Problem z dorosłym dzieckiem

24.10.10, 00:20
Witam, mam taka zaprzyjaźnioną rodzinę, którą swego czasu starałam się wspomagać w różny sposób. Matka kolejny raz zwróciła się z prośbą o radę, ale chyba jestem zbyt mocno zaangażowana w tą sytuację i ciężko mi być obiektywną, więc zwracam się do Was z prośbą:)
Syn tej kobiety (nazwę ją A.) ma stiwerdzoną niepełnosprawność umysłową w stopniu lekkim. Generalnie jest to dziecko problemowe, nadaktywne, w zasadzie większość życia przyjmował leki wyciszające. Obecnie jest to dorosły chłopak (21 lat) Oprócz tego, że jest analfabetą, w życiu radził sobie całkiem nieźle. Pracował co prawda na czarno, ale dysponował swoimi pieniędzmi. Od dłuższego czasu, kiedy to w jego życiu pojawiła się miłość (dośc destrukcyjnie na niego działająca, bo generalnie był jej potrzebny do sponsorowania życia) chłopak olał wszystkie swoje sprawy (łącznie ze szkołą) Narobił bardzo dużych długów. Ostatnio w domu A. miały miejsce 2 włamania (nie wiadomo, kto był sprawcą) Dodatkowo z pokoju zginął jej telefon komórkowy (tu na 99% ukradł go syn) Dzisiaj zauważyła brak karty bankomatowej, a z konta zniknęło 1200 zł. Matka próbowała już prośbą, groźbą spowodować jakąkolwiek zmianę/reakcję na sytuację - bez efektu. Co powinna zrobić? Z domu nie wyrzuci. Czy to jest ten czas, kiedy powinna jego po prostu zgłosić na policję? Ona bardzo boi się wykonać jakikolwiek ruch, żeby go nie stracić, bo jedno dziecko przebywa już w zakładzie karnym. Podpowiedzcie co z takim delikwentem można zrobić, jak go podejść?
    • verdana Re: Problem z dorosłym dzieckiem 24.10.10, 10:59
      To, niestety, nie jest problem na forum. Nie mowimy tu bowiem o zdrowym facecie, który kradnie i jest zdemoralizowany, tylko o osobie upośledzonej (w stopniu teoretycznie lekkim, ale analfabecie, co wskazuje na nieco głębsze uposledzenie). taka osoba może na przykład byc pozbawiona mozliwości oceny moralnej czynu, przewidywania skutkow - to nie jest "dorosłe dziecko", raczej po prostu dziecko. Tu potrzeba raczej lekarza, niż policji.
    • demonsbaby Re: Problem z dorosłym dzieckiem 24.10.10, 11:06
      jeżeli ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych, to za stan zaistniały nie ponosi odpowiedzialności. wszelkie zobowiązania zawierane przez taką osobę są nieważne (tu długi) - chyba, że nie podlega częściowemu ubezwłasnowolnieniu. Jak wygląda stan formalno - prawny w tej rodzinie?
      • phantomka Re: Problem z dorosłym dzieckiem 24.10.10, 12:50
        Nie ma ograniczonych zdolności rozpoznawania konsekwencji swoich czynów. On jest analfabetą wtórnym, tzn. czytał, kiedy z nim się pracowało, zdał egzamin gimnazjalny (co prawda w szkole specjalnej) ale na wysokim poziomie. Dopóki miał kto z nim ćwiczyć czytanie, pisanie, szło mu całkiem nieźle. Obecnie podtrzymywanie tych umiejętności nie jest jego priorytetem. Jest oczywiście konsultowany z psychiatrą co jakiś czas i ona nie widzi żadnych ograniczeń jeżeli chodzi o samodzielne funkcjonowanie. Prawda jest taka, że takich ludzi w naszym otoczeniu jest całkiem sporo i oni jakoś tam sobie radzą. Namawialiśmy go na terapię, bo miewał myśli samobójcze, ale niestety nie poszedł (miał umówioną wizytę) Nie ma żadnych podstaw do ubezwłasnowolnienia, bo tak jak pisałam, on nie ma większych problemów z funkcjonowaniem w środowisku. Znam tego chłopaka już 10 lat i wiem, że kiedyś był bardzo rzetelny, uczynny, chętnie pomagał, uczył się nowych umiejętności. I co można zrobić w takiej sytuacji, kiedy z jednej strony niby wiemy, że on ma jakieś ograniczenia umysłowe, z drugiej widzimy, ze radzi sobie z różnymi problemami? W taki sposób można łatwo zgubić równowagę, bo wszystko można wytłumaczyć jego niepełnosprawnością. To gdzie jest ta granica? Mnie trochę przeraża to, że zdarzają się coraz gorsze sytuację i ciężko odpowiednio zareagować.
