Relacja:mąż a tesciowa

28.09.10, 17:23
Witam . W ciagu tych 6 lat naszego małzenstwa,w tym 3 lata narzeczenstwa,mieszkalismy zagranica. Wakacje 2 razy do roku,na 2 tygodnie maxymalnie. Teraz mieszkamy w kraju i widze jak silna wiez laczy mojego meza z jego mama. Ja nie mam szans. Widze ten wyraz w jego oczach,takiej serdecznosci ,jak rozmawiaja razem...Byl taki w stosunku do mnie tylko przed slubem...a teraz rozmawiamy "normalnie". Jestem cholernie o to zazdrosna. Jego mama zna wszystkie jego tajemnice,nawet mi nie mowi o wielu rzeczach,tylko mamie!!!!!!!!!!!! Kiedys tesciowa wygadala sie,ze wie co nieco na moj temat.......szlag mnie trafia!!!! Co ja mam robic w takiej sytuacji. Oczywiscie maz zaprzecza temu,ze cokolwiek o naszym zyciu jej mowi!!! Chyba musze miec tajemnice przed mezem skoro ona zaraz bedzie wiedziec. Jak mam zyc w takiej sytuacji?? Np.jesli jego mama jest smutna to on takze chodzi zdolowany.... Pozostaje mi tylko "sie odciac" od meza ,zajac sie naszym dzieckiem i miec swoje wlasne tajemnice.............no i udawac,ze zawsze wszystko jest ok. przed rodzina meza...........!
    • kol.3 Re: Relacja:mąż a tesciowa 28.09.10, 18:34
      Trudno to ocenić. Z jednej strony trudno, żeby matka przestała dla syna istnieć z chwilą ożenku, w końcu jest jej dzieckiem i ją kocha. Wiele pań razi, że syn w ogóle matce okazuje jakieś uczucia, chciałyby go mieć na wyłączność. Jest to jednak inny rodzaj uczucia i nie przeszkadza miłości do żony.
      Wydaje mi się, że problemem nie jest teściowa i okazywanie jej uczuć przez twojego męża, problem leży w Waszym związku, w którym czujesz się słabo i niepewnie. Doradzałabym porozmawianie z mężem, bo macie problem, to pewne.
      • kochamkotyijuz Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 03:14
        Ja cie rozumiem.
        Powiem ci cos na swoim przykladzie -tez poznalam smak zazylosci pomiedzy matka i synem.Jak jeszcze bylismy narzeczenstwem z moim obecnym mezem to przyjechala do nas jego matka w odwiedziny.Nie widzieli sie rok -bardzo sie za soba stesknili i moj narzeczony pierwsza noc przespal z mama w lozku-TAKA wielka milosc.Prawie trzydziestoletni chlop poszedl spac z mamusia.Nie bylam o to zazdrosna,ale przyznam ,ze zaniepokoila mnie ta sytuacja i w rozmowie z narzeczonym wyrazilam swoje zniesmaczenie.
        Ja mysle ,ze ty nie jestes zazdrosna tylko niepokoi cie fakt takiej zazylosci pomiedzy twoim mezem a jego mama.Wiadomo ,ze czasem istnieje potrzeba zwierzenia sie komus bliskiemu a kto moze byc blizszy niz wlasna matka ,ale zeby wywlekac wszystkie tajemnice malzenstwa,czy twoje prywatne sprawy to juz imo jest nie fair.
        Nie wiem co ci radzic.Rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac z mezem i informowac go o swoich uczuciach.Tesciowej nie ruszaj bo to twoj maz (z tego co z twojego postu zrozumialam)musi znalezc jakis balans.Zadnej zonie nie byloby przyjemnie jesli poszlaby w odstawke tak jak ty ,przycmiona blaskiem matki.
        • deodyma Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 07:21

          kochamkotyijuz napisała:

