jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nastrojów

30.09.10, 09:54
Mam w rodzinie osobę, która, od kiedy pamiętam, ma gwałtowne skoki nastrojów. Jednego dnia jest normalnie, a np następnego dnia rano wstaje wściekła i zaczyna się piekło. Oczywiście każdemu może sie zdarzyć gorszy dzień, ale tutaj ta huśtawka nastrojów jest tak często, że już nie wiadomo jak z tą osobą (moja matka) funkcjonować. Chodzi mi o te momenty kiedy ma, delikatnie mówiąc, zły humor. Wymyśla wtedy historie (najczęściej jest to negatywne ubarwienie jakiejś zwykłej sytuacji), o które robi awantury i mówienie, że takiej sytuacji nie było (nawet jeżeli przedstawi się dowody) nic nie daje - ona wie lepiej. W ogóle wtedy jest strasznie daleka od racjonalności i logicznego myślenia. Potem jest wielka obraza i teatralne gesty, że jesteśmy najgorsi i że nikt jej nie rozumie. Próby spokojnej rozmowy nic nie dają bo jest głucha na wszelkie argumenty. Po kilku dniach obrazy, ni z gruszki ni z pietruszki, wstaje rano i rozmawia normalnie jakby się nic nie stało. I tak do następnego razu. Jest to bardzo męczące, bo w zasadzie żyjemy w ciągłym napięciu jaki ona będzie miała humor, a kiedy już ma ten zły to trudno jest normalnie funkcjonować. Nie mam też zielonego pojęcia jak z nią postępować kiedy jest w tej złej fazie. Wysłanie ją do lekarza jest nierealne, ponieważ uważa, że z nią jest wszystko w porządku, tylko my jesteśmy ci źli / bez serca / okrutni itd.




    • triss_merigold6 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 09:57
      Niech idzie do lekarza po leki stabilizujące nastrój. Nie chce iść do lekarza? Brutalnie uświadomić, że takie amplitudy emocji są destrukcyjne i nie do zniesienia. Nie dostosowywać się do humorów, nie przewidywać, nie zgadywać życzeń. Z buta.
    • blue_romka Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:03
      Ale naprawdę myślisz, że mama się zmieni? Przecież jest dojrzałą, ukształtowaną osobą, a jej przyzwyczajenia czy cechy charakteru są już dawno utrwalone. Tylko mama mogłaby sobie pomóc, kiedy zdałaby sobie sprawę ze swojego zachowania i spróbowała dotrzeć do jego źródeł. A to jest, jak sądzę niemożliwe.
      Ty z kolei możesz pomóc sobie. Czy mieszkasz z matką, że jej zachowanie jest aż tak kłopotliwe? Jeśli tak, to w fazach złego nastroju nie podejmuj dyskusji, nie przekonuj, niech snuje swoje fantazje. W miarę przytakuj lub nie odzywaj się wcale, w każdym razie nie napędzaj jej. Do awantury potrzebne są dwie strony, jeśli jedna (Ty) będzie bierna, nie ma się z kim kłócić. No i myśl o uniezależnieniu się. Jeśli zaś nie mieszkasz z matką sytuacja jest jeszcze łatwiejsza- ogranicz kontakty+ jak wyżej.
      Podstawą jest przekonanie, że matki nie zmienisz, możesz zmienić swoje nastawienie.
      • triss_merigold6 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:09
        Qrde baba może mieć po prostu menopauzę i potrzebna jest HTZ.
        • demonsbaby Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:15
          triss_merigold6 napisała:

          > Qrde baba może mieć po prostu menopauzę i potrzebna jest HTZ.

          Dokładnie to mi też się nasunęło, ale padło zdanie "odkąd pamiętam"... choć i może jest to menopauza "permanentna".
      • falka32 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:11
        Ja bym zapytała, czy ma tak od zawsze, czy od jakiegoś czasu (albo od jakiegoś czasu się nasiliło) i czy można to powiązać z jakimiś czynnikami od strony organicznej? Menopauza? Cukrzyca? Coś innego?
        • attka Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:24
          1. ma tak od kiedy pamiętam więc chyba to nie jest menopauza
          2. tak, ma cukrzycę, typu 2
          3. mieszkam z nią, ale tymczasowo. Jesteśmy w trakcie budowy domu, za jakieś pół roku, jeśli dobrze pójdzie, się przeprowadzimy. Niestety wtedy mój tata zostanie sam z tym problemem, a jemu też jest ciężko
          4. próby bycia bierną są szalenie trudne jeżeli ktoś mnie oskarża o jakieś absurdalne rzeczy. Im spokojniej, racjonalniej odpowiadam lub jeżeli milczę to ona dostaje szału, płacze, a następnie trzaska drzwiami, wychodzi i się obraża. Potem jest ta faza obrazy, złośliwych, a raczej baaardzo wrednych docinków i robienia na złość. W zasadzie mam wrażenie, że dla niej nie ma znaczenia nasza reakcja (czy też jej brak), bo cokolwiek nie zrobimy, powiemy i tak jest źle (jak nic nie mówmy to też jest źle). Jej przeświadczenie jest takie, że to my jesteśmy winni tego że ją wyprowadzamy z równowagi
          5. przez całe swoje życie nigdy nie słyszałam aby przyznała się, że zachowała się źle lub że nie miała racji. Po prostu udaje, że sytuacji nie było, i tyle

          • demonsbaby Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:41
            taki "typ" człowieka, rzekłabym. Nie wiem czy sama czy poprzez resztę rodziny - próbując wywrzeć wpływ czy to poprzez konstruktywną krytykę czy tez przemilczeniem jej napadów - cokolwiek osiągnięcie.
            Taką jak ty masz mamę - ja mam podobną babcię. "Czarne podniebienie" i wieczny "wściek macicy". Moją matkę traktowała (dla mnie) podle i dlatego ja nie utrzymuje żadnych kontaktów z babką - ona jest krótko mówiąc toksyczna. Wszyscy są źli i głupi - jej zdanie jest ostatnie - niczym pitbull potrafi uwiesić się na gardle. Oczywiście w swojej zawiści jest zdolna do niebanalnych intryg.

            Wiesz attka, nie bez przyczyny mówi się o tym, że póki człowiek nie sięgnie sam dna, a nawet podwójnego dna i błotem się nie zachłyśnie, to sam nad sobą pracować nie będzie.
            Może i mama w tej swojej zawiści jest tak zagorzała, że nie chce znać prawdy o sobie. Leki uspokajacze - nie wiem jak to jest przy cukrzycy ...
            Może trafi do niej argumentacja, że dzięki jej postawie ty np. nie radzisz sobie z problemami osobistymi, choć i oskarżanie nic tu nie wskóra. tata się przez tyle lat nie uodpornił?
          • radola1 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 11:26
            "5. przez całe swoje życie nigdy nie słyszałam aby przyznała się, że zachowała się źle lub że nie miała racji. Po prostu udaje, że sytuacji nie było, i tyle "

            Nagraj ja na kamerę i niech siebie zobaczy pózniej, Moze uwierzy. :)

            Miałam wśród znajomych podobną osobę ale to jest młodsza , ok trzydziestki. Dostawała furii, rzucała czym się dało a nawet uderzała głową o ścianę /na złość mężowi i groziła że zadzwoni na policję że ją pobił/ następnie np. za godzinę zupełnie spokojnie przymilała się, proponowała pójście do łóżka, ale oczywiscie nie w ramach przeprosin tylko tak gwałtownie sie zmieniała. Gdy mąż pokazywał jej np. pobite talerze twierdziła że nie wie jak to się stało chyba wypadły jej z ręki jak myła.

            Dla mnie to wygląda na objaw jakiejś psychicznej chorobny. To wypieranie się nie jest moim zdaniem złosliwym zabiegiem, może rzeczywiscie nic nie pamięta?
          • blue_romka Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 11:45
            próby bycia bierną są szalenie trudne jeżeli ktoś mnie oskarża o jakieś absu
            > rdalne rzeczy.

            Z absurdami się nie dyskutuje. Przeprowadziłaś już z matką dziesiątki takich rozmów/awantur i co? Czy choć raz udało Ci się ją przekonać? Oczywiście, że nie. Wniosek? To nie ma sensu.
          • kolezanka_filizanka Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 02.10.10, 09:45
            ja bym poleciła wizytę u psychiatry, ale nie da jej się do tego namówić, jeśli nie zdaje sobie sprawy z problemu który ma. Mam szalony pomysł - może nagrajcie to co chcecie jej powiedzieć na Video, ale w asertywny sposób - bez oskarżeń np. Ty - mamo, boję się kiedy krzyczysz, wtedy nie wiem czy mnie jeszcze kochasz.. itd... może trochę się opamięta...
            ps. moja mama ma to samo, ale u niej to ewidentna menopazua, nie umiałam tego zrozumieć dopóki mnie nie dotknął słynny pms, wtedy też zachowuje się jak wariatka ;/
    • amb25 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 10:37
      Wiesz to moze byc CHAD. Zmiana nastrojow (czasami szybka) jest charakterystyczna dla tej choroby, ataki zlosci tez, negatywne ubarwianie sytucaji tez. Ale tylko lekarz psychiatra moze postawic diagnoze i zaczac ew. leczenie. Sama niewiele zrobisz.
      • nowy99 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 11:23
        Znam to - ta sama diagnoza u mojej matki. Pomógł rozwód z ojcem. Nam pomógł. I ojcu. Została sama z Internetem i teraz ma nowego pana (he he), na którym się wyżywa.
        Myślę, że mogą to być skutki ogólnego niezadowolenia z życia, a depresja i czas menopauzy to wszystko wprowadzi w stan apogeum.
        Mamy to za sobą. Te typ tak ma, tylko nie wie, że kręci bata na siebie i zbliża się z kosmiczną prędkością do depresji. Na własne życzenie.
        Ewakuujcie się tak jak my to zrobiliśmy. Jesteśmy od siebie daleko i na telefon. A stan nakręcenia na wszystkich i wszystko u niej wciąż się pogłębia.
      • falka32 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 30.09.10, 19:44
        Mnie do CHAD nie pasuje to, że nie ma w tym opisie faz obniżonego nastroju, po prostu rano wstaje spokojna i normalna, jeżeli dobrze odczytałam. Mam dwóch znajomych z CHAD i jest to jazda bez trzymanki w górę i w dół, a nie ataki focha przeplatane stanami normalnego funkcjonowania. To drugie może być np. przy cukrzycy. Jeżeli na taki typ osobowości uparty, zaparty i ogólnie zmienny nałoży się w wiekiem zespół psychoorganiczny, to może się zrobić nie do wytrzymania i niestety będzie się pogłębiać. Jeżeli jest tak, jak obstawiam, to prędzej czy później i tak trzeba ją będzie zmusić do leczenia. Dobrowolnie lub podstępem. Ja bym celowała w to, żeby jej diabetolog się skonsultował z psychiatrą i coś jej przepisał niby od siebie.
        • amb25 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 01.10.10, 10:01
          Co to za choroba (o ile w ogole) to musi stwierdzic lekarz.
          A obraz ChAD moze byc b. rozny, zupelnie inny niz ksiazkowy. Znam czlowieka, ktory ma ChAD i obecnie stan depresyjny polaczony z lagodna mania.
          • falka32 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 01.10.10, 14:24
            Ja wiem, że obrazy mogą być różne, ale muszą się mieścić w jakichś ramach, a to: "Próby spokojnej rozmowy nic nie dają bo jest głucha na wszelkie argumenty. Po kilku dniach obrazy, ni z gruszki ni z pietruszki, wstaje rano i rozmawia normalnie jakby się nic nie stało. I tak do następnego razu." - nie trzyma mi sie tych ram. Żaden z moich znajomych z CHAD nigdy nie miał nawet jednego dnia, kiedy wstałby z łóżka i było normalnie. Mogło być albo cudownie, albo fatalnie, albo wszystko naraz, ale nigdy normalnie.
            Natomiast wypisz wymaluj to, co autorka opisuje, widziałam kiedyś u ojca koleżanki, cukrzyka - i ponieważ zdołali go podstępem doprowadzić na leczenie i diagnozę, okazało się to właśnie powikłaniem cukrzycy - objawy psychotyczne na tle organicznym. Dostał leczenie i jest lepiej. Dlatego też zapytałam w pierwszym poście o cukrzycę lub inne organiczne przyczyny.
        • anabel7 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 01.10.10, 17:09
          Mój post nie wniesie nic nowego ale chcę potwierdzić, że to najprawdopodobniej wina cukrzycy (możliwe, że źle leczonej).
          Kilka m-cy temu moja mama leżała na oddziale neurologicznym w szpitalu. Kiedy ją odwiedzałam, na sali przebywała pewna pani, która czasami dziwnie się zachowywała, właśnie tak, jak opisała to autorka postu. Zachowywała się, jakby była upośledzona umysłowo, wymyślała niestworzone historie, przekręcała fakty a nawet okarżała wszystkich np. o kradzież zegarka, chociaż go wczesniej gdzieś położyła i o tym zapomniała. Odnosiło sie wrazenie, jakby to była zupełnie inna osoba!! Raz nawet chciała w pidżamie (zimą!!) wymknąć sie ze szpitala po papierosy do pobliskiego sklepu. Podobnych epizodów było sporo. Dopiero po podaniu leków (zastrzyki) delikwentka znacznie uspokoiła się, stałą sie kontaktowa, mogła normalnie rozmawiać, a nawet żartowała i była bardzo sympatyczna.
    • attka Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 01.10.10, 21:17
      wasze wypowiedzi skłoniły mnie do poszukania informacji o związkach cukrzycy ze skokami nastrojów i widzę kilka podobieństw do mojej sytuacji. Może rzeczywiście to jest przyczyna, będę jeszcze się w tej sprawie konsultowała. Bardzo wam dziękuję!
      • anabel7 Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 02.10.10, 01:44
        www.rp.pl/artykul/271163,290544-Cukrzyca-oslabia-mozg.html
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 06.10.10, 12:02
          Proponuję jeszcze sprawdzić tarczycę we wsztkich wymiarach.
          Aby zająć się poszukiwaniem skutków zmiennego nastroju w przyczynach somatycznych, trzeba poczuć związaną z tym niewygodę. Zobaczyć, że cierpią przez to jej relacje z bliskimi, mieć do tego krytyczny stosunek. Mama zdaje się tego nie czyni i nie widzi skutków swojego zachowania. Dlatego może nie zechcieć poddać się badaniom i diagnostyce.
          Wiem , że to trudna do przeprowadzenia rada, ale proszę się po prostu nie przejmować tymi gorszymi nastrojami i ich skutkami. Przypomionać sobie proszę, że mama taka jest a jej zachowanie ma niewiele wspólnego z Pania i Pani zachowaniem, a jest jedynie interpretacją rzeczywstości z jej punktu widzenia. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • attka Re: jak sobie radzić z osobą, która ma skoki nast 15.11.10, 13:37
      Życie zamieniło się w piekło. Wczoraj moja matka, bez wyraźnego powodu, miała napad szału – dosłownie. Z niewinnej rozmowy wpadła w szal, do teraz nie wiem co się stało. Podobno mój ton nie był taki, chociaż ja, widząc, że jest podminowana, już stałam na rzęsach aby nie dopuścić do kłótni. Mam wrażenie, że rozjuszyło ją właśnie to, że próbowałam ją uspokoić. Usłyszałam wiele okropnych słów (to, że mnie nienawidzi było najlżejsze), następnie (to był późny wieczór) narzuciła kurtkę na piżamę i chciała wychodzić aby, jak sama stwierdziła, się zabić. Kiedy ją wciągnęliśmy do domu (uderzyła mnie przy tym) powiedziała, że jej nie upilnujemy. Potem szał przerodził się w płacz i użalanie się nad sobą, jaką to ma najgorszą córkę i męża. W tej chwili naprzemiennie ostentacyjnie ze mną nie rozmawia lub krzyczy. Oskarża mnie o wszystko, zarzuca mi nawet to co sama powiedziała – jest kompletnie oderwana od rzeczywistości. Nie da się z nią racjonalnie porozmawiać. Do lekarza nie pójdzie, bo nas o wszystko obwinia, a siłą jej nie zawiozę. Mój ojciec, dla świętego spokoju, prosi abym ją przeprosiła, tak ogólnie, sęk w tym, że nie ma za co… Trudno przepraszać za wyimaginowane sytuacje, poza tym obawiam się, że to tylko pogłębi jej szaleństwo. Sytuacja jest absurdalna i ciężka. Nie mam pojęcia jak postępować. Wyprowadzić się niestety mogę dopiero za parę miesięcy – nie wiem jak je przetrwam….
Inne wątki na temat:
Pełna wersja