w oczach męża jestem nierobem i księżniczką!

07.11.10, 07:26
witam! chcialabym przedstawic mój problem:
gdy poznałam męza nie pracowalam, szukalam pracy gdziekolwiek, ale wymagali wszędzie czegoś innego, albo płaciłi niewiele wiec nie oplacało sie isc do roboty za 400zł, mówili ze nie mam doswiadczenia itd... wiec szukalam caly czas i naprawde zależalo mi....
moja babcia dawała mi pieniądze 500zł na jedzenie i tak an swoje potrzeby, mój przyszly mąż opłacał mieszkanie...robił oplaty, za jego pieniądze chodzilismy tez do kina , do restauracji itd, ja mialam kupowac jedzenie... wzięliśmy ślub, skromny, cywilny, miałam sukienkę za 130zł, zwykłą, czerwoną, skromną, po ślubie dalej szukalam pracy popracowalam troche tu i tam ale w obu miejscach było źle, bo kierowniczka sie znęcała, cały czas się o coś przyczepiła, aż sie zyć odechciewało, a on mówił:" rzuc to i szukaj dalej..) ale pewnego dnia dowiedziałam się ze jestem w ciąży, bo chcielismy miec dziecko, on mówił że lubi dzieci, ze lubi sie z nimi bawic, gadać, a ja tez lubiłam to.więc sie ucieszyliśmy...
mieszkamy sami w mieszkaniu które należy do jego ojca, ktory powiedział ze nigdy mnie i dziecka w tym mieszkaniu nie zamelduje!!! jego matka wyzywa mnie od księżniczek i nierobów dlatego że nie pracuję i wychowuję dziecko, a ja uwazam że praca w domu to bardzo cięzkie zajęcie, szczegolnie gdy trzeba noworodkowi poświecać cały czas, wstawac w nocy itd...ja sie czuję taka zmęczona że naprawde tak jakbym pracowała...bo cały czas coś robię, jak mi sie na chwilke uda usiąść na internet to tylko gdy mała śpi.
powiedziałam jemu że pójdę do pracy jak dziecko bedzie miało 2latka bo je dam do złobka, że teraz bym mogła dorabiać np. na weekendy ale nie mam z kim dziecka zostawić, bo on nie chce z dzieckie zostać twierdząć że nie ma cierpliwości!!! jego mamusia ma wekendy wolne ale powiedziała że od księzniczki dziecka nie weźmie,mojej mamy nie ma w moim miescie.
wiec powiedzialam mu ze pozzostaje czekac ten 1 czy 2. a zrestzą on kasę na koncie ma, ale jest sknerą??! nie daje mi nawet 10zł!!! jak coś potrzebuję typu szampon czy jakies doładowanie telefonu musze sie prosdić po rodzinie, np. od babci, ktora ledwo wiąże koniec z końcem...głupio mi jest prosic sie po rodzinie skoro mam męza ktory pieniądze na koncie ma, a nie chce rowniez wyremontować ani kuchni ani nic.... jego matka mi wykrzyczała że skoro mi sie ta kuchnia i ta łazienka nie podoba to mogę to zrobić jak bede pracować... a ja jej na to że nie zrobię skoro nie mam tu meldunku i mnie stąd wygonią i bedą mieli urządzone mieszkanie!!!!!!!! a naprawde zyjemy bardzo skromnie, mąż musi robic zakupy, b mi na zakupy nie da!!!
    • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 07:29
      chciałam jeszcze dodać że: jak mu powiem np. że nie ma chleba, albo że sie np. skonczył płyn do naczyn to nie powie" to idź kup masz pieniadze" tylko sam musi isc kupic, a jak go w domu nie ma i jest w pracy to musze cały dzien czekac aż p[rzyniesie cos ze sklepu!
      tłumaczyłam mu wiele razy że w malzenstwie powinnno byc inaczej, że powinnam miec pare złotych w domu by kupic coś gdy sie skonczy! przeciez nie tracę tych pieniedzy na siebie tylko dla domu!!!
    • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 07:35
      chodzi gł. o to że mam wszystko najtansze, najgorsze, zawsze tak było a wyzywaja mnie od księzniczek....
      chce isc do pracy ale nie moge a jestem wg niego nierobem....
    • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 07:45
      ja nigdy nic w tym domu nie zrobię bo p[otem zostane bez niczego gdybysmy sie rozstali!
      mam zarabiac na cos by potem mu to zostawic i zeby jakas inna kobieta w tym mieszkala i przyszla na gotowe?!! o nie...
      • deodyma Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 08:38
        Ty juz teraz oprocz dziecka, nie masz niczego.
        sama napisalas, ze w domu meza nie masz nawet meldunku, wiec nie ma tu nawet o czym dyskutowac...
        tam zycia miec nie bedziesz, nie pozostaja Ci nic innego, jak zostawic to wszystko w cholere, wyjechac z dzieckiem do rodziny, ktora na poczatek Ci pomoze.
    • deodyma Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 08:32
      napisze Ci tylko tyle, ze nie jestes pierwsza, ani ostatnia.
      bedzie jeszcze gorzej.
      czy Twoja matka wie o tym, co sie u Was dzieje? nie mozesz do niej wyjechac?
    • mara_jade73 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 08:59
      Dlaczego wyszlaś za mąż za kogoś takiego??
    • mruwa9 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 09:05
      wyjedz do rodziny, ktora moze ci pomoc, zloz wniosek o alimenty, nie wiem, w jakim wieku jest dziecko (piszesz o noworodku?), ale przy braku samodzielnosci ekonomicznej jednak wypadaloby sie zaczac starac aktywnie o znalezienie pracy zanim dziecko skonczy 2 lata. Z czegos zyc musisz, a na rodzinie wisiec w nieskonczonosc nie mozesz. W ogole to cala ta historyjka brzmi, jakby ja napisala nastolatka...
      • deodyma Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 09:28

        W ogole to cala ta historyjka brzmi, jakby ja napisala nas
        > tolatka...



        tez odnosze takie wrazenie...
        dziewcze musi byc jeszcze bardzo mlode, albo to kobieta dorosla, ktora jak nastolatka sie zachowuje.
        mimo wszystko juz ma przesrane i jesli nic z tym nie zrobi teraz, bedzie tylko gorzej i gorzej.
    • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 09:52
      myslałam ze ktos cos doradzi innego niz od razu wyprowadzanie się....
      bo przeciez wiele rzeczy miozna uratowac i sie dogadac....
      tylko trzeba wiedziec jak i co zrobic by podzialało...
      nie chce od razu odchodzić, przeciez jeszcze potrzebnych mi tyle pieniedzy na dziecko, a to potem bedą kaszki, mleko, sloiczki, deserki, jakies zabawki, ciuszki, proszki do prania, kosmetyki itd.... jakbym miala odejsc to dopiero po ukonczeniu przez dziecko 9-10miesiecy
      • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 09:53
        jak postępować z jego matką ktorej on sam zresztą nie darzy sympatią...???
        jak postępować z nim ??? przeciez nie wymusze na nim meldunku skoro to nie jego mieszkanie i on wlascicielem mieszkania nie jest!!!!!
        • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 09:55
          chciałabym cos wykombinowac, coś ratowac dla dobra dziecka, dla tych wspolnych chwil ktore przezylismy razem... on nadal sie stara np. jak ide na spacer z dzieckiem to pojdzie z nami, jak chce gdzies wyjsc z nim to wyjdzie...nie zapomina o urodzinach, jakims prezencie.
          ale chodzi glownie o to by: chciał wyjsc sam z wozkiem na spacer bym odpoczęła, o to by dawał mi pare groszy....
          • szpil1 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 11:49
            Nie jest obowiązkiem teściowej pilnować dziecka. To jej dobra wola. I znowu temat często się tu przewijający - ona nie ma pracy, on sam jeden zarabia na życie, nie mają własnego mieszkania i szans na nie więc siedzą w mieszkaniu rodziców (całe szczęście, ze chociaż bez rodziców), ale dziecko jest szybciutko. A razem z dzieckiem zdziwienie, bo trzeba żyć skromnie i dziecko kosztuje.
            Poza tym zauważyłam jedną rzecz: już przed ślubem pani żadna, ale to żadna praca nie pasowała - a to kwalifikacje nie te, a to za mało płacą i się nie opłaca, a to wredna kierowniczka, wszyscy się czepiają, wszyscy są przeciw autorce wątku. Więc może teraz dziecko jest odbierane jako kolejna wymówka, aby tylko do pracy nie iść?
            Poza tym - praca za 400 zł to nie, ale 500 zł od babci (która, jak autorka napisała sama ledwo wiąże koniec z końcem) to już jak najbardziej tak?
            I jedno jeszcze co mi się na myśl nasuwa: jakby pani miała jakiś staż pracy to może mogłaby liczyć teraz na lepsze zarobki i mogłaby pomyśleć np. o opiekunce, choćby na kilka godzin dziennie.
            Pewnie zostanę zjedzona za brak współczucia dla biedaczki :), ale tak właśnie to widzę: pani ma żal do wszystkich, ale jakoś do głowy nie przyjdzie, ze dużo jej własnej winy w tym.
            • aryanna Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 18:03
              A może mąż ma już dosyć "bycia sponsorem" i na wszelkie sposoby próbuje wymusić na autorce, by jednak ruszyła swoje szanowne 4 litery i zarobiła COKOLWIEK do wspólnego budżetu. Jak to czytam to włosy mi się jeżą na głowie - dlaczego ludzie myślą najpierw d*pą, potem głową? Poza tym szczytem bezczelności jest, by dorosła kobieta, mężatka z dzieckiem wyciągała rękę do babci po 500 zł miesięcznie. Swoją drogą jestem ciekawa jak babcia żyje. Ma emeryturę, rentę? Zdrowa jest - czy nie starczy jej na leki, bo musi utrzymywać wnuczkę, która seksić się - owszem, ale do pracy - nie. Masakra jakaś.
              • kaz-oo Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 18:58
                A może mąż ma już dosyć "bycia sponsorem" i na wszelkie sposoby próbuje wymusić na autorce, by jednak ruszyła swoje szanowne 4 litery i zarobiła COKOLWIEK do wspólnego budżetu.

