klepska
25.10.10, 15:06
Jestem 29 letnią kobietą.
Matką 2 letniego dziecka, od dwóch i pół roku żonom.
Od kilku lat prowadzę swoją firmę, mam wyższe wykształcenie.
Mając 16 lat związałam się z facetem na 7 lat.Po tych 7 latach bardzo trudnego związku(jego uzależnienie, dwie moje stracone ciążę) rozstałam się. Po kilku miesiącach poznałam mojego obecnego męża (totalnie innego "lepszego) niż poprzedni. pobraliśmy się 2,5 roku temu po prawie 3 latach związku.
Wszystko było ok, aż do pewnego momentu. Zaraz po naszym weselu zmarł mój Tato(Mama nieżyje od 21 lat), ja po cesarce ledwo przeżyłam.Mąż był cały czas obok mnie.
Po tych wydarzeniach stałam się bardzo mocna psychicznie(co nas nie zabije to nas wzmocni).
Mój mąż pracuje w dużej fabryce - jest pracownikiem fizycznym,pracuje na 3 zmiany, słabo wykształconym(liceum zawodowe bez matury).
Mam wrażenie, że od pewnego czasu oddalam sie od niego. Że nie jest facetem, z którym chciałabym spędzić życie, że chciałabym mieć faceta, który da mi poczucie pewności, który będzie mężczyzną w każdym tego słowa znaczeniu. Mój mąż jest bardzo prostolinijny - kiedyś mnie to w nim ujmowało,a teraz wkurza jak nie wiem.
Denerwuje mnie, że gdy mam gorszy dzień i np. cheć popłakać on nie przytuli mnie tylko pyta cyt: czemu zaś ryczę", kiedy miałam problemy w pracy to nie pocieszał mnie nie martw się, będzie dobrze tylko jest źle bo pewnie coś zawaliłam i gdzieś zrobiłam błąd.
Nie podoba mu się że ja mam pasję, że chcę sie w nich również realizować(nie zaniedbuję przy tym domu i dziecka). Niby nic nie ma przeciwko ale na każdym kroku dogaduje dwuznacznie, że mogłaby przestać uprawiać sport.
On nie przepada za moimi znajomymi(według niego to towarzystwo z zadartym nosem), wspólnych znajomych mamy ale nie za często sie z nimi spotykamy bo jakoś nie ma do tego okazji.Ja spotykam się raczej z moimi znajomymi a on ze swoimi.
Ostatni nawet na wycieczki w nedzielę jeżdzę ze znajomymi bo on ma inne plany.
Jak mu mówie, że mało czasu razem spędzamy to mówi, że wymyślam i inni spędzają mało a my nie.
Więcej sie kłócimy niż to warte......
Mam wrażenie że coraz częściej albo się kłócimy albo wogóle nie rozmawiamy.
Co do kwestii materialnych to ja prowadząc firmę zarazbiam kilka razy więcej niż on i rozmiawiałam z nim o tym, żeby zmienił pracę, ale on twierdzi, że nie potrzebuje...
Zaczynam się od niego oddalać....boje się, że pęknie bańka....
co mam robić.....