sijena
05.11.10, 23:06
Kiedys naisalam tu posta pod tytulem - Moj Syn. na szczescie od tamtej pory sytuacja ulegla lekkiej poprawie, gdyz tesciowa obrazila sie na nas poniewaz kupilismy wozek dla dziecka nie konsultujac tego z nia (skomentowala to: na pewno nawet nie wyprobowaliscie tego wozka tak ja ja je testowalam w roznych sklepach, ja jestem juz w pewnym stopniu specjalistka od wozkow itd). takze od poczatku wrzesnia byl spokoj, mniej telefonow, odwiedziny ograniczone do minimum...no,ale...nadeszly 29te urodziny ''mojego Syna''. zaprosilam tesciow na obiad,ale tesciowa oddzwonila,ze zarezerwowala juz stolik w resturacji u znajomych i tam bedziemy celebrowac urodziny jej syna. Bardzo dobrze,zawsze to mniej roboty. Kolacja przebiegala spokojnie, bez docinkow i prob ulozenia nam zycia,az do momentu wyjscia. Tesciowa niczym Hiacynta z ''co ludzie powiedza'' podeszla do szefa restauracji - jej znajomego i gada na cala sale - to bylo wspaniale przyjecie urodzinowe dla mojego syna, nastepnm razem przyjedziemy tu z wnuczeciem (tak tak, wnuczeciem - ne mize sie oogodzic ze bedzie wnuczka)..no oczywiscie jesli MOJ SYN NIE BEDZIE ZBYT ZMECZONY ZMIENIANIEM PIELUCH I PLACZEM DZIECKA (oczywiscie ja sluze tutaj do wydania wnuczecia na swiat a jej syn bedzie sie nim zajmowal..a mioze ja to robot?!!) nastepnie dodala - Oczywiscie ja w ogolenei wiem czy jeszcze bede miala syna,bo ta mala dziewczynka moze go owinac wokolmalego palca!!
nagle podchodzi do mnie kelnerka i mowi pocichu - co? jedynaka im ukradlas?...poczulam sie okropnie!! Mam wrazenei ze tescowa bedzie rywalizowac o wzgledy syna ze swoja wlasna wnuczka!
Nastepnego dnia zapytalam meza czy bedac 29letnim mezem i wkrotce ojcem dobrze sie czuje, gdy matka opowiada o nim jak o malym chlopcu. powiedzialam mu o kelnerce. maz przyznal ze glupio sie czuje,ale ze tesciowwa go kocha i jest z niego dumna i dlatego tak o nim opowaida i on jej nei zwroci uwagi...moz eja powinnam to zrobic?
sorki ze si erozpisalam, chcialabym tylko zebyscie trzytmaly kciuki za nasza mala coreczke,zeby faktycznie tatusia wokol palca owinela:)