opowiadań rodziny ojca wynika, że pomimo przypadkowości ciąży ''wziął na klatę'' konsekwencje i z matką moją się ożenił.
Przez całe moje życie miałyśmy( i nadal mamy) bardzo ciężki konflikt ze sobą.
Moja matka jest introwertyczką zamkniętą w sobie, każdy jej dzień wygląda tak samo.
Główne źródło wiedzy o świecie to seriale w Tv.
Niestety nie potrafimy ''normalnie'' ze sobą rozmawiać.Dlaczego?Cokolwiek powiem jest polewane przez nią sosem jadu i pretensji.Nawet rozmowa na tak błachy temat jak uczestnicy Tańca z Gwiazdami natychmiast jest wygaszony przeze mnie z powodu jej chamskich komentarzy( np. Dorota Zawadzka to gruba świnia i jak ma lustro w domu to nie powinna wychodzić z tego domu).Niestety z jej strony nie padają żadne formy uzasadnienia swoich wyborów:
nie podoba mi się ta pani bo...
ten program jest beznadziejny bo...
Zamiast tego słyszę, że wszyscy są nienormalni bo jak oni mogą tak postępować(np. grupa,która dzisiaj tańczyła półnago w Mam talent),że trzeba być chorym psychicznie i kretynem.
Moje próby rozmów z nią dotyczące moich wyborów życiowych też są kwitowane słowami: co ty znowu wymyśliłaś! to jest beznadziejne! na pewno nie skończysz tej szkoły!
O ile do sytuacji, kiedy nawet sposób jedzenia jest komentowany przez nią (jesz jak świnia, obleśnie jesz) czy komentowany jest mój wygląd, moje zainteresowania( ostracyzm, same negatywne cechy) ''w miarę się przyzwyczaiłam'' to niestety do pewnych nie potrafię podchodzić na chłodno.
Kilka dni temu będąc w supermarkecie kupiłam za własne pieniądze książeczkę dla dwuletniej córeczki mojej koleżanki ze szkoły,którą darzę sympatią.
Przyszłam do domu i chciałam się pochwalić dobrym zakupem. Oczywiście zaraz zostałam zapytana:po co to kupiłaś i dla kogo?
Niestety moja matka nie potrafiła zrozumieć mojej intencji=> jak można córce OBCEJ baby kupować prezent?
Dzisiaj rano dowiedziałam się, że umarł ojciec mojego chłopaka.
Było to dla wszystkich dużym szokiem i czułam się nieswojo w związku z tym zdarzeniem.
Kiedy powiedziałam matce o tym stwierdziła:
NO I CO Z TEGO, ŻE UMARŁ?
Po tych słowach coś się we mnie stało.
Mam do niej żal.Ogromny żal za to, że nawet nie jest w stanie uszanować czyjejś śmierci i musi paskudnie to skomentować.
Jak postępować z taką osobą, żeby było mi trochę łatwiej i żeby słowa tak nie raniły?