Koleżanka z problemem...

28.10.10, 19:27
Witajcie. Moja koleżanka w lipcu związała się z facetem żonatym... Facet odrazu zapowiedział jej że ich spotkania będą czysto seksualne,gdyż on nie odejdzie od żony i dzieci. Ona przystąpiła na to..ja od początku negowałam jej zgodę ale.. Zaangażowała się uczuciowo a facet zakończył spotkania. Teraz ona chce się zemścić i pójść do jego żony... Powiedziałam jej że od początku wiedziała na czym stoi i zgodziła się na to,więc niech da żonie spokój bo nic tym nie osiągnie. Ona swoje... Jest cholernie żądna zemsty i nie mogę jej przekonać że nic jej to nie przyniesie. Wyraziłam swoje zdanie jej dość jasno że żle zrobiła od początku i niech da spokój i odpuści. Nie wiem ale nie dociera nic do niej.
    • nick_ze_hej Re: Koleżanka z problemem... 28.10.10, 19:35
      No cóz, ma ku...ki charakter. Trzymaj się lepiej od niej z daleka.
    • blue_romka Re: Koleżanka z problemem... 28.10.10, 20:01
      Wyraziłaś swoje zdanie i tyle. Koleżanka jest dorosła, zrobi co zechce.
    • deodyma Re: Koleżanka z problemem... 28.10.10, 21:32
      no coz, niech idzie, tylko co jej to da?
      nie wiadomo, jaki uklad panuje miedzy tym chlopem a jego zona, bo tamta rownie dobrze moze wiedziec o tym , ze maz mial romans, postawila ultimatum, facet zrezygnowal z kochanki i zostal z zona.
      rownie dobrze facet moze skakac z kwiatka na kwiatek, zona moze wiedziec, przymykac na to oko.
    • magumagu Re: Koleżanka z problemem... 28.10.10, 21:54
      Solidarność jajników nakazywałaby jednak ochronić jego żonę. I ukarać faceta w bardziej perfidny sposób. Może spróbujesz pomyśleć z nią razem o jakiejś bardziej złożonej, mega- zemście, którą zapamięta na całe życie i nikogo już nie bzyknie na boku?
      • borowina75 Re: Koleżanka z problemem... 28.10.10, 22:30
        hmmm...
        zemście za własną głupotę chyba...
        panna weszła w układ na ustalonych z góry zasadach, decydując się na romans z czyimś mężem, po czym zasady przestały jej się podobać i za to chce się mścić na żonie tego dupka...
      • roz.maryn Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 07:32
        ".... I ukarać faceta w bardziej perfidny sposób. Może spróbujesz pomyśleć z nią razem o jakiejś bardziej złożonej...."