                Chyba nie doczytałaś. Jakim sponsorem?! Ona jest matką noworodka. Chyba to normalne, że w takiej sytuacji to na mężu spoczywa ciężar utrzymania żony i dziecka?
                • aryanna Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 21:02
                  Ależ doczytałam jak najbardziej. O tym, czy i skąd się będzie miało pieniądze na utrzymanie, myśli się PRZED sprowadzeniem dziecka na świat. Że niby chłop jak zmajstrował to i na dziecko dać musi - nic bardziej mylnego. Owszem, są tacy, którzy przed dziesiątki lat utrzymują niezdarną babę, ale w/w pan najwyraźniej się do nich nie zalicza i nie ukrywa, że bycie sponsorem pani i/lub noworodka mu nie leży. Oboje rozumują jak nastolatki, albo coś tu nie zostało powiedziane przed ślubem.
                  • kaz-oo Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 21:54
                    Że niby chłop jak
                    > zmajstrował to i na dziecko dać musi - nic bardziej mylnego.


                    Czyżby zlikwidowany został system alimentacyjny?;))

                    Owszem, są tacy,
                    > którzy przed dziesiątki lat utrzymują niezdarną babę,

                    Czytałam też twój wątek Popadam w paranoję
                    I tu i tam twoja pogarda i brak szacunku dla kobiet potwierdza pogląd, że największym wrogiem kobiety jest druga kobieta.
                    Tym niemniej zgadzam się z Tobą, że autorka i jej partner są mało odpowiedzailni i powinni zasady wspólnego życia i rodzicielstwa ustalić przed ślubem.
                    • aryanna Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 22:07
                      System alimentacyjny jak najbardziej istnieje- aczkolwiek istnieją też faceci, którzy od płacenia się żarliwie uchylają.
                      Moim problemem jest samotność, ale potrafię z nim żyć jak pisałam i jest to raczej niedogodność i z tego powodu nie skazuję mojego dziecka na głód.
                      Zanim zaplanowałam poczęcie dziecka, byłam długo po studiach i z kilkuletnim stażem pracy.
                      I nie sama autorka, a raczej zachowanie obojga jest godne politowania. Absolutny brak odpowiedzialności z obu stron, IMO oboje nie nadają się na rodziców.
                      • aryanna Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 22:14
                        kazoo: zastanawia mnie jeszcze jedno: dlaczego tak bronisz takiej niedojrzałości? Widać gołym okiem, że i ona (leniwa aż śmierdzi) i on (despota i sknera) czynią wiele niedobrego: krzywdzą tego nieszczęśliwego dzieciaczka. No i masz rację - właśnie kobiet z taką mentalnością nie znoszę.
                        • kaz-oo Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 22:25
                          Nie bronię. Wyraźnie to napisałam w moim poprzednim poście. Uważam, że oboje są nieodpowiedzialni i nie dorośli do małżeństwa, a tym bardziej rodzicielstwa.
                          Nie zgadzam się jedynie z twoimi niektórymi stwierdzeniami (np. obowiązek ojca łożenia na dziecko), a przede wszystkim z formą. Krytykując, nie musisz nikogo ani obrażać, ani poniżać. Tyle.
                          • aryanna Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 22:34
                            Nie poniżam. Krytykować mogę, gdyż ku temu służy forum, mnie też krytykują, co uważam za normalny objaw, może się czegoś normalnego od innych ludzi dowiem ;)
                            Poza tym nie ulega wątpliwości, że kobitka BYŁA i JEST leniwa.
                      • totorotot Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 24.11.10, 00:26
                        > Moim problemem jest samotność,

                        dziwisz się, dlaczego jestes samotna? z takim charrakterkiem?
                • landora Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 02.09.11, 12:03
                  Ale ona również przed urodzeniem dziecka nie pracowała, bo "się nie opłacało" albo "kierowniczka była wredna". Jakby popracowała, to by miała szanse na wyższą pensję i zdobyła doświadczenie, ale nie - łatwiej było brać pieniądze od babci. Musze przyznać, że nie pojmuję - pracy nie ma, doświadczenia zero, nie mam dokąd wrócić i zachodzę w ciążę?? A mąż tej pani zachowuje się jak ostatnia świnia, to swoją drogą...
        • joshima Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:05
          aaassska napisała:

          > jak postępować z jego matką ktorej on sam zresztą nie darzy sympatią...???
          > jak postępować z nim ??? przeciez nie wymusze na nim meldunku skoro to nie jego
          > mieszkanie i on wlascicielem mieszkania nie jest!!!!!
          Sorry. Jesteś na jej łasce, a ona nic nie musi. Ani CIę zameldować ani Ci pomagać. Możesz najwyżej grzecznie poprosić albo się na nią wypiąć.
        • mjame Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.08.11, 17:11
          aaassska napisała:

          > jak postępować z jego matką ktorej on sam zresztą nie darzy sympatią...???
          > jak postępować z nim ??? przeciez nie wymusze na nim meldunku skoro to nie jego
          > mieszkanie i on wlascicielem mieszkania nie jest!!!!!


          nie psotykac sie ze stara:)
      • burza4 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 14:45
        Dlaczego mam wrażenie, że chętnie byś odeszła, gdyby nie fakt, że wtedy kasy nie dostaniesz? Piszesz tak, jakby ten facet był ci potrzebny tylko do przynoszenia wypłaty.

        Twoje małżeństwo jest chore, podejmujecie decyzje życiowe jak bezmyślne nastolatki (trzeba było zaczekać z ciązą do czasu znalezienia pracy), a potem płacz, że sytuacja was przerasta.
        Twój mąż wydaje się być pod ogromnym wpływem matki, której się nie podoba, że wisiałaś na nim od początku związku - i że nie zanosi się na to, żebyś miała zamiar przestać.

        Jaki masz plan na przyszłość? nie licz, że mąż i teściowa się zmienią, ty sama musisz coś zmienić. Nie widzę innej opcji jak pójście do pracy, bo musisz brać pod uwagę ryzyko, że z dnia na dzień zostaniesz samotną matką. I co wtedy zrobisz?

        Stąd pytanie - co TY zamierzasz zrobić z tą sytuacją? na co chcesz czekać? co takiego się wydarzy jak dziecko będzie miało te 10 miesięcy? przecież będziesz dokładnie w tej samej sytuacji co dziś. Marnujesz tylko czas, jaką ty szkolę skończyłaś, że jedyną możliwość zarobków miałaś za 400 zł? podstawową? są kursy dla bezrobotnych, kombinuj jak z nich skorzystać, żeby podnieść sobie kwalifikacje. Inaczej będziesz stała w miejscu.
        • aryanna Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 18:26
          I żeby nie było, że po autorce "pojechałam" nie udzielając żadnej rady.
          Otóż widzę 2 wyjścia:
          1. Porozmawiać szczerze z mężem- dowiedzieć się od niego, czego konkretnie oczekuje i czy rzeczywiście chodzi mu tylko o kasę, dlaczego nie gospodarujecie razem pieniędzmi, nie robicie wspólnie zakupów, i dlaczego nie masz prawa współdecydowania o wydatkach, wszak jesteś nadal jeszcze żoną. Powiedz mężowi szczerze, co Cię boli, czego oczekujesz, co Ty możesz dać od siebie, jakie on widzi szanse na uratowanie tego związku. Jeśli podczas rozmowy dojdziecie do wniosku, że nie ma szans na kompromisy a co za tym idzie na ratowanie czegokolwiek, plan B, czyli:
          2. Wyprowadź się, tam, gdzie jesteś zameldowana, musisz być w dobrym kontakcie z Twoimi rodzicami, gdyż masz szansę uzyskać od nich pomoc. Zakładaj sprawę o alimenty, nie musisz być rozwiedziona, by sprawa alimentacji dziecka lub/ i Ciebie mogła zostać uregulowana. Nie pracując masz szansę otrzymać alimenty w większej kwocie jak byś pracowała, więc najpierw alimenty, potem spokojnie rozejrzyj się za pracą. Alimenty wystarczą Ci na opiekunkę/ później żłobek.
          Mam nadzieję, że pomogłam chociaż trochę .
          • anka_1234567 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 21:34
            Wiesz, moim zdaniem to księżniczką napewno byłaś. W dzisiejszych czasach o prace trudno, nie można mieć zbyt wielkich wymagań, zdarza się że w McDonalds jest więcej magistrów niż w urzędach, ale jak Ty tak wybrzydzasz...Wiesz, mi by było wstyd biorąc od babci, która prawdopodobnie ma niską emeryturę 500 zł co miesiąc...wolałabym robić cokolwiek byle nie obciążać babcinego budżetu. pozatym-teraz ponosisz konsekwencje-jakbyś pracowała to i macierzyński byś miała i nie trzeba by było się prosić męża o każdy grosz. Nie mówię, że teraz masz iść do pracy-jak dziecko jest małe to wiadomo, że go nie zostawisz, ale nie licz, że i potem teściowa z nim zostanie, bo nawet jeżeli jest na emeryturze/nie pracuje to nie ma obowiązku zostawać z wnukiem. to tylko jej dobra wola.
      • deodyma Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.11.10, 09:48

        aaassska napisała:

