grosz-ek
01.11.10, 00:48
Witam
Od miesiąca jestem wdowcem z 4 dzieci. Dość mocno to przeżywam, dużo rozmawiam na temat żony z moją i jej rodziną, znajomymi, koleżankami z pracy, sąsiadkami, jej przyjaciółkami, itd. Zauważyłem jednak, że dzieci - które trzymają się nadzwyczaj dzielnie - nie chcą o mamie rozmawiać. Unikają rozmów, oglądania zdjęć, filmów, wspominania jej osoby. Być może ja sam przesadzam. W jakimś sensie zafiksowałem na punkcie mojej kochanej: zgrałem wszystkie zdjęcia (a jest kilkanaście tysięcy) żeby wyszukać ją na tych zdjęcia, przewaliłem wszystkie jej dokumenty, aby odszukać stare listy, przepisuję swoje dzienniki z okresu narzeczeństwa do komputera. Wszystko po to aby lepiej ją pamiętać. I trochę mnie złości, że dzieci zachowują się tak, jakby nie chciały mamy pamiętać. Że nie chcą w tym uczestniczyć. Że zachowują się tak, jak gdyby nic się nie stało. Że to, że mamy nie ma, było całkiem naturalną sprawą. Jakby wyjechała na jakąś dłuższą wycieczkę. Ale z drugiej strony: gdy dzisiaj oglądałem filmy nakręcone przez żonę, córka usłyszawszy głos mamy, wyszła z pokoju. Później powiedziała, że nie chce tego oglądać i słuchać, bo to za bardzo jej przypomina mamę. I ja mógłbym oglądać i oglądać, słuchać jej głosu do upadłego.
Trochę mnie martwi i złości taka postawa moich dzieci po śmierci mamy. Jest się czym przejmować?