agatina8
02.11.10, 12:48
chyba mam potworny charakter, usposobienie? Nie wiem jak to nazwac. Mam wspaniale, w miare dostatnie zycie, cudowne dzieci, leniwego meza ( w sensie domowym oczywiscie)
Mam totalnego fiola na punkcie czystosci, tzn nie odkazam wszystkiego, ale myje czesto, odkurzam takze, poleruje, wyblyszczam, skladam, patrze pod katem na podloge czy blyszczy...pytacie skad na to biore czas? mimo, ze pracuje zawodowo, to po pracy, przed praca, w kazdej wolnej chwili..Powiedzmy, ze moze nie bylby to duzy problem, bo mam przynajmniej zadbany dom, a mowimy o 260 m2, gdyby nie to, ze nie jestem w stanie zaakceptowac innych scenariuszy niz ja napisze. Ukladam sobie dzien po swojemu i jezeli zachowanie dzieci, lub inne plany meza mi go zniwecza to wpadam w furie, zle ich traktuje, chodze wsciekla, nie jestem w stanie opanowac gniewu..nie ma w moim zyciu miejsca na spontanicznosc...to smutne..
Celowo napisalam o tej mojej manii czystosci, bo tak samo chcialabym miec w zyciu, a zycie, jak zycie, pisze rozne scenariusze, potrafie byc zla na synka, ze zachorowal, bo akurat mialam w planie np mycie okien..
Kiedys sie tym szczycilam, ze taka super gospodyni jestem, teraz pod wplywem meza, ktory zaczal mi wytykac pewne kwestie zastanawiam sie czy aby nie mama jakiegos schorzenia, z powodu braku czasu na wlasne zyczenie praktycznie nie czytam ksiazek, nie ogladam telewizji, straszne...staram sie byc taka...perfekcyjna, ale czy mi to wychodzi? Grzeczna, uczesana, uprzejma, gdzie tkwi moj problem?Jak z tym walczyc?Moze mam jakas nerwice, jak nic nie robie to obgryzam skorki u paznokci...moze ktos poleci mi lagodny srodek uspokajajacy, persen, czy jakis inny bardziej skuteczny. Czy powinnam udac sie do specjalisty? jakiego? powinnam cos z tym zrobic bo niszcze siebie i rodzine...Bardzo prosze o pomoc...
Pozdrawiam
Aga