        > myslałam ze ktos cos doradzi innego niz od razu wyprowadzanie się....
        > bo przeciez wiele rzeczy miozna uratowac i sie dogadac....
        > tylko trzeba wiedziec jak i co zrobic by podzialało...
        > nie chce od razu odchodzić, przeciez jeszcze potrzebnych mi tyle pieniedzy na d
        > ziecko, a to potem bedą kaszki, mleko, sloiczki, deserki, jakies zabawki, ciusz
        > ki, proszki do prania, kosmetyki itd.... jakbym miala odejsc to dopiero po ukon
        > czeniu przez dziecko 9-10miesiecy




        ale jak Ty sie chcesz dogadac, bedac juz w tak beznadziejnej sytuacji???
        nie chcesz zmieniac niczego, siedz i placz.
        jesli wszystko rozbija sie tylko o kase...
        nie wiem, ile masz lat, ale odnosze wrazenie, ze 16-latka mialaby wiecej oleju w glowie, niz Ty.
      • joshima Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:04
        aaassska napisała:

        > bo przeciez wiele rzeczy miozna uratowac i sie dogadac....
        No to się dogadaj. Nie znamy ani Ciebie ani Twojego faceta, dlaczego oczekujesz, że powiemy Ci jak masz z nim rozmawiać?

        > nie chce od razu odchodzić, przeciez jeszcze potrzebnych mi tyle pieniedzy na d
        > ziecko,
        Od tego sa alimenty. Szczególnie, że nie piszesz o związku i ratowaniu go a jedynie o pieniądzach i mieszkaniu. Więc po co się dogadywać?
    • blue_romka Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.11.10, 21:11
      Wiesz, to bardzo szlachetne, że chcesz ratować ten związek. Ale Twój mąż Cię zwyczajnie nie szanuje, a prawdopodobnie też nie kocha (lub ma jakąś spaczoną wizję miłości). Piszesz, co zrobić, żeby Ci dawał pieniądze. Pewnie nic się nie da zrobić, on taki jest i już. Podobnie z opieką nad dzieckiem- jeśli sam nie czuje takiej potrzeby ani obowiązku, to go nie zmusisz.
    • go-jab Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.11.10, 05:46
      czy tylko mi sie wydaje jakbym tanane czytala?

      tak na marginesie, to ja, biedny pastuszek, do pracy po kazdym dziecku wracalam ok 2-3 miesiecy po porodzie... i tych dzieci mam trojke... 5lat i ponizej... i caly czas pracuje... i dom ogarne... i obiad ugotuje... i pranie porozkladam... i z mezem sie wieczorkiem, przy winku poodwiedzam... i fakt, nie sypiam 10-12h jak za mlodu... ale taki moment w zyciu nastal ze inne rzeczy sie licza a nie wlasna wygoda...

      ale ja moze jakas dziwna jestem i wymagania mam zbyt wygorowane...

      dodam jeszcze, tak na marginesie, ze zadna ze mnie umartwiajaca-sie-matka-polka... po prostu robie co do mnie nalezy i sie ciesze ze mam tak fajnie... odpoczne i posprzatam na starosc...

      a za oskubywanie babci to sie baty naleza...
    • magumagu Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.11.10, 09:25
      Nie tylko jesteś księżniczką, ale także wyrachowaną kobietą:

      "nie chce od razu odchodzić, przeciez jeszcze potrzebnych mi tyle pieniedzy na dziecko, a to potem bedą kaszki, mleko, sloiczki, deserki, jakies zabawki, ciuszki, proszki do prania, kosmetyki itd.... jakbym miala odejsc to dopiero po ukonczeniu przez dziecko 9-10miesiecy"

      Sama nie kierujesz się miłością do męża, a wymagasz jej od niego. Nie wygląda też na to, żeby on chciał Cię utrzymywać i podjąć odpowiedzialność za Was jako rodzinę - wyraźnie obawia się zameldować Cię w mieszkaniu ojca. Niejeden facet pracuje na rodzinę, kiedy rodzi się dziecko, a sytuacja, kiedy wydziela kasę jest nienormalna - czy jeśli Ty będziesz potrzebowała np. buty na zimę to pójdziesz po kasę do babci? Biedna babcia swoją drogą...
      Facet, oczywiście, spłodził dziecko i będzie ponosił tego konsekwencje, np. w postaci alimentów, ale na Tobie także będzie spoczywała odpowiedzialność za utrzymanie dziecka. Także im szybciej zajmiesz się swoimi zarobkami i znalezieniem opieki dla dziecka ,tym lepiej dla Was wszystkich. Wszyscy rozumieją, że zajmowanie się dzieckiem to ciężka praca - oprócz Twojego męża. Najwyraźniej nie zaskarbiłaś sobie przed ślubem jego zaufania, że jesteś w stanie zarabiać.
      Przypomina mi się taki smutny film : "Plac Zbawiciela", może powinnaś go obejrzeć ku przestrodze...
      • deodyma Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.11.10, 09:52

        magumagu napisała:

        > Nie tylko jesteś księżniczką, ale także wyrachowaną kobietą:



        raczej wyrachowana smarkula, ktora non stop bedzie wisiala na kims, kto da jej kase, bo nie wierze, zeby sama ruszyla tylek, by je zarobic.
        nie ma sensu sie tu na tym watku udzielac, radzic, bo jej tylko o pieniadze chodzi.
        jesli to jest jej sposob na zycie, to maz i jego matka maja racje, poznali sie na niej i dlatego jest tak przez nich traktowana.
        tylko dzieciaka szkoda.
    • doctor.no.1 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.11.10, 23:05
      Kochana aaassska, w pracy zawodowej jest tak, ze na początku rzadko kiedy opłaca się pracować i dostaje wysoką pensję. Na poczatku jest pańszczyzna i nabieranie doświadczeń, potem po roku, dwóch mozesz zaczac szukac czegos lepiej platnego lub oczekiwac podwyzki.