          > Ja cie rozumiem.
          > Powiem ci cos na swoim przykladzie -tez poznalam smak zazylosci pomiedzy matka
          > i synem.Jak jeszcze bylismy narzeczenstwem z moim obecnym mezem to przyjechala
          > do nas jego matka w odwiedziny.Nie widzieli sie rok -bardzo sie za soba steskni
          > li i moj narzeczony pierwsza noc przespal z mama w lozku-TAKA wielka milosc.Pra
          > wie trzydziestoletni chlop poszedl spac z mamusia.





          no sorry, ale zeby dorosly chlop spal z mamusia, to raczej normalne nie jest.
          ja rozumiem, ze sie dawno nie widzieli, chcieli sie nagadac, wiec mogli po prostu ta noc przegadac ze soba, ale spac z mamusia???
          dla mnie to jakis kosmos:D
          maz bylby zadowolony, gdybys Ty spala cala noc z tatusiem, poniewaz dawno sie nie widzieliscie?
          sama mam syna i bede miala drugiego, ale czegos takiego to ja sobie nie wyobrazam.
          • kochamkotyijuz Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 08:27
            Nie zle jaja co???Dla mnie to tez byl kosmos.Moj maz nie jest Polakiem ,wiec zastanawialam sie czy to nie jest przypadkiem roznica kulturowa, ale nie nie nie to normalne nie bylo.
            Jednak tu problem nie w mezu a w tesciowej.Moj maz chcial jej zrobic przyjemnosc i dlatego kiedy juz sobie pogadali to zasnal u jej boku.To tesciowa powinna sie ocknac i wyslac go czy chociaz zasugerowac zeby poszedl do swojego lozka,ale jej to nawet przez mysl nie przeszlo!!!Ona szczesliwa-reszta sie nie liczy!Ot matka-syn -milosc nieoceniona!
            Cala sytuacja miala miejsce z 7-8 lat temu,wiele sie od tego czasu zmienilo.Matka meza jest toksyczna manipulantka,duzo zdrowia i nerwow nas kosztowala.Eh tam nawet nie chce mi sie juz wspominac.
            • deodyma Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 08:31
              wiesz, ja rozumiem, ze maz nie jest Polakiem, ale tez nie wierze, ze chlopy za granica sypiaja z matkami w jednym lozku, jak male dzieci...
              wszystko rozumiem, ale to juz przesada.
              • kochamkotyijuz Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 08:53
                Przesada oj przesada-zgadza sie.
                Moj maz to taki dobry chlopak ktory zawsze dla wszystkich chce dobrze a tak sie nie da zeby zawsze wszystkim dogodzic.No coz bylo minelo.

