prababcia terrorystka-długie

25.10.10, 09:48
Hej. Mam problem, nie wiem jak go rozwiazac o ile wogole sie da. Rodzice mojego meza mieszkają z babcia (mama tesciowej). Jest to kobieta w wieku 90 lat, caly dom zyje pod jej dyktando. Siedzi caly dzien na kanapie, gapi sie w telewizor, nie jest to osoba oblożnie chora, nie trzeba jej myć, przewijac ani nic z tych rzeczy. Tylko ma z głową nie halo. Zapomina jak maja na imie wnuki, czy jadla obiad i kiedy ostatnio byl listonosz itp. Pozatym terroryzuje caly dom. Nic nie mozna w domu zmienic bez jej zgody, kiedy przychodza wnuki i prawnuki nie mozna sie glosniej zasmiac czy chocby cos powiedziec. Ja rozumiem ze to jest osoba w podeszlym wieku i wymaga spokoju, ale z drugiej strony nie mozna wymagac zeby dwu - i czteroletnie prawnuki siedzialy grzecznie na kolanach u rodziców. Musze jeszcze wspomniec ze jest okrutnie rozpuszczona przez tesciowa, babcia steknie lub kwęknie a tesciowa juz stoi na bacznosc gotowa podac lekarstwo, wode itd. Lekarz jest co drugi dzien wzywany bo babcie cos boli. Nie zrozumcie mnie zle, mam bardzo duży szacunek dla tej osoby, wiem ze w wieku 90 lat to nie ma mozliwosci zeby cos nie bolało, ale chyba nie wszystko da sie juz wyleczyc. Problem w tesciowej. Jest ona calkowicie podporzadkowana swojej matce, nie moze wyjsc do sklepu bo babci nie mozna zostawic samej na 10 minut, nie moze przyjsc do wlasnych dzieci i wnukow z tego samoego powodu. Gdy przychodzimy na obiad dzieci maja byc grzeczne i usmiechniete zeby nie przeszkadzac babci, jak rozrabiaja od razu jest dym. Ostatnio poszlismy z naszym najmlodszym czteromiesiecznym, byl ciut zaziebiony, mial katar. Przed jedzeniem trzeba bylo wyciaganac mu gile z nosa i podac lekarstwa. No i nie obylo się bez wrzasku i placzu-rzadko które dzieci lubia byc unieruchomione zeby im grzebac rurką w nosie. Natychmiast przyleciala tesciowa zeby przestac natychmiast bo babcie glowa boli i zaraz trzeba bedzie wzywac pogotowie. Na co moj mąż juz nie wytrzymal i powiedzial jej kilka slow do sluchu, ze zawsze wszystko jest robione zeby tylko babci nie denerwowac, a dla niego zdrowie dziecka jest wazniejsze i trzeba to zrobic zeby maly w koncu wyzdrowial. Tesciowa odpalila zeby nastepnym razem zrobic to przed przyjsciem do niej (maly musi miec czyszczony nos przed kazdym karmmieniem-je z piersi) zeby nie musiala sluchac jego wrzasków i placzu. Na co moj maz ze w takim razie nie bedziemy przychodzic wiecej bo czteromiesiecznemu dziecku nie da sie niestety wytlumaczyc zeby nie plakalo, nie jest to lalka która zawsze lezy zadowolona, usmiechnieta i nie wydaje dźwięków. Ja juz sie nie chcialam wtracac-sama wystarczajaco mam z tesciowa na pienku. Tylko teraz nie wiem co robic. Bardzo chce zeby moje dziecko znalo dziadkow, musimy my do nich przychodzic-innej mozliwosci nie ma ze wzgledu na babcie. Ale przeciez nie zakleję dziecku ust przekraczając próg ich domu... Jak to wszystko pogodzic??
    • annb Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:00
      Masz mądrego męża
      co robic?
      Dokładnie to, co zakomunikował Twój mąż

