anabel7
01.10.10, 16:02
Z góry przepraszam za nieco nieskładny tekst ale nie wiem od czego zacząć.
Otóż mam 16-letniego syna, który uczy sie w technikum i w związku z tym musi chodzic wcześnie spać, ponieważ dojeżdża do sąsiadującego miasta. Na zachowanie syna nie narzekam, czasem trochę "pyskuje" ale to chyba prawo jego wieku.
Mąż natomiast jest maniakiem gier on-line i czasem wymusza na synu, aby na jakies 15-20 min. zastapił go w tej grze. Wczoraj późnym wieczorem (po 22.00), kiedy syn kładł sie spać (tego dnia był wyjątkowo zmęczony), ojciec ponowił prosbę i kiedy usłyszał odmowę, wpadł w wielka złość, wykrzyczał mu, że jest niewdzięcznikiem, leniem itd itd. Niewdzięcznikiem (w jego mniemaniu) jest dlatego, ze zawozi on syna raz na m-c do lekarza-specjalisty (czasem po nocnej zmianie, wiec niejako poświęca się), co zajmuje ok.1,5 godziny.
Syn jest kochanym dzieckiem, ale coraz częściej toczy bitwę słowną z własnym ojcem. Mąż z natury jest nadpobudliwym człowiekiem i za każdym razem, zamiast próbować jakoś dogadać się z nastolatkiem załatwia sprawe krótkim cięciem - daje kary na komputer, na wyjście z domu i na wszystko, co tylko mu przyjdzie do głowy, żeby mu "pokazac" kto tu rządzi.
Jestem miedzy młotem a kowadłem. Staram się być bezstronna, często próbuje jednemu i drugiemu przetłumaczyć, że źle postępuje. Jednak zdarza sie, ze tak naprawdę nie wiem, jak do nich dotrzeć. Obawiam sie, że w przyszłości i ch wzajemne relacje bardzo się popsują a tego bym nie chciała.