życie po stracie dziecka

03.10.10, 21:07
półtora miesiąca temu w 38tyg ciąży podczas porodu straciłam dziecko.
przyczyną jego śmierci było niedotlenienie po odklejeniu się łożyska.
wszystko mogłoby zakończyć się pomyślnie gdyby nie zwlekanie lekarzy i przeprowadzenie cc na czas, choćby godzinę wcześniej...
do dziś nie umiem poradzić sobie z tym co się stało i nie wiem gdzie szukać pomocy.
rodzina unika tego tematu, mąż wysłucha mnie ale nie umie pocieszyć a mi tak bardzo potrzeba rozmowy...
    • szczezuja-2 Re: życie po stracie dziecka 03.10.10, 21:53
      Bardzo, bardzo współczuję. To, co przeżyłaś, jest straszne i nie da się tego opisać. Na tych stronach:
      www.dlaczego.org.pl/d/
      forum.gazeta.pl/forum/f,16556,Strata_dziecka_Chore_dziecko.html
      znajdziesz osoby, które też przez to przechodzą. Przytulam.

      • niezapominajka_4 Re: życie po stracie dziecka 19.10.10, 20:25
        bardzo wspolczuje i mam nadzieje ze czas uleczy ta blizne ja rodzilaM W 41 TYG CIEZKO BYLO ALE UDALO SIE SPROBUJCIE JESZCZE RAZ
    • kopaniny Re: życie po stracie dziecka 03.10.10, 21:53
      życie po stracie dziecka nie jest łatwe.... ja straciłam 2 synków w 24 tygodniu ciąży... po kilku latach walki o dziecko i choć było to 7 lat temu do dnia dzisiejszego czuję ból w sercu, choć z czasem staje się on po prostu mniejszy
      myślę że to właśnie wsparcie rodziny i głównie męża jest w tym momencie dla Ciebie ważne, jeśli go brakuje to poszukaj psychologa... nie możesz i nie powinnaś zostać z tym sama.
      wiem z własnego doświadczenia że przez kilka pierwszych tygodni unikałam kontaktu z otoczeniem, znajomymi, ludźmi z pracy.... bo wywoływało to u mnie płacz, a potem sama jakoś wiedziałam że jestem już gotowa aby zmierzyć się z toczącym się dalej życiem....
      wiem że na pewno pozostanie wiele pytań bez odpowiedzi, ale będziesz się musiała z tym pogodzić.... i mam nadzieję że mimo tej całej tragedii jaka Was spotkała, wzmocnicie swoje małżeństwo i przetrwacie...
      bo wiedz że warto.... bo znowu nadejdzie taki dzień kiedy się uśmiechniesz, kiedy znowu będziesz w ciąży i zostaniesz mamą.... żyj tą myślą na co dzień
      ja nią żyłam i dzięki temu wciąż jesteśmy małżeństwem i mamy 4letnią córkę
      nie poddawaj się
      powodzenia
      • narrinka Re: życie po stracie dziecka 03.10.10, 22:31
        z calego serca Ci wspólczuje bo to jest badzo trudne.. ale nie jestes sama i ja rowniez mysle ze powinnas miec wparcie, Twoim bliskim tez jest strasznie ciezko, nie wiedza jak pomoc... nie wiedzą co mówic, jak itp.. ja w ciąży musiałam leżec plackiem i słowa rodziny "bedzie dobrze" duzo nie pomagaly jednak.. chociaz wiem ze chcieli jak najlepiej ze im tez łatwo nie było.. moze wlasnie pomoc osob/kontakt z mamami po podobnych przejsciach pomoze trwac i radzic sobie z tym bolem i zalem, moze gdy znajdziesz kogos z kim razem bedziecie wspierac sie i wyznaczac cele na jutro pomoze w opanowaniu tego bólu? mi bardzo pomogły rozmowy z dziewczynami ktore mialy problemy w ciazy takie jak ja - wiele mi dały rozmowy z nimi, czasem mysle ze dzieki takiemu wsparciu nawet osob ktore nie znałam osobiscie daje rade.. ale porod jeszcze przede mną..
        tule mocno......... i zyczę Ci byś każdego dnia stawiała krok do przodu....
        • izabela_adam Re: życie po stracie dziecka 04.10.10, 14:30
          to straszna targedia i bardzo ci wspolczuje.
          ludzie ktorzy stykaja sie z osobami ktorych dotknelo cos tak strasznego nie wiedza jak sie zachowac, co powiedziec. nie wiedza czy lepiej bedzie udawac ze niby nic sie nie stalo czy plakac i wspominac razem z toba. nie chca zrobic jeszcze wiekszej przykrosci i wola chowac uczucia gleboko w sobie. mysle ze twoj maz cierpi tak smao mocno jak ty. tylko nie wie jak to okazac. i czy w ogole okazywac przed toba. pewnie woli byc twardy bo mysli ze tobie to doda sil.
          moze warto by powiedziec wtedy tym ludziom czego oczekujesz.ze nie chcesz przechodzic do porzadku dziennego tylko chcesz plakac plakac plakac. rozmawiac o tym co sie stalo. i to jest naturalne. tylko osoby obok o tym nie wiedza. trzeba ich troszke nakierowac. ludzie boja sie wspominac zeby nie otworzyc ran ktore mysla ze troche sie zabliznily. a w rzeczywistosci ta obojetnosc jeszcze bardziej rani. mow najblizszym co czujesz i czego po nich oczekujesz.
          zycze ci duzo sil abys kiedys miala powod zeby znowu sie smiac i aby twoje malzenstwo przeszlo pomyslnie ta straszna probe.
    • kol.3 Re: życie po stracie dziecka 04.10.10, 18:28
      Czas leczy rany, tyle że trzeba tego czasu bardzo dużo. Twój mąż też stracił dziecko i on też potrzebuje pocieszenia, a pewnie dusi wszystko w sobie, żeby nie rozgrzebywać ran, żeby nie poruszać bolesnego dla Ciebie tematu. Pocieszaj jego, to i Tobie też będzie lżej.
      Współczuje Ci serdecznie.
      • milenahignett Re: życie po stracie dziecka 14.10.10, 19:57
        Biedactwo kochane... wspolczuje serdecznie...
    • aga_agula82 Re: życie po stracie dziecka 04.10.10, 20:02
      A ja zapraszam na nasze forum i przykro mi,ze do nas dołaczyłaś!!przytulam Cie mocno
      forum.gazeta.pl/forum/f,11916,Poronienie.html
      • vaanilia Re: życie po stracie dziecka 04.10.10, 20:28
        Stało sie co sie stało!. Nie odwrócisz tego. Zamknij więc pewien etap swojego zycia i żyj dalej. Nie oglądaj się. Nie wolno się oglądać!!!!
        Postaraj się wybaczyć( trudne, najtrudniejsze) i ..... zacznij od nowa. Nie odwracaj sie, nie patrz w przeszłość bo zwyczajnie zadręczysz siebie i najblizszych. Przecież wiesz- masz jedno życie- więc bierz z niego jak najwięcej bo innego zycia nie dostaniesz cokolwiek to znaczy. Więc do przodu - przecież to tylko TWOJE ŻYCIE ( ono trwa).
    • czaranna Re: życie po stracie dziecka 04.10.10, 21:25
      dzięki dziewczyny...
    • a.b1 Re: życie po stracie dziecka 04.10.10, 23:32
      ja równiez straciłam dziecko, na szczęscie mam cudownego faceta, wspieraliśmy się oboje bo to był nasz wspólny problem
      moja mama, która powiedziała, że nie może postawic się w mojej sytuacji bo nigdy tego nie przezyła ale zawsze jest ze mną
      No i moja Asia, która mi "zaplanowała" moją dzidzie i wspierała ile tylko się dalo
      Miałam trzy cudowne osoby przy sobie, jednak i tak trafiłam do psychiatry z wielką depresją, zostałam skierowana na grupę wsparcia i dostałam dość silne tabletki, wracałam do zycia.....
      A tak naprawdę musiało minąć troche czasu, jesteśmy ludźmi musimy oddać się żałobie
      Zauważyłam też, że ludzie boją się o tym rozmawiać, często bedziesz musiała pierwsza zacząć rozmowe, nim ktoś to zrobi
      Mnie równiez pomogło forum poronienie, może to też jakieś rozwiążanie dla Ciebie
      Trzymaj się i powiem Ci jeszcze to co zawsze powtarzał mój lekarz "pamietaj i na Twojej ulicy zaświeci kiedyś slońce" na początku chciałam go za to zastrzelić.....
      • agnieszka230983 Re: życie po stracie dziecka 06.10.10, 20:21
        mojego meza siostra stracila synka miesiac przed porodem dokladnie z tych samych powodow co ty dokladnie... trzymaj sie napewno jestes silna kobieta
    • sanciasancia Re: życie po stracie dziecka 13.10.10, 22:45
      Idź do psychologa, prawie na pewno wszystko przeżywasz tak, jak trzeba, ale taka wizyta może Ci bardzo pomóc. (tu opcja światopogladowa bardzo się liczy, więc wybierz takiego, który ma podobne poglądy, co Ty) Są też grupy wsparcia (np. w Warszawie przy Hospicjum na Agatowej)
      Mów o tym, co się stało, jak masz taką potrzebę. Jak mąż nie chce rozmawiać, to z nim nie rozmawiaj, ale reszty specjalnie nie oszczędzaj. To jest czarna godzina i właśnie Tobie trzeba pomóc. I to normalne, że nikt nie może Ciebie pocieszyć, to nie jest łatwy ból do ukojenia.
      Dbaj o siebie i o męża, róbcie sobie małe i duże przyjemności, pojedźcie na wakacje itp. Pilnujcie powrotu do pracy
      • nika1310 Re: życie po stracie dziecka 20.10.10, 11:30
        ja to przeżyłam 3 razy. Chcesz napisać, pogadać, wypłakać się pisz na gazetowego maila. pozdrawiam i nosek do góry
Pełna wersja