      Na co moj maz ze w takim razie nie bedziemy przychodzic wiecej bo czteromiesiecznemu dziecku nie da sie niestety wytlumaczyc zeby nie plakalo, nie jest to lalka która zawsze lezy zadowolona, usmiechnieta i nie wydaje dźwięków.

      dziadków możecie zapraszać do siebie.A że tesciowa nie przyjdzie bo ma nieustanny dyżur przy terrorystce?Jej strata.
    • blue_romka Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:02
      Prababcia ma 90 lat, więc nic jej nie zmieni (co jest zrozumiałe). Nie zmieni się też postawa teściowej. Należy zaakceptować ten stan rzeczy zamiast się przeciw niemu buntować. Jedyne co możecie zrobić, to unikać sytuacji konfliktowych. Nie rozumiem, dlaczego dziadkowie nie mogą odwiedzać wnuków u Was. Jeśli prababcie wymaga czyjejś obecności non stop, to niech dziadkowie przychodzą na zmianę. Naprawdę najprostsze rozwiązania są najlepsze.
    • triss_merigold6 Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:04
      Słuchaj męża. Naprawdę dzieci nie muszą mieć częstego kontaktu z dziadkami. Jeśli dziadkowie chcą to mogą WAS odwiedzieć? Nie mogą? A, to ich cholerny problem. Jeśli teściowa kocha być służącą na gwizdek to również jej problem.
    • doctor.no.1 Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:06
      Jak młodzi przychodzą z dziećmi z wizytą, to oczekują, że wszyscy dostosują się do ich słodkich maleństw. Że rodzina będzie radosnie wąchać pieluszki, zmieniane przy obiedzie lub z radościa oglądać wyciąganie gilów. A jak się innym nie podoba, to od razu obraza majestatu :)

      Może jednak jest sposób, by tak "oporządzać" dzieci, by innym to nie przeszkadzało. Wyjść do łazienki, lub na drugi koniec domu. Lub zakomunikować, że na razie z wizytą nie przyjdziecie, bo mały jest chory, co jest kłopotliwe dla otoczenia.


      • milenahignett Re: prababcia terrorystka-długie 26.10.10, 11:31
        uch, to rzeczywiscie dym jak nie wiem co. Pewnie bedziesz musiala poczekac az ta wiekowa terrorystka zejdzie z tego padolu zanim dzieci beda mogly cieszyc sie dziadkami....
    • tully.makker Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:26
      Jesli nie chciecie sie zastosowac do propozycji meza, to jest inna rada - olewac. tesciowa cos chce- asertywnie odpowiadamy, ze jest to w tej chwili niemozliwe - diizecko placze - niestety bedzie plakac dopoki sie nie uspokoi, a wrzaski babci nie przyspieszaja tego procesu.

      I metoda zacietej plyty powtarzac.
    • mozambique Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:34
      naparwde musialas dziecku wyciągać smarki z nosa przy stole i obiedzie ?


      nie dziwie sie prababci - mnie by tez zemdliło
      • skwarka_poczwarka Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:45
        Ja tam nikomu nie kaze wachac pieluszek, ale sila rzeczy, jezeli idzie sie do dziadkow na prawie caly dzien to trzeba wiele rzeczy przy dziecku zrobic i nawet jak jest najedzony/przewiniety/ma wydlubane z nosa to moze marudzic bo po prostu ma gorszy dzien. Tesciowa nie przychodzi bo ona ledwo co moze do sklepu wyjsc, a nawet jak znajdzie sie ktos kto juz sie da namowic zeby zostac z babcia to przeciez nie zajmie sie nia tak dobrze jak wlasna corka. I kolo sie zamyka, maz powiedzial ze nie ma zamiaru przykladac poduszki do glowy dziecku bo to jest dziecko i MA PRAWO byc marudne.

        -naparwde musialas dziecku wyciągać smarki z nosa przy stole i obiedzie ?