        • demonsbaby Re: Problem z dorosłym dzieckiem 24.10.10, 21:33
          ale formalnie matka częściowo go nie ubezwłasnowolniła, jak rozumiem? (z jednej strony jest to dla jego dobra). W innym razie, dopiero orzecznictwo (i to też nie jest do końca pewne) może go zwalniać z odpowiedzialności cywilnej (i tu np. długi).
          Jeżeli idzie o resztę - można wykazać, że generalnie nie odznacza się pełną poczytalnością w trakcie popełniania czynu, niemniej nie jest to do końca oczywiste, czyli rozstrzyga sąd.
          Co do kwestii powiadamiania o czynach o niskiej szkodliwości społecznej - pytanie co chcemy osiągnać? Policja / prokuratura nie ma charakteru dyscyplinującego, ale ten jest karny, a jak wiemy resocjalizacja to mrzonka.
          Lepszym rozwiązaniem jest jednak wizyta u specjalisty i określenie systematycznego podejścia pracy nad takim człowiekiem.
          Zasadniczo - jest pełnoletni, ma pełną zdolność do czynności prawnych, odpowiada za siebie .. pytanie czy o to chodzi matce?
          • phantomka Re: Problem z dorosłym dzieckiem 24.10.10, 22:54
            W rodzinie występuje patologia, bo dziadek (z którym mieszkają) znęcał się nad swoimi dziećmi, jest alkoholikiem i pomimo, że matka ukróciła awantury, to jednak dzieci dobrze znają przemoc (chociaż dosięgała ona babci i ich matki, a nie ich)
            Co do policji. Matka tego nie chce, ale też wie, że straciła całkowitą kontrolę nad synem. A matka jest osobą, która naprawdę z całych sił starała się tych chłopaków ochronić przed złą drogą. Niestety u pierwszego skończyło się na wyroku za zabójstwo, a zaczęło od podobnych problemów, co z tym synem. I może dlatego ta sytuacja jest dla niej taka poważna.
            Wiem, że terapia jest dla niego najważniejsza, ale jak zmusić dorosłego bądź co bądź człowieka do tego?
            • demonsbaby Re: Problem z dorosłym dzieckiem 25.10.10, 08:37
              No i jeśli są ku temu przesłanki, a więc pewien stopień upośledzenia, należałoby syna częściowo ubezwłasnowolnić, tym samym na terapię pójść z przymusu. W innym razie - pozostawić stan takim jakim jest, niestety nie ma innego wyjścia.
            • triss_merigold6 Re: Problem z dorosłym dzieckiem 25.10.10, 10:02
              A nie można go przynajmniej wysterylizować, żeby jakiejś pannie dziecka nie zrobil?
              • demonsbaby Re: Problem z dorosłym dzieckiem 25.10.10, 10:09
                triss to nie te lata, nie ten kraj. Szwecja już płaciła odszkodowania ...
    • sueellen Re: Problem z dorosłym dzieckiem 24.10.10, 18:36
      Sytuacja wręcz patowa, bo niemal każde posuniecie może doprowadzic do zgubnych skutków.
      Coś zdecydowanie nie działa w tej rodzinie, skoro dwoch synów ma konflikty z prawem bez względu na to czy są zdrowi czy opoźnieni w rozwoju.

      Przydalby się im ktoś, kto mogłby zdiagnozowac ten problem, psycholog? terapeuta?
Pełna wersja