konflikt z mamą

02.11.10, 11:56
Moja mama wychowała mnie niemal sama, za co mam do niej ogromną wdzięczność i szacunek. Mieszkamy razem w domu mojego męża i moim, z naszym dzieckiem (drugie w drodze). Od kilku lat już nie mogę się z mamą dogadać. Cały czas ma do mnie o coś żal, pretensje, ja już nie mam siły tego znosić. Awantury urządza mi srednio co 1-2 tygodnie, przy czym twierdzi, że to zawsze moja wina.
Po pierwsze wydaje mi sie, ze jest bardzo wrażliwa, a raczej przewrazliwiona. Na przykład jechala z mezem posprzatac groby. Ja nie jechalam z racji koncówki ciązy. Maz zabral synka (2lata). Posprzatali razem, synek siedzial w wózku, byl spokojny. Po powrocie mama mi mowi, ze jej przykro, ze maz wzial synka. Bylo to dla niej stesujące. I dalej, ze nikt sie z nia nie liczy itd. DLa mnie to absurd, nie wpadlabym na to, że moze jej byc przykro z tego powodu. Powiedzialam tez, ze mogla to powiedziec przed wyjazdem, a nie po, kiedy już nic nie można zrobic. Teraz jest urazona.
Zawsze mowi mi rozne rzeczy po fakcie, "bo moglam sie domyslic". Problem w tym, ze dotykają ja takie rzeczy, których ja naprawdę nie jestem w stanie przewidzieć.
Inna sprawa to taka, ze mam wybuchowy temperament, czesto najpierw mówię, potem myślę. Dla mnie to są tylko słowa, ale rozumiem, że mogą kogoś dotknąć. Staram się z tym walczyc, ale i tak w prawie w każdej awanturze powiem za dużo. Kiedyś za to przepraszałam. Ale zawsze słyszałam, że przepraszam na przydechu, albo nieszczerze, albo za mało w tym życzliwości, albo że raz nie wystarczy. Potem takie słowa wypomina mi przez wiele lat (tak, lat, nie przesadzam). Przestalam wiec przepraszać, bo bylo bez sensu, ale oczywiscie tak tez nie jest dobrze.
To wypominanie spraw sprzed wielu, kilku lat tez jest straszne. Ja już czesto nie pamietam, ze takie coś mialo miejsce, a mama twierdzi, że wciąz ją to boli, bo "ona taka jest".
Ma do mnie zal, ze polubiłam rodzinę meża. Zarzuca mi, że ich "wybrałam", wypomina, że do nich jeżdźę (choć wcale tego nie robię często!), porównuje ,że ją źle traktuję, a ich kocham, co jest przecież niedorzeczne.
Co najgorsze, obwinia mnie o większość nieszczęść, jakie ją spotkały, posuwa sie w tym wszystkim coraz dalej.
Doszło do tego, że zaczęlam marzyć juz nie o tym, żebysmy się dogadały, tylko o świętym spokoju, bez awantur. Tylko sytuacja jest o tyle skomplikowana, że mama mieszka u nas, nie ma się gdzie wyprowadzić, nie stać nas na drugi dom, czy mieszkanie.

    • burza4 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 12:02
      esta_blish napisała:

      > Moja mama wychowała mnie niemal sama, za co mam do niej ogromną wdzięczność i s
      > zacunek.

      ??? wychowała cię sama - i co z tego? żaden to powód do szczególnego szacunku, a tym bardziej do "ogromnej wdzięczności" - sorry, to był jej zasrany obowiązek.

      Mam wrażenie, że jesteś pod wpływem wieloletniej manipulacji rodzicielki pt "oto ja, matka - klękajcie narody". Matka jest typem kultywującym własne zasługi i cudze krzywdy, nie ma sensu jej wiecznie przepraszać, bo nakręcasz w niej tylko histeryczne zachowania. Najwyższa pora, żeby przestać pozwalać wchodzić sobie na głowę. Świat nie musi się kręcić wokół twojej matki, bo cię sama wychowała.
    • enith Re: konflikt z mamą 02.11.10, 13:55
      Zastanawiam się, czy z racji tego, że mama wychowała cię samodzielnie, nie ma teraz do ciebie żalu o to, że ułożyłaś sobie życie. Zawsze (czy też prawie zawsze) byłyście tylko wy dwie, no, a teraz jest mąż, dziecko, drugie w drodze, rodzina męża. Mama złości się o obecność dziecka na cmentarzu, złości o to, że lubisz teściów. To dość absurdalne zarzuty, no, chyba, że dwulatek przeszkadzał im w oporządzeniu grobów. Ale złości i zazdrości o teściów, których zresztą, jak sama piszesz, widujesz rzadziej, niż częściej, nie sposób pojąć. Może mamy petensje biorą się z tej zazdrości, a przyjmują formę "kłótni o pierdoły"?
      Inna sprawa to twoja "niewyparzona buzia". Nawet w kłótni nie wypada kogoś obrażać, a ty, jak sama piszesz, robisz to notorycznie. Jeśli zaczyna się awantura i przechodzi w etap docinek personalnych "a ty to, a ty śmo" - wychodź z pokoju, zanim się zapędzisz. Mówisz "nie będziemy rozmawiać w ten sposób" i kończysz rozmowę. Jeśli kłótnia była o bzdurę, mówisz "mamo, proszę więcej do tego nie wracać", jeśli za jakiś czas mama znowu wyciągnie jakieś zaszłości, przypominasz mamie, że miałyście do tego nie wracać. I kończysz rozmowę. A jeśli mama ma ochotę pielęgnować wyimaginowane urazy sprzed lat, bo "ona już tak ma", to jej sprawa, ale niech zachowa je dla siebie.
      Co do twojej "nieumiejętności" czytania myśli mamy, to za każdym razem, gdy po fakcie mama wypomina ci, że się czegoś nie domyśliłaś, jak zdarta płyta powtarzaj "proszę mi o takich sprawach mówić przed lub w ogóle. Nie czytam w twoich myślach, więc jeśli mi czegoś nie powiesz, nie będę bawić się w zgadywanki, o co ci chodziło", lub coś w ten deseń. I tak za każdym razem, może w końcu do mamy dotrze.
      • verdana Re: konflikt z mamą 02.11.10, 13:58
        Mama jest zazdrosna. Mam takie wrazenie, jakby oczekiwała "ja poswięcilam swoje życie dla Ciebie, wobec tego oczekuję, ze w Twoim życiu będę najwazniejszą, jesli nie jedyną osobą. Mąż i dziecko nie powinni być dla Ciebie tak wazni jak, ja, bo to mnie i tylko mnie jesteś winna dozgonna wdzięczność. A ta wdzieczność powinna sklonic Cię do tego, aby zawsze pamiętać, ze masz o mnie dbać bardziej, niż o innych, ktorzy się dla Ciebie nie poświęcali. I pamietac, że ja poświęcilam wszystko, a Ty bywasz niewdzięczna - i ja to sobie zapamiętam, bo do niewdziecznosci nie masz prawa".
        Jedyna rada - wyprowadź sie jak najszybciej.
        • serendepity Re: konflikt z mamą 02.11.10, 15:20
          > Jedyna rada - wyprowadź sie jak najszybciej.

          W tym wypadku mozna raczej mame wyprowadzic do samodzielnego mieszkania. Przeciez nie beda uciekac z wlasnego domu.
    • nowy99 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 14:13
      Sumując:

      > Po pierwsze wydaje mi sie, ze jest bardzo wrażliwa, a raczej przewrazliwiona.

      ...jedynie na swoim pukcie, innych depcze i ma gdzieś. Skupia się na sobie i w ogóle nie liczy się z wami, bo co tam wasze problemy w porównaniu do jej.

      Tragedia. Tylko dlaczego zoczyłaś to dopiero jak założyłaś rodzinę. Przecież wcześniej musiało być tak samo, no, może z mniejszym nasileniem.

      Mam taką samą matkę, ale taka była już za mojego dzieciństwa. Mieszkamy 500km od siebie, bo tak się potoczyły koleje mego życia. Ale dziś nie skróciłabym tej odległości ni jedej kilometr. Wystarczy jak spotkamy się raz na pół roku, po takiej wizycie tydzień dochodzę do siebie.
      Aż strach mnie bierze jak kiedyś będę musiała się nią, dajmy na to, chorą obłożnie zająć na starość. i ją przygarnąć. I nie obiecuję, że to zrobię.