        Ukarać za co?????
        Ty pewnie bardzo chętnie byś jej poddała kilka wymyślnych sposobów. Żałosne jak i Ty.
      • rosapulchra-0 Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 13:53
        ale za co ukarać faceta? przeca jasno powiedział, na jakich warunkach z laską się spotyka.
    • cherry_cola Re: Koleżanka z problemem... 28.10.10, 23:43
      Ja tam wolałabym wiedzieć, że mój facet miał/ma jakąś siksę na boku. Rzecz jasna, że to byłby koniec, ale ulżyłoby mi wtedy, że nie jestem z tak zakłamanym, nieuczciwym człowiekiem.
      • joanna35 Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 07:20
        Niestety, nie wiemy co wolałaby żona tego pana i nie widze powodu, żeby ją "uszczęśliwiać" na siłę. Podobno nie ma nic gorszego niż wzgardzona kobieta. Chociaż wg. mnie gorsza może być już tylko GŁUPIA wzgardzona kobieta.
    • demonsbaby Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 08:04
      jedyną ofiara tej sytuacji będzie żona fagasa, bo nie fagas, ani idiotka w postaci twojej koleżanki.
      Zadaj jej pytanie: jakie korzyści w krzywdzie niewinnego człowieka widzi?
      Choć z drugiej strony, może i zonie fagasa odda przysługę i ta się uwolni od palanta. Podejrzewam, że koleżanka stanowiła nie pierwszą i nie ostatnią.
      • kasiulek997 Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 09:51
        No cóż wczoraj koleżance ostro powiedziałam... okazało się że żona faceta choruje na nowotwór... szkoda mi jej gdyż wiem co czuje jeśli chodzi o chorobę,ja sama choruję na nowotwór. Opierdzieliłam koleżankę dość ostro! powiedziałam jej że ma w głowie bałagan.Mało to dodałam żeby dała kobicie spokój i że do cholery wiedziała w co się pakuje on jej powiedział o tym jasno to teraz a konsekwencje swojej decyzji. Jakim głupkiem trzeba być żeby mścić się na niewinnej kobiecie.. jaka to satysfakcja? powiedziałam żeby wzieła się za swoje dzieci,życie itp.
        • demonsbaby Re: Koleżanka z problemem... 31.10.10, 07:30
          no to już nie tylko fagas a squr..syn, skoro kobieta walczy o życie. Koleżance - idiotce doradź wykonanie kompleksowych badań pod kątem chorób wenerycznych, jeśli takową nosi - niestety lepiej powiadomić żonę.
      • nchyb Re: Koleżanka z problemem... 31.10.10, 16:31
        > Zadaj jej pytanie: jakie korzyści w krzywdzie niewinnego człowieka widzi?

        w przypadku panny, ktra wdała się w romans z żonatym, wiedząc o jego żonie, raczej takie pytanie jest bez sensu. Ona z góry zakładała krzywdę tej drugiej, licząc zapewne na zajęcie jej miejsca...
    • arieta Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 09:47
      Ja bym wolala wiedziec ze mnie maz zdradza, a tym bardziej tylko na seks. Szanse sa, ze kolezanka nie jest jedyna i Pan mogl jakies chorobsko podlapac...Tak moglabym sie przynajmniej zbadac i zadbac o swoje zdrowie.
      • burza4 Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 11:27
        Jasne, kobiecie z nowotworem najbardziej potrzebna jest rewolucja w domu i stawianie życia do góry nogami.

        Nawiasem mówiąc - znam podobny przypadek, i tam żona jest doskonale zorientowana w sytuacji, bo naprawdę nie trzeba być geniuszem, żeby się zorientować, że facet coś kręci.
        • kasiulek997 Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 18:55
          Trzeba wziąśc pod uwagę że jest chora i taka wiadoośc może mieć dla niej nie miłe skutki.. Ma raka i to jest problem. Gdyby teraz dowiedziała się byłby to dla niej okropny cios. Koleżanka moja i ten facet są świniami i tyle. Chora kobieta nic nie winna i lepiej dać jej spokój z tą informacją...
          • arieta Re: Koleżanka z problemem... 29.10.10, 21:39
            Skoro ma nowotwór to faktycznie, moze nie jest to najlepszy moment na taka nowine. Tylko skoro on sie z ta kolezanka tylko dla seksu spotykal, to moze i z innymi pannami tez, ciekawe jak sie zabezpieczali, co jesli swoja zone dodatkowo czyms zarazi. Nowotwor i AIDS - kiepskie polaczenie.

            Moze niech choc kolezanka sie przebada i jesli na cos chora da znac zonie, by ta tez zaczela sie leczyc.
            • verdana Re: Koleżanka z problemem... 30.10.10, 10:50
              Kolezanka, ktora zgodziła się na bycie kochanka faceta, którego żona jest ciężko chora jest zwykla k... Z charakteru, nie z profesji. Ma zwyczajnie podly charakter.
              Prawde mowiąc , wykopalabym ją z domu i towarzystwa, po oświadczeniu, ze dla własnej satysfakcji ma zamiar zniszczyć życie kobiecie, ktorej i tak narobila wiele złego.
Pełna wersja