albo męskość albo mama

27.09.10, 18:25
Fragment książki Wojciecha Eichelbergera, o tym, że mężczyzna sam powinien odejść od matki i o tym jakie to czasem trudne :/ Na mnie zrobił wrażenie. Polecam :)
flandra.wordpress.com/2010/09/27/albo-meskosc-albo-mama/
    • czarnytiger123 Re: albo męskość albo mama 27.09.10, 19:12
      łał, ale super książka. A te matki to są nieźle rąbnięte nawiasem mówiąc!
    • frog.1 Re: albo męskość albo mama 28.09.10, 11:37
      Mojego męża teściowa poniżała.Nawet nie będę pisała co ta baba wygadywała.Na koniec stwierdziła że go wydziedzicza i że nie ma już matki.
      Ja rozumiem że strach przed utrata dziecka i bezradność czasami skutkuje w taki właśnie sposób.Że one robią to ze strachu.Czasem tez z zazdrości o nową kobietę.Ale gdyby całą energię jaką tracą na te gierki przekuły w życzliwość,cały swój jad,zamieniły na miłość to nie byłyby same.Żadna synowa nie olałaby teściowej którą kocha.A tak siedzą same i zalewają się własną żółcią.....
      • gadamzrybami Re: albo męskość albo mama 29.09.10, 13:58
        Moja teściowa zamieniła się w takiego demona, jak na końcu artykułu. Padły też słowa 'straciłam syna'. I, jak piszesz Frog.1, gdyby chociaż część energii włożonej w doprowadzenie do obecnego stanu włożyła w zbudowanie relacji z własnym dzieckiem, nikt nie odwróciłby się do niej plecami. atak histerii wywołała u niej wiadomość o naszej ciąży i od tego zaczęły się 'jazdy', bo okazało się, że teraz najważniejsze jest dziecko i ja. Wcześniej sądziła, że może konkurować o względy syna i będzie zawsze lojalny w stosunku do niej.
        • sparrow.jack Re: albo męskość albo mama 29.09.10, 18:10
          Chyba wszystkie teściowe są do siebie podobne...Moja też traktuje mnie jak zagrożenie dla jej relacji z synem, szantażuje go, mówi, że kiedyś był inny, a teraz to tylko ja się liczę, itp Nie wyobrażam sobie, jak ustąpi ze stanowiska głównej gwiazdy w rodzinie, kiedy urodzi się dziecko. Przypłaci to zawałem. Ale i tak ja jestem najgorsza, bo ona chciałaby mieć córkę, a ja ją traktuje jak teściową. No cóż, w końcu nąa jest. A matką nigdy nie będzie, to oczywiste.
          • gadamzrybami Re: albo męskość albo mama 30.09.10, 11:27
            Moja teściowa powiedziała mi kiedyś: 'bardzo chciałabym cię kochać, ale ciągle jest COŚ.' Nie wiem, o które COŚ chodziło - może o to, że miałam problem z zaakceptowaniem niektórych zachowań despotycznego teścia-alkoholika, że nie wielbiłam opinii jej wszechwiedzącej córki, że nie opowiedziałam teściowej wszystkiego o mojej rodzinie, a najgorsze, że nie przychodziłam do niej bez zapowiedzi i w święta chciałam spędzać czs też z moimi bliskimi.
            Jej 'troska' o mnie objawiła się na wiadomość o ciąży: zrobiła atraszną awanturę, bo JAK ŚMIAŁAM zajść w ciążę [sama:))))] w czasie, kiedy jej córka przygotowuje się do ślubu. zła, zła synowa :))) może to i dobrze, że jednak teściowa mnie nie 'kocha' :)))
            • zezloszczona Re: albo męskość albo mama 27.01.11, 15:37
              moja jest bardzo "współczująca"... Tak bardzo udaje, że ją obchodzi co czuje, że to az śmieszne. Robi to po to żeby ją wielbić a ja nie mam za co..uważam, ze jest fałszywa wobec innych, znajomych, sąsiadów. Nikogo nie uważa..tylko siebie i swoją rodzinę
          • marynica Re: albo męskość albo mama 01.02.11, 10:25
            Nie, nie wszystkie teściowe są do siebie podobne. Są tez takie, którym klucza nie trzeba wykradać, same go wręczają swoim synom ze słowami - bierz i idź, tam dom twój, gdzie żona twoja.
Pełna wersja