        No chyba niepowazna jestes!!! Rzecz się działa w zupełanie innym pokoju, specjalnie jeszcze z dala od babci, ale niestety mieszkanie nie jest duze wiec nie mogla nie slyszec.

        I tu nie chodzi tylko o tę sytuacje ze jest chory i te gile itd. Tak jest zawsze. Dziecko głośniej zapłacze jest problem, obudzi się i płacze też jest źle, nawet minuty nie może pomarudzic!
        • triss_merigold6 Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 10:55
          Przyjmij podejście męża. Qrde jak raz chłop z opisu sensownie podejdzie to problemu rodzinnego to musi, po prostu musi, mieć u boku nadwrażliwą żonę, która by chciała żeby wszystko było milusio. Kij w oko prababci, jak zapraszają na cały dzień to niech się liczą z normalnymi zachowaniami kilkuletnich i młodszych dzieci.
          • anka_1234567 Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 12:11
            Przyjmij podejście męża. Qrde jak raz chłop z opisu sensownie podejdzie to prob
            > lemu rodzinnego to musi, po prostu musi, mieć u boku nadwrażliwą żonę, która by
            > chciała żeby wszystko było milusio. Kij w oko prababci, jak zapraszają na cały
            > dzień to niech się liczą z normalnymi zachowaniami kilkuletnich i młodszych dz
            > ieci.


            ALLELUJA!
        • demonsbaby chłop ma rację ;) 25.10.10, 12:19
          nie uszczęśliwiać starego piernika swoją obecnością, którego wszystko drażni. A jak babcia tęskni za wnuczkiem, to babcia matce opiekę zorganizuje i odwiedzi wnuczka w domu, tyle, że waszym.
    • doctor.no.1 Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 13:04
      A najlepiej nie iść na cały dzień tylko na godzine i tez niezbyt czesto, np. raz na 2 tygodnie lub raz na miesiąc.

      • erba Re: prababcia terrorystka-długie 25.10.10, 13:54
        No dokładnie! Skoro taka sytuacja zdarzyła się nie pierwszy raz to po jakiego grzyba brać dziecko do dziadków na CAŁY dzień? Wystarczy przyjść raz w tygodniu na kawę i ciasto, w porze kiedy dziecko wyspane i nakarmione, 4-miesieczniak wytrzyma chyba tyle czasu bez wrzasku. A katar nie trwa w nieskończoność i na czas infekcji można nie chodzić w odwiedziny, zaręczam jakże cenna więź z dziadkami nie legnie w gruchach przez 2tyg rozłąkę.
        Grunt to nie tworzyć samemu sobie problemów.
    • mruwa9 klasyka 25.10.10, 15:04
      to, co opisujesz, jest typowym zachowaniem osoby w tym wieku, z demencja. A tesciowa tez nie skacze wokol swojej matki z zamilowania, tylko z koniecznosci i uwierz, jest zdecydowanie bardziej umeczona ta sytuacja , niz sobie wyobrazacie. Bo osoba z demencja, zostawiona w domu na 10 minut po chwili nie pamieta, kiedy zostala sama i potrafi poruszyc niebo, ziemie, pogotowie i policje, ze zostala porzucona na wieki wiekow przez dzieci, ze pewnie od tygodnia nikt do niej nie zagladal... kazdy, kto mial do czynienia z osoba z demencja wie, o czym mowa. Macie do wyboru zaniechac odwiedzin, ktore byc moze sa duza przyjemnoscia dla tesciowej, umeczonej opieka nad uciazliwa matka, albo jezdzic i robic swoje, nie przejmujac sie za bardzo komentarzami prababci. No i w ramach odwiedzin odpuscic sobie gmeranie w nosie niemowlaka, naprawde miliony dzieci obywaja sie bez odsysania kataru i nic zlego z tego nie wynika dla ich zdrowia, wiec tym bardziej wasze dziecko, jesli przez pare godzin darujecie mu grzebanie rura w nosie, z pewnoscia przezyje bez uszczerbku na zdrowiu.
      • skwarka_poczwarka Re: klasyka 25.10.10, 15:54
        Z tą demencją to racja, niestety prababcia właśnie tak się zachowuje, ale oprócz tego jest strasznie rozpuszczona, palec ją zaboli-tabletka, noga zaboli-zastrzyk, brzuch boli-pogotowie. Teściowej się nie da przetłumaczyc ze na starosc nie ma lekarstwa i nie zawsze moze babci pomoc. Z drugiej strony rozumiem-to jej matka, tez bym nie chciala zeby moją cos bolalo i zeby cierpiala. Tyle, że babcia jest naj naj najwazniejsza. Mąz opowiadal mi ze zawsze tak bylo,odkad pamieta najpierw byla wazna babcia, potem dlugo dlugo nikt i wreszcie on z siostrą i mąż (czyli teść) na samym koncu.
        Jeżeli chodzi o odwiedziny to właśnie cały problem w tym że jeżeli ich nie odwiedzimy w niedziele to nie ma kiedy, bo praca itd. A jezeli juz idziemy to na caly dzien bo na chwile czy godzine to sie po prostu nie oplaca. A jezeli nie pojawiamy sie wogole to obraza majestatu, bo przeciez tesciowa przyjsc nie moze bo...wiadomo, babcia. Kiedys zaproponowalam jej ze zostane z babcia, niech ona wezmie malego na spacer na pol godziny bo ladna pogoda. A gdzie tam! Ona wyjsc nie moze i koniec. Zastanawia mnie czasem czy babcia po prostu nie jest dobra wymowka na wszystko. Wyjsc gdziekolwiek to nie bo babcia, corce pomoc w opiece nad dzieckiem chociaz przez godzinę to nie, bo babcia, odwiedziny u kolezanki nie, bo babcia, ta kobieta jest więźniem we własnym domu! A co najgorsze to sama sobie to więzienie załatwiła!
        • doctor.no.1 Re: klasyka 25.10.10, 17:29
          > A jezeli juz idziemy to na ca
          > ly dzien bo na chwile czy godzine to sie po prostu nie oplaca.

          NIE ROZUMIEM - jak to się nie opłaca??? Goszczenie maluchów cały dzień na prawdę może być męczące, i to nie tylko dla starszych ludzi, którzy szybko się męczą!!! Jak dzieci będą starsze, to łatwiej będzie nad nimi zapanować, jednak całodniowe wizyty to jakiś koszmar.

          • triss_merigold6 Re: klasyka 25.10.10, 17:43
            Normalnie. Nie opłaca sie jechać gdzieś daleko tylko po to, żeby posiedzieć godzinę. Albo pakować full wypas dla dwójki maluchów, w sumie przy niemowlaku tyle samo rzeczy się zabiera na pół dnia co na 3-dniowy wyjazd.
            • doctor.no.1 Re: klasyka 25.10.10, 17:47
              triss - Ty na poważnie mi tłumaczysz? Czy to była ironia?
              • triss_merigold6 Re: klasyka 25.10.10, 19:06
                Zupełnie poważnie. Mnie się nie chciało jeździć gdzieś z niemowlakiem, pieluchami, chusteczkami, butelką, ubraniem na zmianę, wózkiem/rożkiem etc. z założeniem, że będę tam krótko. Wyjątkiem były zakupy w dużym markecie, traktowane jako pewien ekonomiczny obowiązek a nie relaks.
        • burza4 Re: klasyka 25.10.10, 21:04
          Nie odpowiadasz za głupie wybory teściowej. I nie ma powodu żeby jej współczuć.
          Z jednej strony te wizyty w wojskowym rygorze muszą być mało fajne, z drugiej - z uporem maniaka się tam pchasz. Co niedzielę?! litości, pracujecie - kiedy macie czas dla siebie? nie chodź, powiedz otwarcie, że macie dość chodzenia na paluszkach, to wasz wolny dzień i chcecie odpocząć.
          Focha strzeli? och, jakżesz mi przykro.
          • mmk9 Re: klasyka 25.10.10, 21:34
            burza4
            >Nie odpowiadasz za głupie wybory teściowej.
            Taa, wybrała sobie, ze matka będzie miała demencję i inne dolegliwości w wieku 90 lat. Mogła udusić poduszką albo oddać do domu starców, no nie ?
            Drodzy mlodzi rodzice, trochę wyczucia. moze Was i zapraszają na cały dzień, ale trzeba to traktować z przymrużeniem oka. Może teściowa uważa, że tak wypada...Nic gorszego niż gość, ktory nie wie, kiedy sie pozegnac. Wasze slodkie maleństwa bywają meczące i dla Was, co dopiero dla starszych ludzi, którzy już swoje odchowali. Poza tym w pewnym wieku prawie każdy woli rozwalic się w niedbalym stroju i rownie niedbałej pozie , pospać po obiedzie niz robić tiu tiu tiu. Kto zmywa po obiedzie ? Też teściowa z "głupimi wyborami"?
            • burza4 Re: klasyka 26.10.10, 11:26
              Autorka pisała wyraźnie, że bałwochwalczy stosunek teściowej do matki nie pojawił się nagle, ale istniał zawsze. Demencja nie ma tu nic do rzeczy, a zachowanie babci jest w dużej mierze pochodną głupich nawyków i hołdowaniu jej egocentryzmowi.

              Teściowa wybrała sobie taki, a nie inny model opieki nad matką. Sama wybrała izolację, dobrowolnie zamknęła się w więzieniu. Jej wola. Ale niech nie oczekuje od innych, że swoje życie dostosują do absolutnie chorego układu.

              Skoro jej nie pasują wizyty - albo ich długość - to od tego ma otwór gębowy, żeby to ustalić.
              Najprostsza rzecz pod słońcem - nie domagać się wizyt, nie wyszantażowywać fochami. Młodzi ludzie mają ciekawsze zajęcia niż wizyty w mauzoleum.
        • erba Re: klasyka 26.10.10, 11:53
          A ja nie rozumiem tego nie opłaca się? To co Wy jeździcie 50km w każdą niedzielę?
          Co do wyjazdów z niemowlakiem, kwestia zorganizowania się, ja nigdy nie biorę wiecej niż większa damska torebka, kilka pieluszek, podkład, chusteczki, jakiś ciuszek na zmianę plus chusta. No jak ktoś karmi butelką czy już słoikami, to dochodzą jeszcze dwie rzeczy. Poza tym, jeśli są to regularne wyjazdy, to chyba można zostawić u babci zapas pieluszek, chusteczek itp, żeby tego nie ciągnąć za każdym razem. A tam w okolicy nie ma żadnego parku/lasu/restauracji, żeby oprócz wizyty spędzić razem czas wychodząc z domu?
          No nie wiem, jak dla mnie cała ta sytuacja, to robienie problemu na siłę i nadmierne przejmowanie się obrazą majestatu teściowej. Jak zmniejszycie liczbę wizyt do 2 w miesiącu to kobieta z pewnością przeżyje, poobraża się na początku i tyle.
      • doczegotopodobne Re: klasyka 25.10.10, 21:25
        mruwa9 napisała:
        > No i w ramach odwiedzin odpu
        > scic sobie gmeranie w nosie niemowlaka, naprawde miliony dzieci obywaja sie bez
        > odsysania kataru i nic zlego z tego nie wynika dla ich zdrowia,

        Co za bzdura... Jeśli dziecko jest głodne, to bez odessania kataru nie będzie w stanie zjeść i będzie prawdopodobnie wyć jak syrena alarmowa, co przecież przeszkadza prababci.

        Moja rada dla autorki wątku: posłuchać męża i przestać się starać zadowolić wszystkich.
        • skwarka_poczwarka Re: klasyka 25.10.10, 22:34
          No może z całym dniem to przesadziłam, nie wyjeżdżamy o 6 rano, jedziemy na obiad i siedzimy do wieczora. Może i niegłupi pomysł żeby jedną niedzielę dać sobie spokój ale potem oczywiście dym będzie, no cóż chyba przeżyje, zresztą ja tam chodze bardziej z poczucia obowiazku niz dla przyjemnosci. Ale ciekawe jak dlugo maz wytrwa w postanowieniu...
          Co do czyszczenia nosa to racja, lepiej przeciez mu oczyscic, pokrzyczy chwile, niz ma sie drzec ze glodny albo dusic przy jedzeniu-dlatego wlasnie musialo to byc zrobione.
          A tam, zobaczymy w niedziele :)
          • mruwa9 Re: klasyka 25.10.10, 23:12
            ten sam efekt (droznosci nosa) osiagniesz kroplami do nosa i to bez zalewania nosa plynem, tylko aplikujac krople w przedsionku nosa, nawet na rogu chusteczki.
            Mam trojke dzieci, ktore katarow zaliczyly niezliczona ilosc (pierworodny pierwszy katar zlapal w wieku niespelna 2 tygodni) i nigdy nie odsysalam nic z nosa, wycieralam to, co wyciekalo samo, kropla do nosa w okresie najbardziej nasilonych objawow, to wszystko. Zabawy z rurami w nosie niemowlaka naprawde nie sa niezbedne do przezycia.
            A najlepiej z zakatarzonym niemowlakiem darowac sobie zycie towarzyskie, w koncu wrazen macie az nadto. Pojedziecie ze zdrowym dzieckiem, to i jeden problem odpadnie ;-)
          • burza4 Re: klasyka 26.10.10, 11:31
            skwarka_poczwarka napisała:

            > No może z całym dniem to przesadziłam, nie wyjeżdżamy o 6 rano, jedziemy na obi
            > ad i siedzimy do wieczora. Może i niegłupi pomysł żeby jedną niedzielę dać sobi
            > e spokój

            Czemu jedną? naprawdę nie masz fajniejszego pomysłu na spędzenie niedzieli? po co się tam pchacie? jedni i drudzy kierują się bardziej tym, co wypada, niż tym co chcą.
            Mąż niech sobie sam jeździ, on zaprawiony w masochiźmie, ale po co katować dzieci stęchłą atmosferą?
          • asfo Re: klasyka 26.10.10, 11:56
            Sprawa jest prosta - dziecko chore - nie chodzisz z wizytą. Takie wytłumaczenie każdemu wystarczy, jak nie wystarcza to jego problem.

            Dziecko małe i marudzi - wracasz do domu mówiąc, że dziecko zmęczone i trzeba je położyć, albo że dokładnie o 15:10 musi być spacer a o 18:45 kąpiel.

            Ze starszą osobą nie ma co wojować, szczególnie jeśli ma demencję.
            • skwarka_poczwarka Re: klasyka 26.10.10, 13:27
              Ja tam z babcia nie mam zamiaru wojowac, ma juz tyle lat ze z pewnoscia sie nie zmieni. To tesciowa jest nadwrazliwa, nie mozna sie glosniej odezwac zeby babci nie przeszkadzac, a tam, duzo by pisac. Troche tez mi jej szkoda, skacze naokolo tej babci, podtyka pod nos wszystko czego tamta zaząda, a jeszcze jej sie czasem oberwie za to, bo babka wymysla ze jest truta, okradana itp. Chora sytuacja, nic sie nie zmieni, a jednak z dzieckiem jezdzic trzeba, chociaz raz na jakis czas. Calkowicie wizyt nie moge zaniechac bo foch bedzie nie z tej ziemi i jeszcze wyjdzie ze wredna synowa jestem co to dziecko od dziadkow izoluje. Wychodze z zalozenia, ze z tesciami (glownie z tesciowa, bo tesc to fajny gosc:) lepiej zyc jako tako, po co sobie robic z nich wrogow.
              • annb Re: klasyka 26.10.10, 13:31
                No to jeszcze raz, może dotrze
                Nie, nie izolujesz
                zapraszasz do Was
                Rozumiesz?
                nie jezdzi się z chorym dzieckiem, zapraszasz do Was
                Pani teściowa nie dfa rady?co za strata
                Dorosła jest, poradzi sobie.
                • skwarka_poczwarka Re: klasyka 26.10.10, 13:43
                  wiesz, do mnie to wszystko dociera, szczerze gdybym nie musiala to bym nie jezdzila, ale postaw sie w sytuacji mojego meza, ktory tez chce zeby rodzice widzieli dziecię. Wiesz, tak mozna wkolo macieju, a tesciowa nie przyjdzie i juz. I obraza bedzie i juz. I zla synowa bede. Bla bla bla. Szkoda słow. Takie zycie.
                  • matylda07_2007 Re: klasyka 26.10.10, 14:09
                    To będziecie jeździć co drugą niedzielę. Wystarczy. Każdemu to dobrze zrobi. Wam nie potrzeba niedzieli tylko dla Was? Dla Waszej rodziny?
                    • matylda07_2007 Re: klasyka 26.10.10, 14:10
                      Jakbym miała co tydzień do teściów na obiad iść... Brrrrr!!
                      • skwarka_poczwarka Re: klasyka 26.10.10, 14:51
                        o tak, uwierz, brrrrr.....
                        • asfo Re: klasyka 26.10.10, 16:26
                          Panikujesz. Nie da się uszczęśliwić wszystkich. Niestety często tak w życiu jest, że jak się nie postawi rodzinie pewnych granic to wejdą Ci na głowę, niekoniecznie ze złej woli.
                  • triss_merigold6 Re: klasyka 26.10.10, 14:25
                    Życie jest takie jak sobie ustawisz. Naprawdę demencyjna prabacia nie musi widzieć prawnucząt co tydzień, nawet nie zauważy ich nieobecności.
                    Słuchaj męża, ma chłop rację. Nie podoba się zachowanie niemowlaka? Nie musi.
    • doctor.no.1 Re: prababcia terrorystka-długie 26.10.10, 17:47
      Czy prawo posiadają tylko młodzi? Rodzicom/teściowej/prababci nie należy się ani odrobina "racji". Nie można tak ustawić odwiedzin, by "wilk był syty i owca cała"?

      Nie można się trochę nagiąć do innych? To inni zawsze muszą się naginać do młodych rodziców, którzy mają dużo większą tolernację dla swoich dzieci, niż cały świat dookoła?

      A stwierdzenie o "nieopłacalności" to dla mnie kosmos po prostu. Ja potrafię przejechać kilkaset kilometrów, by odwiedzić dziadków staruszeczków dziewięćdziesięcioletnich na godzinkę, bo wiem, że choć są zadowoleni z dłuższej wizyty, to jednak nie mają siły, by gościć mnie dłużej. A prawnuków zawsze serwujemy im partiami, nie wszystkie na raz. Oni nie mają siły. ZROZUMCIE TO! Starość ma swoje prawa. Niestety, starość jest trudna do zaakceptowania, ale choć trochę można się postarać.
      To samo teściowa - w omawianym przypadku młodzi i teściowie mieszkają oddzielnie, kazdy ma prawo do swojego zdania we własnym domu. Jak gospodarz prosi o zdjecie butów, to by pokazać swoją rację nie zdejmiecie ich nigdy? Nie - powiecie, e bez butó odwiedzać nei bedziecie? :) Ja nie cierpię paradować bez butów, ale w sumie to drobiazg. Ważniejsze są chwile spędzone razem.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja