"Będziemy mieć dziecko"

01.11.10, 18:11
Są dni, kiedy czuję,że muszę coś zrobi,bo inaczej zacznę krzyczeć!!!
Zauważyłam,że mama mojego męża, używa często stwierdzenia"będziemy mieć dziecko"-kiedy powiadamia kogoś o fakcie,że ja i mąż zdecydowaliśmy się na dziecko. Wiem, że może niektórym z Was wyda się to śmieszne,że robię z igły widły, ale jestem pod tym względem szczególnie wrażliwa. To nasza deyzja, nasza sprawa, i jesli już chce mówić o tym to niech to robi innym okresleniem. Np. moja synowa i syn będą mieć dziecko.
To kwestia bardziej złożona, gdyż mama mojego męża czuje się niedoceniana. Ciągle jej mało i pragnie więcej i więcej naszego zainteresowania.
Jest samotna więc chce jak najwięcej spędzać z nami czasu, a kiedy jej to nie wychodzi robi złoścliwe uwagi.
Czasami zwyczajnie nie daję rady, ulegam, bo nie chcę słucjać jej narzekań na los,życie i to jak to jest niesczęśliwa.
Dziś od 9 rano była z nami i ciągle dyrygowała co i jak mamy zrobić (na który cmentarz pojechać itp.) Co roku było tak,że do mojej rodziny jeździmy sami... ale i to musiała zmienić... "bo tak sobie pomyślała,że pojedzie z nami... żeby nie siedzieć w domu...."
Tak jest też w innnych dziedzinach. Często stara się narzucać swoje postępowanie.
Nie lubię tego.
    • 3-mamuska Re: "Będziemy mieć dziecko" 02.11.10, 00:22
      luciola9 napisała:Zauważyłam,że mama mojego męża, używa często stwierdzenia"będziemy mieć dziecko
      Tak bedzie dziecko,wy corke/syna,atesciowa wnuka/wnuczke,co mamowic ze bedzie ptak zaba czy pies.Wyluzuja bdzie nowe dziecko w rodzinie i tyle.

      To kwestia bardziej złożona, gdyż mama mojego męża czuje się niedoceniana. Ciąg
      > le jej mało i pragnie więcej i więcej naszego zainteresowania.
      > Jest samotna więc chce jak najwięcej spędzać z nami czasu, a kiedy jej to nie w
      > ychodzi robi złoścliwe uwagi.
      > Czasami zwyczajnie nie daję rady, ulegam, bo nie chcę słucjać jej narzekań na l
      > os,życie i to jak to jest niesczęśliwa.
      > Dziś od 9 rano była z nami i ciągle dyrygowała co i jak mamy zrobić (na który c
      > mentarz pojechać itp.) Co roku było tak,że do mojej rodziny jeździmy sami... al
      > e i to musiała zmienić... "bo tak sobie pomyślała,że pojedzie z nami... żeby ni
      > e siedzieć w domu...."
      > Tak jest też w innnych dziedzinach. Często stara się narzucać swoje postępowani
      > e.
      > Nie lubię tego.

      To juz jest problem,bo bedzie coraz gorzej.Nie mowcie jej ze gdzies idziecie.Najlepiej mowic jeszcze nie wiemy zadzonimy do mamy jak bedziemy szli /jechali.
      JA mam taka mame ,i jak jej sie gdzies nie wezmie to obraza bo jak moglismy sami gdzies isc,i mnie nie zabrac.Tak wiec czesto udajemy ze nasnie ma ,nie odbieram telefonu,a jak sie wypytuje to mowie nie wiem ,nie ide ,nie jade,zobaczymy niechce mi sie ruszc tylko.
      A zaraz potem wychodzimy idziemy .
      Nie tlumacze co i gdzie.Bo tez jest sama i chce zyc zyciem innym.
      Doszlo do tego ze chciala zeby moj brat kupil samochod na 7 osob,o jak oni wszyscy jada to nie ma miejsca zeby ona jechala z nimi.TYlko ze kto by utrzymywal to duze auto,o tym juz nie pomyslala.
      • kobietka_29 Re: "Będziemy mieć dziecko" 02.11.10, 07:47
        3-mamuska napisała:
        > Tak bedzie dziecko,wy corke/syna,atesciowa wnuka/wnuczke,co mamowic ze bedzie p
        > tak zaba czy pies.Wyluzuja bdzie nowe dziecko w rodzinie i tyle.

        tylko ze jest ogromna roznica pomiedzy stwierdzeniem "bedzie dziecko" a stwierdzeniem "bedziemy mieli dziecko" w ustach przyszlej babci. Ja bym na przyklad zazartowala przy wszystkich: "Ach tak? A na kiedy tesciowa ma termin porodu?"
    • kobietka_29 Re: "Będziemy mieć dziecko" 02.11.10, 07:44
      Luciola, wcale sie Tobie nie dziwie i nie uwazam, ze przesadzasz. mi tez by sie to nie podobalo, gdyby tesciowa powiadamiala o mojej ciazy, ze bedzie miec dziecko. Ja w tej kwestii bylabym stanowcza i nie miala skurpulow poprawic tesciowa, ze to ja i maz bedziemy mieli dziecko a ona bedzie miala wnuka/ wnuczke. Takie niejasnosci moga dobrowadzic do niezdrowych sytuacji. sama piszesz, ze tesciowa juz wszystkim dyryguje. Gdy pojawi sie dziecko, jeszcze bardziej bedzie sie wtracac do jego wychowania, bo juz teraz jest najwyrazniej przekonana, ze z niczym nie dajecie sobie rady. Rozumiem, ze zal Ci tesciowej. Ale to nie Twoja wina, ze jej zycie sie tak a nie inaczej potoczylo i nie mozesz dawac sie tym szantazowac. tesciowa wie doskonale, ze wyrzutami sumienia moze Wami manipulowac.
      • luciola9 Re: "Będziemy mieć dziecko" 03.11.10, 18:37
        Dzkięki za słowa, które dodają mi otuchy i siły do działania. Zgdzam się z tym co piszesz....,wiedz,że wiele już zmieniłam w naszych relacjach by uwolnć się od ciągłego kontrolowania. Jednak ,kiedy tylko przystopuje, teściowa przekracza granice, które wywalczyłam(nie było lekko).
        Jednak dzięki temu zyskałam "wolność", gdyż naprawdę pozoliłam się zniewolić. Masz rację odnośnie szantażu i manipulacji.Ciągle mi przypomina o jej nieszcęsliwym życiu. To jej stała śpiewka.
        Jeśli chodzi o dziecko, to być może łatwiej by mi było gdybym była w ciąży... A w przypadku adopcji, nie chcę by mówiła o tym komuś obcemu. Powiedziałam jej o tym delikatnie ale widocznie nie zrozumiała. Uważa, że przesadzam.
        Pozdrawaim.
    • jafryzjerka Re: "Będziemy mieć dziecko" 03.11.10, 01:00
      ja cie nie potepiam za to ze denerwuje cie stwierdzenie twojej tesciowej bo to w kocu wasze dziecko bedzie ;) a ze my czesto gesto jestesmy strasznie emocjonalnie nastawione do wypowiadanych slow przez te kobiety to nawet drobnostki tak blahe w oczach innych u nas narastaja do rangi wielkiego problemu
      jedyne co moge u ciebie skrytykowac to twoja bierna postawa .... to ze nie chcesz zeby tesciowa czula sie samotna itp. to wplywa tylko na szkode dla twojego malzenstwa bo za jakis czas znudzicie sie takimi sytuacjami i przestaniecie z mezem gdziekolwiek wychodzic bo stwierdzisz ze jak macie isc we trojke to lepiej nie isc wogole wasze konflikty beda narastac a o dooprowadzi tylko do jednego...
      musisz bardziej zadbac o swoje potrzeby Twoje i meza a pozniej takze dziecka a nie tesciowej dla swietego spokoju
      to jest wlasnie czesty blad synowych ktore przybieraja bierna postawe dla sietego spokoju... ale czyjego? napewno nie ty osiagniesz ten spokoj wrecz przeciwnie twoj spokoj zostanie zmacony i ciezko ci go bedzie odzyskac wiec proponuje bardziej postawic na swoim
      swoja droga mowienie ze nie wychodzicie nigdzie tylko po to zeby zmylic tesciowa tez nie uwazam za dobre (ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania) bo dlaczego mam oklamywac przeciez nie robie nic zlego chcac wyjsc z mezem sam na sam gdziekolwiek i nie mam obowiazku zabierania tam jego czy swojej matki
      takie oszukiwanie dla dobra sprawy na dluzsza mete tez meczy a kiedys sie moze wydac ze sklamaliscie i bedzie miala jeszcze wieksze pretensje
      moja tesciowa z kolei podrzuca nam teksty ze czas szybko mija tzn aluzje do tego ze juz pora na dziecko (fakt rok po slubie to juz chyba za pozno ;) ) a swoja droga ciekawe czy mowi to swojej corce ktora ma 28 czy 29 lat jest po slubie 2 czy 3 lata i nie maja jeszcze dziecka
      moja mama czasem moila mi o takim powiedzeniu "chlopu lej ukropu a sama krzycz choc ci nic" i wiesz czesto to powinno miec zastosowanie w zyciu kobiety bo faceci robia sie coraz wygodniejsi ale mozna tez to podpiac pod twoja sytuacje z tesciowa poprostu szanuj siebie i swoje potrzeby bo jak ty o to nie zadbasz to nikt tego za ciebie nie zrobi
      pozdrawiam :)
      • luciola9 Re: "Będziemy mieć dziecko" 03.11.10, 19:02
        Lubię konstruktywną krytykę:) Wiesz, w głębi duszy wiem, że muszę mówić głośno o swoich potrzebach i nie tłumaczyć się dlaczego w tym momencie mam ochotę robić coś lub nie .
        Ale kiedy pomyslę sobie, jak moja teściowa zacznie znów "tłumaczyć mi", że ona do niczego się nie wtrąca, że nas nie nachodzi,że możemy robic co chcemy, że przez całe życie była sama,że nie ma koleżanek, że ciągle śpi,że nie ma motywacji do życia, że boi się o przyszłość.... etc. To zwyczajnie nie chce mi się znów tego napędzać.
        Wiem jednak, że jesli dostaniemy już dziecko ( staramy się o adopcję) nie pozwolę się jej wtrącać.
        Masz rację postwię na swoim i znow bedę bardziej asertywna, niech się gniewa.Wszak zbliżają się święta, a ona zawsze gniewa się na nas w święta(mimo,że od 9 lat spędzamy z nią Wigilę, a w 2 dzeń jedziemy do moich rodziców-ale i tak jest źle, bo ona musi sama siedzieć).
        W sprawie pytań o dziecko, odpowiadaj, że jak będziesz w ciązy to się na pewno dowiedzą. :)
        Może pomoźe a jak nie, to zapytaj wprost o co jej chodzi?
        Pozdrawiam
        • jafryzjerka Re: "Będziemy mieć dziecko" 03.11.10, 22:10
          ja cie doskonale rozumiem :) czasami poprostu sie juz nie chce tlumaczyc jak krowie na miedzy bo ta "krowa" i tak nic nie zrozumie i dajemy sobie spokoj tylko wtedy satysfakcje ma tesciowa bo uwaza ze wszystko robi dobrze
          no ale latwo jest radzic komus a sama raczej ciezko bym wdrazyla to w zycie ;)
          zycze wam najwspanialszego dzieciaczka pod sloncem i z dniem kiedy juz bedziecie we trojke zycze zeby skonczyly sie twoje problemy z tesciowa
    • zuska.pl Re: "Będziemy mieć dziecko" 08.11.10, 11:35
      Jak następnym razem powie "będziemy mieli dziecko" to spytaj się jej "mamo to ty też jesteś w ciąży". Zrób to troszkę żartobliwie ale w końcu kobieta zastanowi się nad tym co mówi.
      Nie pozwalaj jej na za dużo bo przekroczy w końcu granicę i będziesz już miała tego naprawdę dosyć a już będzie za późno abyś to zmieniła bez wielkiej wojny...
Pełna wersja