Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej

30.10.10, 11:01
sytuacji?Jestem w malzenstwie,mamy 10 mczna corke. Od urodzenia sie dziecka oboje zdrowo sie nienawidzimy tzn.robimy sobie zlosliwosci itd. Przed dzieckiem tez nie bylo ok. My juz nie chcemy byc ze soba. Jednak jest dziecko i nie wyobrazam sobie sytuacji,ze po rozwodzie ono mieszka z nim. Co robic?????????? Czekac z rozwodem 4 czy 6 lat,aby dziecko znalo swoich rodzicow? i potem nikt mu o mnie niczego zlego nie naopowiada,bo bedzie mnie znalo. On zapowiedzial,ze bedzie walczyl o to aby ono bylo z nim......................Co robic?Czekac pare lat dla dobra dziecka?? Czy byl ktos w podobnej sytuacji?
    • demonsbaby Dobro dziecka 30.10.10, 14:13
      Jeżeli chcesz się kierować dobrem dziecka, to rozwód w takiej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem dla jego stabilnego rozwoju emocjonalnego.
      Zapewniając jak obecnie chorą i toksyczną atmosferę między wami serwujecie dziecku piekło.
      Nie rozumiem jednak dlaczego dziecko ma być z ojcem?
      • kama.38 Re: Dobro dziecka 30.10.10, 17:00
        on mi grozi ,ze zrobi wszystko aby jego corka byla przy nim. nie odda mi jej bez walki,boje sie ,ze mi ja zabierze i zrobi pieklo mi z zycia...............
        • blue_romka Re: Dobro dziecka 30.10.10, 19:38
          Piekło z życia może Ci zrobić, to nawet dość częste przy rozwodzie. Zależy od tego, ile człowiek ma w sobie klasy, więc jeśli spodziewasz się tego po swoim mężu, to równie dobrze może Ci to zrobić za te 4 czy 6 lat. Natomiast nie rozumiem, dlaczego się boisz, że odbierze Ci dziecko, przecież w znacznej, znacznej większości przypadków dziecko zostaje z matką, wyjątki to jakieś patologiczne zachowania tejże. Jeśli masz czyste sumienie, moim zdaniem nie powinnaś się tego obawiać.
          I jeszcze jedno: związek musi się opierać na czymś więcej niż mityczne (fałszywe zresztą) dobro dziecka.
        • a.b1 Re: Dobro dziecka 31.10.10, 09:44
          kama.38 napisała:

          > on mi grozi ,ze zrobi wszystko aby jego corka byla przy nim. nie odda mi jej
          > bez walki,boje sie ,ze mi ja zabierze i zrobi pieklo mi z zycia...............
          W sądzie ważne są fakty
          - czy pracujesz
          - czy mozesz zapewnic utrzymanie dziecku
          -warunki mieszkaniowe
          -związek emocjonalny dziecka
          - kto bardziej uczestniczy w życiu dziecka
          - dzieci nie zabiera się od tak, bada je jeszcze psycholog, są świadkowie w czasie sprawy sądowej, którzy są wypytywanie o sytuację małoletniego
          Pamiętaj, że okres przed rozwodowy ,to wojna nerwów (nie faktów) i wygrywan ten kto ma silniejsza psychikę.
          Jeśli chcesz się rozwieść to najpierw zaczerpnij porady specjalistów, dowiedz się na czym stoisz materialnie, dowiedz sie jakiem masz praw i obowiązki, jak rozwód wygląda technicznie i dopiero wtedy możesz ocenic czy groźby Twojego męża sa realne
    • eastern-strix Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 14:29
      Ty sie wcale nie kierujesz dobrem dziecka tylko swoim. Bo dziecku ktos naopowiada? To jest ojciec dziecka i jesli nie ma jakis powaznych przeciwwskazan,to ma prawo uczestniczyc w zyciu dziecka nawet jesli sie rozwiedziecie. Jesli jestescie dojrzali,to po prostu umowcie sie,ze swoje zale trzymacie dla siebie i nigd nie oczerniacie sie nawzajem przed dzieckiem. Jesli tego nie potraficie, to widocznie nie dojrzeliscie do rodzicielstwa.
    • deodyma Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 15:08
      no sorryy, ale chyba nie jestes swieta, skoro piszesz, ze chcesz czekac iles tam lat z rozwodem tylko po to, zeby dziecko pamietalo Cie z jak najlepszej strony.
      wyglada na to, ze niezle z Ciebie ziolko moja droga.
    • burza4 Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 15:59
      Dojrzeliście do rozwodu - i tylko strach cię przed nim wstrzymuje, nie nadzieja na poprawę.
      Utrzymywanie tego chorego stanu to absurd.
      Skąd pomysł, że niemowlę mieszkałoby z ojcem? walczyć to on sobie może, krzyżyk na drogę, szanse ma poniżej 1%, bo rozumiem, że nie ćpasz, nie chlasz, i nie dorabiasz pod latarnią. Praktycznie nie ma opcji żeby przy normalnej matce sąd opiekę nad dzieckiem przydzielił ojcu, tym bardziej tak małe, więc skąd ta obawa?
    • magumagu Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 18:05
      Mój kolega rozwiódł się, kiedy jego dziecko miało kilka miesięcy. Dla dziecka to była idealna sytuacja - nie zapamiętał koszmaru awantur i od początku był przyzwyczajony do tego, że rodzice nie mieszkają razem.
      Nie bój się, żaden sąd nie przyzna całkowitej opieki nad niemowlakiem ojcu, stety lub niestety. Jak się uspokoicie i dziecko podrośnie, to opieka naprzemienna może się potem okazać sensowna, wychowywać dziecko samej jest cholernie trudno. No i jednak dziecko to nie jest Twoja własność. Ani męża.
      • zama-zama Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 19:00
        "sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" powie ojciec i kiedyś nie wróci z dzieckiem ze spaceru, a matka sobie będzie mogła szukać, prosić itd.
        • magumagu Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 19:39
          No, niestety to też się może zdarzyć. W moim mieście jest głośny taki przypadek - kobieta od lat walczy o dziecko, które mąż wywiózł do Anglii i ona praktycznie nie ma kontaktu z córką, a prawo jest bezsilne... Ale to krawędź, po co straszyć.
    • mvszka Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 19:49
      to prawda, że sąd będzie po Twojej stronie jeśli chodzi o dziecko, ale oczywiście nie mów tego mężowi bo on to odbierze jako atak na siebie,i warto mu uświadomić, że jeśli chce się zemścić na Tobie nie powinien krzywdzić dziecka używając go do tego. Dziecko nigdy, ale to nigdy nie może być monetą przetargową między rodzicami- próbuj jak możesz łagodnie tłumaczyć i także sobie uświadomić, że powinniście dla dziecka utworzyć wspólny front na pewnej płaszczyźnie.
    • nusek78 Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 30.10.10, 20:32
      Z ex mezem rozstalam sie jak dziecko mialo 14 miesiecy.
      Synek (aktualnie 4 lata) mieszka ze mna i nie zna innej rzeczywistości.
      Z tata ma dobry kontakt, spotyka sie w miare regularnie w co drugi weekend.
      Uwazam ze był to dobry moment.
      Bo w tym wieku w którym teraz jest lub pozniejszym było by trudniej.

    • kama.38 Po prostu boje sie bo maz jest msciwy. 30.10.10, 23:05
      Przez lata ukrywal swoja nature,gral,na wszystko sie zgadzal..myslalam jakie to ja mam szczescie w milosci. Teraz widze,ze jedyna osoba,ktora sie liczy dla niego to jego MAMA i siostra. Na codzien nie rozmawiamy ze soba lub tylko o dziecku i do dziecka. Nienawidzimy sie. Po porodzie przez 4 msce mialam ciezkie chwile tzn.rozpaczlam bo zycie mi sie rozwalilo,zmienilo,myslalam ze nie chce dziecka. On pewnego dnia nie wytrzymal mojego placzu i tak mnie kopnal,ze myslalam,ze zlamal mi kosc ogonowa. Nie przyznalam sie na izbie przyjec. Ma nagranie jak to narzekalam na dziecko i placze,ze go nie chce. Grozi mi,ze udowodni,ze jestem zla matka i skoro nie zglosilam wtedy incydentu to moja "szansa" minela. Mysle,ze wspiera go jego mama w tym aby mi dokopac. POMOCY!
      • verdana Re: Po prostu boje sie bo maz jest msciwy. 30.10.10, 23:12
        Czyli chcesz poczekać pare lat, aby zdążył ci jeszcze wiele razy dokopac, a potem zaczął lać także dziecko? Naprawdę jesteś zdecydowania, aby wychowywać dziecko z facetem, który może je bestialsko pobic? Super po prostu. Szczególnie dla dobra dziecka.
        Nie ma szans, aby na podstawie nagrania, zrobionego krótko po porodzie, mąż odebrał Ci dziecko. I powiem więcej - im dziecko młodsze, tym mniejsze szanse męża na to, ze sąd w ogóle zechce zastanawiać się, komu dać dziecko. przy dziecku paroletnim - o, to juz moze być inna sprawa.
        • kama.38 Re: Po prostu boje sie bo maz jest msciwy. 30.10.10, 23:19
          Ja sie go boje i jestem w stanie byc w tym ukladzie chociazby 18 lat........On moze porwac mi dziecko lub zrobic mi inna krzywde ,tak z zemsty.....Co robic??
          • magumagu Re: Po prostu boje sie bo maz jest msciwy. 31.10.10, 09:30
            Nie no, jeśli czujesz się tak zastraszana to MUSISZ coś z tym zrobić TERAZ.
            Możesz się zwrócić do ośrodka interwencji kryzysowej w Twoim mieście, tam porozmawiasz z psychologiem, zobaczysz, że takich przypadków są setki i dzieją się według pewnych schematów. Gość wykorzystuje to, że jesteś słabsza, chociażby psychicznie i normalnie się nad Tobą znęca. Opisuj sobie wszystkie złe rzeczy, które robi, to łatwo wylatuje z głowy. Za miesiąc może być znowu słodkim misiem, nie daj się zwieść. Możesz mu założyć sprawę o znęcanie, na policji lub w prokuraturze, ale musisz być na to dobrze przygotowana. Taka wygrana sprawa pomoże Ci potem w ewentualnym rozwodzie z orzekaniem o winie. Raz założona sprawa toczy się z urzędu, nie możesz jej wycofać, więc musisz się wcześniej do niej przygotować. On również będzie wyciągał wszelkie brudy, nagrania, próbował Ci udowodnić, że jesteś złą matką. Ale jeśli będziesz konsekwenta, zdobędziesz jakiś świadków, Twoje zeznania będą spójne i nie "pod rozwód" to on nie ma praktycznie szans na wygraną.
            I nie bój się go aż tak bardzo.
            A czy masz możliwość wyprowadzki?
      • deodyma Re: Po prostu boje sie bo maz jest msciwy. 31.10.10, 11:59
        a ja mysle, ze nie piszesz calej prawdy i lezy ona gdzies posrodku...
        jsli sama jestes w porzadku, czego sie zatem obawiasz?
        moze dalas sie ostro we znaki chlopu i na dzien dzisiejszy zycie z Tona po prostu mu zbrzydlo.
        pomyslalas o tym?
        fakt, nie powinien Cie kopac, ale tez Twoje obawy sa zupelnie nieuzasadnione, no chyba ze nie piszesz tak do konca prawdy...
      • eastern-strix Re: Po prostu boje sie bo maz jest msciwy. 31.10.10, 13:20
        Takie narzekanie jest normalne, to sie nazywa depresja poporodowa, a facet, ktory nie wspiera, jeszcze to uczucie poteguje. jak Ci pan maz wyjedzie z argumentem, to sie nie przejmuj,a w sadzie powolaj na swiadka jakiegos psychologa, ktory wyjasni sedziemu co to jest depresja poprodowa i ze takie stany sa normalne. W dodatku, co to za maz, ktory zamiast pomoc nagrywa? Wiekszosc kobieta tak ma. Moja kolezanka na przyklad po porodzie dzwonila do meza do pracy i mowila,ze z gremlinem (tak!) juz nie wytrzyma i ze jej odwala. maz to rozumial i razem sie smiali,ze poczeli szreka. Dzis dzieciak ma 7 lat i jest super, a oni sa naprawde swietnymi rodzicami. Twoj facet po prostu wyobraza sobie, ze skoro nie zachowujesz sie jak matka Polka z czasopism kobiecych, to juz ma na Ciebie haka. Nic bardziej mylnego.

        mam nadzieje,ze to sie nie powtorzy, ale nastepnym razem, jesli Cie uderzy,zrob obdukcje. A o pobiciu i tak mozesz wspomniec, jesli bedzie potrzeba.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 07.11.10, 14:21
      Nie analizując szczegółowo powodów do rozstania i słuszności takiej decyzji, jeśli Pani chce się rozstać to proszę to zrobić. Każdy wiek dziecka oraz każdy moment w związku ma swoją specyfikę i nigdy nie znajdzie się okazja żeby zrobić to bezboleśnie. Mąż się może się nie zmienić, Wasza relacja może eskalować we wzajemnej niechęci.
      Przebywanie we wzajemnej niechęci, "podkręca" jeszcze bardziej niedobry nastrój między Wami, czyniąc rozstanie i jego skutki coraz bardziej skomplikowanymi. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • biedroneczka370 Re: Witam. Co robic,jesli jest sie w mojej 07.11.10, 18:41
      Byłam w bardzo podobnej sytuacji, ale moje małżeństwo trwało 11 lat, a córka miała 10. Nie polecam ciągnięcia głupiego związku. Im dziecko będzie starsze będzie więcej rozumiało, a ukochany tatuś będzie umiał nim odpowiednio manipulować na swoją korzyść. Dopóki dziecko jest malutkie nie ma wielkiego strachu, że przeżuje ogromną traumę związaną z kłótniami, odejściami, docinkami, nienawiścią, zniechęceniem obojga. Tym, że facet strasy, że będzie walczył o swoje prawa - ma do tego prawo, ale atutu są po Twojej stronie. Sądy najczęściej przychylają się do przyznania opieki matce. A facet na pewno będzie jątrzyć i wmawiać Ci, że to on dostanie opiekę, a Ty do niczego się nie nadajesz - NIE WIERZ MU - chce Cię tylko zdemerwować i zrobić z mózgu wodę lub papkę, żebyś poczuła się jak nikt.....
Pełna wersja