Ja wiem lepiej!

30.09.10, 09:48
W mojej rodzinie dwie osoby mają problem "ja wiem lepiej". Pierwsza to moja mama (kobieta lat ok. 55, wykształcenie wyższe, pracuje). Teraz już problem ma mniejsze nasilenie, chociaż istnieje nadal. Dawniej co bym nie powiedział, o czymś opowiadał, to mama od razu odpowiadała jak ja powinienem w opisywanej sytuacji postąpić lepiej (według niej). Zacząłem uświadamiać ją, że co bym nie powiedział, to ona od razu wie lepiej. No i jak najbardziej, mama upierała się, że to prawda - ona wie lepiej. Także monolit, walenie głową w mur.
Podobny problem ma mój dziadek (mama ma to po nim jak widać). Też co bym nie powiedział - dziadek wie lepiej. Była rozmowa o układzie pomiaru temperatury, który działa u mnie w domu - dziadek od razu stwierdził, że jego termometr zaokienny jest lepszy.
Nie wiem co zrobić. Nie potrafię jednym uchem wpuścić a drugim wypuścić...
    • blue_romka Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 09:54
      Ale to nie dziadek i nie mama mają problem, tylko Ty. Im najwyraźniej jest dobrze tak jak jest. I ponieważ z całą pewnością ich nie zmienisz, jedyne co możesz zrobić, to zmienić swoje nastawienie. Czyli przyjąć, że co byś nie powiedział, będzie źle i nie dyskutować niepotrzebnie.
      • obiekt.uporczywy Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 10:04
        Masz rację, te osoby są zupełnie nieświadome swojej przypadłości. Nie dyskutowanie niepotrzebnie oznacza znaczne zubożenie kontaktów z rodziną. Już teraz rozmawiamy ze sobą mało. Nie wiem w jaki sposób rozmawiać neutralnie i ignorować "ja wiem lepiej".
    • obiekt.uporczywy Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 09:55
      Dodam jeszcze, że najbardziej jaskrawym przykładem "ja wiem lepiej" mamy jest akcja "zrób siusiu". Wstaję, wychodzę na uczelnię (to w czasach kiedy studiowałem), w drzwiach pada "zrób siusiu", albo pytanie "czy robiłeś siusiu". Odpowiadam, że nie, nie chce mi się a reakcją jest gniew mamy - przecież ja wiem lepiej, rano zawsze chce się siusiu.
      • demonsbaby Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 10:13
        obiekt.uporczywy napisał:

        Wstaję, wychodzę na uczelnię (to w czasach kiedy studiowałe
        > m), w drzwiach pada "zrób siusiu", albo pytanie "czy robiłeś siusiu". Odpowiada
        > m, że nie, nie chce mi się a reakcją jest gniew mamy - przecież ja wiem lepiej,
        > rano zawsze chce się siusiu.
        Ten tekst mnie powalił, dosłownie ściął z nóg. A mama ma świadomość, że jesteś autonomiczną jednostką, czy nadal nosi ciebie w ciężarnym brzuchu?
        Jak dziś wyglądają twoje relacje z "ja wiem lepiej"?
        Tak naprawdę - jak dla mnie - co prawda w zależności od skali to taka "przemoc w białych rękawiczkach" w stosunku do własnego dziecka.
        • verdana Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 14:31
          Najpierw mna wstrząsnęło to siusiu...
          A potem przypomniałam sobie, ze mnie się zdarzało tak mowić do córki, która kiedy wstawała spóżniona, to zapominała, a ze względów zdrowotnych nie ma prawa.
          Tylko ona się nie wsciekała.
          • menodo Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 15:31
            Ja tez przypominalam corce o siusiu - ale mniej wiecej w okresie przedszkolnym. Zdarzalo jej sie byc czyms zaaferowana i na przyklad zaczynala o czyms opowiadac, przestepujac z nogi na noge; za nic nie mozna bylo zalapac, o co jej chodzi ...
            Wtedy "dyskretna" uwaga -ale moze zrob siusiu- przywracala ja do rzeczywistosi:)

            Na szczescie nie przelozylo jej sie to na "problem z autorytetami" :)
            Do autora watku: aby rozwiazac swoj problem, musisz siegnac pamiecia w glab - dalej niz do okresu studiow:(
            • obiekt.uporczywy Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 18:22
              Taką podróż w swoje dzieciństwo już odbyłem. Mama nakazywała, chciała kontrolować najdrobniejsze aspekty mojego życia (np. w jaki sposób mam się myć albo jak się śmiać). Wszelkie odstępstwa od narzucanych reguł wywoływały krzyk, awantury a czasem bicie. Mama nigdy nie zadawała sobie trudu, żeby wczuć się w jakiekolwiek moje odczucia, ona zawsze wiedziała lepiej, np. czy jest mi zimno czy ciepło.
              Celowo piszę mama, bo ojciec był ale siedział i czytał książkę (komputerów wtedy nie było).
              • demonsbaby Re: Ja wiem lepiej! 30.09.10, 22:58
                bo chyba tata stworzył z mamą taką symbiozę masochistyczno - sadystyczną, a żeby uniknąć konfrontacji i odpowiedzialności za twoje wychowanie i poczucie bezpieczeństwa, po prostu przyjął bierną postawę (nic nie widząc, mówiąc i słysząc).
                Cóż można by się rozpisywać w wielu kierunkach na ten temat. Czy dzisiaj to kim jesteś i jak sobie radzisz w życiu zostało uwarunkowane postawą twojej matki? W jakim stopniu rzutuje to na Ciebie jako partnera w związkach czy np. rodzica? Jak daleko do dziś matka ingeruje w twoje życie? Nawet jeśli ja bym takie działania rozpatrywała w kanonach "przemocy" to sądzę, że twoja matka niejako sama będąca obiektem odgórnej pacyfikacji i sideł w swoim rodzicielstwie i metodach wychowawczych nie widziała nic "złego"... Zasadniczo to gra już się nie toczy o "stare drzewo", ale o Ciebie.
    • kai_30 Re: Ja wiem lepiej! 02.10.10, 11:37
      Moja mama jest taka sama. O siusiu mi nie przypominała co prawda, ale też od matury nie mieszkam już w domu, niespecjalnie były okazje ;) Za to nakazywanie noszenia czapek, szalików, ciepłych swetrów pod kurtką puchówką i rękawiczek zdarza się do dziś - a ja zimnolubna jestem, czapkę noszę od -10 stopni, wcześniej nie potrzebuję. To samo z wychowywaniem dzieci - coraz rzadziej, ale jeszcze potrafi do mnie zadzwonić rano (mieszka w innym mieście) z tekstem: "Tylko pamiętaj, żebyś im czapki dała, bo zimno dzisiaj". Tudzież: "Tylko nie zapomnij im śniadania do szkoły zapakować".

      Jak sobie radzę? Zwyczajnie - ignoruję. Prób tłumaczenia, że mi nie zimno i że chodzę bez czapki całe dorosłe życie i jakoś nie dostaję ostrego zapalenia zatok ani nawet kataru już dawno poniechałam - bo ona wie lepiej przecież :) Potakuję zatem grzecznie, nie wdając się w dyskusje, ewentualnie krótko stwierdzam, że jak mi będzie zimno, to nie omieszkam, staram się nie dać ponieść nerwom (a czasem to trudne jest - nosz cholera, codziennie daję dzieciom śniadanie do szkoły, naprawdę nie trzeba mi o tym przypominać). Zauważyłam, że mój najstarszy syn robi to samo, jak jedziemy w odwiedziny - nie wykłóca się z babcią, że w czapce będzie mu za gorąco, tylko ściąga nakrycie głowy jak tylko wyjdzie za róg. Infantylne? No może, ale życia szkoda na wieczne dyskusje o konieczności noszenia czapek od września do kwietnia :)

      Naprawdę, metoda wypuszczania drugim uchem jest jedyną, która się sprawdza.
    • twoj_aniol_stroz Re: Ja wiem lepiej! 02.10.10, 12:04
      Problemem nie jest mama "ja wiem lepiej" tylko mama terrorystka, która chce kontrolować absolutnie każdy aspekt Twojego życia - ona po prostu chce pokazać Tobie i otoczeniu, że bez niej Wasz świat się zawali. Świadczą o tym awantury, które robi za każdym razem, gdy słyszy, że niekoniecznie wie lepiej. Jedyna rada to własny świat - mieszkanie, praca, rodzina (w sensie żona i dzieci) i ograniczony kontakt z mamą. Do tego krótka informacja, że nie jest mi np zimno a kiedy następuje awantura to brak reakcji na nią. Po prostu: kiedy nie ma widza, aktor nie ma przed kim grać i swojego grania zaprzestaje :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja