toyotajaris
30.09.10, 18:06
Ostatnio, dosyc nachalnie, przed moimi oczami pokazuje sie obraz mojego ojca. Ojca widze w każdym mezczyznie, ktory przypomina go chociaz w najmniejszym stiopniu, ale na tyle dobrze, by stwierdzić miedzy tymi osobami podobienstwo. Mam 28 lat, wychowywałam sie bez ojca. ojca widziala z 5 razy w zyciu, ale dobrze utkwil mi w glowie jego obraz. Pamietam go tez ze zdjęc, ktore mam do tej pory... Widze go na ulicy, w teledyskach piosenek, wyobrazam sobie go w rożnych sytuacjach. Do tej pory nie mialam takiego problemu. Jako dziecko romialam, zeo jca nie ma, bo nie ma. Jako nastolatka tez zbyt mocno tego nie przezywalam.. Te "stany' nasilily sie, gdy urodzilam syna 2 lata temu. Ojciec nie ma do mnie zadnego stosunku, odszedl, zrezygnowal ze mnie, zalozyl nowa rodzine, ma dzieci... Nigdy sie nie interesowal, nie chcial placić.. Potem zrobił sie w stosunku do mnie agresywny, bo upomnialam sie o pieniadze. Pozsotal niesmak z tamtej sytuacji.. Jednakże od jakiego roku te mysli sa tak natretne, ze mnie irytuje i tak np. dzisiaj olśniło mi, ze widze jego postac w zdjęciach z lat 60.. Moglabym to zwlaczyc, ale wraz z tym obrazem pojawia mi sie jakis sentyment, ze szkoda, ze go nie mialam, dlaczego nie miałam, moglo byc inaczej-chociaz wiem, ze to czloweik-degenerat, ze porzuca lwasne dzieci, ze nie dba o nie, ze na ojca sie nie nadaje.. Czasami boli mnie to też, że jego wnuk- o ktorym nawet nie wie, nie ma z jednej strony dziadka... Czasami mam takie mysli, by zadzwonic, by odezwać sie, ale znajc życie i doświadczenie, wiem ze bym sie zawiodła, skompromitowała i usylszala pijacki bełkot...
Chciałbym sie z tym omamów wyleczyć!
Proszę o radę.