                Jedno male sprostowanie.Moj maz nie sypia ze swoja matka!On zasnal przy matce raz i to 8 lat temu. Zrozumial moje zniesmaczenie i sytuacja nigdy sie nie powtorzyla.
    • deodyma Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 07:17
      a jakim czlowiekiem jest tesciowa?
      no moze maz nie powinien wszystkiego jej mowic, ale jsli kobieta jest w porzadku w stosunku do Ciebie i Waszego malzenstwa, to moze z ta zazdroscia przesadzasz?
      • mister_yeasy Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 08:04
        Wszystko co opisałaś świadczy niekorzystnie o Tobie, chorobliwa zazdrość i zawiść, na dodatek bezpodstawna.Marne poczucie własnej wartości, kompleksy niższości, chorobliwa podejrzliwość, chora wyobraźnia itd, itp.Zamiast się cieszyć że stosunki rodzinne są serdeczne i poprawne szuka dziury w całym i na siłę chce konfliktów.Rób mężowi systematycznie awantury, pluj jadem na teściową,intryguj, rób z igły widły a najlepiej już teraz leć do sądu i składaj pozew o rozwód.
        • anka-45 Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 11:44
          ...ale musze sie zgodzic z tym co napisalas. Masz racje co do tego,ze mam niskie poczucie w.wartosci... Jednak nie uwazasz,ze nie powinien jej mowic "wszystkiego"??? Czuje sie systematycznie "zdradzana" przez meza do tesciowej, mam ochote odstawic go od łóżka. Czy to nie dziwne,ze laczy nas seks,a wiez psychiczna jest slabsza od wiezi jego z mama?
        • velluto Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 11:59
          Stosunki rodzinne nie są poprawne, jeśli małżeństwo żyje w trójkącie z mamusią.
          Serdeczność kontaktu z rodzicami nie oznacza, że ktokolwiek ma prawo wywlekać przed nimi małżeńskie sprawy.
      • anka-45 Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 11:39
        Tesciowa jest mila,zreszta tak jak i ja dla niej. Mysle,ze to tylko pozory a tak serio to chcialaby "trzymac reke na pulsie". Drugi jej syn takze o wszystkim ja informuje i pomimo,ze ma dziewczyne to "mama ma swoje miejsce".
        • mister_yeasy Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 11:58
          Ale skąd wiesz że mówi jej "wszystko"? skoro w/g Ciebie mówi jej w tajemnicy, to mniemam że to jest tajemnica między matką i synem?Jesteś przy tych zwierzeniach?słyszałaś kiedykolwiek o czym rozmawiają?masz jakieś podstawy by twierdzić że mąż opowiada matce np. o waszym życiu łóżkowym czy innych bardzo intymnych i prywatnych sprawach?Teściowa dała Ci do zrozumienia czy powiedziała wprost że jest świetnie poinformowana o Waszych relacjach? czy są to Twoje domysły? i wyobraźnia, zazdrość podpowiada Ci takie obrazki?Bo mam wrażenie że tak właśnie jest.Mówisz że teściowa to osoba miła i sympatyczna, ale jednocześnie podejrzewasz ją o fałsz i obłudę?! obsesja Cię dopada. Skąd możesz wiedzieć o czym dokładnie rozmawia drugi syn z matką? podsłuchujesz? rozmawiają w Twojej obecności?Kręcisz sobie bicz na własną skórę.Chorobliwa zazdrość, zawiść robi z Ciebie osobę konfliktową, sama się unieszczęśliwiasz i próbujesz skłócić całą rodzinę.daj sobie spokój, póki nie jest za późno, bo odwrócą się od Ciebie wszyscy.
          • anka-45 Re: Relacja:mąż a tesciowa 29.09.10, 12:42
            tesciowa sie pare razy "wygadala",ze wie na moj temat to i tamto,dlatego tez wiem,ze jej opowiada jak jest miedzy nami.
            • mama303 Re: Relacja:mąż a tesciowa 10.10.10, 09:11
              anka-45 napisała:

              > tesciowa sie pare razy "wygadala",ze wie na moj temat to i tamto,dlatego tez wi
              > em,ze jej opowiada jak jest miedzy nami.

              To powiedz mężowi że tego i tego nie chcesz aby opowiadał swojej matce, bo jest Ci z tym źle.
              Ja bym sie cieszyła, że mąż ma takie serdeczne stosunki z matką, to spora wartość. Powim Ci że ja tez mam bliskie stosunki z moja matką i ona ze mną. Właście mówimy sobie o wszystkim. Mój mąż mi tylko zazdrościł bo on takich stosunków ze swoja rodzina nie ma i nie miał nigdy.
              Może wykorzystaj tę serdecznośc teściowej i sie do niej spróbuj zbliżyć. Mój mąż tak zrobił i ma teraz w mojej matce przyjaciółkę.
              Porzuć chorobliwą zazdrość, bo ona niszczy wszystko.
    • blue_romka Re: Relacja:mąż a tesciowa 30.09.10, 11:49
      A czy oprócz tego, że kocha swoją matkę zaniedbuje Ciebie? Nie wywiązuje się ze swoich obowiązków męża/ojca? Macie jakiś kryzys? Bo jeśli nie, to jesteś po prostu wstrętnym typem zazdrośnicy i proponuję terapię, bo inaczej utrujesz życie nie tylko sobie, ale i mężowi, który nic złego nie robi.
      • ledzeppelin3 Re: Relacja:mąż a tesciowa 07.10.10, 12:42

        A co Wy się tak rzucacie i się przezywacie od wstrętnych zawistnic? Jesteście świętsi od papieża? Ostatnio na kursach przedmałżeńskich, przygotowanych przez Archidiecezję Warszawską i Fundację Pomoc Rodzinie, pewien mądry ksiądz (Jarosław Szymczak) wykładał czarno na białym, że aby stworzyć prawdziwą jedność ze współmałżonkiem, trzeba odłączyć się od rodziców. Nie zwierzać im się ze wszystkiego. Nie traktować ich z większym szacunkiem, niż małżonka. Jesteście świętsi od kościoła katolickiego:P
        Albo prezentujecie jego wiejsko-parafialny odłam.
        W opisanej sytuacji występują cechy trójkąta matka-syn-żona i w gestii syna jest to rozwiązać. Nie dzwonić codziennie do matki, nie zwierzać jej się ze wszystkiego, matkę kochac i szanowac, ale pielęgnować PRZEDE WSZYSTKIM więź z żoną.
        Nie rozumiem, dlaczego rzuciliście się na autorkę watku jak hieny. Same teściowe vel podporządkowani syneczkowie vel zrezygnowane i pogodzone z losem synowe płodzą tu posty?
        • tully.makker ubawilas mnie setnie 10.10.10, 22:53
          Ostatnio na kursach przedmałżeńskich, przygotowanych przez A
          > rchidiecezję Warszawską i Fundację Pomoc Rodzinie, pewien mądry ksiądz (Jarosła
          > w Szymczak) wykładał czarno na białym, że aby stworzyć prawdziwą jedność ze wsp
          > ółmałżonkiem, trzeba odłączyć się od rodziców. Nie zwierzać im się ze wszystkie
          > go. Nie traktować ich z większym szacunkiem, niż małżonka. Jesteście świętsi od
          > kościoła katolickiego:P

          Ksiadz z cala pewnoscia jest najwiekszym ekspertem od zycia malzenskiego, a kosciol katoliski wzorem swietosci i wlasciwego postepowania w dziedzinie pozycia malzenskiego i pozamalzenskiego.
          • ledzeppelin3 Re: ubawilas mnie setnie 11.10.10, 12:57
            > Ksiadz z cala pewnoscia jest najwiekszym ekspertem od zycia malzenskiego, a kos
            > ciol katoliski wzorem swietosci i wlasciwego postepowania w dziedzinie pozycia
            > malzenskiego i pozamalzenskie

            Tak sądzisz ? ;)
            Dobrze wyczułam klimat wypowiedzi w tym wątku. Wszyscy tu są święci i nie chcą rozdzielać Syna z Matką;)
            Tymczasem NAWET KK ma inne zdanie.
            Jeśli to NAWET Ci umknęło w moim poście, to faktycznie, jest się czego czepiać.
            • tully.makker Re: ubawilas mnie setnie 11.10.10, 16:34
              > Tymczasem NAWET KK ma inne zdanie.

              A powiedz co autorke watku moze obchodzic zdanie KK - moze wyzje inna wiare, albo zadnej zgola?
    • monzdr Re: Relacja:mąż a tesciowa 07.10.10, 12:52
      A moim zdaniem nie jesteś podłą zazdrośnicą z chorą wyobraźnią.Masz rację:mąż nie powinien mieć z matką głębszej więzi niż z żoną.Żal mi to pisać,bo mam syna:p Ale chcę,żeby żył normalnie,nie był ode mnie uzależniony w żaden sposób.Mam dziecko i moim zadaniem jest przygotować je do samodzielnego,niezależnego życia,aby umiał sam zawalczyć o swoje szczęście.Dziecko nie jest maskotką mamusi.Zdradzanie sekretów małżeńskich,zwierzanie się ze wszystkiego,powielanie nastroju mamusi-to jest chore.Spotykałam się kiedyś z takim facetem,na szczęście krótko.Gdy zobaczyłam,że z mamusią cmokają się w usta,omal nie zwymiotowałam.
      • nowy99 Re: Relacja:mąż a tesciowa 07.10.10, 14:35
        Nie rozumiem, dlaczego tak przeszkadza Ci ta więź z teściową, o co ta zazdrość? Bo to trochę tak jak facet jest zazdrosny gdy żona mówi dziecku, że je kocha najmocniej na świecie. A to wcale nie oznacza, że nie kocha mocno męża - tylko to inne rodzaje miłości, bliskości.
        Tak samo Twój mąż kocha matkę, ale Ciebie też (tak zakładam) - z matką plotkuje na jakieś tam tematy, a z tobą na inne.
        Ja np. godzinami gadam przez tel. z mieszkającym 500km od nas moim ojcem - żal mi go, że matka go zostawiła i on jest sam, choć się nie żali - po prostu umilam mu czas naszą rozmową. Ale zmierzam tu do tego, że lubię gadać z ojcem, bo mamy ten sam charakter i rozumiemy się, nadajemy na tych samych falach. I jakoś ta rozmowa sama płynie w godziny.
        Wiesz, lubimy przebywać z osobami, z którymi nadajemy podobnie. I może u twego męża i teściowej jest ta bliskość usposobień, charakterów - wszak to ta sama krew...
        A czy ty zaakceptowałaś rodzinę męża - jak to określasz jako twoją rodzinę? Czy traktujesz ich jako rodzinę czy jako obcych ludzi - b. często ludzie uznają rodzinę tylko do męża i dzieci, dalej: teściowie, rodzeństwo męża to nie rodzina... Po prostu sami się odcinają, grodzą, budują mury. Myślę, że nie akceptujesz osoby teściowej i może chciałabyś, by mąż też nie był zbyt blisko emocjonalnie z nią - tak szukam przyczyny, ale ty wiesz o tym najlepiej czy tak jest w istocie.
        Bo jeśli nic do teściowej nie masz, to może warto popatrzeć na kobitę z empatią, jako starszą, moze samotną mamę, członka rodziny... Nie zakładając , że wszystkie teściowe są złe.
        A to strzeżenie Waszych tajemnic, to w twoim ujęciu wydaje się przesadne - no, bo albo jesteście rodziną, albo obcymi izolującymi się ludźmi - ona jako mama wasza jest ciekawa, w dobrym sensie, co u was... to tak, jakby mój mąż opowiedzial teściowej o tym jak szukam np. pracy, a ja bym strzelała za to focha... trudno to określać jako coś warte zatajania...
      • joanna35 Re: Relacja:mąż a tesciowa 10.10.10, 20:12
        Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nawet przez myśl mi przeszło, że z tą kobietą musi być coś mocno nie tak, że do tego stopnia zawłaszczyła sobie dorosłe dziecko, że to jest w stanie zaryzykować własne małżeństwo dla uszczęśliwienia mamusi. I, jak matka dwóch synów, nie wyobrażam sobie sytuacji, że przychodząc w odwiedziny do syna i jego nowej rodziny zamykam się w pokoju i szepczę, żeby synowa nie słyszała. Toż to zwykłe chamstwo.
    • anka-45 Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 07.10.10, 15:11
      chodzi o to,ze nie tylko jest b.silna wiez pomiedzy mezem a jego mama ale takze pomiedzy jego bracmi i siostra. ja nie mam szans. i oczywiscie nie jestem wtajemniczana w to co sie dzieje w jego rodzonej rodzinie ale za to jego rodzona rodzina wie o mnie WIELE....Np.przychodzi meza brat do nas i dopoki mnie nie ma w poblizu to jest tzw.normalna rozmowa,a kiedy ja wchodze do pokoju to odrazu inny temat!!!!!!!!!!Np.przyjezdza tesciowa to maz z nia zamykaja sie w drugim pokoju i szepcza.ja pytam o czym mowa a on:sprawy rodzinne!!!!!!!!!! I co wy na to? to takie normalne????????jasne,bo zona to nie rodzina. doszlo do tego,ze ja i maz rozmawiamy tylko na sprawy sluzbowe (dziecko i tylko o dziecku) ,nie ma miedzy nami zaufania,wiezi,checi rozmowy,nic sobie nie mowimy (bo za chwile moze o tym wiedziec rodzona rodzina),OBCY LUDZIE normalnie. przykre to. Seks umarl ostatni....
      • nowy99 Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 07.10.10, 15:22
        Aaaa teraz trochę doprecyzowałaś: oni stworzyli taki rodzinny klan. A ty zostajesz poza.
        Ale może jak on mówi, zę to rodzinne sprawy, to powiedz, że w takim razie dobrze trafiłaś, no...bo jesteś rodziną:)))
        Ja nie odpuściłabym i drążyłabym co to za rodzinne sprawy. A jeśli się zapiera i nie zdradzi o czym to, to powidziałabym mu, że w takim razie wygląda na to , że mówią o tobie... no bo nie ma rodziinych spraw o których wie twój mąz a ty już nie.
        A jeśli zmieniają temat jak wchodzisz, to obserwuj czy nie są za mili do ciebie - bo to może zdradzać ten ichni temat rodzinny. I wskazywać na ciebie...

        A w ogóle to rozmów się z mężem co do waszych ostatnich beznadziejnych relacji - czy on to w ogóle zauważył i czy zamierza wespół z tobą coś z tym zrobić.
        Kurczę, może oni obgadują ciebie i on dlatego się odsunął od ciebie. Zapytaj go wprost.
        • anka-45 Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 07.10.10, 15:31
          powiem tak: pytalam ale moj maz jest z tych co to zebym nawet pokazywala mu w reku dowod to powie :NIE,NIC O TYM NIE WIEM. sprawdzilam to juz. nigdy nie odzyskam do niego zaufania. bo wiem,ze mowi o mnie z tesciowa i razem ustalaja "plan dzialania" wobec mnie. mam to "na tasmie" wiec wcale mi sie "nie wydaje" tylko mam 1000% pewnosc. i co???? a on oczywiscie sie wypiera wszystkiego,bo co!!!
      • joanna35 Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 10.10.10, 20:05
        Np.przyjezdza tesciowa to maz z nia zamykaja sie w drugim
        > pokoju i szepcza.
        Z tym zrobiłabym porządek i to w trybie natychmiastowym przy najbliższej okazji. Zapytaj męża czy on Cię przypadkiem nie pomylił z gosposią? Twojemu mężowi brakuje elementarnych zasad dobrego wychowania. A barku lojalnosci wobec Ciebie nie da się usprawiedliwić żadną miłością synowską i sprawami rodzinnymi. Rodzi sie tez pytanie - do czego potrzebna była mu żona, po co się żenił skoro bardziej potrzebna jest mu miłość/bloskość matki niż żony?
      • tully.makker Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 10.10.10, 23:00
        ja tez omawiam ze swoimi rodzicami sprawy dotyczace ich rodziny, a chlop rozmawia ze swoimi rodzicami o sprwach ich rodziny - nie wtracam sie do tego, jak zechce, to mi opowie, a jak nie, nie bede plakac. Prowadzi rozne interesy ze swoim bratem, czemu mialabym sie w to wcinac?
        Wiem, ze jesyem dla niego najwazniejsza kobiets na swiecie, ale jest mnostwo innych bliskich mu osob, ktore kocha - to mi w niczym nie zagraza. Dzieki temu, ze okazuje mu zaufanie i zrozumienie kocha mnie jeszcze bardziej.
        • ledzeppelin3 Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 11.10.10, 13:00

          > ja tez omawiam ze swoimi rodzicami sprawy dotyczace ich rodziny, a chlop rozmaw
          > ia ze swoimi rodzicami o sprwach ich rodziny - nie wtracam sie do tego, jak ze
          > chce, to mi opowie, a jak nie, nie bede plakac. Prowadzi rozne interesy ze swoi
          > m bratem, czemu mialabym sie w to wcinac?
          > Wiem, ze jesyem dla niego najwazniejsza kobiets na swiecie, ale jest mnostwo in
          > nych bliskich mu osob, ktore kocha - to mi w niczym nie zagraza. Dzieki temu, z
          > e okazuje mu zaufanie i zrozumienie kocha mnie jeszcze bardziej.


          Wzruszające, szkoda, że nijak się nie ma do sytuacji opisywanej w tym watku przez jego założycielkę.
          • tully.makker Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 11.10.10, 16:33
            To, ze z czepliwa, odeta i roszczeniowa osoba jakis sie nie chce gadac. Nikt tez nie ceni dobr, ktory sa mu nachalnie wciskane. Zainteresowanie zony sprawami rodziny meza powinno byc nagroda i przywilejem, na ktory trzeba zasluzyc.

            Podsluchiwac pod dzwiami, o czym maz rozmawia z rodzina - no prosze was.
        • kasdiar31 Re: Dobrze,ze ktos mnie rozumie.... 09.12.10, 07:49
          To prawda :>
    • red.sarah Re: Relacja:mąż a tesciowa 07.10.10, 15:20
      Masz rację to nie jest normalne, mnie też by trafiał szlag w takiej sytuacji. Jak facet ma żonę to jej powierza swoje tajemnice, a nie mamusi. Oczywiście powinien szanować matkę, przy okazji odwiedzin normalnie porozmawiać i na tym zażyłośc powinna się kończyć i nie daj sobie wmówić, że jesteś wstrętną zazdrośnicą.
      • anka-45 aha,meza brat to samo,taki sam uklad z mamusia i 07.10.10, 15:35
        rodzona rodzina ..Tammama jest od "wszystkich spraw" a nie jakies tam zony czy narzeczone i ze wszystkimi sprawkami leci sie do mamy ,bo to mama w koncu najwazniejsza!! k....mac!
        • calineczka_777 Re: aha,meza brat to samo,taki sam uklad z mamusi 09.10.10, 14:12
          anka-45 napisała:

          > rodzona rodzina ..Tammama jest od "wszystkich spraw" a nie jakies tam zony czy
          > narzeczone i ze wszystkimi sprawkami leci sie do mamy ,bo to mama w koncu najwa
          > zniejsza!! k....mac!

          A nie mozesz stworzyc takiej "koalicji" z zona/narzeczona brata twojego meza? Bedzie wam razniej i moze wspolnie poczujecie sie silniejsze? Ja bym z nia porozmawiala na temat tego klanu rodzinnego, bo ona zapewne tak jak ty nie jest szczesliwa w takim dziwnym ukladzie. Osia tego wszystkiego wydaje mi sie tesciowa.
          P.S. Zapraszam na forum gazetowe: "Tesciowa to "skarb"", tam jest nas, synowych, wiecej:
          forum.gazeta.pl/forum/f,24876,TESCIOWA_TO_SKARB_.html
    • fajnalutowamama Re: Relacja:mąż a tesciowa 09.10.10, 16:13
      Pozostaje mi tylko "sie odciac" od meza ,zajac sie naszym d
      > zieckiem i miec swoje wlasne tajemnice.............no i udawac,ze zawsze wszyst
      > ko jest ok. przed rodzina meza...........!

      Odciąć się zawsze można, ale czemu udawać, że jest wszystko ok? Tego nie rozumiem. Minęły już te czasy, kiedy wszystko zostawiało się w czterech ścinach i udawało że jest dobrze, gdy tak naprawdę nie było.... Bez sensu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja