mister_yeasy
30.10.10, 12:03
Problem dotyczy mojego przyjaciela. Jego rodzina się rozpadła, po 20 latach małżeństwa.Nie było drastycznych epizodów, nikt nikogo nie bił, nie zdradzał, nie było alkoholizmu itp. Po prostu uczucia i wspólnota zanikła, nic ich nie łączyło, działali sobie na nerwy, więc postanowili się rozejść. W zgodzie, bez szarpaniny.Odczekali aż ich wspólna jedyna córka skończy 18 lat , podzielili majątek i wzięli rozwód.On znalazł nową partnerkę, ona nie. Córka mieszka z matką.I tu zaczął się problem.Do niedawna kontakt ojca z córką (i przez cały czas) był bardzo dobry, teraz pod wpływem matki córka znienawidziła ojca, nie chce go znać, zerwała z nim wszelkie kontakty, z jego rodziną (dziadkowie) też. Oświadczyła że go nienawidzi, że zniszczył jej matce i jej życie , że jest złym, podłym człowiekiem i że ona nie chce mieć już nigdy z nim nic do czynienia.Facet cierpi, próbował już wszystkiego by córkę odzyskać. Ona nie chce z nim nawet rozmawiać, blokuje wszelkie próby kontaktu.Również jego rodzice nic nie wskórali, też z nimi nie chce rozmawiać. Skreśliła ich z życia.On nie chce pogodzić się z tą sytuacją, kocha córkę, zależy mu bardzo na niej. Rozmowy z jej matką, nie przyniosły nic, ona ma chorą satysfakcję że tak się stało.Co można jeszcze w takiej sytuacji zrobić? Ja nie wiem co mu poradzić?!