      Matka twoja robi ci nieustanne pranie mózgu. Nie reaguj na zaczepki, niech sobie gada do siebie, monologuje. To w twojej sytuacji najlepsze wyjście. Bo jej nie zmienisz a tylko powiększysz wór pretensji wobec ciebie.
      • a-inka Re: konflikt z mamą 02.11.10, 14:25
        Verdana ma rację,to zazdrość.U mnie z moją mamą poprawiły się stosunki,gdy wyjechałam i to daleko.Nigdy nie mogłysmy się dogadać jakoś...mnie tez bolały absurdalne zarzuty i winy,których nie popełniłam,w dodatku nie potrafiłam się odgryźć;/.Długi czas mi zabrało,żeby się z tym wszystkim uporać,a niektóre rzeczy bolą do dziś...
        Moja mama nie wychowywała mnie sama,mam rodzeństwo,a tez była zazdrosna,przede wszystkim o mój kontakt z tatą,który poświęcał mi sporo czasu,dzięki niemu interesowałam się tym a nie czym innym...potem mama była zazdrosna,że ja jestem młoda,mam znajomych itp a ona "siedzi" w domu i poświęciła nam zycie,a my tacy niewdzięczni i każde ma jakies swoje sprawy...
        Długo by pisać..pozdrawiam cię ciepło:)
    • chloe30 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 14:38
      Z moją mamą mam bardzo podobnie. I tez samotnie mnie wychowywała
      ostatnio po kłotni kazała sie przeprosić za wszystkie moje "winy" na przestrzeni ostatnich 20 lat, a bez przeprosin mogę o niej zapomnieć - tak powiedziała
      ja nie przeprosiłam w efekcie juz 3 miesiące cisza w eterze (nie mieszkamy razem)
      coraz bardziej dojrzewam do myśli spędzenia świąt tylko z mężem, co będzie potem moją kolejna winą i kolejną rzeczą do wypominania
      i nie wiem jak to wszystko ugryźć
      • enith Re: konflikt z mamą 02.11.10, 15:10
        > i nie wiem jak to wszystko ugryźć

        Nijak. Twoja matka wymaga od ciebie, żebyś ją przeprosiła za to, że żyjesz. Daj spokój, święta zaplanuj z mężem, a mama, może jak je spędzi sama, będzie miała okazję i czas, żeby się nad sobą i swoim absurdalnym zachowaniem zastanowić.
        • chloe30 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 17:11
          enith napisała:

          > a mama, może jak je spędzi sama, będzie miała
          > okazję i czas, żeby się nad sobą i swoim absurdalnym zachowaniem zastanowić.

          A gdzie tam - przerobiłam. Lata temu przyjechałam jej pomóc przed świętami, z bylejakiego powodu zrobiła mi karczemną awanturę. To było dwa dni przed Wigilią, na święta nei przyjechałam. Ona do tej pory uważa, że zadałam jej cios w serce. Mi można nawrzucać jak za przeproszeniem świni do koryta, a ja mam pokornie skłonić głowę i przeprosić - tak to funkcjonuje.
          I jeszcze kłamie w żywe oczy, kiedy wytykam jej coś co przeczy jej wizerunkowi idealnej matki, ona kłamie że tak nie było.
          Musiałabym chyba z 10cioma świadkami swoją rację udowadniać, więc macham ręką a zadra rośnie.....
          • enith Re: konflikt z mamą 02.11.10, 17:25
            > Musiałabym chyba z 10cioma świadkami swoją rację udowadniać, więc macham ręką a
            > zadra rośnie.....

            Nawet 100 świadków nie przekonałoby twojej wszystkowiedzącej mamy. Niech więc zadra sobie rośnie, a ty dbaj o swoje zdrowie psychiczne, odcinając się od toksycznej mamusi. Widać niektórzy tak po prostu mają, że pławić się muszą w swoim "cierpieniu", które zadaje im ich "okrutne niewdzięczne" potomstwo. Nic na to nie poradzisz, po prostu ogranicz kontakty, jeśli wszystko, co w ich efekcie dostajesz, to matka ze skrzywioną miną i buzią otwieraną głównie do awantur.
    • echo1111 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 15:23
      Znam to bo mam podobna sytuację, choć od dawna nie mieszkamy razem każda rozmowa z mama ma na celu wywołać we mnie poczucie winy, po kazdej rozmowie choćby przez telefon czuję że do niczego się nie nadaję, z niczym sobie nie poradzę-jakby coś podcinało mi skrzydła. Mama nie widzi we mnie człowieka który ma prawo do szczęscia tylko uważa że powinnam się wiecznie poświęcać dla innych. Nie lubi jak się śmieję jak coś wywołuje mój entuzjazm, jak mam plany. Widocznie "ten typ tak ma"
    • burana45 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 16:04
      > Inna sprawa to taka, ze mam wybuchowy temperament, czesto najpierw mówię, potem
      > myślę. Dla mnie to są tylko słowa, ale rozumiem, że mogą kogoś dotknąć. . Kiedy
      > ś za to przepraszałam.

      A moze czas by było zaczac dorastać i pilnowac języka ? bo bliskei kontakty z wulgarną histeryczką wrazliwą osobę moga do grobu wpędzić

      "Staram> się z tym walczyc, ale i tak w prawie w każdej awanturze powiem za dużo"

      czyli jak walczysz ? leczysz się? bierzesz jakie leki na obnizenei agresji? zbadalas sobie hormony ? chodzisz do psychologa? rozpoczelaas terapie?
      a moze po prostu nic nie robisz skoro bez zadnego problemu za pare dni wypluwasz z siebei jad i obelgi w stosunku do wlasnej matki ?


      "Ale zawsze słyszałam, że przepraszam na przydechu, albo > nieszczerze, albo za mało w tym życzliwości, "

      no a jak przepraszasz ? szczerze ? skoro bez problemu po paru dniach znowu masz napady cholery to co to za przeprosiny ? na przydechu czyli szybko , niedbale , półgebkiem , wałsciwie neislyszalnei- jak dzieci w przedszkolu ?
      zdarzylo ci sie kiedys uspokoić sie najpierw, podejsc do matki, wziac ja za rekę , spojrzec prosto w twarz i cichym głosem powiedziec - "bardzo mi przykro za słowa które powidzialam, obraziłąm cie ale nie mysle tak naparwde, juz nie bedei cie wiecej ranić, prosze cie wybacz mi !"

      było tak chociaz raz ? nie musisz odpoaiwadać - założe sie ze nie !

      "Przestalam w> iec przepraszać, bo bylo bez sensu,"
      wszytko bez sesnsu , matka bez sensu , przeparszac bez sesnu , języka pilnowac to bezsensu, świat bez sensu tylko ty chodzący ideał ?
      • kkokos Re: konflikt z mamą 02.11.10, 18:31
        > zdarzylo ci sie kiedys uspokoić sie najpierw, podejsc do matki, wziac ja za re
        > kę , spojrzec prosto w twarz i cichym głosem powiedziec - "bardzo mi przykro za
        > słowa które powidzialam, obraziłąm cie ale nie mysle tak naparwde, juz nie bed
        > ei cie wiecej ranić, prosze cie wybacz mi !"

        no proszę, to istnieje wzorzec z sevres przepraszania i burana45 nas właśnie oświeciła, jak on wygląda!

        pamiętajcie, jeśli kogokolwiek przepraszacie w inny sposób, to się nie liczy!!!!!!
      • esta_blish Re: konflikt z mamą 02.11.10, 19:25
        Tyle w Tobie jadu i niezrozumiałej złości, w dodatku masz absurdalen argumenty, które dotyczą bardziej chyba Ciebie, niż mnie.
        Tak, jestem pewnie choleryczką. Pracuję nad sobą i jest o wiele lepiej niż kiedyś (co zauważa np. mój mąż, choć on akurat nigdy się tym nie przejmował). Nie słyszałam jednak, żeby podlegało to terapii, czy wymagało leków. Ale jeśli znasz leki na temperament (bo zdaje się, że wiesz wszystko, nawet to, w jaki sposób przepraszam swoją mamę), to podziel się tą wiedzą. Łatwiej byłoby mi wziąć tabletkę niż pracować nad sobą.
        Nie wiem, skąd wysnułaś, że jestem w kontaktach z mamą wulgarna (nigdy!) czy histeryczna (???). Dla przykładu, kiedys w kolejnej awanturze, którą mi urządziła mama krzyknęłam "Nie znoszę cię!". Przepraszałam wielokrotnie, mówiąc że mi przykro, że nie miałam tego na myśli, że przecież bardzo ją kocham itd. Nie pomogło, mam to wypomniane przy okazji każdej "dyskusji". Moim zdaniem ani to wulgarne ani histeryczne, ale może znamy różne definicje tych słów.

        > wszytko bez sesnsu , matka bez sensu , przeparszac bez sesnu , języka pilnowac
        > to bezsensu, świat bez sensu
        Aleś się rozpędziła!

        Mam nieustanne poczucie winy, że między mną a mamą nie jest tak, jak powinno być. Ogromnie mi z tego powodu przykro. Wydaje mi się, że zrobiłam dużo, żeby sie poprawiło (choć pewnie nie wszystko) ale mam wrażenie bicia głową w mur.

        • burana45 Re: konflikt z mamą 03.11.10, 13:21
          Tak, jestem pewnie choleryczką. Pracuję nad sobą i jest o wiele lepiej niż kied
          > yś (co zauważa np. mój mąż, choć on akurat nigdy się tym nie przejmował). Nie s
          > łyszałam jednak, żeby podlegało to terapii, czy wymagało leków.

          no to malo słyszalas - zaburzenia emocjonalne mozna leczyc , a takei któe stają sie zagrozeniem dla stosunków meidzyludzkim wręcz powinno sie leczyć,tylko trezba tego chciec. i to niekoniecznie tabletką, czasami lepsza jest terapia, psycholog, no ale to wymaga prawdziwej PRACY NAD SOBĄ. Widocznei ty nie chcesz - lepeij jest napisac na forum i poczekac az odezwa sie podobne do ciebie , ponarzekają na tą okropną matke i poglaszczą po głowce. Tego chcesz ?

          Dla przykładu, kiedys w kolejnej awanturze, którą mi urządziła
          > mama krzyknęłam "Nie znoszę cię!". Przepraszałam wielokrotnie, mówiąc że mi pr
          > zykro, że nie miałam tego na myśli, że przecież bardzo ją kocham itd. Nie pomog
          > ło, mam to wypomniane przy okazji każdej "dyskusji".

          skoro nie mialas na mysli to czemu to wykrzyczałąs ? aaaaa , po prostu jak sie drzesz to nie myślisz ? widocznie twoja matka powaznie traktuje slowa które mówi jak i te które słyszy. W przeciwieńśtwie do ciebie. Zapewne nie jest choleryczką, ot taki trafunek...

          Ogromnie mi z tego powodu przykro. Wydaje mi się, że zrobiłam dużo, żeby sie
          > poprawiło (choć pewnie nie wszystko)

          No ale CO własciwie zrobilas?, bo ja w twoim wpisie nie zauwazylem zadych oznak tego ze cokolwiek ROBISZ ku temu.
          Za to co chwile zanzaczaz ze cóz, taka jestes, ze cie cholera bierze co chwila i wlasciwie matka powinan to łykac bez szemrania...
          • esta_blish Re: konflikt z mamą 03.11.10, 13:47
            Powiem tak: jest w Tobie dużo złej woli, złej fantazji, dopisujesz scenariusze, które nie istnieją, z jednego mojego zdania wysnuwasz całe historie, które nigdy nie miały miejsca. Dlatego nie zamierzam z Tobą polemizować.
    • majgug Re: konflikt z mamą 02.11.10, 18:24
      moj byly maz wyprowadzil sie od podobnej matki 4000 km dalej.
      odwiedza raz w roku...

      dla mnie zawsze byla mila (mamy nawet kontakt teraz, chociaz ja na nowo ulozylam sobie zycie), ale wiem ze swoim dzieciomurzadzala pieklo niedomowien, oskarzen, siatke poczucia winy opartej na ciaglym "poswieceniu".
      nasze malzenstwo rozpadlo sie m.in przez to ze maz nie umial sobie poradzic z roznymi demonami z dziecinstwa, przelewajac na mnie niejako odpowiedzialnosc za zaspokojenie potrzeby bezgranicznej i wiecznej milosci rodzicielskiej.

      mi sie osobiscie wydaje ze warto pochodzic na jakas psychoterapie, gdzie ktos da ci narzedzia, ktore pomoga w radzeniu sobie w konkretnych sytuacjach i nie przejmowania sie np ta nieszczesna sytuacja z dzieckiem na cmentarzu :)
      Bo problem chyba lezy w tym ze ty sie tym przejmujesz, ale wiem jak trudno sie nie przejmowac, bo przeciez to mama, przeciez wychowala sama, przeciez jest taka biedna i ma tylko Ciebie jedna na swiecie itd...
      • esta_blish Re: konflikt z mamą 02.11.10, 19:07
        Dziękuję za opinie. Nie miałam pojęcia, że jest tyle podobnych przypadków! Przykre to bardzo.
        Ja nie mam niestety możliwości się wyprowadzić, ani wyprowadzić mamy. Jesteśmy skazane na siebie, a ja szukam rozwiązania na przetrwanie.
    • burza4 Re: konflikt z mamą 02.11.10, 19:51
      Moja mama miewała zapędy pt "trzeba się było domyślić", zresztą do tej pory tak steruje ojcem. Ja bym na twoim miejscu ucinała takie dyskusje, mówiąc że po to ludzie ze sobą rozmawiają, żeby móc komunikować swoje potrzeby. Jak jej się coś nie podoba, niech powie - a ty stań na stanowisku "nikt nie będzie zgadywać". Mama się nie zmieni, ale ty powinnaś popracować nad swoim stosunkiem do takich tekstów. Nie powiedziała - nie ma za co przepraszać. I nie dawać się wciągać we wszelkie powroty do przeszłości.

      Odrębną kwestią jest panowanie nad językiem, tak żeby nie walić personalnie - a zamiast "nie znoszę cię" - mówić "nie znoszę takiego zachowania". Dziecku, jak cię wkurzy,nie odpowiesz w ten sposób, prawda? matkę tez to zaboli, a nie chodzi o to, żeby dokopać, tylko coś zasygnalizować. Swoją drogą - taki styl wychowania rzutuje na relacje, ciężko przełamać schemat i nauczyć się otwartej komunikacji z innymi.

      Problemem jest wasze wspólne mieszkanie, być może mama też jest przytłoczona świadomością, że bez was sobie nie poradzi. Na swój sposób stara się przyjąć wyższą pozycję w stadzie, bo czuje się zagrożona.
      • katta11 Re: konflikt z mamą 03.11.10, 22:18
        Bardzo to smutne..ale znam to...
        Wyobrazam sobie Twoje poczucie wlasnej wartosci...:-(
        Przykre to..szczegolnie teraz kiedy jestes w ciazy..
        Radze Ci zaczac uczyc sie koncentrowac na sobie...Na swoich uczuciach, odczuciach..potrzebach....


        Ja osobiscie etap, kiedy to staralam sie rozmawiac, prosic, blagac, tlumaczyc mam juz za soba..Teraz wiem, ze nie uda mi sie nic zmienic..To smutne, ale prawdziwe...

        Polecam Ci ksiazke "Toksyczni rodzice"..to sciagniecia z netu..(ja ja wlasnie koncze).... Jakos czytajac ja jest mi lepiej...

        Oto link:
        onanizm.pl/?/topic/2827-toksyczni-rodzice-e-book/
        Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze duzo sily.
        • esta_blish Re: konflikt z mamą 05.11.10, 20:28
          Dziękuję za link :)
    • tully.makker Re: konflikt z mamą 05.11.10, 10:50
      Tak naprawde najwiekszy problem ma nie twoja matka, ale ty. WEiekszosc ludzi unika kontaktu z toksycznymi osobami, oraz przyjmuje absolutnie powaznie ich twierdzenia, ze @oni tak maja@ i ma gdzies awantury, ktory wyplywaja z problemow awanturujacego sie ze soba, a nie z czegokiolwiek co ty im zrobilas.

      Moja matka jest toksyczna - choc znacznie mniej - a ja w koncu zdecydowalam sie odciac od niej na 2 lata. Po tym dotarlo do niej, z enie bede tolerowac pewnych zachowan, choc i teraz obraza sie na mnie srednio raz w tygodniu. Co ja olewam.

      A ty nie mozesz olac? Mowisz krotko - ja jestem innego zdania i zakanczasz bezsensowna dyskusje.
      • esta_blish Re: konflikt z mamą 05.11.10, 20:29
        Teoretycznie mogłabym olać. Ale to jednak mama jest...
        • azile.oli Re: konflikt z mamą 06.11.10, 15:30
          Rzeczywiście, ciężka sytuacja, bo mieszkacie razem. Ja bym jednak zaczęła traktować mamę, jak każdego innego domownika, a nie wyjątkowo. Powiedziała Ci, że ma żal, że mąż zabrał dziecko. Trzeba było odpowiedzieć wprost, że to jej wnuk, powinna się cieszyć z jego obecności, a nie narzekać. Jesteś w ciąży - wprost zakomunikuj, żeby nie zawracała Ci głowy duperelami. Mąż i jego rodzina źli - mogła mamusia sama jechać na cmentarz, a nie korzystać z pomocy zięcia. I przestać reagować na idiotyczne wypominki, po prostu wyjść z pokoju, albo powiedzieć wprost, że nie będziesz z nią dyskutowała.
          Ja mówię pewne rzeczy matce wprost - to oczyszcza atmosferę, choć zapewne ją rani.
          Ale kiedy już przesadzi, to po prostu nie mam innego wyjścia.
          A wogóle, to błędne jest przekonanie, że rodzicom należy się większy szacunek, niż innym ludziom, tylko dlatego, że są rodzicami. I nie zapominać, że nas też to dotyczy.
          Czemu masz skrupuły : bo to mama, a ona nie ma skrupułów : bo to moja córka.
          Ewidentnie kobieta zatruwa Ci życie i uświadom jej to. Nie dyskutuj, tylko mów wprost, że sprawia Ci przykrość, albo , że pewnych rzeczy słuchać nie będziesz (np zarzutów co do rodziny męża).
          A o te pretensje co do zabrania dziecka zrobiłabym dym. Ojciec je zabrał i miał do tego prawo. Natomiast mama nie miała prawa protestować, mogła im najwyżej nie towarzyszyć.
        • tully.makker Re: konflikt z mamą 06.11.10, 15:50
          Wiesz co, sama jestem matka, i ty jak rozumiem tez. Jak mozesz pisac takie pierdoly? matka, to ktos, kto chce dla swoich dzieci jak najlepiej, kto dba o nie, kocha je i pozwala im sie rozwijac, uzyskiwac swoj pelny potencjal, czy wreszcie zwyczajnie byc szczesliwymi.

          Ta osoba o ktorej piszesz, moze byla dawczynia genow, ale czy to jest matka? a jjuz tym bardziej - mama?
        • daga_1 Re: Dobrze by było podzielić dom(jeśli nie jest) 10.11.10, 15:23
          na dwie osobne części, żeby mama była tak jakby osobno. Może wtedy mniej będzie powodów do konfliktów. I zaproponuj mamie jakieś poza domowe zajęcia, może jakiś klub seniora albo spotkania emerytów itp. Niech przestanie interesować się Twoim życiem a zacznie bardziej swoim, bo chyba jest za bardzo od Ciebie uzależniona, skoro byłyście tylko we dwie i domaga się Twojej uwagi, zamiast poświęcać więcej swojej, choćby wnukowi.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: konflikt z mamą 09.11.10, 13:24
      Zdecydowaliście się Państwo na wspólne mieszkanie z mamą i to zdaje się jest na teraz decyzja nieodwołalna. Mama też w tej decyzji uczestniczyła.
      W związku z tym mama jest jednym z domowników. A z domownikami są kłótnie i konflikty. To norma. Mama musi się do tego przyzwyczaić, że mieszka z wybuchową córką, Pani, że mieszka z nadwrażliwą mamą. Oczywiście te przymiotniki Was opisujące są powierzchowne. Pod nimi kryją się rozmaite doświadczenia; inne mamy a inne Pani. Należy je brać pod uwagę, starać się nie dopuszczać do sytuacji krytycznych, ale też bez przesady. Życie codzienne się toczy i w nim padają takie słowa jak " nie znoszę cię", które raczej opisują bieżące stan emocjonalny niż faktyczne uczucia. Czasem można kogoś nie znosić, nawet własną mamę. To nic zdrożnego, a już na pewno nie wymagającego terapii czy innych działań specjalistów. To jest po prostu codzienność mniej lub bardziej uciążliwa. Zatem każda z Was musi wziąć swoją odpowiedzialność za wspólną decyzję o wspólnym mieszkaniu.
      Warto też pamiętać, że z mamą nie ma już takiej zależności jaka była w dzieciństwie. Spory i konflikty z nią toczą się na innej płaszczyźnie. Inne są też Wasze role.
      To na co się trzeba przygotować to, że sytuacji konfliktowych może być więcej ze względu na wiek mamy i naturalne zmiany psychiczne oraz na to, ze powiększy się Wam rodzina. Trzeba będzie je po prostu rozwiązywać na bieżąco. Agnieszka Iwaszkiewicz

    • albertusia Re: konflikt z mamą 03.02.11, 08:25
      esta-blish za bardzo koncentrujesz uwage na swojej mamie i jej fanaberiach.Masz swoja rodzine,meza ,dzieci i na nich sie skoncentroj.Mama toba manipuluje i probuje ustawiac ci zycie.Nie daj sie wpedzic w poczucie winy.Ona wie ze jestes jej wdzieczna ze cie wychowala i to bezczelnie wykorzystuje.Niestety masz rodzine i teraz maz powinien byc dla ciebie najwazniejszy.Powinnas przestac sie nia tak przejmowac.A najlepiej znalesc jej osobne lokum ,bo zniszczy cie psychicznie.A twoje problemy z nia odbijaja sie negatywnie na twojej rodzinie.Ona jest jak chwast ktory zatruwa ci zycie.Nie pozwol jej na to.Za bardzo sie nia przejmujesz i tym co ona mysli.Wyluzuj i zyj swoim zyciem.Powodzenia.
      • patatatatatata Re: konflikt z mamą 03.02.11, 19:23
        Twojej matce sie nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzi. To robi awantury. Albo bawi sie w obrazanie, rozluznij kontakty-bedzie milsza
    • attiya Re: konflikt z mamą 04.02.11, 09:16
      a gdzie mama wcześniej mieszkała?
      czy sprzedała swoje mieszkanie, dołożyła wam do domu i teraz z tej racji ma np zapisane część domu jako jej własność?
      bo jeśli tak, to nie mieszka u ciebie w domu tylko także u siebie
      • baszi Re: konflikt z mamą 04.02.11, 13:15
        a moze znalezc mamie jakies hobby, moze niech wiecej wychodzi do ludzi, na ploteczki z kolezankami, to ze mama jest jak ja opiasalas to jedno, to ze ludzi starsi ktorym jednak sie nudzi sa upierdliwi i potrafia zatruc zycie to drugie, oczywiscie podpisuje sie pod wiekszoscia wypowiedzi i podsumowaniem psycholog ale uzylabym tez doraznych srodkow wlasnie w postaci znalezienia mamie zajmujacego zajecia ktoremu poswiecialaby czesc swojej energii i nie musiala jej juz kumulowac na manipulowanie toba
        • marika.71 Re: konflikt z mamą 18.02.11, 16:18
          PRZERABIAŁAM TO SAMO!!!
          Tylko,że ja mieszkałam z babcią, z mężem i dzieckiem.
          19 lat byłam maltretowana psychiczna przez babcię,która robi wrazenie niewinnej, cudownej starszej pani.
          Efekt: długotrwała terapia u psychoterapeuty od przemocy w tym wypadku psychicznej
          Postępowanie:
          niezwłoczne zamieszkanie oddzielnie,bez matki.Ja mieszkam bez babci od pół roku,dochodzę do siebie malymi kroczkami.mam 40 lat i mam nadzieję skorzystać z normalnego życia!!!!!
    • waszahanusia Re: konflikt z mamą 18.02.11, 22:04
      jakbym czytałam o mojej toksycznej matce. Z bólem i trudem nauczyłam sie ja olewac i nie brac do siebie jej "jazd" Rozmowa z nia nic nie daje, wiec dawno odrzuciłam jakiekolwiek starania o to ze sie dogadamy. Olewam ja i tyle.
    • kingusi Re: konflikt z mamą 19.02.11, 11:53
      odstaw mamusie na jakis czas, niech zatęskni!
Pełna wersja