lena_noir
07.11.10, 15:35
Z mojej strony to pragnienie tak wielkie,że niedługo zwariuję..I nie jest to chwilowy "wściek macicy", dręczy mnie od pół roku. Niestety, rozmowy z mężem rozwiały wszelkie nadzieje. Zdecydowanie NIE CHCE trzeciego dziecka, bo jak mówi, teraz,kiedy nasza dwójka już trochę odchowana (6 i 4 lata) chciałby w końcu trochę pożyc i przyznał,że z czystego egoizmu, bo mu się po prostu nie chce, poza tym, jak pomyśli sobie o wydatkach, kiedy dzieci będą dorastac, czy pójdą na studia, to już w ogóle nie ma mowy... Jesteśmy ludźmi wykształconymi, oboje mamy stałą pracę, mieszkanie etc. żyjemy, jak większosc rodzin w naszym kraju, na przeciętnym poziomie. Nie wiem, co mam robic, nie mogę myślec o niczym innym. Patrząc na naszą rodzinkę ciągle oczyma wyobraźni widzę jeszcze jedno. Czy jest sens przekonywac męża? Jego niechęc do kolejnego dziecka odebrałam jak policzek, było mi bardzo przykro, kiedy tak jednoznacznie powiedział NIE. Przecież to coś niesamowitego, kiedy dwojgu kochającym się ludziom przytrafia się niesamowity CUD narodzin...Oczywiście bez przesady z ilością,ale myślę,że trójeczka to nie "patologia". Co robic?