aaassska
07.11.10, 07:26
witam! chcialabym przedstawic mój problem:
gdy poznałam męza nie pracowalam, szukalam pracy gdziekolwiek, ale wymagali wszędzie czegoś innego, albo płaciłi niewiele wiec nie oplacało sie isc do roboty za 400zł, mówili ze nie mam doswiadczenia itd... wiec szukalam caly czas i naprawde zależalo mi....
moja babcia dawała mi pieniądze 500zł na jedzenie i tak an swoje potrzeby, mój przyszly mąż opłacał mieszkanie...robił oplaty, za jego pieniądze chodzilismy tez do kina , do restauracji itd, ja mialam kupowac jedzenie... wzięliśmy ślub, skromny, cywilny, miałam sukienkę za 130zł, zwykłą, czerwoną, skromną, po ślubie dalej szukalam pracy popracowalam troche tu i tam ale w obu miejscach było źle, bo kierowniczka sie znęcała, cały czas się o coś przyczepiła, aż sie zyć odechciewało, a on mówił:" rzuc to i szukaj dalej..) ale pewnego dnia dowiedziałam się ze jestem w ciąży, bo chcielismy miec dziecko, on mówił że lubi dzieci, ze lubi sie z nimi bawic, gadać, a ja tez lubiłam to.więc sie ucieszyliśmy...
mieszkamy sami w mieszkaniu które należy do jego ojca, ktory powiedział ze nigdy mnie i dziecka w tym mieszkaniu nie zamelduje!!! jego matka wyzywa mnie od księżniczek i nierobów dlatego że nie pracuję i wychowuję dziecko, a ja uwazam że praca w domu to bardzo cięzkie zajęcie, szczegolnie gdy trzeba noworodkowi poświecać cały czas, wstawac w nocy itd...ja sie czuję taka zmęczona że naprawde tak jakbym pracowała...bo cały czas coś robię, jak mi sie na chwilke uda usiąść na internet to tylko gdy mała śpi.
powiedziałam jemu że pójdę do pracy jak dziecko bedzie miało 2latka bo je dam do złobka, że teraz bym mogła dorabiać np. na weekendy ale nie mam z kim dziecka zostawić, bo on nie chce z dzieckie zostać twierdząć że nie ma cierpliwości!!! jego mamusia ma wekendy wolne ale powiedziała że od księzniczki dziecka nie weźmie,mojej mamy nie ma w moim miescie.
wiec powiedzialam mu ze pozzostaje czekac ten 1 czy 2. a zrestzą on kasę na koncie ma, ale jest sknerą??! nie daje mi nawet 10zł!!! jak coś potrzebuję typu szampon czy jakies doładowanie telefonu musze sie prosdić po rodzinie, np. od babci, ktora ledwo wiąże koniec z końcem...głupio mi jest prosic sie po rodzinie skoro mam męza ktory pieniądze na koncie ma, a nie chce rowniez wyremontować ani kuchni ani nic.... jego matka mi wykrzyczała że skoro mi sie ta kuchnia i ta łazienka nie podoba to mogę to zrobić jak bede pracować... a ja jej na to że nie zrobię skoro nie mam tu meldunku i mnie stąd wygonią i bedą mieli urządzone mieszkanie!!!!!!!! a naprawde zyjemy bardzo skromnie, mąż musi robic zakupy, b mi na zakupy nie da!!!