demonsbaby kierunek sąd 17.11.10, 07:10 to jest to optymalne rozwiązanie dla ciebie i dziecka. Dobrze, że masz maleństwo, które nie rozumie i nie doświadcza krzywdy jaką wyrządza jemu (i Tobie) babka i własny ojciec. Może synuś zacznie w końcu mamusię na starość posuwać, bo to,że resztę obowiązków małżeńskich wypełnia wobec niej da się zauważyć na wstępie. Może ktoś tobie pomóc w kwestii organizacji papuga? Pozew złóż z orzekaniem o winie, zawrzyj od razu obarczenie pozwanego kosztami procesu i pełnomocnictwa, alimentacja na siebie i dziecko, przy jednoczesnym zabezpieczeniu do orzeczenia. Tu już nie ma co ratować Karolino, niestety wdałaś się w układ z człowiekiem skrzywionym psychicznie przez matkę i może ludziom chorym trzeba współczuć, ale nie jemu. On działa na własną prośbę i szkodę twoją i dziecka. Twój syn kiedyś go z tego rozliczy, a teraz to właśnie jego chroń, przed szkodliwym wpływem ojca i babki. Sugeruję teściową powołać na świadka (zresztą papug doradzi Tobie to samo), bo na sali rozpraw, jak sędzia usłyszy takie rewelacje - co najwyżej nakryje się togą, męża zapyta o dobrowolne poddanie się ekspertyzie psychiatrycznej, a szanownej mamusi zasugeruje radosny żywot pensjonariusza w domu starców, a nie niszczenie życia dwojga ludzi. Odpuść sobie i zaczynaj działać formalnie. W życiu znajdziesz chłopa, który nie tylko tobie, ale i twojemu dziecku zapewni poczucie bezpieczeństwa, traktując was godnie i chroniąc przed szkodliwymi wpływami otoczenia, a nie będzie was pogrążać. Jesteś młoda, zaczynasz życie. Temu panu już podziękuj i skreśl go na starcie. Masz jeszcze innych świadków, oprócz chorej na łeb teściowej? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_myszkina Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 10.05.11, 14:42 Zgadzam się z Verdaną. Twój mąż nie chce wyzwolić się spod wpływu mamuni, bo mu dobrze. Ty jesteś od seksu a mamunia od wszystkiego innego. Gdyby mógł, dziecko tez miałby z mamunią. Może jej podświadomie nie znosi, ale raczej nie skonfrontuje się z tym. Powiem tak. Mój mąz jest jedynakiem wychowywanym przez samotną matkę. Z opisu wnioskuję, że jego matka jest taka jak Twoja teściowa. I dlatego już z nią nie rozmawia. Bo dała mi popalić, a dorosły facet rozumie, że jak się ma żonę, to już jest nowa rodzina. I nie ma u nas tolerancji dla jej wyskoków. Jesli kiedyś się zreflektuje i zmieni swoje postępowanie, to owszem. Ale póki co, porzuciliśmy nadzieję. Natomiast Twój maż, mimo,że jesteś jego żoną, uważa, że to mamusia jest najważniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 13.05.11, 20:01 wiem ze powiecie ,,widzi > ały gały co brały,, ale to sie zaczeło po slubie wczesniej nie widziałam ze mój > mąż i jego matka to ,,małżeństwo,, Jak to nie widziałaś? Facet nie chciał z Tobą zamieszkać, wolał być z mamą, a Ty nie widziałaś??? Czy może kwestię tego gdzie mieszkać omówiliście po ślubie? Jeśli 1987 to Twój rocznik, to za chiny nie mogę zrozumiec, dlaczego tak Ci się spieszyło? Masz jeszcze tyle czasu, żeby dorobić się własnego gniazdka, lub choć coś wynająć... Teraz musisz myśleć przede wszystkim o synku. Stało się, ma ojca idiotę, niech chociaż płaci alimenty. A Ty żyj własnym życie. Teraz masz najpiekniejsze lata, dobrze, że masz na kogo liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wikaaa95 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 16.11.16, 00:41 Kochana doskonale Cie rozumiem. Sama mam dziecko i mam/miałam narzeczonego, mieszkaliśmy w Polsce, jego rodzice w Angli, jego mama potrafiła codziennie wydzwaniać do niego i wypytywać sie o wszystko, próbowałam mu przemówić do rozumu ale wiadomo, stawał po stronie mamy,,pozniej cos do niego dotarło i przestał opowiadać o wszystkim o calym naszym zyciu swojej mamie..Wyjechaliśmy do Angli, mieszkaliśmy z jego rodzicami, na pierwszy rzut oka było okej, jego mama powtarzała "wasze życie, ja sie nie wtrącam" myślałam bedzie okej..do czasu...później się zaczęło..potrafiła mnie przez ściane obgadywać i to codziennie, myśląc że nic nie słyszę, wtrącała się w wychowanie dziecka, nie rozumiała że to nasza sprawa jak je wychowujemy, jak karmimy i w ogóle, ja zwróciłam jej uwagę to obrażała się i nawet dziecka na ręce brać nie chciała..potrafiła potajemnie wpychać mojemu synowi jedzenie mimo tego że niedawno co jadł...Zwracaliśmy jej uwagę żeby sie nie wtrącała, bo potrafiła nawet przyjść i wtrącać się w naszą kłótnie..Mój narzeczony nie powiem że nie bo zwracał jej kilka razy, ale co z tego..jak przez to wszystko nie mogłam wytrzymać psychicznie i uciekłam po miesiącu czasu z powrotem do Polski...jeszcze jak usłyszałam że teściowa nie chce mnie w swoim domu widzieć po kolejne awanturze, ponieważ zwróciłam jej uwagę bo miała wyjść na chwilę do sklepu z moim synem a nie było jej ponad 2 godziny..Uciekłam stamtąd a mój narzeczony nawet nie zareagował, wręcz odwrotnie, jest na mnie potwornie obrażony za to co zrobiłam, chociaż co ja takiego zrobiłam? To ze odezwałam się kiedy mnie wkurzała, że miałam własne zdanie..że odburknęłam jej kiedy mnie denerwowała...o to to wszystko? ta złość z jego strony...a teraz co..ja mieszkam w Polsce z synem a on w Angli, raz na jakiś czas zobaczy go na video i tyle..nie byliśmy najgorszą parą, wiadomo kłócic się kłócilismy wiele przeszlismy zlych chwil razem, zlych i tych dobrych, wiele bylo problemow ale dawalismy rade..a teraz...wszystko się skończyło prze jego mamę... Prosze napiszcie jakiś komentarz, waszą opinię na ten temat.. Chciałabym żeby w końcu zrozumiał że nic złego nie zrobiłam..że to jego mama wtrąca się tam gdzie nie trzeba.. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 17.11.16, 19:18 Kuzwa. ten watek powstal 6 lat temu! Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 18.11.16, 08:14 molly_wither napisał(a): > Kuzwa. ten watek powstal 6 lat temu! I dalszego ciagu chyba nie bylo ? Nie znalazlam w kazdym razie... > Odpowiedz Link Zgłoś
cyprian21 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 20.11.16, 17:49 wikaaa95 napisał(a): > uciekłam po miesiącu czasu z powrotem do Polski...jeszcze jak usłyszałam że teściowa nie chce mnie w swoim domu ... > a mój narzeczony nawet nie zareagował... > Prosze napiszcie jakiś komentarz, waszą opinię na ten temat.. Chciałabym żeby w > końcu zrozumiał że nic złego nie zrobiłam..że to jego mama wtrąca się tam gdzie nie trzeba... Przede wszystkim gratulacje za okazanie duzej niezaleznosci, jak rowniez duze wspolczucie za tak dramatyczna sytuacje na poczatku swego zycia. W obecnych czasach jest duza szansa dla mlodych malzenstw na kompletnie niezalezne od rodzicow i tesciow zycie. Dlaczego z tego nie korzystac. Innymi slowy, mlodzi ludzie nigdy nie powinni sie zgodzic na zycie z rodzicami, czy tesciami. Zredukuje to ogromny procent konfliktow. Dlaczego wiec godzic sie na zycie razem z innymi czlonkami rodziny? Pieklo zapewnione. Drugim problem jest fakt, ze bardzo niewiele chyba osob sobie zdaje sprawe, ze wina nalezy do obu stron. Czesto autorzy postu analizuja tylko winy partnera, nie myslac, ze sami rowniez musza miec osobowosc, ktora przyciaga te wlasnie dramatyczne sytuacje. Czesto sie slyszy: dlaczego mnie to spotkalo? Nalezy sie zastanowic nad soba, jak rowniez nad rodzina, z ktorej sie pochodzi. Jakie sytuacje panowaly w naszej wlasnej rodzinie i czego sie nauczylismy patrzac na naszych rodzicow. Nalezaloby "porozmawiac z soba" i przyjrzec sie naszemu zyciu rodzinnemu od czasow dziecinstwa, jakie konflikty wowczas widzielismy. Wiele z tych podobienstw wnosimy to wlasnego malzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
eriu Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 11.12.16, 12:23 Cześć, Przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi i oto refleksja, która mi się nasuwa: Bezsprzeczne jest, że Twoje małżeństwo rozpadło się bezsprzecznie z winy Twojego męża, który jest uwikłany w toksyczne relacje ze swoją matką i nie funkcjonuje jak dojrzały samodzielny człowiek. Nie uważam, że się to zmieni. Dobrze zrobiłaś wyprowadzając się. Teraz tylko rozwód, alimenty i ustalenie wizyt oraz zebranie materiałów dowodowych na relacje w rodzinie i zachowania na wszelki wypadek gdyby babcia także chciała zabezpieczyć kontakty z wnukiem. Ale żeby też nie było tak słodko powiem coś co także widzę: nie jest tak, że zmiana nastąpiła zaraz po ślubie. Zignorowałaś bardzo dużo znaków ostrzegawczych: nie zastanawiało Cię czemu mąż nie bierze udziału w przygotowaniach do ślubu (do tego byłaś w ciąży - narzeczony powinien opiekować się Tobą i dzieckiem a nie zwalać wszystko na Ciebie)? Czemu nie ingeruje kiedy matka wykrzykuje teksty o ciastach żeby się za nie nie wstydzić? Ewidentnie nie przedyskutowaliście przed ślubem kwestii zamieszkania, dlatego 2 miesiące mieszkaliście oddzielnie - nie myślałaś o tym, że to nie jest zdrowe żeby o takich rzeczach nie rozmawiać przed ślubem? To są naprawdę niepokojące objawy. Patrząc na ten wątek ewidentnie za porażkę swojego małżeństwa winisz teściową. W ten sposób całą odpowiedzialność za niepowodzenie związku spychasz na teściową całkowicie ignorując fakt, że Ty sama zignorowałaś wiele niepokojących objawów, że to TY (teściowa Cię nie zmusiła) do złożenia przysięgi małżeńskiej. Trzeba też postawić sprawę jasno: teściowa jest źródłem problemów jej syna a Twojego męża, ale to decyzje męża spowodowały rozpad Waszego związku. Nie bez znaczenia jest fakt, że to Ty wybrałaś sobie partnera i Ty zawarłaś z nim związek małżeński. Nie piszę tego żeby Cię pogrążyć, ale żeby zmusić do refleksji dlaczego się na to zdecydowałaś i zgodziłaś na wszelkiego typu dodatki w postaci matki, jej zachowań i wpływu na Twojego męża i Wasze wspólne życie. Myślę, że to może być nieprzypadkowe. Może warto żebyś odwiedziła terapeutę, skoro musisz pytać na forum czy takie zachowania nie są normalne? Gdybyś dobre wzorce wyniosła z domu łatwiej dostrzegłabyś niepokojące sygnały. Warto wykorzystać obecną sytuację i uporządkować sobie różne kwestie po to by szybciej być szczęśliwym i nie powielać schematów tego związku. Zastanawiał mnie też fragment, gdzie opisałaś, że będąc w 8 miesiącu ciąży nie jadłaś cały dzień i nie chodziłaś do łazienki, żeby nie mieć kontaktu z teściową. Brzmi to jak: "na złość mamie odmrożę sobie uszy". Jeśli dla Ciebie od zdrowia swojego i dziecka ważniejsze była manifestacja wymierzona w teściową... To też mnie niepokoi no i nie świadczy wcale o dojrzałości. Trzymam kciuki za Ciebie i mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Odpowiedz Link Zgłoś
tuuska1 Re: teściowa zniszczyła moje małżenstwo 17.01.22, 15:59 Każdy kto mieszka z teściami ( matką/ojcem) musi liczyć się z tym że w ich domu oni rządzą, bo zwyczajnie są u siebie. Piszesz, że teściowa robi z siebie ofiarę a tak na prawdę w tym wpisie to ty robisz z siebie bidusie zasługująca na wsparcie. Ciekawe co powiedziałaby teściowa o tobie gdybyś my ją zapytali. Jestes pewna że byłabys ta doskonałą? Kij zawsze ma dwa końce. Utarło się, że to teściowa zawsze jest zła. Będziesz kiedyś teściową i..... tą złą. Odpowiedz Link Zgłoś