    • kasiaadasia22 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 09.11.10, 10:11
      Wiem, że o pracę dzisiaj trudno ...pomyśl może o jakimś stażu. Wiem,że to niewielkie pieniądze ale doświadczenie także się liczy.
      Dlaczego mąż nazywa Cię nierobem? Nic w domu nie robisz, oprócz pilnowania dziecka? Nie gotujesz,nie sprzątasz? Przecież można sie jakoś dogadać. Wiadomo,że nei pójdziesz do pracy jesli nie masz z kim dziecka zostawić. Pomyślcie o opiekunce. Musisz zdobywać kwalifikacje nawet jeśli płaca jest marna. Nie tylko Ty tak masz. To, że mąz nie daje Ci pieniędzy to paranoja jakaś. I cyt: "bo on nie chce z dzieckie zostać twierdząć że nie ma cierpliwości!!! " - nie wiem co o tym myśleć nawet! On biedaczek nie ma cierpliwości do własnego dziecka? Może gdyby został z dzieckiem dłużej to doceniłby Twój wysiłek i nie nazywał Cie nierobem! Ile Wy macie lat właściwie, bo odnoszę wrażenie, że zbyt szybko podjeliście decyzje o ślubie.
      Mąż chyba chce Cie ukarać za to, że nie pracujesz i dlatego Ci nie daje pieniędzy na WSPÓLNE wydatki. Ciekawe co by on zrobił gdyby stracił pracę? Twoja teściowa w ogóle intersuje się wnukiem? Nie mówie że ma go pilnować ale sam fakt, że nie chce sie nim zajmować jest dziwny. W dodatku teść nie chce Was zameldować..dziecka też nie? Nie wiem jakie mieliście stosunki z teściami wczesniej. Byli przeciwni waszemu związkowi?
      Chcą żebyś pracowała ale dzieckiem nie chcą sie zająć...moze sie rozdwoisz?
      A moze rzeczywiście wybrzydzałaś każdą pracę i dlatego mąż ma do Ciebie pretensje. Sama wiesz jak było najlepiej. Jak możesz to rób kursy a dziecko na ten czas zostaw z mężem. Przecież urlop też jakiś ma. Chciał mieć dziecko to niech się teraz zajmuje bo dawanie pieniędzy to jeszcze nie ojcostwo.
    • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 15.11.10, 20:50
      Uwierzcie mi że naprawdę bardzo chciałabym pójść do pracy....... do jakiejkolwiek pracy (mam wykształcenie średnie z maturą), zanim bylam w ciąży to szukalam p[racy prawie codziennie!! czytalam iogloszenia na internecie, w gazetach...... jak sie umowilam an spotkanie np. w lepszej pracy typu telemarketing, recepcja, pomoce biurowe itd. to zostalam odrzucana:( bo mowili ze nie mam doswiadczenia itd.... wiec potem zaczęłam szukac innej pracy np. w sklepie, w barach, w jakiś marketach.... bylo bardzo cięzko.... ale jakos mialam naprawde pecha: w jednym supermarkecie mi sie podobalo , radzilam sobie na kasie, ale mialam niską stawkę tzn 5zł za godzine, mi to pasowało... ale kierowniczka chciala mi codziennie dawAĆ po 12godzin!!!! ja jej powiedzialam że moze w jeden dzien mi dac te 12h a w kolejny np. 8 czy 9 i tak na zmiane.... a ona mi chciala wciskac te 12h codzien... zresztą duzo osob sie zwalniało, nie mial kto pracowa c.... bylo malo prACOWNIKOW wiec musieli po 12 h robic....
      jak chodzilam na studia to pracowalam w weeekendy w mc donaldzie by dorobic by nie brac od babci (ktora zreszta sama mi zaproponowala pomoc bo wiedziala ze nie mam od męza na nic... nawet na bilet mpk!!! a przeciez do szkoly trzeba bylo dojechac, robic kserowki itd... wiec za weekendy zarobilam max 400zł, w tygodniu nie moglam pracowac bo zajecia byly codziennie od 8smej do 15 lub 17stej!!! potem zaszlam w ciąże ( zaszlam bo mąż twuierdzil ze nie moze miec dzieci! wiec dlatego nie bralam antykoncepcji) ale jak sie dowiedzielismy o ciazy to sie cieszylismy:):):::))): musialam ze studuiow zrezygnowac bo nie mial by kto z dzieckiem zostac!!!!! babcia w uinnym miescie, tesciowie niepomocni, poza tym pracują na codzien! mąż tez mi mowil zebym przerwala studia, ze wychowam dziecko i pojde do pracy....

      A to że chce od wlasnego męza na szampon czy na podpaski czy na farbe do wlosow raz na miesiac to chyba nie jakis sponsoring.... poza tym ja wymagam podstawowych potrzeb a nie luksusow, zresztą mowilam mu wiele razy ze jak damy dziecko do zlobka to pojde do pracy tylko ze mamy problem kto je ze złobka odbierze.... bo:
      jakbym pracowala na dwie zmiany to przypuscmy ze ja bym dziecko zaprowadzila przed pracą do zlobka, mąż by je odebrał o 16stej ale on o 18stej jzu z zdomu wychodziii!!!!!!!!!!!!!!!!!! idzie na nocke i zawsze wychodzi i 18stej a ja bym wracala o 23ciej, i ktro by z dzieckiem byl od 17do 23???? :(/. i tu kolejny kłopot.....
      a to chyba nie tragedia ze chciala od niego 100zł co miesiąc..... przeciez jestem zoną!
      zreszta mu mowilam ze moge isc na weeekendy lub pol etatu do pracy a on wte3dy z dzieckiem posiedzi a on sie nie zgadza! mowi ze z noworodkiem siedziec nie bedzie....
      • takajatysia Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 25.11.10, 15:40
        No jak już wymyślasz ile przeszkód na drodze może stać, to rzeczywiście nic się nie zmieni.
        Zwyczajnie idź do żłoba dziecko zapisać - czeka się przeważnie bardzo długo na miejsce. A za kilka miesięcy będziesz mogła iść do pracy - choćby i na kasę w markecie, lub przez agencję pracy - wtedy nie będzie problemu z doborem godzin. Najgorsze, co może być, to wmawiać sobie brak możliwości.
        No albo prysnąć z dzieckiem do rodziców a dalej scenariusz ten sam (plus postępowanie alimentacyjne oczywiście).
      • morekac Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.08.11, 10:21
        >w lepszej pracy typu telemarketing,
        to nie jest lepsza praca. To jest akurat praca na start...
        • a.nancy Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 03.09.11, 10:54
          morekac napisała:

          > >w lepszej pracy typu telemarketing,
          > to nie jest lepsza praca. To jest akurat praca na start...

          ona ma maturę, zero kwalifikacji i zero doświadczenia zawodowego. to JEST lepsza praca w tej sytuacji.
      • joshima Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:17
        aaassska napisała:

        > Uwierzcie mi że naprawdę bardzo chciałabym pójść do pracy....... do jakiejkolwi
        > ek pracy
        Akurat. Mam w najbliższej rodzinie dziewczynę po studiach. Mieszka pod Warszawą i tez bardzo chce znaleźć prace. Jej mąż haruje po 12 godzin dziennie a ona tak już siódmy rok szuka i nic nie może bidna znaleźć.

        > A to że chce od wlasnego męza na szampon czy na podpaski czy na farbe do wlosow
        > raz na miesiac to chyba nie jakis sponsoring.... poza tym ja wymagam podstawow
        > ych potrzeb a nie luksusow,
        No nie wiem, czy telefon komórkowy i farba do włosów to nie sa rzeczy bez których spokojnie mogłabyś się obejść.
    • aaassska Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 15.11.10, 21:00
      w domu sie staram, ,sprzątam, czyszczę, dziecko wkladam do leżaczka-bujaczka czy do wozka i szybko sie spiesze i sprzątam zanim zacznie krzyczec lub chciec mleczko....
      staram sie jak moge, a do pracy bardzo chce isc...... naprawde!!!!!!!!!! CHCE MIEC wlasne pieniadze, chce cos kupic do domu, ale nie mam jak bo: jesli np. zarobię 1400zł to jesli bym miala wynając opiekunkę to bym jej musiala dac 1000zł i 100zł na moj bilet miesieczny wiec by mi pozostalo 300zł nie wiecej..........
      jesli dam ją do żłobka to nie ma jej kto odebrac..... i kto z nią posiedzi od 18stej do 23ciej? bo naprawde pracy an jedną zmiane nie znajde.... bo jaki sklep jest czynny do 16?:) zaden! zeby odebrac dziecko ze zlobka o 16 to trzeba miec jedną zmiane...
      • monika19782 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.11.10, 01:08
        Z takim podejsciem nic w swoim życiu nie zmienisz.
        • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 17.11.10, 14:52
          I z takim podejściem jej meża! Chciałby, żeby kobieta zarabiała ale dziecko dalej ma być na jej glowie jak w przypadku kobiety niepracującej.

          Swoją drogą to fajnie być w obecnych czasach facetem...
          • jamesonwhiskey Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.08.11, 17:52
            > Swoją drogą to fajnie być w obecnych czasach facetem...


            bardzo fajnie, bycie jedyna zarabiajaca osoba w rodzinie, jest bardzo relaksujące
            • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.08.11, 11:27
              Zauważ, że dziewczyna chce iść do pracy ale mąż jej to utrudnia jak tylko można... Jej argumenty wydają mi sie logiczne (ten o odbieraniu dziecka ze żłobka). Oczywiście powinna za wszelką cenę iść do pracy a problem sam się rozwiąże? A jeśli nie? Jeśli pan i władca będzie dalej miał w dupie jakąkolwiek formę pomocy jej w organizacji ich nowego życia (bo przecież to jej problem)? I co trzeciego dnia nie odbierze dziecka ze żłobka? Nie wyjdzie z domu do pan mąż dalej nie wykazuje dobrej woli a nawet robi na złość? To jest bardzo przykre i jestem w stanie zrozumieć dlaczego kobieta boi się wrócić do pracy... Może panu to odpowiada, teraz może się na niej bezkarnie powyżywać i ludzie jeszcze bedą go wspierać, przecież bezrobotna żona na nic nie zasługuje:-)
              • jamesonwhiskey Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.08.11, 22:57
                > Zauważ, że dziewczyna chce iść do pracy ale mąż jej to utrudnia jak tylko można

                no wlasnie widze ze to wszytko wina meza ,
                tak bardzo dziewcze chce pracowac ,ze od momentu poznania sie z tym mezem szuka pracy,
                ciagle szuka i ciagle ten maz klody pod nogi jakies rzuca a ona juz tak od lat szuka i szukua ...
                • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 12:39
                  A ja widzę, że jednak pracowała. Tylko przed dzieckiem mąż był jeszcze dla niej dobry i w sytuacji, gdy praca była jawnym wyzyskiem, sam dawał jej możliwość nie pracowania. Urodziło się dziecko i nagle stało się to dużym problemem... Zresztą rozumiem to bo wiem, że wydatków jest wtedy dużo więcej i odpowiedzialność dużo większa.

                  Problemem więc nie jest nawet to, że ją do tej pracy wygania ale to, że sam nie chce przyjąć na siebie negatywnych konsekwencji tego faktu- dzielenia opieki nad dzieckiem.

                  Teraz ma przewagę, sprowadził kobietę do parteru- zrobił z niej nic nie wartego pasożyta. Nie musi jej szanować, może olewać wszystkie jej prośby, żyć jak tylko chce. Próbuje tą pozycje utrzymać... Jeśli faktycznie uważa, że kobieta tylko sobie szuka wymówki to niech zajmie się dzieckiem przez pół roku i jeśli w tym czasie nic się nie zmieni to będzie mógł powiedzieć "a nie mówiłem"?

                  I jeszcze jedno. Zauważ, że ona go w niczym nie oszukała. Przed ślubem i ciążą była taka jak teraz... Jest tyle ambitnych zawodowo kobiet. Dlaczego faceci wiążą się z kobietami, które takie nie są? Dlaczego nie potrafią się z nimi rozstać a zamiast tego wolą się nad nimi znęcać psychicznie?
                  • jamesonwhiskey Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 12.08.11, 17:55
                    > Jeśli faktycznie uważa, że kobieta tylk
                    > o sobie szuka wymówki to niech zajmie się dzieckiem przez pół roku i jeśli w ty
                    > m czasie nic się nie zmieni to będzie mógł powiedzieć "a nie mówiłem"?

                    to jest genialna rada , ma tylko malutki minus
                    z czego beda zyc ?

                    • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 14.08.11, 10:45
                      Chodzi mi o to, żeby mąż zapewnił żonę, że będzie się tym dzieckiem zajmował wtedy, gdy ona będzie pracować. Jak rozumiem pan pracuje na jedną zmianę. Ona będzie pracować na kilka. Nie będzie mieć więc możliwości odbierania dziecka ze żłobka o 21, zajmowania się nim w każdy weekend. Potrzebuje pewności, że facet się nie wypnie, nie oleje dziecka, zostanie z nim w domu w weekend itd.
              • joshima Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:20
                zakletawmarmur napisała:

                > Zauważ, że dziewczyna chce iść do pracy
                Tak mówi, ale nawet nie szuka bo od razu wie, że nie znajdzie. A przed ciążą tez niby chciała pracować.
                • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 17:27
                  Jeśli tak faktycznie jest to facet daje jej świetny pretekst do tego, żeby nic nie robić:-)
                  • jamesonwhiskey Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 12.08.11, 17:57
                    > Jeśli tak faktycznie jest to facet daje jej świetny pretekst do tego, żeby nic
                    > nie robić:-)

                    jak sie komus nie chce pracowac to powod sie zawsze znajdzie
                    • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 14.08.11, 10:48
                      > jak sie komus nie chce pracowac to powod sie zawsze znajdzie

                      Tak samo jak z brakiem szacunku, poniżaniem innych osób. Jeśli ktoś chce zniszczyć swoją żonę to też powód zawsze sobie znajdzie...
                      • fajnalutowamama Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.08.11, 13:05
                        zakletawmarmur napisała:

                        > > jak sie komus nie chce pracowac to powod sie zawsze znajdzie
                        >
                        > Tak samo jak z brakiem szacunku, poniżaniem innych osób. Jeśli ktoś chce zniszc
                        > zyć swoją żonę to też powód zawsze sobie znajdzie...
                        >

                        Święta racja! I taki facet zawsze będzie nieszczęśliwy - bo żona ne pracuje i jest nierobem, a bo pracuje a on musi sobie obiad odgrzewać, a bo nieposprzątała księzniczka, a bo siedzi z dzieckiem gdy żona jest w pracy i owe dziecię drze się w niebogłosy - też foch....itd itd
      • kasiaadasia22 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.11.10, 15:53
        Twój mąż to jakis dziwny. Żle że studia przerwałaś. Powinien Cię wspierać w nauce a nie odciągać od niej. Może niech on zmieni pracę na taką by odpowiadały wam godziny. Powiedział, ze nie będzie z dzieckiem siedział. Ile on ma lat 18? Co to za ojciec. To nieodpowiedzialny gó...arz. Chciał mieć żonę i dziecko tylko dla przyjemności? A obowiązki? Ma się za wielkiego księcia bo ma pracę?
        Skoro nie masz możliwości jakiegokolwiek ruchu. Maż nie chce sie dogadać. W ogóle jak on to widzi? Z dzieckiem nie chce siedzieć więc jak ty możesz do pracy iść? I dlaczego tylko ty masz płacić za opiekunkę czy żłobek. Mam wrazenie że to nie małżeństwo tylko jakaś przepychanka. Kto lepszy, kto ma więcej...itp.
        Pomów z nim jeszcze raz i zapytaj jak on sobie wyobraża to wszystko. Skoro jest taki mądry to niech się wykaże i wymyśli sposób na to byś mogła pracować i jednocześnie dzieckiem sie zajmować. Ciekawe co powie! Jak nie uda ci się z nim dogadać to poproś o pomoc swoją mamę. spakuj się i wyjedź. Tam moze znajdziesz lepszą pracę a i rozłąka pozwoli Wam przemysleć wiele spraw.
        W tej sytuacji nie masz wyjscia - musisz być silna inaczej cie zdepcze. ..bo to chyba taki typ człowieka. Rozłąka z dzieckiem może pozwoli mu zatesknić i sam zechce się nim zajmować.
        Nie wiem co zrobisz ale życze Ci powodzenia. Walcz o swoje. O swoją godność jako żony, matki i w ogóle człowieka. Postaraj sie znaleźć pracę ...nawet jeśli jest marnie płatna. Takie mamy teraz realia w Polsce niestety :(
        • marcia19 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.11.10, 17:22
          Uciekłabym gdzie pieprz rośnie!
          Jestem w podobnej sytuacji tzn oboje jesteśmy młodzi (ja 24 lata, mąż 26), Jesteśmy 6 lat po ślubie, mamy 2 dzieci - syn 4 latka i córcia niecałe 2 latka. Dzieci mamy z własnej przemyślanej decyzji. Mąż pracuje, ja nie pracuje i nie pracowałam nigdy - już przed ślubem wiedzieliśmy, że pójdę do pracy lub na studia, gdy dzieci będą w przedszkolu. Więc plan jest taki, że córka za 2 lata pójdzie do przedszkola a ja będę szukała pracy.
          Zaraz po ślubie mąż upoważnił mnie do swojego konta bankowego, w ten sposób mamy konto wspólne, i dodam, że nawet nigdy nie poruszaliśmy wczesniej tej kwestii - to była jego inicjatywa.
          Twoja sytuacja wydaje mi się koszmarna! Ja bym napewno nie wytrzymała takiego traktowania ze strony męża i teściów!!! Nie wyobrażam sobie żebym musiała męża prosić o pieniądze na rzeczy potrzebne do domu, a tym bardziej żeby on mi ich nie dał i miałabym czekać cały dzień aż jaśnie pan wróci z pracy i przyniesie owe rzeczy!
          A jak wygląda sytuacja kupowania np ubrań dla Ciebie czy dziecka??? On kupuje?
      • agnieszka_sn6 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 17.11.10, 11:23
        mi tu się nasuwa pytanie dlaczego ty masz płacić tej niani? Skoro on chce żebyś pracowała a z dzieckiem nie zostanie to niech da na nianie albo chociaż się dołoży
        • fajnalutowamama Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 10.08.11, 13:29
          agnieszka_sn6 napisała:

          > mi tu się nasuwa pytanie dlaczego ty masz płacić tej niani? Skoro on chce żebyś
          > pracowała a z dzieckiem nie zostanie to niech da na nianie albo chociaż się do
          > łoży

          No widzisz - tu lezy przyczyna problemów tej młodej dziewczyny. W każdej kwestii ma liczyć tylko na siebie - mąż wymusza na niej to aby jednocześnie pracowała, zarabiała, całą opiekę nad dzieckiem miała na swojej głowie i tak sobie zorganizowała życie aby od rana do wieczora robiła wszystko sama - czyli zawieźć do żłobka, pójść do pracy, wrócić, odebrać dziecko, do domu, obiad uszykować, wyprac, wyprasować, zakupy przynieść, posprzątać i na koniec dnia jeszcze pewnie dać d..y

          Palant nie facet!
      • totorotot Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 24.11.10, 00:36
        Twoj maz mi wyglada na psychopate-uzaleznil Cie od siebie, zrobił dziecko (na jakiej podstawie twierdził, ze jest bezpłodny?) i wszelkimi mozliwymi sposobami stara CI sie wybic z glowy usamodzielnienie-Ty zreszta rowniez nie walczysz zbyt mocno.
        W rodzicach raczej nie masz oparcia. W tesciach tym bardziej-ktos musiał w końcu wyhodowac takiego gnojka.
        Dobrym sposobem na dorobienie sobie byloby, gdybys brała do siebie jakies dziecko do opieki. ALE zapewniam Cię, mąż natychmiast by wynalazł 1000 powodów, dla których nie powinnaś tego robić.
        Jemu pasuje, że Ty jestes całkowicie od niego zależna, a jego mamunia go jeszcze w tym utwierdza.
        UCIEKAJ I TO SZYBKO ale najpierw sobie przygotuj ścieżkę.
        Sądzę że mogłabyś spróbować zwiac za jakies poł roku do babci.
    • simba5 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 17.11.10, 14:11
      Tak...
      Sytuacja z życia wzięta.Jakbym widziała siebie.Jestem mamą trójki dzieci i 19 lat po ślubie.Życie plata rozne figle.Otoz ja taz nie pracuje i nie dlatego ze nie chce,tylko dla tego ze wychowuje dzieci.Tez nie raz slyszalam od meza ze jestem nierobem.Ze on ma stres zeby zarobic i zadbac o dobro rodziny.Ale po klutni wracalo wszystko do normy.Zajmuje sie domem,ogrodem,psem ktorego sobie kupil.Po kilku latach malzenstwa wypracowalismy kompromis. Dostaje 200 zl. na moje zachcianki,tzw.wyplate,i jest tylko na moje widzi mi sie.Wierze ze jet ci ciezko,i czlowiek rozklada rece.Ale wiem tez,ze nie jestes w stanie teraz pracowac,tym bardziej ze sytuacja tego nie wymaga bo podobno sa pieniadze na koncie.Wiem tez ,ze obowiazek lozenia na rodzine spoczywa na obojgu rodzicach.Ale co chce podkreskic,ten moj maz ,ktory kikakrotnie dawal mi do zrozumienia ,ze nic nie robie po latach przejzal na oczy.Dzieki temu ze jestemw domu,wszystko jest dopilnowane ,dzieci ucza sie doskonale. Mysle ,ze i Wy musicie sie dogadac,chociaz na poczatku jest to strasznie trudne.Odchowaj troche dziecko,spojrz laskawiej na tesciowa,ona na pewno nie gryzie.A po latach zobaczysz,ze to sie oplacalo.
    • bubster Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 17.11.10, 19:19
      >szukalam pracy gdziekolwiek, ale wymagali wsz
      > ędzie czegoś innego, albo płaciłi niewiele wiec nie oplacało sie isc do roboty
      > za 400zł, mówili ze nie mam doswiadczenia itd...

      i dlatego że "się nie opłacało" nigdy tego doświadczenia nie zdobyłaś
    • ciociacesia wez dziecko pod opieke 18.11.10, 13:31
      twoje nie bedzie ci w takiej pracy przeszkadzac a kasa jakas wpadnie
    • asiula1987 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 23.11.10, 21:18
      tak wogole to ci napisze ze im wieksze dziecko tym wiecej wydatkow, wiec nie wiem czemu zakladasz ze jak bedzie mialo 9-10miesiecy to bedzie inaczej, pozniej trzeba mu cos ugotowac nie tylko kaszke na 8 zl i mleko za dyche, ubrana im wieksze dziecko tym drozsze sa buty to samo, to tak na marginesie

      to co jeszcze chcialam napisac tyczy sie odnosnie gospodarowania pieniedzmi w zwiazku
      mieszy wami chyba nie ma milosci i szacunku za grosz, niewazne co robilas przed dzieckiem corobisz teraz, gdyby maz cie szanowal i kochal nie szczedzil by ci pieniedzy,oczywiscie nie powinien pochwalac "nierobstwa" ale w takiej sytuacji kiedy dziecko male powienien ci dac troche pieniedzy, przeciez nie wydawalabys ich na kosmetyki czy ciuchy tylko na dziecko dom,no ale to zalezy od ukladow w zwiazku

      u mnie jest podobna sytuacja do twojej w zwiazku z praca,przed dzieckime oczywiscie pracowalam i studiowalam ale to takie prace albo bez umowy, albo na zlecenie wiec o macierzynskim moglam zapomniec, noi bedac na studiach zaszlam, ktos by sie mogl rozpisac o nieodpowiedzialnosci mlodych smarkatych itd itd ale roznie w zyciu bywa, tylko tyle ze moj maz bez mrugniecia okiem oddaje mi cala wyplate, bo to ja gospodaruje tym skromnym budzetem, ja kupuje wszystko dla dziecka i dla nas, maz bierze dla siebie tyle zeby na paliwo mial i jakies drobne a i czasem sie zdarza ze on sie musi mnie "prosic" o (swoje!)pieniadze na cos tam, ja nigdy nie chcialam od niego tych pieniedzy myslalam zerazem bedziemy rozporzadzac nimi ale maz chcial zebymi sobie cos kupilaw miare mozliwosci, on mi wyliczal nie bedzie byle starczylo na wszystko, ta wiec mimo ciezkiej sytuacji (oczywiscie z naszej winy, bije sie w biers i ubolewam nad tym:P) jezeli ludzie sie kochaja to nie ma takich sytuacji
      wiec moze najpierw musisz sobie uzmyslowic zemiedzy wami chyba juz nic nie ma
    • easyblue Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.08.11, 18:52
      > Jestem dziennikarką rozmów toku
      A szkołe jaką dziennikarka kończyła??

      Od kiedy TVN ma maile z interii??
      • edw-ina Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.08.11, 19:03
        odkąd zatrudnia na umowy-zlecenia ludzi, którzy mają być reasercherami, w konsekwencji są od wszystkiego, a po trzech miesiącach rzucają pracę. Innymi słowy: nawet nie opłaca im się zakładać maili na służbowej domenie.
        • elazurek75 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.08.11, 21:10
          Rozumiem to, ze dziecka nie możesz zostawić. Sama ma 2 i gdyby mąż nie pracował w domu, też miałabym problem z dziecmi. Przedszkola czynne do 17, a ja z pracy wychodzę o 17.15. Nie mówiąc o nadgodzinach. A z nikąd pomocy. Zresztą zarabiam sporo, wiec i motywacje do pracy mam wiekszą. Opiekunki nie chce, bo już na kilku babsztylach się przejechałam. Szkoda tych pieniędzy, które im sie płaci. Pracowałam w sklepie, tam był system całodobowy i z tych pracowników, którzy na zmiany pracowali, jeżeli mieli dzieci, to zawsze mieli pomoc w rodzinie. Zresztą, piszę o Warszawie, jeżeli taki pracownik zarabia 1300 zł netto, to zapewniam was, że opiekunki z tego sie nie pokryje. Przedszkola chodzą w okreslonych godzinach, a takich wieczornych (np. znajomi maja takie przedszkole, które pracuje do 21.00) przedszkoli w Warszawie nie ma. Jeżeli nie ma sie nikogo, zeby to dziecko zostawić, to naprawdę jest trudno sobie zorganizować czas. A w pracy nie zawsze sie da dogadać, co do ruchomych godzin pracy. Zresztą w Warszawie cięzko jest dostać miejsce w przedszkolu, a z cudem graniczy miejsce w żłobku. Sama byłam przez długi czas na wychowawczym, bo po przeliczeniu kosztów opieki nad dziecmi (zresztą po poerwszej opiekunce miałąm juz dosyć obcych kobiet zajmujących się moim dzieckiem), dojazdów do pracy (w sumie byłam poza domem 11 godzin) doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Ale z drugiej strony nas na to było stać.

          Ale można pracować np. na pół etatu, albo na noc (tak częśc osób w moim sklepie rozwiązywała problem z małymi dziecmi).

          Widzę też, ze brak jest współpracy ze strony Twojego męża- niby wyzywa od nierobów, ale też nie widać zaangażowanie z jego strony w stronę poprawy sytuacji. Sam pewnie nie ma pomysłu na rozwiązanie sytuacji.
          Myśle, że oboje macie duże problemy z komunikacji i po prostu nie potraficie rozmawiać ze sobą. Założe się, ze wasze rozmowy ograniczaja sie do wyrzutów i wypominania z każdej strony, a za mało jest słuchania.
        • joshima [OT] w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:25
          Tia... Zatrudnię się jako goniec na uniwersytecie i będę mówić że jestem pracownikiem naukowym?
    • zjm1111 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 07.08.11, 22:56
      Skoro chcesz isc do pracy np w weekendy, to moze trzeba pomyslec o opiekunce.
      Nawet jak zarobisz tylko na nanie, to przeciez zdobędziesz jakies doswiadczenie i później będzie o pracę znacznie łatwiej.
      Tesciowa nie ma obowiązku zajmowania się dzieckiem, zawsze Twoi rodzice mogę wpasc na weekend i pomóc zięciowi:)
      • senait Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 09.08.11, 14:05
        Współczuję Ci, bo rzeczywiście masz nieciekawą sytuację i koszmarnego męża. To normalne, że nie pracujesz zawodowo, bo masz malutkie dziecko, ale Twoja praca w domu jest tak samo ważna! Uświadom to mężowi.Porozmawiaj z nim, że masz dość takiego życia, postaw mu ultimatum, że albo zacznie Cię traktować jak żonę i matkę jego dziecka albo od niego odejdziesz, gdy tylko będziesz mogła, a on będzie płacił alimenty. Powiedz, że masz dość upokarzania, dręczenia psychicznego i kompletnego braku zaufania jeśli chodzi o pieniądze. W normalnym małżeństwie, gdy żona nie pracuje, to mąż utrzymuje ją i dziecko, daje żonie pieniądze, wszystkie albo tyle ile potrzeba na normalne życie. Żona robi zakupy, ma na swoje wydatki, nie musi żebrać! Zbuntuj się, jeśli zabraknie Ci płynu do naczyń, zostaw mężowi górę brudnych garów i powiedz, żeby kupił ten płyn, a potem pozmywał. jeśli zabraknie czegoś do jedzenia, powiedz to samo, nie ugotowałaś obiadu, bo nie było np.ziemniaków, więc niech je kupi i ugotuje obiad. Przestań mu usługiwać, sprzątać, gotować, powiedz, że traktuje Cię gorzej niż gosposię, bo nawet gosposi trzeba płacić. Poza tym, jeśli przestaniesz to robić, on zobaczy, że ji9c się samo nie sprząta, nie gotuje, że Ty to robisz, więc nie jesteś nierobem. Powodzenia:)
    • kociara-monika Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 10.08.11, 13:37
      droga aaasssko. pragniesz dziecko karmić słoiczkami, farbować włosy, etc. ale nie masz złotówki, którą mogłabyś rozporządzać. więc wg mnie wybierz opcję tańszą: zamiast słoiczków sama gotuj maleństwu, włosów nie farbuj - bo nie ma nic flejtuchowatego niż kobieta z odrostami. pracą nie powinnaś wcześniej wybrzydzać: miałabyś teraz doświadczenie (tak potrzebne w szukaniu nowej, lepiej płatnej pracy) oraz grosz z tytułu macierzyńskiego. z jednej strony nie chcesz iść do pracy za marne grosze (które starczą tylko na opłacenie opiekunki) a z drugiej strony jak chcesz zdobyć to tak ważne doświadczenie? zastanów się, czego tak właściwie chcesz od życia: być utrzymanką męża (który się buntuję przed takim stanem) czy też chcesz być niezależna finansowo? męża oczywiście zagoń do opieki nad dzieckiem - niech to będzie codzienny rytuał usypiania maleństwa, zmiana pieluchy czy kąpiel; cokolwiek, aby tylko tatuś poczuł się ojcem, a nie tylko maszynką do zarabiania kasy. i rozmawiaj z mężem. ROZMAWIAJ.
      • olus22 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 10.08.11, 14:53
        Nie mogę was czytać jestem ciekawa czy ktoś czy ktoś z was poszedł by do jakiejkolwiek pracy płatnej 500 zł.Dobrze jest tylko kogoś osądzać a pomyślcie co byście zrobili na jej miejscu i niech w tej kwestii wypowiadają się tylko ci co mają dzieci bo nie macie pojęcia co to znaczy jakakolwiek praca mając małe dziecko w domu, którym musicie się sami zająć. Zastanówcie się nad dobrem dziecka czy lepsza jest matka która przynosi pieniądze do domu ale jest wiecznie zmęczona, nerwowa i niemająca czasu dla tego dziecka.
        Wiele jest takich kobiet które przed urodzeniem dziecka bardzo dobrze zarabiały i postanowiły dla dobra dziecka zostać z nim w domu przez 3 lata a mąz wtedy utrzymywał rodzinę i nie ma w tym nic złego.
        Czy nie którzy z was zdają sobie sprawę ile pracy wymaga zajmowanie się dzieckiem znam wiele osób, które wolą iść do pracy niż zostać z dzieckiem w domu bo to jest dla nich bardziej męczące.
        • momago Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 10.08.11, 15:18
          Po pierwsze - nie znam pracy płatnej 500 zł - minimalne wynagrodzenie to coś ok.1300zł. - chyba że na 1/4 etatu.
          Po drugie - problemy ze znalezieniem pracy nie zaczeły się po urodzeniu dziecka tylko znacznie wcześniej
          Po trzecie - jak już ktoś zauważył - praca za 500zł nie była odpowiednia, ale 500zł wzięte od babci były OK.
          Po czwarte - znam osobę, która ma skończoną tylko szkołę podstawową - zatrudniła się w jednym ze sklepów dyskontowych za najniższą stawkę, po kilku miesiącach pracy została kierownikiem działu z pensją ok.3000zł.

          Nie ma co porównywać autorki wątku do innych kobiet, które "przed urodzeniem dziecka bardzo dobrze zarabiały i postanowiły dla dobra dziecka zostać z nim w domu przez 3 lata a mąz wtedy utrzymywał rodzinę i nie ma w tym nic złego." . Te inne kobiety zanim urodziły dziecko wypracowały sobie pozycję zawodową, dzięki której mogły sobie pozwolić na niepracowanie.

          Według mnie problemem autorki wątku nie jest to, że nie może znaleźć pracy tylko to, że w Jej związku dwoje dorosłych (?) ludzi wogóle ze sobą nie rozmawia.
        • joshima Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:31
          olus22 napisała:

          > Nie mogę was czytać jestem ciekawa czy ktoś czy ktoś z was poszedł by do jakie
          > jkolwiek pracy płatnej 500 zł.
          Moja droga. Ludzie na studiach i tuz po studiach zgadzają się nawet na bezpłatne staże byleby zdobyć doświadczenie i mieć lepsze perspektywy. Dziś, żeby iść do pierwszej pracy za godziwe pieniądze to trzeba mieć naprawdę dobre wykształcenie. Nie tylko mgr, ale jeszcze odpowiedniej uczelni i z odpowiedniego kierunku.

          > niech w tej kwestii wypowiadają się tylko ci co mają dzieci
          Mam dziecko, tak jak większość wypowiadających się tu.

          > Wiele jest takich kobiet które przed urodzeniem dziecka bardzo dobrze zarabiał
          > y i postanowiły dla dobra dziecka zostać z nim w domu przez 3 lata a mąz wted
          > y utrzymywał rodzinę i nie ma w tym nic złego.
          Owszem, ale takie matki mają
          1. przez kilka miesięcy macierzyński
          2. etat i zawsze mogą na niego wrócić
          3. doświadczenie zawodowe i odpowiednie CV, żeby ewentualnie znaleźć nową pracę
      • olus22 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 10.08.11, 14:54
        a dla czego ma nie karmić dziecka słoiczkami, dlaczego ma nie farbować włosów skoro jej mąż dobrze zarabia tylko jest skrobi dupa i sknera.
        • kociara-monika Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 06:54
          a dlaczego mąż ma być dojną krową do końca swoich dni (co pewnie będzie za niedługo, bo chłopina się psychicznie wykończy)? lalka chce tylko ładnie wyglądać, leżeć i pachnieć, a o kasę ma się martwić mąż - no sorry, ale te czasy dawno minęły. panna na nic nie ma kasy, ale wydawać kasę na pierdoły (farbę do włosów) to chce? nie miała przed ciążą ochoty pracować, za rok niech machnie sobie następne dziecko, potem następne itd - będzie mieć super wymówkę, aby nie starać się o pracę (nawet taką za najniższą krajową). jak dla mnie mąż nie jest sknerą, chce nią tylko porządnie wstrząsnąć, żeby ruszyła doopę i nie biadoliła, jaka to ona jest biedna, bo nikt jej nie chce przyjąć do pracy. najpierw się idzie do tej mało płatnej, a potem zmienia się pracę na lepiej płatną. nawet teraz wychowując dziecko może sobie dorobić - bierze pod opiekę jedno/dwoje dzieci (na godzinkę/dwie lub cały dzień - zależy co znajdzie). ale to trzeba chcieć, a tu chciejstwa nie ma, są tylko roszczenia do zapier....jącego męża o kasę, do teściowej, że nie ma ochoty (bo i niby z jakiej paki) pomóc, do całego świata, że kobieta ma pod górkę (to jak ma teraz, jest wynikiem tego, co robiła wcześniej)
          • motylewbrzuchu123 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 11:51
            " a dlaczego mąż ma być dojną krową do końca swoich dni (co pewnie będzie za nied
            > ługo, bo chłopina się psychicznie wykończy)? lalka chce tylko ładnie wyglądać,
            > leżeć i pachnieć, a o kasę ma się martwić mąż - no sorry, ale te czasy dawno mi
            > nęły."
            Jeśli chodzi o męża, to cóż, widziały gały co brały. Już przed ślubem ją sponsorował, to czego się spodziewał po ślubie-pracoholiczki mnóstwo zarabiającej?
            I specjalnej łaski nie robi, jak założył rodzinę, to jest jego obowiązkiem na tą rodzinę łożyć, dziewczyna może się starać o alimenty jeśli nie będzie płacił.
            • olus22 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 13:47
              > Jeśli chodzi o męża, to cóż, widziały gały co brały. Już przed ślubem ją sponso
              > rował, to czego się spodziewał po ślubie-pracoholiczki mnóstwo zarabiającej?
              > I specjalnej łaski nie robi, jak założył rodzinę, to jest jego obowiązkiem na t
              > ą rodzinę łożyć, dziewczyna może się starać o alimenty jeśli nie będzie płacił.
              >
              Zgadzam się w 100%
        • joshima Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 11.08.11, 15:34
          olus22 napisała:

          > a dla czego ma nie karmić dziecka słoiczkami, dlaczego ma nie farbować włosów s
          > koro jej mąż dobrze zarabia tylko jest skrobi dupa i sknera.

          Może dlatego, że jej mąż jest jedynym żywicielem rodziny i jak straci pracę (bardzo łatwo o to) i nie będzie miał oszczędności, to zostanie im 500 PLN od babci.
          • fajnalutowamama Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 12.08.11, 11:03
            O matko i córko!
            Już dawno takiego jadu tu nie było ale to prawda, że nikt tak nie "ukąsi" kobiety jak druga kobieta ;-)

            Normalny facet(nie gó...arz), mąż , ojciec w takiej sytuacji gdy żona szuka pracy, chce pracować nie pierdaczy głupot, że on się nie będzie zajmować dzieckiem, on nie będzie pomagał, tego, tamtego i żeby sobie sama radziła....nie użala sie nad sobą, ze jest jak to pisałyście "maszynką do zarabiania pieniędzy" tylko wspiera żonę! Bo bezrobotną nie będzie wiecznie. Ale widzę, ze dla was to jakaś czarna magia!
            A tacy mężczyźni są! Ludzie porządnie wychowani, którzy w sytuacjach kryzysowych nie odwracają się doopą do żony i nie głosza litanii żali tylko starają sie pomóc dla WSPÓLNEGO DOBRA - czyli pokazują, ze można na nich liczyć, że to dziecko też ich obchodzi.
            Szkoda, ze większość facetów nadaje sie do małżeństwa tylko "na dobre" i "w zdrowiu".

            A już wmawianie dziewczynie, ze kupowanie przez nią farby do włosów to wydawanie na pierdoły jest poniżej krytyki. Jasne! Niech się laska czuje już jak ostatni śmieć, na pewno zrobi piorunujące wrażenie na przyszłym pracodawcy. Wielkie kuku zorbiła mężusiowi bo mu urodziła dziecko i ma problem ze znalezieniem pracy(jak zdecydowana większość młodych matek w tym chorym kraju)
    • margita78 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.08.11, 13:44
      Nie czytalam tego watku w calosci, wiec byc moze o tym wspomniano, ale na twoim miejscu wystapilabym do sadu rodzinnego o alimenty na siebie, bo rozumiem, ze dziecku twoj maz kupuje niezbedne rzeczy. Twoj maz nie ma prawa zmuszac cie do pracy w sytuacji gdy wychowujesz, sprawujesz opieke nad malym dzieckiem. Ma tez obowiazek pomagac ci jesli podejmiesz prace zawodowa. Jego gadanie, ze nie zajmie sie dzieckiem w weekendy gdy ty mialabys pracowac jest nic nie warte to jego obowiazek i ja podjelabym taka prace i do niej poszla zostawiajac go z dzieckiem.
      Inna sprawa to twoje postepowanie z okresu kiedy nie byliscie malzenstwem i nie mieliscie dziecka, coz bylo dosc niedojrzale. Majac pieniadze od babci moglas spokojnie zrobic jakis staz za grosze (choc 500zl + 400 to juz 900), zdobyc doswiadczenie w pracy tzw. biurowej, skonczyc studia a nie dosc lekkomyslnie uprawiac seks bez zabezpieczenia (maz wmawial ci bezplodnosc - skad to?) wierzac ze do wychowania dziecka wystraczy deklaracja, ze sie polubi z nim bawic. No coz stalo sie, ale teraz wydoroslij i znajdz prace na weekendy, umiesc dziecko w zlobku i zamiast pracowac na zmiany w tygodniu wroc na studia dzienne i dokoncz edukacje aby moc w przyszlosci podjac prace, ktora pozwoli ci sie samodzielnie utrzymac. Bedzie trudno ale warto.
    • kropeczka455 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.08.11, 18:39
      Watek ten prawie sprzed roku.

      Ciekawe jak potoczyły się losy.
      Dziewczyna zapłaciła cenę za błędy młodości. Nie nauczono jej budowania niezależności finansowej, zdobywania doświadczeń zawodowych.
      Rady aby przy dwumiesięcznym dziecku poszła do pracy brzmią z klawiatury matek Polek szyderczo.
      • motylewbrzuchu123 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 16.08.11, 22:31
        "Ciekawe jak potoczyły się losy.
        > Dziewczyna zapłaciła cenę za błędy młodości. Nie nauczono jej budowania niezale
        > żności finansowej, zdobywania doświadczeń zawodowych.
        > Rady aby przy dwumiesięcznym dziecku poszła do pracy brzmią z klawiatury matek
        > Polek szyderczo. "
        I to nie jest pierwszy raz, był tu wątek takiej młodziutkiej dziewczyny, którą matka wyrzuciła z domu, bo się spotykała z chłopakiem(nie wiem czy nie po pierwszej randce), dziewczyna zamieszkała z nim, zaszła w ciążę i nie dawała sobie rady z praktycznie samotnym macierzyństwem(bo facetowi się "odwidziało") i została prawie zrównana z ziemią.
        • barbra25 Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 17.08.11, 15:16
          Ratunku!
          Jakaś paranoja!
          Gdyby mąż żałował mi 10 zł na farbę do włosów, 3 zł na podpaski i 2 zł na czekoladę to zrobiłabym taką awanturę żeby wszyscy sąsiedzi słyszeli jak walczymy o GŁUPIE ZŁOTÓWKI ŻEBY SIĘ WSTYDZIŁ!
          To jakiś tyran a nie mąż.
          Proponuję wyceń mu swoje usługi domowe:
          sprzątanie kuchni w tym mycie garów: 10 zł i masz farbę.
          mycie podłóg: 3 zł masz podpaski.
          Pranie:2 zł i masz czekoladę.
          A jak mu się nie podoba to pokaż na prawdę co znaczy KSIĘŻNICZKA i nie rób nic absolutnie! Nie ma cierpliwości do dziecka? A Ty masz mieć? Też powiedz mu, że nie masz i idź wyjdź z domu po prostu zostawiając go z dzieckiem samego.

          W małżeństwie jest możliwe zasądzenie alimentów JEŚLI MĄŻ NIE ŁOŻY NA DZIECKO I A CIEBIE!
          Mnie też moja teściowa zwykła nazywać hrabiną i nygusem, a mąż oceniał mnie przez pryzmat jej opinii, więc kiedy byłam chora czy zwyczajnie zmęczona i położyłam się do łóżka on potrafił drwić ze mnie, że gary w kuchni nie umyte, a ja kładę się, tak mnie raz wnerwił, że zrobiłam mu dziką awanturę resztką sił mimo grypy, leciały talerze, szmaty, wszystko!
          Zagroziłam, że jeśli nie zmieni swojego stosunku do mnie i mojej pracy w domu to wyprowadzę się do matki, a dziecko będzie wychowywać sam żeby poznał smak CIĘŻKIEJ DARMOWEJ PRACY DOMOWEJ niedocenianej przez nikogo.
          • zakletawmarmur Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 08.09.11, 18:33
            Dziewczyna może próbować z nim walczyć ale nie ma żadnych argumentów "siły" i w końcu przegra... To jest taka chwila w życiu, kiedy trzeba się spakować i wyprowadzić. Chociażby do domu samotnej matki. To chyba jedyna szansa, że do faceta dotrze.
    • czarna-owieczka Re: w oczach męża jestem nierobem i księżniczką! 26.08.11, 23:12
      a ja Cie rozumiem aaaasssska jesli chodzi o dawanie dziecka do żłobka/przedszkola.
      Jestem pielęgniarką, mąż ratownikiem, który duzo pracuje nawet po 200 godz. miesięcznie (dniówki, nocki, niedziele, świeta) dodatkowo chwyta sie innych prac, utrzymuje nas, ja jestem na wychowawczym i obecnie w kolejnej ciaży. Jak kolejne Maleństwo troszeczke podchowam bardzo chciałabym wrócić do pracy.. Ale moja praca - pielegniarki na oddziale w szpitalu (owszem są jeszcze przychodnie, do których trudno sie dostać (w jednej mi nawet kiedys powiedzieli ze mam za wyskokie kwalifikacje zeby u nich byc pielegniarką )),
      pracujac na oddziale mam dyzury 12 godzinne, dniówki, nocki niedziele i święta, dodając jeszcze dojaz i powrót z pracy srednio wychodzi 14 godz. wiec wychodząć o 6 rano a wracajac o 20stej jak mam zaprowadzic i odebrać dzieci ze zlobka lub przedszkola? I ktory zlobek pracuej w sobooty, niedziele i swieta?? Maz pracuje wiec tutaj mi nie pomoze, na pomoc rodziny liczyc nie mogę. Wiec co zrobic zeby wrocic do pracy? Wynajac nianie. Co w mojej sytuacji oznacza ze bede pracowala tylko dla samego rozwoju zawodowego bo budzetu domowego nie podniose wogole, ze wzgledu na to ze cala pensje bede musiala oddac niani, ktora bedzie tak jak ja w pracy te 14 godzin w ciagu dnia, w nocy, w niedziele i w swieta.
      O ile uda mi sie znalezc tak dyspozycyjna nianie..

      i na chwile obecna nie wiem w jaki sposob wroce do pracy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja